niedziela, 11 sierpnia 2013

Nowe posty (63)

Rozdział 2: Dziwny incydent
Spoglądając przed siebie w polu widzenia ujrzała wysoką postać, odzianą w długi poniszczony płaszcz i ciężkie buty, ale zupełnie inne niż te, które miała na sobie Emily. Nieznajomy był mężczyzną, który prezentował się nieco dziwacznie, a na dodatek trzymał w prawej dłoni coś, co kształtem przypominało krótki nóż. Tony i Emily mogli się tylko domyślać, że to właśnie ostrze pobłyskuje w świetle jarzących się lamp. Dziewczyna zatrzymała się i stanęła jak wryta, a Tony zwolnił kroku i podszedł do niej bliżej. Nie widzieli twarzy mężczyzny. Nieznajomemu towarzyszył czarny duży pies, który kulał na jedną nogę. Był wychudzony i pozbawiony jednego oka. Wyglądał odrażająco i okropnie. Jego sierść była wyleniała i sztywna, a gdzieniegdzie można było dostrzec łyse placki odsłaniające różową pokaleczoną skórę. Facet zatrzymał się kilkanaście cali od Emily i Tony’ego i począł bacznie ich obserwować, mamrocząc coś pod nosem.

Rozdział XXII
- Cześć – uśmiechnął się stając w progu.
Miał na sobie czarną bluzkę z wielkim, czerwonym „X” i ciemne dżinsy. Do tego Nike, choć nie wszystko było w doskonałym stanie. Jednak nie to przykuło moją uwagę. Na jego twarzy zawitała dwucentymetrowa bródka. Z dzieckiem w rękach i niecodziennym zarostem wyglądał jak jeden z tych młodych, samotnych ojców szukających żon.
Po chwili na jego twarzy zawitał kwaśny uśmiech.
- Czy któraś z was mogłaby ją zabrać?
Domyśliłam się, że chodzi o Alice, jednak ta spokojnie drzemała w rękach dwudziestolatka.
- Z tego co widzę, radzisz sobie całkiem nieźle. – stwierdziłam.
- Wygląda, jakbyś miał wprawę – dodała z uśmiechem Rae – No i to dodaje ci męskości!
Na te słowa chłopak pewniej chwycił małą i wypiął pierś.
- Skoro tak mówisz…
Po chwili wybuchliśmy śmiechem.

Rozdział VI
-Nikola, poznaj Aleksandara. Aleks, to moja przyjaciółka Nikola – powiedziałam po angielsku.
- Ja chyba śnię – powiedziała niepewnie, patrząc to na mnie, to na chłopaka.
Aleks wstał z łóżka i uścisnął zaskoczonej dziewczynie dłoń.
- Hej, miło mi cię poznać, wiele o tobie słyszałem – uśmiechnął się do niej, jednak to chyba tylko pogłębiło szok Nikoli.
- Wow, czyli jednak odpisałeś Kamili. I do czego to doszło – uśmiechnęła się szeroko do chłopaka.

Rozdział 16
- Naprawdę jesteś głupi.
- Tak, już to słyszałem - gdy Harry był gotowy i zamierzał z powrotem usiąść, nagle pociąg podskoczył, a on poleciał do przodu wprost na... Malfoya. - Sorry, straciłem równowagę.
- Masz szczęście, że mój refleks jest na najwyższym poziomie, bo byś sobie głowę rozwalił - powiedział blondyn prawie trzymając Harry'ego na kolanach.
- To już... możesz mnie puścić - w głos bruneta wkradła się niepewność.
- A jak znów zatrzęsie pociągiem i tym razem nie zdążę cię złapać? Co zrobisz? - zapytał przebiegle jak przystało na Ślizgona.

Piwniczna recenzja: „Pulsar” Sitriel
Można by zapytać: co można zepsuć w tej do bólu wtórnej, ale posiadającej jakąś tam dawkę uroku historyjce? Nie zapytamy jednak. Wiemy, że po pułapka.
Zepsuć można, na przykład, bohaterów. Komiks z założenia miał być komedią (piszę to z wielkim wahaniem, wyobraźcie sobie więc przyczepiony do tego słowa naprawdę olbrzymi znak zapytania), co przekłada się zasadniczo na to, że wszystkie postacie zachowują się jak upośledzone pięciolatki. Wyjątkiem jest główny bohater, Kian Mercury, który zachowuje się jak upośledzony pięciolatek z ADHD. Każdy, kto czytał jakąś złą mangę, zna ten typ bohatera: miotające się po kadrach, wrzaskliwe paskudztwo, nieumiejące niczego i służące do robienia elementów komicznych z przewracaniem się, głośnymi wrzaskami i głupim komentowaniem rzeczy oczywistych.

Rozdział 3
Wyrwała dłoń z jego objęć. Wyprowadziła prawą pięść wprost w jego policzek i dołożyła nogą w piszczel. Podniosła się, ale Gaspare chwycił ją za dolną kończynę. Upadła swoją facjatą w głęboką kałużę. Gladiator pociągnął ją w swoją stronę, a ona w tym czasie odwróciła się twarzą do niego. Kiedy była wystarczająco blisko, podciągnęła się na jego ramieniu i przywaliła mu swoim czołem.

Misja Witness cz.2 - Sen jako wskazówka do najważniejszej tajemnicy.
Tego samego dnia wieczorem....
Po telefonie od Vergil,a mogłam się spodziewać ostrej awantury tylko nie wiedziałam jak się skapnął. Może to Kat wygadała mimo obietnicy...? nie wiem. Ale na sto procent wiedziałam, że jest wściekły i że mi wygarnie za to co zrobiłam. Jedynie co mogłam rzecz to, że miałam przerąbane na całego.

4. Dziennik
- Mi odbiło?! Po cholerę mnie goniłeś?! – warknęła, prostując się i krzyżując ręce na klatce piersiowej.
- Było trzeba nie uciekać! Chciałem się tylko o coś spytać, ale ty zachowałaś się jak jakaś obłąkana – odparował, zbliżając się do niej.
- Czego chcesz? – syknęła.
- Co to za kluczyk? – spytał szybko, wyciągając dłoń w stronę owego przedmiotu.
Zmarszczyła czoło i cofnęła się odruchowo.
- Nie twoja sprawa – powiedziała lodowato. – To wszystko, o co chciałeś zapytać? Tak? To dobrze, bo się śpieszę.
- Stój – rzekł stanowczo, łapiąc ją za przegub.
- Co? Pogięło cię? Nie zamierzam słuchać twoich rozkazów. – Wyrwała rękę i cofnęła jeszcze o kilkanaście kroków.
- Daj mi to.

Rozdział Jedenasty
Niall spokojnym krokiem wszedł do szpitala i skierował się w stronę sali, w której leżał jego przyjaciel, Liam. Zanim jednak tam dotarł, zobaczył kogoś, kto przebiega z prędkością światła obok niego. Twarz tej osoby była zasłonięta, ale Irlandczyk po włosach poznał, że to...
- Danielle? - spytał, wiedząc już co się stało.
Dziewczyna tylko pokręciła głową, ale wcale nie na znak, że nie jest panną Peazer, tylko po prostu z bezsilnosći.
- Musiałam to zrobić - powiedziała i pobiegła dalej.
Horan nie miał zamiaru jej zatrzymywać, ani dociekać dlaczego. Dla niego ważne było to, że złamała Liamowi serce. Teraz, właśnie w tym momencie, kiedy potrzebował jej najbardziej. Przyspieszył kroku i znalazł się w sali, w której leżał Payne.

Rozdział VI: Impreza
Nagle poczułam czyjś dotyk na mojej sukience. Oszołomiona odwróciłam się gwałtownie.
- Karmazynowa zmysłowa sukienka, gustowne czarne szpilki… - usłyszałam cichy baryton i zobaczyłam nie kogo innego, a Williama, który lustrował moją postać od dołu do góry, zatrzymując się na „górze” - … i do tego przenikliwe spojrzenie. To musiałaś być ty, nie inaczej. Witaj, Vivian…
Zerknęłam na moment na jego strój, który był równie gustowny, jak sukienka jego siostry. Jak zwykle musiał to być elegancki komplet.
- Witaj, Will – odpowiedziałam równie uwodzicielskim głosem, jednak nie miałam ochoty na rozmowę z nim.

Rozdział 6
- Nie chciałam tego spowodować. - jej głos jest zachrypnięty, a oczy skierowane są w okno za mną. Słyszę wiatr hulający po drugiej stronie szyby.
- Nie doprowadziłaś do tego.
- Nie bądź śmieszna. - ciągnie nie potrzebnie ten temat. Do sali wchodzi mężczyzna i kobieta. Tak jak on wygląda odświętnie i elegancko, ona jest rozczochrana i błądzi wzrokiem po sali. Przesuwam krzesło w stronę ściany, aby jak najbardziej się od nich oddalić. Sara moją czynność obserwuje, ale na szczęście uwagę pozostawia dla samej siebie.- To po spotkaniu ze mną chciałaś skoczyć. Myślisz, że nie umiem dodać dwa do dwóch? Może nie tylko poznanie mnie, spowodowało twoją decyzje, ale jednak w jakimś stopniu się do niej przyczyniło.

Rozdział 1
Lucjusz chwycił za podbródek wciąż przykutą do ściany dziewczynę i zmusił, by popatrzyła mu w oczy; cienie na jej opuchniętych powiekach świadczyły o braku snu. Wężową gałką swojej laski odgarnął włosy z twarzy nieznajomej, chcąc uważniej się jej przyjrzeć. Uśmiechnął się cynicznie, gdy odwróciła wzrok, zawstydzona jego badawczym spojrzeniem pana oceniającego niewolnicę.
- To jak? Będziesz grzeczną dziewczynką i powiesz wszystko po dobroci czy nie? - spytał ironicznie. Uwięziona z całej siły szarpnęła łańcuch, lecz okowy nie puszczały.

Rozdział 5
- Snape, ty kanalio! – wycedził Syriusz rzucając się na wyższego mężczyznę z pięściami. Na szczęście w ostatniej chwili powstrzymali go bliźniacy, którzy złapali go mocno z dwóch stron. – Nagadałeś jej już tych głupot?! – wrzeszczał wyrywając się.
- Spokój! – wykrzyknęła wreszcie Pani Weasley. – Syriuszu, uspokój się natychmiast – zarządziła. – A ty, Severusie wytłumacz mi gdzie się podziały ubrania Emily.
- Bluzkę ma na sobie – odparł Snape rżnąc głupa.
- A spodnie gdzie ?
- Gdzie pytasz….. Zapewne całkiem zniszczone leżą gdzieś w moim gabinecie – odpowiedział spokojnie patrząc z satysfakcją na Syriusza.
- I jeszcze dupek się do niej dobierał ! Uduszę ! Zabiję ! Puśćcie mnie !

Rozdział V
- Ach, gdybym był wełny kłębkiem. Nicią oplatającą jej ręce. Ach, gdyby zrobiła ze mnie sweter. I nosiła go nawet latem. - powiedział szeptem, głaszcząc jej włosy.
- O fuck! To Harry! - Nessille powiedziała sobie w myślach, po czym szybko otworzyła oczy i wreszcie się odezwała. - Odbiło Ci, dosłownie. - nic lepszego nie mogła w tej chwili wymyślić.
- W pewnym sensie tak. Dzień dobry. Jak się spało? - odparł bardzo łagodnym tonem.
- Dzień dobry. Nooo... nawet nieźle. Harry?
- Słucham?
- Czy my... no wiesz... spaliśmy razem? - brawo Arden! Jesteś dziwką i pytasz chłopaka czy spaliście razem. Dosłownie geniusz.

2 komentarze:

  1. Hej, adres bloga Inny świat (potterowskie > inne) zmienił się z evelyn-grant na http://grant-w-hogwarcie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy