niedziela, 1 lipca 2012

Nowe posty (7)


Bonus
W gruncie rzeczy chciałam to zrobić od dawna. Zaciągnąć się jego zapachem, poczuć jego ciało przy swoim, jego dłonie na moich plecach, jego oddech na moim karku, jego szorstki zarost na moim policzku.
W tym momencie chyba pierwszy raz w życiu poczułam prawdziwe szczęście. Wypełniało mnie od środka, wymalowało uśmiech na mojej twarzy i sprawiło, że roześmiałam się nagłos, opierając głowę na jego ramieniu, wpatrując się niewidzącym wzrokiem w przestrzeń za jego plecami.

19. Zaskakująca nowina
- Nie, nie tylko. - Zrobił się poważny, nadzwyczaj poważny, ostatnio przybrał taką minę... nie, nigdy go takiego nie widziałam. - Ginny, nie wiem, jak mam ci to powiedzieć w inny sposób. Bardzo kocham Tonks, a ona... ona jest w ciąży.
Czas nie chciał się zatrzymać. Z trwogą obserwowałam poruszające się wskazówki zegara. To było niemożliwe. Skoro mój czas stał, skoro ja stałam, to dlaczego czas biegł?
- Ginny? - Usłyszałam jak przez mgłę.

Rozdział XV
Czekał na promie do zmroku, a jego ubranie powoli nasiąkało wilgocią, lepiąc się do ciała. Komary cięły niemiłosiernie, a pośród skarłowaciałych drzew kręciły się wilki. Ostatnio często krążyły przy brzegu, licząc na łatwą zdobycz. W lasach było coraz mniej zwierzyny, gdyż wszystko, co upolowali myśliwi było przeznaczane dla Karmazynowych Rycerzy. Sassan zaczął żałować, że nie wziął broni. Może swoim łukiem mógłby zestrzelić kilka wilków? Nim zdążył sobie odpowiedzieć na to pytanie usłyszał parsknięcie konia. Spojrzał na drogę, gdzie stał piękny, kary bojowy rumak. Sassan, zachwycony zwierzęciem, z początku nie dostrzegł jego jeźdźca. Mężczyzna był postawny, długie, ciemne włosy spływały mu na łopatki, a szpiczaste uszy drżały co chwilę. Z pewnością był to ten jeździec, którego miał wyczekiwać. Przyszły mag wypłynął z szuwar i wbił bal w muliste dno jeziora. Nienawidził pływać promem.

Rozdział 2
Evelyn, z zasłoniętymi oczami, wykonała polecenie. Wymacała klamkę i nacisnęła ją, a kiedy usłyszała skrzypnięcie, wsunęła się do środka. Dopiero po przejściu kilku kroków Alexandra zabrała dłonie z jej twarzy.
Dziewczyna zamrugała powiekami. Jej oczom ukazał się ogromny pokój, jakieś trzy razy większy od jej nowojorskiej sypialni i zupełnie inaczej umeblowany. Wystrój jednak był o wiele bardziej delikatny niż w mającym wyglądać reprezentacyjnie salonie. Sypialnia była staroświecka i wyglądała jak żywcem wyrwana z początków dwudziestego wieku, ale mimo wszystko, z miejsca przypadła do gustu nawet przywykłej do nowoczesności Evelyn.
Znajdowało się tu kilka okien, teraz szeroko otwartych; zawieszone wokół nich muślinowe zasłony falowały delikatnie na ciepłym wietrze. Było też wielkie łoże z baldachimem misternie haftowanym w róże, puszyste dywany na podłodze wyłożonej błyszczącym parkietem, a ściany obite były jasną, marszczoną tapetą. Były też zdobione meble z ciemnego, wyglądające na dość stare, drewna, a także kolejne obrazy, tym razem nie przedstawiające ludzi, a urokliwe pejzaże.

15. Believe in good
- Co ja mam potem z tym kocurem zrobić? - zadałam pytanie moim towarzyszom.
- To nie jest kocur a kociątko, a jeśli chodzi o twoje pytanie, to ci odpowiem, że możesz go zatrzymać - odpowiedziała mi Em, a ja spojrzałam na nią jak na wariatkę.
- Chcesz, by mnie matka wyrzuciła z domu? - wycedziłam zła, że normalnie nie mogę przespać reszty nocy, wspominając piękne chwile z Davidem. Na samą myśl czułam się szczęśliwa. Po pół godzinie dotarliśmy na miejsce. W domu dziewczynki były zapalone światła. Mimo tak dużej odległości słyszałam krzyki z tego domu. Gdzieś w oddali usłyszałam ciche miauczenie. Za drzewa wyłonił się mały, szary kociak, który był wielkości. Jego smutne, czekoladowe oczy oraz spojrzenie dziewczynki przepełnione miłością do tego zwierzaka skruszyły moje serce. Spojrzałam na małego duszka i z szczerą prawdą powiedziałam:
- Zaopiekuje się nim. – Dziewczynka, słysząc te słowa, uśmiechnęła się i powoli rozpłynęła się całkowicie.
- Dziękuję. - To było jej ostatnie słowo. Podeszłam do kotka, nie chcąc go wystraszyć. Wzięłam go na ręce, a kociak natychmiast wtulił się we mnie. Emily patrzyła na niego uśmiechnięta.

Rozdział X
Otworzyłam kopniakiem drzwi i bez zbędnych ceregieli wtargnęłam do środka. Jego widok zaskoczył mnie bardziej, niż gdybym zobaczyła go w różowej sukience! Dracon Malfoy siedział na krześle przed biurkiem, odwróconym w stronę drzwi i wpatrywał się tępo w pełny kieliszek, który trzymał w ręce. Na podłodze leżało kilka butelek po Ognistej Whisky, ale byłam pewna, że ma ich jeszcze kilka. Uśmiechał się głupio i nawet na mnie nie spojrzał. Po prostu machnął różdżką, nim w ogóle zdążyłam zorientować się, co widzę, a drzwi za mną się zatrzasnęły. Nie zwróciłam na to uwagi. Miał na sobie czarne, trochę stare dżinsy i czarną koszulkę, na której był wielki, biały napis: „I’m sexy and I know it”. Spostrzegłam teraz, że przedramię, któremu wcześniej chciałam się przyjrzeć, ponownie zostało owinięte białym bandażem.
- Co tu zrobisz? - warknął.
- Och... myślałam, że mam szlaban – mruknęłam, nieco zdezorientowana, bo nie spodziewałam się zastać takiego widoku.
- Wczoraj miałaś ostatni, a moich drzwi nie otwiera się kopniakiem.

Rozdział 12
Pod oczami miała sińce, które przyciągały uwagę. Każdy, kto spoglądał na jej twarz, mógł zauważyć wielki, fioletowy siniak znajdujący się tuż przy jej prawym oku oraz kilka mniejszych. Widziałem, jak delikatnie odsunęłam się od Jamesa, który chciał ją objąć. Po kilkunastu minutach zapewnień, że nic jej nie jest weszła do biura. Delikatnym skinieniem głowy przywitała się ze mną. Odwzajemniłem ten gest, wstając i biorąc pakunek, który położyłem na jej biurku.
- Otwórz - poleciłem. Brunetka zdziwiona wykonała mój rozkaz. Gdy z małego, zielonego pudełka wyjęła paralizator, na jej ustach pojawił się nikły uśmiech.
- Czy z tobą wszystko w porządku? - spytała zabawnie, patrząc nadal na urządzenie obronne.
- Wiesz wystarczy, że podziękujesz - rzekłem trochę sarkastycznie.
- Dziękuje - szepnęła speszona. - Za wczoraj również dziękuję – dodała, wreszcie spoglądając mi w oczy. Były takie same jak wczoraj. Puste i smutne.
- Powtarzasz się, Stuart – powiedziałem, siadając na swoim miejscu. - Nie jestem aż takim potworem, za jakiego mnie uważasz - dodałem.

Rozdział IX
Gdy stanęła przed jego biurkiem, zdenerwowanie uleciało z niej niczym powietrze z przebitego balona. W oczy rzuciła jej się fotografia pięknej, czarnowłosej kobiety. Tak pięknej, że zapierało dech w piersiach. Zdjęcie musiało należeć do wybranki serca nauczyciela.
Dziwna gorycz zalała jej wnętrzności. Mężczyzna spojrzał na nią.
- Ehm... W grudniu będę zdawać egzamin poprawkowy z zaklęć i przydałaby mi się mała pomoc - wypaliła, zaciskając dłonie na skórzanym pasku od swej torby. Zerknęła w jego niebieskie oczy. Uśmiechnął się szczerze.
- Nie ma sprawy, Antoinette. Na pewno coś na to poradzimy - odparł i wpisał ją do notesu. Zamarła, słysząc swoje imię w jego ustach. Potem przypomniała sobie, że przedstawiali się nauczycielowi i napięcie ją opuściło.
- Dziękuję, profesorze - rzekła beznamiętnie i odwróciła się w kierunku drzwi.
- Czekaj! - zawołał za nią. Spojrzała na mężczyznę przez ramię.

Rozdział 11 cz.2
- To ja przepraszam, ale… - powiedział.
-Spieszy mi się…
- To znajdź chwilę na jeden taniec, Caroline.
Myślałam, że się przesłyszałam. Osłupiałam. Przyjrzałam się chłopakowi. Był wysokim brunetem o jasnych oczach. Miał bardzo długie rzęsy, co bardzo mi się spodobało. Ogólnie to był całkiem, całkiem…
- Chyba mnie z kimś pomyliłeś, jestem… - wyjąkałam.
- Mia Rinaldi? Wiem, wiem. Ale uwierz mi, że się nie pomyliłem.
Bez mojego pozwolenia, nieznajomy wziął moją lewą dłoń i położył na swoim prawym ramieniu, natomiast jego lewa dłoń trzymała moją prawą, a swoją prawą położył na moim biodrze. Jego dotyk był niesamowity… Zaczął ze mną tańczyć i wyszeptał mi do ucha:
- Bardzo ładnie ci w tych włosach, ale ładniejsza jesteś jako szatynka ze swoimi długimi lokami. Dzięki Bogu, pozostawiłaś oczy. Są piękne.
- Kim ty jesteś? Mam się ciebie bać?
- Skądże Caroli…
- Mia. Jestem Mia.

10. Barwy
A potem tamta siła podniosła mnie na nogi i zaciągnęła do pustej klasy. Posadziła na krześle i gdyby pewnie mogła, uderzyła z całej siły w twarz.
Ale nie mogła, więc tylko zacisnęła macki na moim umyśle i spowodowała natłok obrazów.
Pobojowisko po średniowiecznej wojnie, konający starzy czarodzieje, młody zawodnik quidditcha spadający z miotły, nastoletnia czarownica źle dobierająca składniki do eliksirów, trumna,
cmentarz, groby, śmierć.

3. Xanna
Nie wiadomo czy zbiegiem okoliczności czy też w wyniku większego zamiaru, Hinata uniosła w tym czasie spojrzenie na twarz posągu, zamilkła i poczuła jak zamiera w niej serce. Oczy posągu zdawały się być żywe, ludzkie i zapatrzone zazwyczaj przed siebie, teraz spoczęły na niej. Gęsia skórka oblekła jej ciało i nagle w świątyni zrobiło się jeszcze zimniej. Oczy te, chociaż poważne, zdawały się mieć w sobie coś ze współczucia.
- To niemożliwe – wyszeptała i zacisnęła mocno powieki, aż w kącikach utworzyły się zmarszczki. Kiedy je uniosła posąg wyglądał normalnie, jak zwykle. Głośno wypuściła powietrze z ust i wyprostowała się. Czy miała przewidzenia?

6 komentarzy:

  1. To znowu ja przybyłam Cię nawiedzić z prośbą dotyczącą Martwego przedstawienia (fantastyka->horror). Skoro zmieniłaś link, mogłabym również prosić o zmianę opisu? Jeżeli tak, dodałam już Rejestr do linków. Wcześniej tego nie uczyniłam, ponieważ nie byłam pewna, czy zmienisz adres przed umieszczeniem drugiego rozdziału. Tak więc, proszę o zmienienie dotychczasowego opisu na:
    Z czasem wspomnienia powracają, jak dwie osoby, które na pozór nie łączy n i c. Jednak potrafią walczyć o swoje, walczyć o miłość do psychopaty, któremu przeznaczenie nakazuje pochłonąć człowieka bez reszty przez śmierć, którą zadaje ofiarom. Tak bardzo, że nie zostawiają po sobie ani cienia, ani śladu. Michał chce popełnić ostatnią zbrodnię, która ma zostać zadana na jego własnym ciele. Ofiara, która przeżyła dzięki miłości do niego i dwóm nieznajomym mężczyznom, musi temu zapobiec. Na przeszkodzie stoi jej była przyjaciółka pragnąca zemsty.

    Dziękuję i pozdrawiam,

    OdpowiedzUsuń
  2. Piszę z prośbą o zmianę adresu przy opisie mojego opowiadania. Opowiadanie jest w dziale fanfiction>potterowskie> Chasing Destiny.
    Nowy adres to http://corka-huncwota.blogspot.com
    Prosiłabym także i zmianę tytułu z "Chasing Destiny" na "Córka Huncwota".
    Przepraszam za utrudnienia, z góry dziękuję i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Prosiłabym o zmianę adresu przy moim opowiadaniu . Opowiadanie jest w dziale fanfiction - gwiazdy i fani - tytuł to Labirynt bez wyjścia. zmieniam link na http://lonely-parade.blogspot.com/

    proszę jeszcze o zmianę tytułu z "Labirynt bez wyjścia " na " Lonely Parade"
    z góry dziękuję . pozdrawiam, Ankara.

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy