piątek, 23 listopada 2012

Nowe posty (26)



06. Czerwone wino
-Słyszałem wielokrotnie, że Polki to jedne z najfajniejszych i najładniejszych dziewczyn, ale dopiero teraz mogę to potwierdzić. Powiem więcej, żadne nie mogą się z nimi równać.
-Jak mogłeś kiedykolwiek w to wątpić?
-No właśnie nie wiem. Widzisz jaki ja kiedyś byłem głupi, ale zmądrzałem i to bardzo.
-Nie zauważyłam tego.
-Wiesz co? Jak możesz? Ja jestem bardzo mądrym człowiekiem, który siedzi obok jeszcze mądrzejszej i pięknej dziewczyny. Po prostu idealnej.

20-22 stycznia
— Ale masakra, nie? — powiedział młody, chyba początkujący według Niklasa, fotograf. Gdy nie doczekał się żadnej odpowiedzi, dodał: — Dobra, pomóżcie mi ją obrócić na plecy.
Kaarle i Niklas założyli gumowe rękawiczki i powoli ułożyli zwłoki na plecach. Wszyscy rozświecili jej twarz, a później całe ciało. W oczach Fröséna pojawił się szok, niedowierzanie, a po chwili poczuł ukłucie w sercu.
— Virtanen… dokończ sam. Muszę… muszę jeszcze pojechać na komendę i dobrać wam ludzi do sprawy. Poradzisz sobie z nią i szukaniem Karmen Oraczko?
— Jasne, szefie. — Kaarle wpatrywał się w plecy Niklasa, który szedł powoli, jakby się zataczając. Nie rozumiał, o co mogło chodzić, ale teraz na głowie miał trupa, Karmen, no i kaca.

Rozdział 8
Cóż, chyba nie tego się spodziewałam. Zawsze, kiedy wyobrażałam sobie postać diabła, widziałam go, jako czerwonego stwora z rogami, ogonem i widłami w ręce, jak pewnie większość osób. Tym czasem, jego wygląd przeszedł moje najśmielsze oczekiwania.
Przed sobą miałam niezbyt wysokiego, rudego faceta o przeciętnej urodzie i wystających kościach policzkowych. Raczej nic specjalnego. Żadnych fajerwerków, ale też niczego przerażającego. A do tego piegi. Masa piegów. Jedyne, co by tutaj nie pasowało, to jego oczy. Tęczówki były czerwieńsze niż najdojrzalsze jabłko, a źrenice bardziej czarne niż otaczająca nas ciemność, choć wydawało się to niemożliwe. A jego spojrzenie nie miało końca, miałam wrażenie jakby wwiercało się w moją duszę, paląc ją aż do utraty tchu.
Swoją drogą, jestem w piekle, kolejny raz, na dodatek rozmawiam z diabłem, ale czepiam się tylko jego wyglądu? Coś zdecydowanie jest ze mną nie tak.

Rozdział 7
Wystrój wnętrzna utrzymany został w stylu klasycznym. Przestrzeń była ogromna, jednak wolne miejsce wypełniała sztuka. Obrazy przeważnie przedstawiały ludzi w strojach z XVIII wieku. Miałam wrażenie, że idziemy wieczność. Z jednego korytarza wchodziliśmy w drugi, wiedziałam tylko tyle, ze jesteśmy na pierwszym piętrze.
- Daleko jeszcze? – zapytałam Damona.
- Już prawie jesteśmy na miejscu, to tamte drzwi – wskazał palcem białe, podwójne drzwi, które znajdowały się na końcu korytarza.
- Jak wielki jest ten budynek?
- Nie umiem ci odpowiedzieć na to pytanie, ale Lilly na pewno chętnie cię oprowadzi. Uwielbia snuć się po pałacu, skrywa wiele sekretów.
- Jak Blair udało się nabyć ten budynek?
- To posiadłość Bruna, jego przodek odziedziczył go po kuzynie, królu Francji, Ludwiku XV Ukochanym. Wiele pamiątek po dynastii Burbonów oddał do muzeów, lecz do pałacu ma szczególny sentyment.

012
Kręcąc głową z uśmiechem zlizała gęstą masę. Usiadła przy stole i opierając ręce o blat pochyliła się w stronę przyjaciela. Otworzyła usta, ale zaraz je zamknęła słysząc jak drzwi do łazienki otwierają się z cichym kliknięciem, po czym na korytarzu rozbrzmiał tupot bosych stup. W drzwiach stanęła zarumieniona Zoë i przeczesując wilgotne włosy palcami uśmiechnęła się szeroko do zdezorientowanej Sue.
Szatynka uniosła pytająco brew i skinęła lekko w stronę niczego nie świadomego Niall'a. W odpowiedzi uzyskała wzruszenie ramion, a Zoë tanecznym krokiem podeszła do odwróconego tyłem blondyna. Zgarnęła na palce trochę czekolady i wskakując na blat, wygodnie się rozsiadła. Chłopak posłał jej delikatny uśmiech, a Sue... poczuła się odtrącona. Głośno przejechała nogami krzesła po podłodze i robiąc jak najwięcej hałasu skierowała się do salonu.

Rozdział XX
- Chodź, zatańczymy - spojrzałam na niego zaskoczona. Uśmiechał się drwiąco, a jednak mówił poważnie. Zatańczymy. Och, jak bardzo chciałam z nim jeszcze zatańczyć! W jego oczach pobłyskiwała stanowczość, kiedy złapał mnie za dłoń i pociągnął z powrotem do sali. Pomógł mi zdjąć marynarkę i rzucił ją na najbliższe krzesło, po czym pociągnął mnie z powrotem na środek sali. Swoją drogą Malfoy w białej koszuli był niesamowicie ciekawym zjawiskiem. Było już mniej tańczących par, co jakoś mi nie przeszkadzało. Wszyscy odpoczywali i mieli zaraz wrócić do zabawy. Ja natychmiastowo się rozgrzałam, bo tym razem melodia była troszkę szybsza. Wirowaliśmy po parkiecie i był to chyba najlepszy moment tego wieczoru. Najlepszy, dopóki nie nastała północ...

Rozdział 5: Cena pamięci
Jednak było coś, co zakłócało jego spokój. Mroczny Znak na lewym ramieniu mocno dawał o sobie znać. Severus podwinął rękaw i wpatrywał się w pulsujący i ciemniejący coraz bardziej znak Lorda Voldemorta. Czarny Pan wzywał wszystkich śmierciożerców do siebie. Severus wiedział, że jego dobry dzień już się skończył. Najwyraźniej nie było mu dane rozkoszować się chwilami, w których nie ma ochoty skończyć na tamtym świecie.

Taniec z Ciemnością (rozdział XIV)
– Szkoda by było, gdybyś została złamana – powiedział – Cenię sobie twoją siłę, ale jeśli mam mieć wybór, to wolę cie zmusić, niż pozwolić ci odejść.
To tyle, jeśli chodziło o przyjazne stosunki. Odgarnęłam włosy do tyłu i przygotowałam się do wyciągnięcia sztyletu. Niech wykona swój ruch. Ja byłam gotowa.
Przekrzywił lekko głowę w bok. W jego oczach błysnęła niezdrowa ciekawość. Coś było nie tak.
Na moje nieszczęście, owy ruch został wykonany dość nietypowo i w sposób nieprzewidywalny. Podszedł do mnie spokojnym krokiem, który sprawił, że nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić. Zaatakować? Po co, kiedy on sam się do tego nie szykuje? Żaden z jego mięśni nie był napięty, co mówiło mi, że nie miał zamiaru wykonywać żadnych gwałtownych działań. Co do cholery?
Wyciągnął dłoń, chcąc przesunąć palcem po mojej skroni. Zszedł niżej, wodząc wzrokiem po obojczyku i jednym ruchem zerwał naszyjnik.
W zaciśniętej pięści trzymał dwa symbole. Symbol Beletha i Baala.

PIERWSZY
- Chyba mnie pogięło. – Pokręcił z niedowierzaniem głową, kierując się powoli w stronę jednej z wielu komór, w których przechowywano zmarłych. Nieprzyjemny zapach środka bakteriobójczego drażnił jego nozdrza, przez co wstrzymał na chwilę powietrze i jednym, gwałtownym ruchem przyciągnął do siebie klamkę, wysuwając podłużny blat ze sporych rozmiarów nieprzezroczystym, czarnym workiem.
- Na pewno mnie pogięło. – Zaśmiał się histerycznie i rozsunął ostrożnie grubą folię, z której wychyliła się oderwana od ciała niewielka, dziecięca głowa patrząca na niego szeroko otwartymi z przerażenia oczami. Victor odskoczył na bok jak oparzony, wpadając na stół ze starannie rozłożonymi na nim narzędziami, które spadły z hukiem na niedawno umytą podłogę.

Rozdział 4
- Zastanawiam się, czy my się aby nie pomyliliśmy? - powiedział Dyrektor z ponurą miną. - Czy osoba z lękiem wysokości się do tego nadaje?
- Na pewno jest potężna. - stwierdził Andrew.[...]
- Tylko czy z tym lękiem ma szansę dostatecznie się rozwinąć?
- Zobaczymy...
-[...]Co zamierzasz teraz robić? Dostałeś kolejny namiar?
- Na razie nie. Wrócę spokojnie do Akademii i skończę ten semestr.[...]
- Ale zamierzasz uczęszczać do szkoły w tym kamuflażu? - spytał w końcu.
- Nie, dlaczego. Wrócę do swojej normalnej postaci. Tej używam gdy mam coś ważnego do załatwiania na zewnątrz. - uśmiechnął się szelmowsko.
- A co powiesz Gabrieli?
- Nic. I tak się czegoś już domyśla. Może się zorientuje a może nie. Przecież jej nie okłamałem. Po porostu gdybym był człowiekiem to tak bym pewnie wyglądał. - zaśmiał się złośliwie. - A właśnie. Kto zostanie jej opiekunem?

Rozdział II
Z pobliskiego drzewa sfrunął wielki kruk o oczach równie czerwonych co oczy kobiety i wylądował na ramieniu swojej pani.
Patrzyłam na te trzy milczące kobiety i czułam wzbierające we mnie przerażenie. Oto stanęłam przed obliczem Morrigan, Badb Cathy i Nemain – trzech bogiń wojny. Stałam przed potężnym triumwiratem pod przewodnictwem Wielkiej Królowej i miałam pewność, że czeka mnie tylko jedno – śmierć.
Mimowolnie cofnęłam się o krok. Chciałam uciekać. W tej chwili nawet nieprzenikniony mrok puszczy wydawał mi się być lepszym miejscem, niż ta polana.

13. Ogród Pomarańczowy
Zbiegiem okoliczności muzyka, która właśnie wypełniła powietrze idealnie skomponowała się z wyważonymi ruchami dziewczyny. Jej ręce zaczęły się wyginać, kopiując ruchy węża. Uniosła je wysoko nad głowę, wprawiając swój brzuch w taniec, jakby przez ciało przechodziła wodna fala. Zrobiła lekki obrót na lewej nodze i wygięła się do tyłu, prawie dotykając palcami u rąk ziemi.
Widząc ją, Akato miał początkowo ochotę powiedzieć coś kpiącego, ale nie wiedzieć czy to piękna, delikatna melodia, czy też kunsztowne ruchy Hinaty, sprawiły, że szybko zamilkł.
Okazało się, że patrzenie na nią było silniejszą potrzebą od wszystkiego, na co miał ochotę. Nie mógł oderwać od niej oczu, a każdy ruch ręką czy nogą sprawiał, że coś w jego sercu zaciskało się bardziej i bardziej.

Chapter VI
Duży jasny stół stojący po środku miał rzeźbione nogi w lwie łapy, krzesła zaś oprócz pięknych, ciemnopomarańczowych obić, miały rzeźbione poręcze i oparcie. Ewelinie przypominały krzesła jakie widziała podczas wycieczki w Zamku Królewskim w Warszawie. W pokoju była też wielka szafa robiona z tego samego rodzaju drzewa co stół, przyozdobiona motywami liści i drzew. Stała przy drzwiach, więc Ewelina od razu uznała, że służy do zostawiania wierzchniego okrycia oraz butów. Tuż za szafą znajdowały się dwie pary drzwi. Dziewczyna od razu postanowiła przekonać się dokąd prowadzą.

Rozdział 4
Odłożyła rzeczy na bok, po czym podciągnęła kolana na kanapę, jednocześnie przyciskając je do piersi. Zerknęła na telewizor, jednak nie była w stanie zidentyfikować co właśnie leci. Poczuła na sobie czyjeś spojrzenie, więc szybko odwróciła głowę i natknęła się na wzrok Michaela. Chłopak siedział w dresowych spodniach odsłaniając swoją dobrze wyrzeźbioną klatkę piersiową.
-A więc ty jesteś tą Kirą – powiedział wyciągając papierosa z paczki leżącej na ławie. Uśmiechał się do niej łobuzersko, powodując, że na twarzy dziewczyny pojawił się czerwony rumieniec.
-Nie mam pojęcia, co Jacob Ci o mnie opowiadał, ale z pewnością przesadzał –powiedziała z przekąsem. Spuściła wzrok na tułów chłopaka i poczuła rozlewające się na jej twarzy jeszcze większe ciepło. Szybko podniosła głowę i natknęła się na świdrujące ją, niebieskie spojrzenie.

14. Różowa lilia
- Jak to jest być tak beznadziejną, że nawet rodzice cię porzucają i nie dają znaku życia? – Zabolało. Dotknęli jej czułego punktu. Nic się nie odezwała, próbowała za wszelką cenę powstrzymać łzy. Już dawno się tak źle nie czuła, miała nadzieję, że nikt jej już nie skrzywdzi, tak jak w domu dziecka. Widać, myliła się.

2 komentarze:

  1. Hej!
    Droga J., piszę z ogromną prośbą do Ciebie - czy mogłabyś na blogu umieścić informacje o konkursie, jaki organizuję na Prozaikach? Byłabym niezmiernie wdzięczna, bo naprawdę chciałabym, żeby jak najwięcej młodych ludzi wzięło w nim udział. Ciebie też jak najserdeczniej zapraszam. :)

    Serdecznie zapraszam Cię do podróży po nigdy niezapomnianym świecie walki dobra ze złem, po świecie, gdzie pocałunek prawdziwej miłości łamał każdą klątwę. Po świecie braci Grimm. Po naszym świecie. Puść wodze fantazji i daj poprowadzić się przez las Czerwonego Kapturka, przez domek z piernika albo magiczne lustereczko. Bazuj na jednym wybranym szczególe i stwórz kolejne piękne historie. Weź udział w kolejnym konkursie literackim na Prozaikach i daj popis swoich umiejętności. Napisz baśń, bajkę lub opowiadanie fantasy i wygraj książki, dobrze się baw, twórz, kształć się. I pamiętaj, że czasem nawet to, co Dawno, dawno temu, wciąż jest aktualne.
    www.prozaicy.blogspot.com

    PS: w zakładce "buttony i bannery" można też znaleźć kilka grafik.
    PS2: DZIĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘKUJĘ!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na jakiś czas mogę zamieścić reklamę w informacji w lewej kolumnie, jednak najwcześniej pojawi się ona w okolicy piątku, gdyż w ciągu tygodnia mam za słabe i lubiące płatać figle łącze, aby cokolwiek edytować.

      Usuń

Obserwatorzy