sobota, 18 sierpnia 2012

Nowe posty (13)


TEMATY KONKURSU – podaję link, jeżeli ktoś się jeszcze z nimi nie zapoznał. W najbliższym czasie postaram się umieścić to w bocznym odnośniku.

06. Losowanie
Wściekła na cały świat zasiadłam przed pulpitem i zaczęłam pisać list do Hermiony. Wbijałam stalówkę tak mocno w pergamin, że narobiłam na nim mnóstwo dziur. Opisałam wszystko i w jednej chwili czarujące Włochy stały się brudną stodołą. I jeszcze ostatnie zdanie: nie mów rodzicom, że to Draco Malfoy, bo są zdolni tutaj po mnie przyjechać. Niech sami się dowiedzą, w odpowiednim czasie...

8
Kamienne gałki oczne wpatrywały się we mnie z czystą nienawiścią. Po chwili z ust z głośnym chrzęstem wydobył się długi język, rozdwojony na końcu. Miałem wrażenie, że patrzę na diabła. Wokół posągu utworzył się ognisty krąg. Z początku płomienie lizały podstawę i nogi tego drugiego Christiana. Później śmiało ogarnęły tułów, ręce i głowę. Oto płonął memorial człowieka, który jeszcze żył…
A może to było kłamstwo i już nie istniałem?

Rozdział 8
Po mszy wyszliśmy na cmentarz, a ja nadal się trzęsłam. Ta moja wizja mogła mi powiedzieć, kto zabił Carolyn. Trumna była już wkładana do grobu, Lydia stanęła blisko mnie i zaczęła głośniej wypowiadać zdania. Nie były one po angielsku, były w nie zrozumiałym dla mnie języku. Gdy spojrzałam na nią, a ona na mnie, zobaczyłam w jej oczach coś, co mnie przeraziło. Zrobiły się one czerwone jak krew. Usłyszałam w jej ustach swoje imię i zrozumiałam, że te wszystkie słowa, które powiedziała przed chwilą, były skierowane do mnie.

Rozdział III
Nauczycielka wstała zza biurka i rozpoczęła wykład o amerykańskich politykach, co jakiś czas popierając swoje słowa wykresami.
Już po chwili większość licealistów przestała słuchać jej monotonnego głosu i zajęła się pisaniem SMS-ów. Ja również się wyłączyłam i powiodłam spojrzeniem za okno. Chmury kłębiły się złowieszczo na niebie, strasząc mieszkańców Gulf Shores nadciągającą ulewą. Powietrze stało się ciężkie, a świat spowiły odcienie szarości.
Poczułam, że dopada mnie znużenie. Niewiele spałam tej nocy, nękana przez koszmary. Powieki zaczęły mi ciążyć, a utrzymywanie otwartych oczu z każdą sekundą stawało się coraz trudniejsze. Nie mogę zasnąć – powtarzałam sobie w duchu, jednak na niewiele to się zdało. Już zaczynałam oddalać się w kojące objęcia snu, kiedy coś szkarłatnego przemknęło za oknem.

Rozdział 10: Zobaczymy, co się wydarzy
Mocne uderzenie zamykanych drzwi mogłoby obudzić umarłego, a już na pewno ojca Weroniki, który odsypiał po wieczornym dyżurze w szpitalu. Dolińska nie panowała nad gniewem i rozżaleniem, które napłynęły do niej po słowach wypowiedzianych przez Filipa.
Kolejne kłamstwa. Znowu stek bzdur wypływających z ust blondyna. Weronika miała już tego dość. Koniec odejść i powrotów. Koniec czekania na telefon lub chociaż na krótką wiadomość, która przegoniłaby jej obawy związane z nieobecnością Felczyńskiego.
Kolejnych przeprosin już nie będzie.

Rozdział 6
Siedziałam przed kominkiem, obserwując palącą się kartkę. Płomień zjadł już ostatnie słowa wiersza i pozostawił tylko popiół. Gdyby mógł to samo zrobić z moimi koszmarami…

Rozdział 1
Białe drzwi otworzyły się, wpuszczając do pokoju smugę światła z korytarza. Dziewczyna momentalnie otworzyła oczy, skuliła się w najciemniejszym kącie pokoju, chowając głowę w kolanach, które objęła mocno rękami.
- Zostawcie mnie, błagam.
Wychlipała, widząc przed sobą sylwetki dwóch umięśnionych mężczyzn. Jeden z nich uklęknął przy niej i pogłaskał po głowie.
- Spokojnie, nic takiego ci nie zrobimy. Jeśli tylko się rozluźnisz i będziesz współpracować, to nic nie będzie bolało. Wręcz przeciwnie, może być całkiem przyjemnie.
Na ustach mężczyzny pojawił się cwany uśmieszek, kiedy poczuł drżenie ciała Vivienne.

Rozdział 6
Pochylił się do mojego ucha i wysyczał moje najczarniejsze myśli, potęgując wrażenie odpowiednio dobraną wizją. Powiedział, że zginę, a ja mu natychmiast uwierzyłem. Przed oczyma już widziałem swoje ciało z powykręcanymi członkami, posiniaczone, pozbawione całej krwi. Nikt nie miał go znaleźć, nikt nie miał nad nim płakać ani go pochować. Moja dusza nigdy nie zazna spokoju, gdy mu na to pozwolę. Jednak strach był silniejszy: związał mi nogi i ręce, uniemożliwiając ucieczkę. Sparaliżował mnie od środka, podsuwając coraz to okropniejsze obrazy. Nic nie mogłem na to poradzić. W końcu dotarło do mnie to, co z taką zaciętością od siebie odsuwałem. Byłem zwykłym dzieciakiem! Szesnastolatkiem, który dopiero zaczynał życie! A teraz miałem zginąć. Prawda spoliczkowała mnie i wreszcie brutalnie wdarła się do mojej świadomości. Może i byłem okropnym człowiekiem, ale jedno wiedziałem na pewno. Nie chciałem umierać. Nie teraz. Nie w tym momencie!

Rozdział 4
Gwałtownie rozchyliłam powieki, jednocześnie podnosząc się z ziemi. Byłam cała i zdrowa. Ruszyłam w stronę Bestii swoim tempem. Byłam rozpędzona, więc kiedy wyciągnęłam przed siebie pięści, siła uderzenia powaliła tego stwora.
Zerknęłam na Chase'a.
- Nic ci nie jest? - spytałam.
Podeszłam do niego. Leżał na chodniku w kałuży krwi. Miał rozcięty brzuch i był cały poobijany. Kucnęłam przy nim. Dlaczego jego rany się nie goiły tak jak moje?
Musieliśmy uciekać, ale z rannym Chase'em nie oddalilibyśmy się wystarczająco daleko.
Odwróciłam się w stronę Bestii, ale zniknęła. Nie został nawet żaden ślad, świadczący o tym, że stoczono tu walkę.
- Chase! - krzyknęłam, po czym na powrót klęknęłam przy nim.

Rozdział XII
Usłyszała, że drzwi do jej pokoju otwierają się i stanęła w nich Małgorzata.
— Nie mogę spać — rzekła.
— Ja już pra… prawie — jęknęła Emilka, ziewając.
Małgorzata podeszła do jej łóżka i usiadła obok, wzdychając i wpatrując się w twarz swojej kuzynki ze smutkiem.
— Ty to masz szczęście — szepnęła.
— Ja? W czym?
Małgorzata nie odpowiedziała, skubiąc krawędź prześcieradła, a jej nieszczęśliwą twarz Emilka dostrzec mogła jedynie dzięki ledwo widocznemu światłu księżyca. Po jej policzku spłynęła łza, ale szybko ją otarła.
— Mogę tu spać? — zapytała drżącym głosem siostra.
— Oczywiście — odrzekła Emilka, przesuwając się, by zrobić jej miejsce. Smukłe ciało Małgorzaty wsunęło się pod pierzynę i po chwili zwinęło w kłębek. Nie płakała już więcej i nie rzekła ani słowa, wręcz przeciwnie, zasnęła bardzo szybko, lecz Emilka poczuła się zupełnie, jakby miała przy sobie ukochaną starszą siostrę, taką jaką mogła być Jadwisia.

XX: Kłamstwa
Spróbowała się uśmiechnąć – wargi owszem, drgnęły, ale Irida miała dziwne wrażenie, że daleko było grymasowi, który w efekcie powstał do tego olśniewającego zjawiska, którym zwykła zdobywać serca i portfele. Lukar jednak chyba odczytał jej intencje – uśmiechnął się bowiem w odpowiedzi, delikatnie głaszcząc jej włosy.
- Żyjesz – szepnęła. To wcale nie miał być szept, szepty kreowały straszliwie sentymentalne sceny, sentymentalnych scen Irida z zasady używała tylko w ramach zimnej kalkulacji, a teraz nie kalkulowała, naprawdę... To znaczy, nie bardziej niż musiała zawsze z Lukarem, ale po prostu nie stać jej było na więcej.
Posłaniec przytaknął.
- Ty za to ledwo – odparł. – Co ci strzeliło do głowy?

10 komentarzy:

  1. Cześć :)
    Czy jeśli mam notkę powitalną i pierwszy rozdział, to mogę zgłosić bloga do Rejestru? (regulamin nie mówi o notce powitalnej)
    Czy mam poczekać, wstawić drugi rozdział i wtedy się zgłosić?
    Pozdrawiam

    (mój blog: www.jt-foreplay.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Notka powitalna nie ma nic wspólnego z treścią opowiadania, więc nie jest brana pod uwagę.
      Należy poczekać do dodania drugiego rozdziału.

      Usuń
  2. Witam, z tej strony Meaghan. Chciałabym się zapytać, czy mogę prosić o zmianę opisu swojego bloga? www.szkola-liscia.blogspot.com, który znajduje się w zakładce FF -> Manga & Anime -> Konoha highschool, czy jakoś tak ;) Oto opis: Przyjaźń jest rzeczą wspaniałą, kiedy trwa. Problem polega na tym, że każda kiedyś się kończy lub zastępuje ją miłość. Między dwójką znajomych jest to coś normalnego, co może mieć przyszłość. Jednak gdy jest jeszcze jedna - trzecia osoba, sprawy zaczynają się komplikować.
    Opowiadanie o trójce znajomych: Konan, Nagato i Yahiko, którzy postawieni przed próbą czasu i uczuć, starają się na każdy możliwy sposób utrzymać swoje dotychczasowe relacje. Przepełnione dramatem, komedią i zwyczajną, szkolną obyczajówką, która na pewno komuś przypadnie do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Z boku zamiast "fantastyka" macie "fantstyka", "a" Ci zjadło, Jeanelle :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Mogę prosić o podmianę opisu bloga http://niebieskie-marzenia.blogspot.com/ (kategoria fanfiction, potterowskie, era Huncwotów)?
    Nowy opis:
    Rok 1980. Evelyn Grant, młoda czarownica o dość ekscentrycznym wyglądzie i osobowości, przez pierwsze szesnaście lat życia mieszkała w Nowym Jorku. Nieoczekiwanie jednak jej matka podejmuje decyzję o przeprowadzce do mieszkającej niedaleko Londynu babki dziewczyny, Mary Black. Decyzja ta z pewnością wpłynie na życie niepokornej, niebieskowłosej nastolatki, która nagle zostaje wrzucona w zupełnie nowe, nieznane jej realia. W dodatku musi zmierzyć się z nimi niemal zupełnie sama, gdyż matka dziewczyny po paru tygodniach niespodziewanie znika bez śladu.
    Po pięciu latach edukacji w amerykańskim Instytucie Magii w Salem, Evelyn trafia do Hogwartu.
    Jak będzie wyglądać jej życie w tej jakże interesującej placówce? Początki z reguły bywają trudne. Szczególnie, gdy posiada się niebieskie włosy, zapędy artystyczne oraz wielkie zamiłowanie do kultury mugolskiej, co wielokrotnie spotyka się z niezrozumieniem.
    Evelyn z pewnością nie jest zwyczajną dziewczyną. Wyłamująca się z hogwarckich standardów pod każdym możliwym względem, wyróżniająca się na tle innych uczniów i w dodatku mająca tendencję do pakowania się w kłopoty, na pewno wprowadzi spore zamieszanie w zastały świat Hogwartu z dawnych lat.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ach, i byłabym zapomniała: prosze o skasowanie ze spisu bloga http://laurie-riley.blogspot.com/ , gdyż usunęłam go.

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy