sobota, 20 sierpnia 2016

Nowe posty (208)

8. Poplecznik Czarnego Pana?
- Pokaż lewe przedramię. - Wyrzuciła z siebie dziewczyna.
- Słucham? - Severus zdziwił się tak nagłym obrotem sprawy.
Lily spojrzała się na niego ze złością.
- Nie przeciągaj tylko pokaż. - Chłopak spojrzał się na nią z nieukrywanym zdziwieniem.
- Nie ufasz mi? - Zapytał z wyczuwalnym żalem.
Ruda zezłościła się jeszcze bardziej. Podeszła do przyjaciela i decydowanie podciągnęła rękaw jego szaty, po czym wypuściła z siebie powietrze z głośnym świstem.

http://kroniki-wygnania.blogspot.com/
Rozdział III
Wasza Cesarska Mość mógłby pożyczyć mi swego wierzchowca na kilka miesięcy? Przeprowadzam eksperyment, który umożliwi mi stworzenie pewnej hybrydy…
– Czego? – Młodzieniec nie był pewien, czy dobrze zrozumiał. – A cóż to takiego?
– Hybryda, panie, to zwierzę będące połączeniem dwóch różnych gatunków! – Twarz Ceverica rozjaśniła się niezdrowym blaskiem fanatycznego zapału. – W tym przypadku, stworzę ci, Wasza Cesarska Mość, najwspanialszą kawalerię, jaką widział świat!
– Doprawdy? – Teraz Hrodgar był rzeczywiście zainteresowany pomysłem swego maga. Nie potrzebował po prawdzie kawalerii, jednak, jako zagorzały miłośnik sztuki wojennej, ciekaw był, co też czarodziej ma na myśli. – A na cóż ci mój koń?
– Umieszczę w jego układzie rozrodczym połączone ze sobą płody koński i ludzki, tworząc nowy, potężniejszy gatunek – Człekonia. – Blask bijący od różnokolorowych oczu mężczyzny był obłąkańczy, niezdrowy. – Nie masz się o co martwić, panie! Twojemu zwierzęciu nic się nie stanie! Konie mogą żyć bez płuca i jednej nerki!
– Jakkolwiek interesująco brzmi ta oferta...

http://unlock-you-heart.blogspot.com/
Rozdział 13
- Chyba musimy o czymś porozmawiać.- stwierdziła z wyższością Karui. Jak mnie ona denerwowała. Myśli, że jej rodzice od pokoleń służą rodzinie królewskiej i to samo spotka ją, dlatego uważa iż ma prawo rządzić wszystkimi innymi. Spoglądała to na mnie, to na pozostałych aż w końcu jej spojrzenie zatrzymało się na Amu. Ta jako jedyna z naszej paczki była opanowana i niewzruszona jej postawą.
- A niby o czym? Powinnaś słuchać uważnie dyrektora a nie rozmyślać nad romansem, jaki mógłby powstać, gdyby Toyoi-senpai wybrał cię na swoją osobistą strażniczkę. Tak więc jeśli masz jakieś pytania to spytaj nauczycieli bądź dyrektora.
- Och? Myślałam, że dzieciaki od dziwek nie mają prawa głosu.
- Naprawdę? A ja myślałam, że przyszłe dziwki nie mają prawa głosu, bo przecież ich usta są zajęte czymś innym.- mruknęła opanowanym głosem. Po moich plecach przeszły ciarki, bo jednak znam ją dość długo by wiedzieć, że to nie wróży nic dobrego.

http://wbrew-grawitacji.blogspot.com/
42. Nerwusek
Towarzystwo bacznie się nam przysłuchiwało i, mimo że wzrok skupiłem na zasmuconych i przerażonych oczach Syriusza, wiedziałem, że część z obecnych zjadliwie się uśmiecha. Ani trochę się im nie dziwiłem. Z ich perspektywy byłem wielkim naiwniakiem. Słyszałem, jak pani Black wzywa do siebie strażników, i przez myśl przeszło mi, jak niewiele mam czasu, nim uzbrojeni w różdżki ochroniarze, wyprowadzą mnie z posiadłości. Wiedziałem, że są już tuż tuż.
– Jesteś tchórzem! Parszywym kłamcą! Skoro wiedziałeś, że my dwaj jesteśmy tylko szczeniackim marzeniem, na dodatek chyba tylko moim, czemu nie powiedziałeś mi tego, zanim wciągnąłeś mnie w to całe bagno?!

http://sekret-przeznaczenia.blogspot.com/
Rozdział 1
Każde z nas inaczej wyobrażało sobie dorosłość, życie poza szkołą i pewnie każdego z nas spotkało coś w rodzaju rozczarowania, jednak nie mówiliśmy tego na głos. Musieliśmy żyć z dnia na dzień, nie wiedząc co przyniesie przyszłość. Czasami uważałam, że to piękne.(...)
Były też dni, gdy po prostu potrzebowałam odpocząć. Od wszystkiego. Zaszywałam się wtedy w bibliotece i czytałam, bądź siadałam z piórem i pustym pergaminem tylko po to, by zapełnić go słowami, które siedziały mi w głowie. I gdy tak siedziałam, wylewały się one ze mnie strumieniami i nie mogłam tego kontrolować. Moja ręka po prostu pisała i pisała i nie mogła przestać. A gdy kończyłam, czułam się dziwnie wolna i odprężona. Odkryłam, że mi to pomagało.

http://my.w.tt/UiNb/zqeaYLZ3Zu
3. Memories that make me smile, memories that should fade away long ago
Nigdy nie przejmowałem się tym co o mnie mówią. O mnie nie, ale kiedy rozpowiadano plotki o Jasmine...
Jasmine WInston, blondynka o chudej talii i promiennej twarzy. Miała falowane, gęste włosy i zawsze lekko różowe usta. Uśmiechała się cudownie, zwłaszcza w mojej obecności.
Zostawiłem ją i jej wspomnienie w starym życiu, ale coś każe mi przywołać jej twarz.
Nie, to nie tęsknota. Ale przy tej dziewczynie przeżywałem ekstazę. To uczucie gdy spadasz, ciągnięty w dół przez ludzi nieprzyjaznych tobie, a ona daje ci skrzydła.
Albo gdy przytula sie do ciebie, gdy jesteś pijany. Nie krzyczy, nie poucza, tylko pozwala spokojnie wrócić do życia.
Albo gdy muska twoją ręke, gdy siedzicie razem w opuszczonej fabryce, paląc fajki po seksie.
Tak, te wspomnienie sprawiają że sie uśmiecham. Pod nosem, by nie zwracać uwagi. Ale rozświetlają ten durny świat w którym sie znalazłem.
Ludzie nas zabili. Ich zazdrość, przez nią Jasmine sie poddała.

http://further-life.blogspot.com/
Rozdział 14: Wahania nastroju
Odskoczyła w bok, gdy demon rzucił się na nią. Straciła równowagę i przeturlała się po ziemi, potykając się wcześniej o leżącą na niej gałąź. Jej oddech był bardzo nierównomierny, spowodowany narastającym poziomem adrenaliny w jej ciele. Podniosła się na chwiejnych kończynach, po czym zniknęła za jednym z pobliskich drzew, chcąc uniknąć uderzenia od lecącego, ogromnego głazu. Usłyszała tylko wielki huk, gdy zderzył się on z drzewem.
W tym czasie Chris starał się odciągnąć od Lexy demona i rzucał w niego mniejszymi kamieniami. Bawili się z nimi w kotka i myszkę - raz jedno rzucało, a wtedy drugie uciekało i odwrotnie. Bestia była bardzo sprytna i szybka. Dodatkowy problem tkwił jeszcze w jego ciele, które wydawało się być stworzone z pancerza żółwia, przez który nijak nie mogli zadać mu poważnych obrażeń. Ostro się namęczyli, by go znaleźć, a jakby tego było mało, jeszcze więcej czasu stracili na zabawie z nim.

http://slady-tajemnic.blogspot.com/
Rozdział 16: Brat Damian
– A kto pyta? – spytał zainteresowany.
Andrzej wyciągnął odznakę i pokazał ją mężczyźnie. Rowerzysta pochylił się lekko i zdjął czapkę, chcąc tym sposobem przywitać policjantów.
– Musicie jechać cały czas prosto, a potem skręcić w drugą uliczkę w prawo. No i wtedy cały czas przed siebie, aż skończy się las. Tam będzie stał dom od Janka Mitury. Mówię panu, panie komisarzu – rzekł podekscytowany do Andrzeja – Jan Mitura to był najbogatszy gospodarz w gminie, ale te skurwysyny tak go wykołowali, że zapisał im wszystko. Ziemię, piękną chałupę, gospodarstwo.
– Był? – zapytał zaciekawiony Tomasz.
– A no był. Umarł, podobno na zawał, ale ludzie i tak swoje wiedzą – powiedział, pokazując wskazującym palcem na pobliskie domy.

https://dlaczegobyniepisac.blogspot.com/
-5-
- Słucham - Lucyfer usiadł na krześle - Chciałaś mnie widzieć.
Wzięła głęboki oddech, nie patrząc na niego powiedziała to, co od dłuższego czasu myślała, choć bała się wypowiedzieć te słowa na głos.
- Zabij mnie - podniosła wzrok na jego twarz, na której malowało się zdumienie - Nie wiem jak unicestwić twojego brata.
- Czyżbyś nabrała odwagi? - uśmiechnął się z drwiną - Rozmawiałem z... Przyjacielem. On twierdzi że jesteś jeszcze niedojrzała.
- Co to znaczy?
Lucyfer rozłożył ręce.
- Ty mi powiedz.

http://secrets-from-the-past.blogspot.com/
Rozdział XI
- No proszę, cóż za niespodzianka. Czyżby córką Calla, była najlepsza przyjaciółka Pottera? To dopiero spodoba się Panu... - zaśmiał się szyderczo i skierował różdżkę w jej stronę. Ona jednak była sparaliżowana. W dodatku nie miała pojęcia, skąd ten człowiek może znać jej ojca, który jest tylko mugolem...
Już czuła oddech śmierci na barkach. Nie łudziła się nawet, że może wyjść z tego cało. W końcu stała bezbronna przed mordercą. Znikąd ratunku. Zamknęła oczy z oczekiwaniem na śmiercionośne zaklęcie. Już widziała oczami wyobraźni, jak je ciało pada bez ruchu na ziemię. Jak życie z niej uchodzi. Chciała to mieć za sobą.
Niespodziewanie, ściana za Śmierciożercą wybuchła, przygniatając go. Siła uderzenia powaliła Gryfonkę. Gdy wyszła z oszołomienia, zaczęła się rozglądać za przyczyną tego zdarzenia. I wtedy po raz kolejny tej nocy przeżyła szok. Nie wiedziała, czy to jej psychika wariuje, czy On naprawdę stał przed nią. Przecież to nie było możliwe.

http://cyberpunkowepowiesci.blogspot.com/
Wszystko zaczyna się w barach – prolog
Trzy osoby intensywnie wpatrywały się w jaskrawy ekran monitora, na którym widniało powiększone zdjęcie jakiegoś, można wręcz powiedzieć, że brzydkiego, mężczyzny. W miejscu, gdzie powinno być imię oraz nazwisko, były tylko trzy duże znaki zapytania. Także wiek i inne ważne informacje nie zostały podane
– Myślisz, że się nada? – zapytał mężczyzna stojący po prawej stronie. Ubrany był w dobrze skrojony, czarny garnitur.
Osobnik siedzący na krześle naprzeciwko monitora zdjął okulary, które odłożył na biurko, i przetarł oczy. Ostatnie kilka dni spędził przeglądając setki, jeśli nie tysiące, różnych osobistości i w końcu udało mu się znaleźć kogoś odpowiedniego. Miał już tego dosyć. Miliony literek przelatywały mu przed oczami niczym w popularnym niegdyś filmie pod tytułem „Matrix”.

http://my.w.tt/UiNb/jLtTiTM3Zu
5. Gonna have some fun tonight
Spaliłam papierosa, po czym wróciłam do opustoszałego, pełnego jednak ciszy domu. Cieszyłam się, że zostaliśmy z Chrisem sami. Czuje sie przy nim bezpiecznie. I jest jedną z moich niewielu odskoczni od problemów.
Dosiadłam się do niego, gdy na kanapie kręcił skręta. Spojrzałam na to gówno, nie wiedząc czy skusić sie na bucha czy też zachować trzeźwość przed całonocnym piciem.
- Nie patrz tak, skończe to ci dam - Powiedział, zanim podjęłam decyzje.
- Nie, nie che. Nie dzisiaj - odparłam, odwracając wzrok.
- Nie pierdol mi tu, Hope... Widać że ledwo trzymasz sie w sobie. Potrzebujesz odlotu. I ja...ci...go...dam - Ostrożnie, zawinął bletkę i ujął w dłoń zapalniczkę.
Dym wydostawał się z jego ust, gdy ja tylko patrzyłam. Po chwili jednak, zabrałam mu zioło i pociągnęłam. Nie wracam na noc do domu, także moge doprowadzić się do stanu zeszmacenia.

http://ruins-of-empire.blogspot.com/
Rozdział 2: Alfabety na skórze
Każdy ma jakiś ciemny kąt, gdzie upycha swoje sekrety, jednak Sara nie miała aż takiego komfortu i swój największy nosiła cały czas przy sobie, a dokładniej: pod skórą.

http://icedaughter.blogspot.com/
Rozdział 8
Miałam sen. Tym razem nie prześladowała mnie w nim żadna krasnoludzka matka. Sen był przyjemny... aż nadto. To ten z gatunku erotyków, które śnią nam się od okresu dojrzewania i wstydzimy się mówić o nich rodzicom. Przepełniony był pasją i uczuciem, którego nie doświadczam już w prawdziwym życiu. Obudziłam się wypoczęta w środku nocy. Po kacu ani śladu, jedynie po jakiejś chwili przyszła melancholia. Usiadłam na łóżku patrząc się na słabo widoczną tarczę księżyca i myśląc. Czy on mnie jeszcze kocha? Czy kochał kiedykolwiek? Znajduje czas na Evie, a mnie zaniedbuje.

http://hpwgmnie.blogspot.com/
12. Pergamin
- Dobrze, już spokojnie, Lori. Jestem pewna, że gdy Patrick i Fiona skończą ozdabiać zamek na pewno nam pomogą... Nie ma się czym martwić... - powiedziała spokojnie brunetka, delikatnie klepiąc blondynkę po ramieniu. Ta ponownie westchnęła, jednak gdy otwierała usta aby odpowiedzieć, coś wybuchło.

http://dusza-utracona.blogspot.com/
05. Rozpętało się piekło
- Dlaczego go nie zabiłeś?
Snape zatrzymał się i spojrzał w stronę Dracona, napotkał jego szare oczy, w których iskrzył się ogień. Przez chwilę patrzyli na siebie w milczeniu, w końcu Severus przeniósł wzrok na wyciągniętą w jego stronę różdżkę i uniósł wysoko brwi, jakby się śmiejąc.
- Harry Potter należy do Czarnego Pana – odpowiedział. - On nie może zginąć, nie teraz – dodał, gdy dostrzegł spojrzenie Draco.
- Dlaczego? - zapytał Malfoy, starając się by jego głos był spokojny. W tym momencie zadźwięczały mu w głowie słowa Dumbledora „ufam profesorowi Snape'owi”. Już wtedy na wieży wiedział, że Dumbledore wie co mówi, jednak dopiero teraz to do niego dotarło. - Nie jesteś po naszej stronie. - Draco zorientował się, że powiedział to na głos dopiero gdy Snape znowu na niego spojrzał.

http://kierunek-atlantyda.blogspot.com/
Rozdział VI: W głębi dżungli
Budziła się kilkakrotnie, za każdym razem czując się zawieszona między snem, a jawą. Wiedziała, że ktoś niósł ją na rękach i w stanach większej świadomości robiło jej się wstyd, że była takim problemem. Nieraz dobiegały jej strzępki rozmów, lecz po chwili stawały się niewyraźnym wspomnieniem.
– Daj, poniosę ją – odezwał się ktoś z nutą arogancji w głosie.
– Jasne, a przy okazji upuścisz parę razy. Uważasz mnie za idiotę?
– Uważam, że jesteś zmęczony, a im wolniej idziesz, tym wolniej idziemy my wszyscy. Nie upuszczę jej, obiecuję.
Ponownie zapadła w sen, by chwilę później gwałtownie się obudzić. Jęknęła, czując, że jej głowa pulsuje bólem.
– CONRAD! – ktoś wrzasnął.
– To drzewo pojawiło się znikąd, przysięgam!

http://warm-springs-spirit.blogspot.com/
3. Wilk
Stał w centrum jaskini otoczony sztuką przodków. Księżyc obezwładnił jego ciało, a Wódz poczuł obecność Starszych. Przeczytaj, przeczytaj - mówiły w jego głowie. Wódz posłuchał i przeczytał wyryty w skale napis pradawnego języka, którego wcześniej nie znał. Duchu Przodka, oto jestem, by służyć - wyszeptał. Jego głos odbijał się echem, a duchy zaczęły wędrować wokół jego ciała. Jaskinia zaczęła się trząść, a Wódz upadł na ziemię, przepełniony energią umarłych. Zaczął krzyczeć z radości, kiedy jego kości zaczęły się łamać. Po chwili nie było już wodza. Nie było też trzęsienia skał. Stare, porzucone na ziemi szaty nadal świeciły pod Księżycem, a przy malowidłach przodków pojawił się pierwszy odcisk wilczej łapy.

Obserwatorzy