sobota, 10 listopada 2012

Nowe posty (24)



Rozdział 2: Pojednanie
Kolejna godzina w szpitalu nie wpływała na nią najlepiej. Zmęczona, na każde słowo pielęgniarki, aby udała się do domu, reagowała z agresją w głowie, po to aby po chwili ją przeprosić. Na to wszystko nakładał się szybko nadchodzący test z jej umiejętności z algebry i coraz bardziej psujący się kontakt między nią a Ginny. Kiedyś myślała, że są przyjaciółkami i mogą sobie wszystko powiedzieć. Była to odskocznia od męskiego towarzystwa Harry’ego i Rona. Zawsze mogła wyżalić się jej jak bardzo denerwuje ją zachowanie Rona, czy jak bardzo martwi się o okularnika. Ale ona też często pomagała jej w miłosnych wyborach i nie sądziła, że cokolwiek może ich rozdzielić. Niestety nic nie zostawało takie same, a czas nieubłaganie pędził. Lecz teraz postanowiła zupełnie skupić się na swoim ojcu, który w stanie śpiączki walczył o życie. Tak bardzo żałowała, że nie może pomóc mu w żaden magiczny sposób.

Rozdział 4
- No proszę, proszę, kogo my tu mamy! – Na ustach szatyna pojawił się złośliwy uśmieszek. Zsunął na czubek nosa markowe okulary i spojrzał na rudowłosą ironicznie. – Księżniczka wreszcie opuściła swoją wieżę! Co takiego się stało?
- Nie twój interes – odpowiedziała natychmiast Jocelyn, patrząc na brata przyjaciółki chłodno.
Julien roześmiał się drwiąco, w czym zawtórowali mu przyjaciele.
- Nie tak ostro – powiedział. – Nie zapominaj, z kim rozmawiasz. Jestem...
- Nikim? – dokończyła za niego Ruda, mierząc go z pogardą. – Tak, Julien. Jesteś nikim. Myślisz, że cokolwiek znaczysz, ale mylisz się. Nie wiem, co się z tobą stało. Kiedyś byłeś takim fajnym chłopakiem...
Policzki Francuza pokryły się czerwienią, która świadczyła o zakłopotaniu i zdenerwowaniu. Między nim a panną Williams już od dawna toczyła się wojna na słowa i za każdym razem Blanchard reagował tak samo impulsywnie. Nie lubił, gdy ktoś traktował go gorzej, niż na to zasługiwał lub tego wymagał.

Rozdział 17: Kryształ
A ja… ja byłam kryształem, na którym pojawiła się rysa.
Który bez Teodora pękał.
Dziękuję, postoję, nie jestem samobójczynią…
Spojrzałam na Instytut.
Byłam nią.
Smutek wcale nie odszedł.
Zawsze.

Rozdział 4 :Błąd za błędem
Z poślizgiem wpadł do salonu, rozlewając wokół siebie białą ciecz. Stanął raptem, gdy zrozumiał zaistniałą sytuację. Na fotelu przy oknie siedziała mała, zwinięta w kulkę kobieca postać, patrząc teraz na niego dziwnie znad rąbka koca. Zmarszczył czoło, gdy na ekran telewizora po raz kolejny wyskoczyła zakapturzona postać.
- Gwałcą kogo, czy co? – spytał zirytowany, a ruda przewróciła oczami. Oparł się o framugę drzwi, razem z przyjaciółką śledząc przez chwilę losy biegnącego napastnika i jego ofiary. – Myślałem, że nie lubisz horrorów.
- Od teraz lubię – odpyskowała, obejmując się ramionami. Uniósł brew, ale zamiast cokolwiek powiedzieć, upił łyk mleka. – Byłam pewna, że wszyscy już śpią…
- Więc zeszłaś na dół oglądać filmy grozy, żeby ich pobudzić swoimi morderczymi krzykami? – przerwał jej, rozsiadając się na kanapie obok. Wystawiła mu język.

Rozdział XIX
- Musiałam sprawdzić, czy to, co mówił o tobie Itachi jest prawdą – ten znudzony ton był nie do zniesienia, lecz nawet nie zwróciłam na niego specjalnie uwagi, co zrobiłabym oczywiście w normalnych warunkach, ale tym momencie już wszystko przewróciło się górą do dołu. Nic nie rozumiem, znowu! Kurwica mnie zaraz strzeli. Czego jeszcze się dziś dowiem?! - Tak też radę ci, abyś usiadła spokojne - wskazała ręką na kanapę - i poczekała na mnie chwilkę.
Zirytowana do granic możliwości klapnęłam na sofę, bo nic innego zrobić nie mogłam, a z tą kobietą muszę pogadać o, o tym wszystkim. Ona zna Itachi'ego, mamę, a co lepsze mnie również. Skąd? Pojęcia bladego nie mam. Do tego nadal nie wyszłam z szoku, w jaki mnie wprawiła. Musi być cholernie potężna, jeśli złamała moje genjutsu. Żeby było śmieszniej, powiedziała, że radzi sobie z iluzją Itachi'ego. Kim ona jest w takim razie?

Rozdział 22: Co by było gdyby…?
Stało się. Wszystko jakby działo się w zwolnionym tempie. Potter wyciąga rękę, łapie znicza i w tym samym momencie dostaje w głowę dwoma tłuczkami. Stadion wypełniły przerażone krzyki, a mi udało się skoncentrować i wyciągnąć różdżkę.
— Obturatio.
Nie wiem czy go uratowałam. Zemdlałam.

Cisza mi się śni
po co mi dyplomy matematyk, gdy się ciągle mylę i myślę,
że masz z setkę palców, gdy trzymasz mnie ściśle

Rozdział IX
- Alec ma rację!- usłyszałam Isabelle- Hodge, dlaczego jej bronisz?! Weźmiemy Maxa z dala od niej i zrobisz coś, aby cierpiała. Albo my to zrobimy. Aby nigdy więcej nie zbliżyła się do małego. Musimy go chronić za wszelką cenę, a życie jednego demona nie jest warte tyle co życie łowcy- powiedziała zimno.
Przemógł mnie gwałtowny dreszcz. Nie mogłam uwierzyć w to co słyszę, a łowcy niestety słynęli ze swoich bolesnych tortur, od których tylko chciało się umrzeć. To mój koniec.
I wtedy poczułam ból w kościach. Jakbym żywcem płonęła. Moje ręce zrobiły się całkiem czerwone i pokryły się czarnymi plamami, które na moich oczach zaczęły pojawiać się na całych ramionach. Dostałam ostrego ataku mdłości, aż skuliłam się i złapałam za brzuch. Z trudem utrzymywałam w żołądku wypitą czekoladę. Max podbiegł do mnie i zaczął mną potrząsać za ramiona. Pokręciłam słabo głową, a świat przed oczami zaczął się rozmazywać.

06. Niespełnione obietnice
– Cześć – powiedziała, widząc że tuż obok niej idzie James
– Coś się stało, prawda?
Jego głupi uśmiech doprowadzał pannę Evans do szału, więc uśmiechnęła się krzywo I stwierdziła, że sam powinien dobrze o tym wiedzieć.
– Chodzi o Petera, tak? Dowiedziałaś się?
– Co Peter ma do tego? Chodzi o to, że najpierw mnie całujesz, a potem znikasz na cały wieczór, pomimo, że powiedziałeś, że porozmawiamy. James, powiedz mi. O co Ci właściwie chodzi?

7 komentarzy:

  1. Zgłaszałam swój post (zamek-pelen-pior) do tej notki, a go nie widzę... Chciałabym wiedzieć, czy to przeoczenie czy złamałam jakiś punkt regulaminu - jeśli tak, to jaki?

    Pozdrawiam,
    Heroina [zamek-pelen-pior]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najpierw blog musi znajdować się w katalogu na Rejestrze, dopiero potem można go zgłaszać do nowych postów.
      Natomiast jeżeli już wcześniej zgłaszałaś blog, to prawdopodobnie zgłoszenie zostało odrzucone z powodu złamania punktu trzynastego i drugiego.

      Usuń
    2. Ach, w ten sposób. Nie, nie zgłaszałam się wcześniej. Przepraszam, musiałam przeoczyć informację, że blog najpierw musi należeć do katalogu. Dziękuję za wyjaśnienie ;)

      Już tak przy okazji, nie miałam również pojęcia, że punkt trzynasty przynależy również do zgłaszania nowych postów. Nie było to jasno wyjaśnione, ale następnym razem będę wiedziała.

      Pozdrawiam raz jeszcze.

      Usuń
    3. Nie, w nowych postach trzynasty nie obowiązuje, jedynie w zgłoszeniach.

      Usuń
  2. Witam, chciałabym prosić o zmianę nazwy autorki przy opisie mojego bloga. Zmieniłam nazwę z July na The Sunshine, a jestem autorką bloga drink--my-soul, z kategorii romans.
    Z góry dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Woω, thіs article is goοd, my youngеr
    sister is analyzing these things, thuѕ Ι am
    going tο сonvey her.
    Also visit my weblog : Pet

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy