niedziela, 9 kwietnia 2017

Nowe posty (239)

Rozdział 15: Nocne rozmowy
"Zmieniacz czasu działa zależnie od naszej woli tylko przy pierwszym obrocie, które ma na celu przeniesienie nas w przeszłość. Jeśli chodzi o powrót z niej, nie mamy na to wpływu. To zmieniacz czasu decyduje, kiedy jest na to właściwy czas."
Uśmiechnęła się triumfalnie.
"Ostatnimi słowy, mogę wrócić do swoich przyjaciół dopiero kiedy zegarek uzna, że jestem gotowa. I choć obecnie szczęście rozpiera mnie jak nic dotąd, to wiem, iż jeszcze przede mną daleka droga, aby pożegnać się z Huncwotami i dziewczynami"
Zmarszczyła brwi i dopisała ostatnie słowa.
"Żegnaj roku 1977! Witajcie lata '90"

http://ostatnia-fantazja.blogspot.com/
21. Rozmowy
Zagadki kryminalne nigdy nie mają dobrych zakończeń. W ciągu trzydziestu pięciu lat swojej służby detektyw Salar nigdy nie miał do czynienia z historią, która skończyłaby się dobrze. Za każdym przewinieniem, za każdym wypadkiem i za każdym przestępstwem, z którym miał do czynienia stała ludzka tragedia. Sprawa zabójstwa pana Antosa Tremaine nie była ani trochę inna w tej materii.

http://mrok-weiry.blogspot.com/
V Syn Światła i Mroku
Świadomość nadciągającego ataku na mnie sprawiła, że krew w moich żyłach zaczęła szybciej krążyć. Jakby pojawiła się w nich energia, niosąca ze sobą miliardy egzogenicznych mikrowybuchów, dających mięśniom więcej siły, uszom lepszy słuch a oczom zdolność niespotykanie szybkiej reakcji, dostrzeżenia ruchu z wielu kilometrów... Choć to może tylko wrażenie. Najważniejsze, że dawała kopa, którego w walce każdy potrzebuje.
Mała dziewczynka, Cień, który czyhał na moje życie. Sądził, ze mnie pokona, mnie! Aż na usta cisnął się uśmiech. Mógłbym zniszczyć ją od razu, tylko... nie w tym tkwi zabawa.
(...)
Plan był genialny w swej prostocie. Cień się ocknie i dostanie fory – niech myśli, że jest sam. Oddałem calutki ekwipunek, niech czuje się bezpieczna, będzie jeszcze zabawniej... Niech ucieka do swoich, myśląc, że nic jej nie grozi, a wtedy rozszarpię jej gardło z zaskoczenia. Wybornie!
Z trudem powstrzymałem chęć zaklaskania w dłonie.

http://dramione-widmo-przeszlosci.blogspot.com/
Rozdział 6: Do dna, panowie
- Diable… - Malfoy nad wyraz powoli dobierał słowa – Zakładam, że to twoje milczenie zaskoczyło wszystkich tu obecnych, wliczając mnie.
- A co w tym takiego dziwnego?
Wszyscy jak jeden mąż wspomnieli nieustraszonego Blaise’a, który zawsze miał coś do powiedzenia. Niezależnie od tego, czy akurat trwała szkolna uroczystość, wizytacja z ministerstwa, powitanie delegacji uczniów – każdemu doniosłemu wydarzeniu towarzyszyły ciche komentarze albo nucone pod nosem piosenki. Dla przykładu, Madame Maxime z Akademii Magii Beauxbatons niezbyt radośnie zareagowała na przytyki odnośnie jej wzrostu i cierpliwe wskazówki, w którym miejscu zoo zazwyczaj znajdują się wybiegi żyraf. Karkarow natomiast, dostąpił zaszczytu wysłuchania zapierającego dech w piersiach wykładu na temat zalet zgolenia kilkuletniego zarostu. Zabini nie omieszkał zauważyć, że dyrektor Durmstangu pewnie urodził się z brodą i spytał, czy bardzo łaskotała jego matkę podczas porodu.

http://las-smoka.blogspot.com/
Rozdział 4
– Po co chcesz mnie rozebrać? – odzyskała głos po owych pośpiesznych kalkulacjach.
– Żeby ci się przyjrzeć, oczywiście – operował swawolnym głosem. – Czy nie wiesz, co wyczynia z umysłem mężczyzny widok zgrabnego ciała kobiety odzianego wyłącznie w nocne buciki? – Potoczył natarczywym wzrokiem po nogach dziewczyny, aż spoczął nim na pantoflach z czarnej aksamitki wystających zza rąbka szaty. – Nienawidziłem okaleczonych stóp Chinek.

http://ttuce.blogspot.com/
Epilog
W swoich dłoniach trzymała królewski medalion. W samym środku ozdoby znajdował się przepiękny srebrny kryształ, od którego odchodziło dwanaście identycznych promieni. Gdy Futawari obróciła błyskotkę w palcach, jej oczom ukazał się wygrawerowany czerwony symbol, swym wyglądem mgliście przypominający kotwicę.
- Trenuj ze mną, a powiem ci, dlaczego widujesz go w snach.

A teraz przed nami odegra się krótka scenka reprezentacyjna z rodzaju: "Słuchaj, co mówi twoja mamusia."
Otóż mamusia Kamila zawsze powtarzała, żeby patrzył przed siebie, kiedy idzie wśród tłumu ludzi. Jednak tym razem o tym zapomniał. Wiadomość do Natalii była ważniejsza niż najprostsze reguły bezpieczeństwa.
Oczywiście możemy łatwo przewidzieć, że po czterech sekundach nastąpiła kolizja. Kamil o mało co nie padł na ziemię jak długi, siła uderzenia była tak duża. Jakby zderzył się ze stadem pędzących bawołów. Złapał za bolące ramię, od którego odbiła się drobna dziewczyna leżąca przed nim. Była bardzo chuda, miała sięgające do ramion blond włosy, a jej twarzy nie dostrzegł. Jednak było w niej coś męskiego. Coś, co stanowiło niejako zagadkę.
- JAK ŁAZISZ KRETYNIE!? – tajemnica rozwiązania. Jego detektor płci tym razem się mylił. To był nastolatek i to w apogeum okresu dojrzewania. Niski głos, agresja i wściekły wzrok tylko utwierdziły Kamila w tym przekonaniu.

piątek, 7 kwietnia 2017

Aktualizacja (241)



Liczba zarejestrowanych blogów: 950

Blogi dodane do Rejestru:

Obserwatorzy