piątek, 2 grudnia 2016

Nowe posty (223)

Kiedy Wzejdzie Słońce 14. Przemyślenia
W ostatnich raportach wyczytał, że przesłuchane zostały rodziny, które odwiedzała Iris Town. Czarownica była z zawodu uzdrowicielką, więc dość często wzywano ją na wizyty domowe. Albus domyślił się, że to właśnie w tej liście musiał być jakiś haczyk.
Znajdowało się na niej piętnaście rodzin, a aurorzy przesłuchali i przeszukali dom jedynie w sześciu. Nie zdążyli z pozostałymi, bowiem ni stąd ni zowąd Adrian Pucey po trzech latach śledztwa otwarcie przyznał się, że zabił Iris Town, nie podając nawet konkretnego motywu, dlaczego to zrobił. Harry starał się to wyjaśnić, lecz nie mając żadnych dowodów, pod naciskiem ministra musiał zamknąć dochodzenie. Albus nie dziwił się ojcu, że to śledztwo nie dawało mu spokoju. Sam albo by zwariował, albo poświęciłby sprawie wszystko. Tak już miał, że musiał znaleźć odpowiedź na każde pytanie i wyjaśnić każdą wątpliwość.

http://secrets-from-the-past.blogspot.com/
Rozdział XV
Postanowił zrobić tak, jak mu poleciła. Już po chwili zza kuchennych drzwi wyjrzał pan Weasley i przytrzymał je, dopóki chłopak nie znalazł się za nimi. Naprawdę starał się powstrzymać, przed zadawaniem jakichkolwiek pytań, jednak ciekawość zwyciężyła.
- Co takiego usłyszał Sturgis Podmore, że Voldemort chciał jego śmierci?
- Podsłuchiwałeś! - oburzył się Lupin.
- A czego się spodziewałeś? Ukrywacie przede mną niemalże wszystko. Jak mam z nim walczyć, nie wiedząc zupełnie nic o jego działaniach? Czego oczekujecie, że stanę przed nim, a on na sam mój widok padnie martwy?
- Dobrze wiesz, że robimy to dla twojego bezpieczeństwa...
- Jakiego bezpieczeństwa? Niewiedza nie ochroni mnie w najważniejszym momencie.

http://wschod-slonca-dramione.blogspot.com/
Rozdział 14: Wszystko za nic
– Jesteś świnią, Malfoy – mówi miękko, po czym dodaje smutnym głosem: – Ale… ja wiem, co to znaczy stracić kogoś bliskiego…
– Przecież to nie ma sensu! Na pewno czegoś chcesz. Nikt jeszcze nigdy nie dał mi czegokolwiek za darmo! – Draco ma wrażenie, że wszystko wokół niego jest złudną bańką.
– Ja taka nie jestem. Chcę ci pomóc uratować to, co jest dla ciebie wszystkim. Bo tak postępują prawdziwi ludzie.
Draco kiwa głową i choć wewnątrz prowadzi walkę, spogląda Granger w oczy. I choć ma wrażenie, że wszystko rozrywa go na strzępy, próbując powstrzymać, mówi słowa, które zmienią jego życie na zawsze.
– Proszę cię, Granger, pomóż mi uratować moją matkę.

http://wczorajszy-dzien.blogspot.com/
Rozdział VII
Stukanie Gabriela przyciągnęło uwagę kobiety. Rzuciła na niego okiem; był czymś mocno zmartwiony, miał w grymasie ściągnięte usta i brwi.
– Wszystko w porządku? – zapytała, patrząc w jego jasne, szare oczy.
– Tak, tak. Wybacz mi. Zamyśliłem się.
– To widzę - powiedziała. – Nie chciałeś żebym przyjeżdżała, co? – spytała z nutką żalu w cichym głosie.
– Nie chciałem - odpowiedział szczerze. – Ale twoja siostra… Chyba rozumiesz?
– Hahaha, Zagroziła ci? Ciekawa jestem czym. No… nie istotne, Lexi taka jest, lubi stawiać na swoim.
– To już dawno zauważyłem - rzucił i uśmiechnął się ciepło do Cassie. – Ale cieszę się, że przyjechałaś… Jesteś dla niej kimś wyjątkowym i cały ten czas zbierała się w sobie, żeby do ciebie przyjechać.
– Doprawdy? – spytała z ironią. – Jestem kimś wyjątkowym a i tak mnie zostawiła? Wiedziała o wszystkim, co się działo w moim życiu. Wiem, że ją kochasz, ale nie broń jej.
– Nie bronię, ja tylko...

http://glonek-bb.blogspot.com/
„Za Nocą” Rozdział 13
Tak jak myślała zobaczyła Esadera. Potargane włosy, porwane ubrania i poharatana twarz sprawiały, że wyglądał tragicznie. Oparł się o krzesło, starając się nie osunąć na ziemię. Podbiegła do niego, chwyciła pod ramię i poprowadziła w stronę posłania. Usiadł ciężko, a ona obok niego.
- Co się stało? - spytała niepewnie, dotykając jego ramienia.
- Wszystko się pokomplikowało. - usłyszała w odpowiedzi. Głos nauczyciela wydawał się roztrzęsiony, pierwszy raz widziała go w takim stanie. - Pakuj się, jutro wyruszamy.
- Dobrze wiesz, że nie możemy. - pokręciła głową przyglądając mu się. - Co z moją rodziną? Co z innymi?
- Wszyscy stąd spadamy. Sergiusz będzie miał inne problemy na głowie.

https://dlaczegobyniepisac.blogspot.com/
Rozdział 2.5
Przy pomniku znalazła się kilka minut przed umówioną godziną. Wyglądało na to, że jej rozmówcy jeszcze nie ma, więc postanowiła przyjrzeć się posągowi z białego marmury, który przedstawiał anioła. Opiekun zabłąkanych dusz. Parsknęła, gdy przeczytała napis na tabliczce, choć coś mogło w tym być. W końcu demony, to dusze potępionych. A w tym mieście roiło się od tych istot. Wzrokiem błądziła po rzeźbie, aż dotarła do twarzy, a wtedy jej oczy rozszerzyły się do granic możliwości i przypominały teraz dwa spodki. Anioł przypominał Lucyfera, i co tam przypominał, to był Lucyfer.

http://sila-jest-we-mnie.blogspot.com/
Rozdział 11(3)
Czarno-złoty wytrzeszczył oczy, wstrzymał oddech, a potem spojrzał na krew, która w zastraszająco szybkim tempie zaczęła przeciekać przez jego mundur i spływać na dywan.
— Stary, nie... — rzucił po angielsku. — Zmusili mnie, proszę, ja mam dzieci… — błagał.
Dan nie wyglądał na przejętego.
— A ja muszę chronić dziecko przed takimi jak ty — odparł Cardona i jednym szybkim ruchem wbił ostrze noża równo między oczy mężczyzny.

Aktualizacja (225)



Liczba zarejestrowanych blogów: 874

Blogi dodane do Rejestru:


Obserwatorzy