sobota, 5 października 2013

Nowe posty (70)

Rozdział 6
Naprawdę, ta noc niosła za sobą wiele niespodzianek, jednak nie mogę powiedzieć, że wszystkie były dobre. Właśnie tamtej nocy przekonałam się, że czeka nas jeszcze wiele prób. Prób, których niektórzy z nas mogą nie przetrwać. Nie mam na myśli śmierci, a poddanie się.
Przełknęłam głośno ślinę i zacisnęłam mocniej dłoń na różdżce, tak że paznokcie wbiły mi się w skórę. W głębi ducha wiedziałam, że przecież Kwatera jest dobrze strzeżona, że na pewno nikt z zewnątrz by się tutaj nie dostał. Ale nie mogłam poradzić nic na to, że w mojej głowie pojawiały się różne scenariusze, jeden gorszy od drugiego. Mój wzrok spoczął na klamce, która lekko się ugięła. Spięłam się w sobie i zrobiłam krok do przodu, automatycznie zakrywając Andromedę własnym ciałem. Może przez jej przybycie któraś z barier pękła?
Dlatego, gdy drzwi się otworzyły i stanął w nich nie kto inny, a Peter Pettigrew, wciąż nie opuszczałam różdżki.

Rozdział 7
Prawie bezszelestnie podszedłem do łóżka. Uważnie przyglądałem się jej ciału. Zagipsowana noga była na wyciągu. Prawa dłoń zabandażowana spod którego wystawały szyny. Na jej nodze zauważyłem jakieś ślady. One były po ugryzieniu. Powieszę go za jaja! Jak on mógł?! To chore! Obszedłem łóżko i siadłem na stojącym przy nim stołku. Delikatnie wziąłem w swoje ręce jej lewą dłoń. Opuszkami palców gładziłem jej wierzch. Nie mogę jej teraz zostawić. Muszę się nią zająć. Choć nieświadoma tego, ale będzie mnie teraz potrzebować. Nachyliłem się nad nią i pocałowałem ją najczulej jak tylko potrafiłem. W ten pocałunek włożyłem całe swoje uczucie jakim ją darzę.

Rozdział 3
– Veritaserum... – wycedził, zbliżając się do uczennicy. Alhevŏte potrzebowała chwili, by przypomnieć sobie, czym jest owy eliksir. Gdy uświadomiła sobie jego działanie, jej serce nieco przyspieszyło rytm. (...) Wciąż patrzyła w nieprzeniknione, zamglone narastającym szaleństwem czarne oczy mężczyzny.

# 12 Child of love
Nawet się nie domyślacie, że Marysia miała kiedyś siostrę starszą o dekadę. Nie poznały się nigdy, bo między śmiercią Hani a narodzinami Marysi szerzyła się przepaść dwóch lat. Nie wiemy, jak układałyby się ich relacje. Możemy jednak się domyślać, że gdyby Hania nie umarła, Marysia nie byłaby wytykana palcami na korytarzu. Gdyby Hania nie umarła, Marysia w ogóle nie istniałaby. Gdyby Hania nie umarła, Marysia nie byłaby jej genetyczną kopią.

Rozdział II
-A gdzie jest ten gołąbeczek Maenne, ten głucho-niemy, co nigdy nie wie, o co chodzi, hm?
-Jeszcze nie przyszedł – odpowiedział mu spokojnie Lotrikos. – Ma problemy z matką. – Branter wyjął z wielkiej kieszeni na prawym pośladku mały notesik, a z jeszcze większej na lewym jeszcze mniejszy ołóweczek i naskrobał nim coś na kartce swoimi niezgrabnymi paluchami.
-To teraz będzie miał jeszcze problemy ze mną…

Rozdział 11: Dobre i złe wiadomości
Siadła skulona i zaczęła płakać. Jack ją przytulił.
- No już... Cii... Wszystko będzie dobrze.
- O-obiecujesz?- spytała łkając.
- Obiecuję.
_______________________
Ciemność. Wszędzie. Nie mógł nawet otworzyć oczu. Pamiętał tylko walkę i pojawienie się Mroka. A później nic. Pustka.
________________________
- Sądzisz, że mi uwierzą?
- Nie. Ale zawsze lepsze to niż nic.
- To lecę. Trzymajcie za mnie kciuki.
- Do zobaczenia!

Rozdział pierwszy
Lubrzański zawsze mógł sobie sprezentować wszystko z wyjątkiem zwykłego szczęścia i miłości. Nie posiadając, jak legendarne wampiry, mocy przemienia w istoty nieśmiertelne kobiet, które kochał, nie mógł znieść tego, że się starzeją i umierają. Jego nieliczne stare historie miłosne zawsze kończyły się smutno, wręcz tragicznie. Zrezygnował więc z prawdziwej miłości na rzecz przelotnych przygód, po których łatwiej mu było się pozbierać. Ale od ponad roku, w związku z historią Tobiasza Kossera i nie mając już tej co dawnej pewności, że będzie żył wiecznie, czuł, że czas staje się cenny. Może mógł sobie pozwolić na miłość, jak zwykły śmiertelnik.

Rozdział VI
Odwróciła się do niego, a on czuł się jak najgorszy kretyn. Podał jej czekoladki, po czym bez najmniejszego skrępowania zaczął patrzeć jej w oczy. Pod wpływem jego spojrzenia kolejny raz tego dnia się zarumieniła.
- Dziękuję.. ja muszę iść.
Czuł się jak idiota. Stał tak, aż zniknęła za tłumem spieszących się ludzi.

Sprawa 1.3. Przykre wspomnienia
Porucznik czuł gniew. Mimo iż chodził na rehabilitację trzy raz w tygodniu, noga wciąż go bolała i nie wiedział, co z tym faktem począć. Czy powiedzieć sobie dość i zaprzestać leczeniu? Wszystko wydawało mu się tak zawiłe. Na dodatek siedząc tutaj, przemykały mu przed oczami wspomnienia z tego feralnego dnia, czując ten strach, gdy stanął oko w oko ze sprawcą. Jak wymierzał w niego pistolet i dwa razy nacisnął na spust. Jak poczuł rwanie w klatce piersiowej oraz nodze.
- Przestań o tym myśleć – odezwał się Johnny. Jonathan podziwiał syna, że tak dobrze go znał.
- Ale powiedz mi, jak mam o tym nie myśleć? – spytał z wyrzutem w głosie. – Żeby tak się podejść we własnym domu – prychnął, wciąż masując obolałą nogę.
- Nie mogłeś nic zrobić. Sam wiesz, że Dowell był cwaną bestią. Co, jeśli naprawdę porwałby mamę? Wszystko mogło się wydarzyć.

Rozdział 33: Bitwa o muffinkę
Pansy siedziała na swoim łóżku. Pisała w swoim notatniku i gładziła po grzbiecie czarnego kota. Funky zamruczał leniwie. Chwilę później podskoczył z głośnym wrzaskiem i zleciał z łóżka, kiedy drzwi pokoju otworzyły się nagle na oścież.
- Draco? A co ty tu robisz? – zapytała Pansy podnosząc wzrok znad notesu – A co jeżeli zastałbyś Milicentę w bieliźnie?
- Boże, nie strasz mnie – wzdrygnął się chłopak – Potrzebuję twojej pomocy.
- A konkretnie jakiej?
- Lubisz piec, prawda?
- Lubię.
- Byłabyś w stanie wykonać pięćdziesiąt muffinków na jutro? – zapytał i uśmiechnął się szeroko do przyjaciółki.

04.10 - Światowy Dzień Zwierząt
Pewnie wielu z Was zdążyło się już zorientować, że 4 października nie jest datą zwyczajną. Dla niepoinformowanych - to właśnie dziś jest Światowy Dzień Zwierząt! Życzymy, więc wszystkiego dobrego rybkom, myszkom, szczurkom, kotkom, konikom i, przede wszystkim, Waszym psiakom.

2 komentarze:

  1. Jaki śliczny szablonik na rejestrze *U*

    OdpowiedzUsuń
  2. Tu zarabiam pieniądze - http://www.learnmoneystrategy.com/Nirres/. To łatwe i całkiem zyskowne! ;)

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy