niedziela, 17 czerwca 2012

Nowe posty (5)

16. Cisza przed… weselem
Wstawiłam wodę na herbatę i zaczęłam obierać i kroić warzywa. W momencie, w którym czajnik obwieścił, że woda nadaje się do zaparzenia tradycyjnego angielskiego napoju, w drzwiach kuchni pojawił się tata. Wzrok znad ostrego noża podniosłam tylko na chwilę, aby przez własną głupotę i nieuwagę nie oderżnąć sobie palców.
- Myślałam, że zdążę zanim wstaniesz – rzekłam, słysząc, jak szykuje kubki i zalewa torebki herbaty wrzątkiem.
Dziwnie, że nigdy nie piliśmy sypanej, a jeszcze dziwniejsze, że zwróciłam na taki drobiazg uwagę właśnie dziś. Burza musiała wisieć w powietrzu, oj tak.

Rozdział 17
Wiedział, że chcę odpocząć, ale postanowił jeszcze skorzystać . Nie miałam mu za złe. Tęsknił za mną, za tą Elizą, która otoczyłaby go czułością i miłością. I dzisiejszego dnia pokazałam się z łagodnej strony. Nie było mi z tym źle, czułam satysfakcję. Mógł ze mną robić co chciał, ale tylko teraz, gdy miał mnie podaną na srebrnej tacy. Nie wierzyłam do końca w to, co się dzieje. Wcześniej pałałam do niego złością, ale byłam pewna, że to dzięki prawdzie ujrzałam prawdziwego Semira.

Rozdział 7: W ten sposób
Tamtego ranka, siedząc na łóżku, drżąc z zimna oraz wpatrując się w promienie pełznące leniwie po szybie, zdumiałam się, zdając sobie sprawę, że być może już nigdy nie zdołam usunąć obrazu Teodora ze swojego umysłu, zaś serce, przy tym właśnie chłopaku, zawsze zatrzyma się, później ruszając z ogromną mocą.
I, ku swojemu zdziwieniu, jakoś niespecjalnie mi to przeszkadzało.

Rozdział 10
- Amy, powiedz mi wszystko o Caroline - poprosiłam.
Dziewczyna była zaskoczona moją prośbą. Chciałam jej pokazać swoją twarz, żeby również nie cierpiała jak inni, ale nie mogłam. Nie teraz…
-Dobrze, ale powiedz mi, po co?
W tym momencie wcieliłam swój plan w życie. Plan, który ułożyłam na chemii.
- Caroline była moją kuzynką - skłamałam.
- O mój Boże… Tak mi przykro… - powiedziała zaskoczona.
- Nie musi. – Pokiwałam głową. - Widzisz, ja chcę się dowiedzieć, co jej się stało. Czemu się zabiła… Chociaż w to nie wierzę, ale pomińmy ten fakt… Muszę się dowiedzieć. Była mi bliska i ta sprawa nie daje mi spokoju…
- Pomogę ci, jak będę tylko potrafiła.
Uśmiechnęłam się do niej. To naprawdę wiele dla mnie znaczyło. Nie dziwię się, czemu akurat Amy była moją przyjaciółką. Prosta dziewczyna, która ci uchyli nieba.
- Powiedziałaś, że nie wierzysz w samobójstwo… Myślisz, że ktoś ją zabił? - zapytała, patrząc na mnie zza okularów.

Rozdział V: Szkolenie
- Mogę tu usiąść?
Madge skinęła głową [...] i powiedziała:
- Pewnie, tylko twoja siostra będzie trochę niezadowolona.
Vijay wzruszył ramionami i usiadł, ale za nim zdążył się odezwać Lea podeszła do stolika, przy którym siedzieli.
- Mam nadzieję, że ci się nie naprzykrza? Mówiłam mu, że powinien zostawić cię w spokoju. - Spiorunowała brata wzrokiem.
- Nie, w porządku. Jeśli chcesz, też możesz z nami usiąść. Jestem Madge. – Blondynka uśmiechnęła się niepewnie i wyciągnęła rękę.
Lea zmierzyła ją uważnym spojrzeniem, ale w końcu szeroko się uśmiechnęła i uścisnęła jej dłoń, przedstawiając się.
Przez dalszą część lunchu rozmawiała z Madge, jakby były najlepszymi przyjaciółkami od zawsze, za to Vijay siedział milcząc i wpatrując się w swój posiłek. Marszczył brwi, kiedy dziewczęta wybuchały śmiechem, a gdy któraś z nich się do niego odzywała jedynie uśmiechał się nieprzekonująco i kiwał głową.

1.5 Gliniane dłonie, część druga
— Nie mogę ich przyjąć.
— Dlaczego? — Zamrugał kilkakrotnie w niezrozumieniu.
— Bo żeby nosić biżuterię na rękach, trzeba mieć ładne ręce. A ja takich nie mam.
Zanim się zorientowała, wspomniane ręce znów znalazły się w dłoniach Madialu. Uśmiechnął się pobłażliwie, najwidoczniej spodziewając się podobnego obrotu sprawy, aż wreszcie powiedział:
— Hinati, głupiutka, ja właśnie dlatego chcę, żebyś je miała. Wcale nie masz brzydkich dłoni… a ja naprawdę bardzo je lubię.
Zostawiwszy ją tymi słowy z rumieńcem oraz rozdziawioną buzią, prędko zapłacił za bransoletki i wcisnął je z powrotem na szczupły nadgarstek. Pochylał się właśnie, by zebrać zakupy z ziemi, kiedy Hinati niespodziewanie położyła dłoń na jego policzku, a drugi pocałowała pospiesznie.

2 komentarze:

  1. Witam! Z tej strony Mademoiselle z bloga www.melodia-uczucia.blog.onet.pl. Chciałabym poinformować o zmianie adresu na www.melodia-uczucia.blogspot.com. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy