sobota, 26 października 2013

Nowe posty (73)

Rozdział 28: Pierwsza samotna ścieżka, cz. 1
Eryk nie rozumiał, co się stało: chociaż był świadkiem całej kłótni, wszystko doskonale widział i słyszał, nic do niego nie docierało. Dopiero kiedy głos paniki podpowiedział mu, że Hekate uciekła z domu, jego wnętrzności skręciły się nieprzyjemnie. Złapał się za głowę: co teraz robić? Biec za nią? To bez sensu, nie dogoni jej, poza tym znał ją, nie będzie chciała rozmawiać z nikim, dopóki sama się nie uspokoi i nie wróci. Wówczas poczekanie byłoby najlepszym pomysłem, jednak fakt, że Hekate bardzo długo potrafiła chować urazę, wszystko komplikował i kazał Erykowi poważnie niepokoić się o swoją młodszą siostrę. A wszystko przez…
— TY! — ryknął rozjuszony. Błyskawicznie stanął przed Attylą i zaciśniętą pięścią mocno uderzył go w twarz. Mężczyzna z łoskotem upadł na podłogę, aliści nawet nie drgnął, nie próbował się bronić. Eryk zacisnął dłonie na jego szyi, nie mogąc opanować drzemiącej w sobie nienawiści, która natychmiast zakryła wszystkie pozytywne uczucia, jakimi darzył Fala. — Jeśli coś jej się stanie, zabiję cię!

Państwo Hale: Mamo?
Stiles przysunął się do niej na łóżku i patrzył na nią z dołu, chcąc dojrzeć twarz siedmiolatki.
Wreszcie opuściła dłoń, którą wcześniej podpierała twarz i przesunęła się na krześle, w stronę ojca.
- Bo dziś jest... - urwała, patrząc w podłogę.
- Co jest?
- Jest Dzień Mamy - wydusiła wreszcie.
Dorosły zamrugał oczami. Zrobiło się jej żal. Pomimo pozorów rozumiał ją. Wiedział, jakie to uczucie, gdy w Dzień Matki nie ma się dla kogo zrobić ładnej laurki. Claudia jednak miała komplet rodziców. Dość nietypowy, a jednak.

Rozdział 1: Piekielna, popieprzona, pedantyczna Pijawa
O czym myślałam? Dobre pytanie. W sumie sama nie wiem. O Davidzie. Tak. Zawsze o nim myślę, nawet wtedy, gdy wydaje mi się, że tak nie jest. Myślę co by teraz robił, co by mi doradził w danej chwili, co by było gdyby żył.
Zamrugałam uniemożliwiając wypłynięciu łez, które zebrały się pod moimi powiekami.
Drugą rzeczą, o której myślałam, były Wampiry. W moich snach regularnie pojawiał się Harry i ta jego szaleńcza morda. Za każdym razem ja i on byliśmy w tej samej sytuacji. Ja przykuta kajdankami, nie mogąca się ruszyć, a on zjawiał się i robił ze mną co tylko chciał, zadając mi bój, a jednocześnie rozkosz. Nienawidziłam tych snów, tych koszmarów, w których pod koniec zawsze ginął kolejny mój bliski, przyjaciel, rodzina.

Rozdział 28
- Dołohow - Draco wyczuł jak Harry'emu zaciskają się szczęki, a magia burzy. - Ojciec przyprowadził go do naszego dworu w wakacje tuż przez piątym rokiem. Mieli omawiać plany Czarnego Pana w sekretnym gabinecie na piętrze. Nazajutrz rano mieli wybrać się gdzieś razem, więc ojciec udostępnił mu jeden z naszych pokoi gościnnych. Na moje nieszczęście pokoje gościnne są tam gdzie mój. Przyszedł w nocy do mojego pokoju, którego zapomniano zablokować, zabrał mi różdżkę i związał. Resztę chyba potrafisz dopowiedzieć sobie sam?

Rozdział V: Tajemnice
Odnalazł ją. Pracowała tak blisko jego biura. Paradoks tej sytuacji polegał a tym, że był przykuty do łóżka, a ona była jego medykiem prowadzącym. Nie chciała z nim kilka chwil temu rozmawiać. Uciekła gdy tylko nadarzyła się ku temu okazja. Trzymała go na dystans. Przez te kilka minut przebywania w jednym pomieszczeniu wyczuł, że ona nie zamierza łamać pewnych granic, które ustalili nawet nie wiedział kiedy.

1.       O sztormowej nocy i pewnym mężczyźnie
— Z pewnością nie jesteś Marie! — powiedział oburzony i usiadł na kanapie, gdyż nogi odmówiły mu posłuszeństwa. Miał totalnego kaca, wciąż przyswajał nowiny z opóźnieniem, a co za tym szło odniósł wrażenie, że śni. Za chwile się obudzi, też będzie mieć kaca, ale jego życie okaże niezmiennie pozbawione wyrazu i sensu, a żadna dziwnie zachowująca się dziewczyna nie zacznie wmawiać mu, że wyłowił ją z morza.
— Tak? — W głosie nieznajomej pojawiło się rozczarowanie. — W takim razie, kim jestem?
— N-nie wiesz? — Zadarł głowę do góry tak szybko, iż gruchnęło mu boleśnie w karku. Syknął i rozmasował szyje w dłoni.
W odpowiedzi pokręciła głową. Wydęła ze smutkiem wargi i westchnęła ciężko.
Ayumu jeszcze przez chwile musiał trawić zaistniałą sytuacje, aż nagle dotarło do niego, że ma kłopoty. Wielkie, poważne kłopoty!
— Dzwonię po Masakiego! — Zdecydował sam dla siebie i ruszył w stronę telefonu.

21. Bal Bożonarodzeniowy cz. 1
-Kochasz mnie?- spytał Weasley.
-Oczywiście! Czemu zadajesz takie głupie pytania?!
Chłopak wzruszył ramionami i wlepił wzrok w podłogę. W Hermionie, znikąd, pojawiła się niesłychana determinacja i prawie brutalnie popchnęła go tak, żeby spojrzał jej w oczy. Rzuciła mu pytające spojrzenie. On jednak nic nie odpowiedział, ale pocałował ją… I był to jeden z najlepszych pocałunków w ich życiu. Nie chodziło o to, że był specjalnie namiętny, czy właśnie delikatny, ale o to, że był niemą, nieoficjalną obietnicą, że wszystko będzie dobrze, bo już zawsze będą razem.

Oneshot 2: Dla ciebie
-No proszę, wróciłeś.
W jej głosie było tyle jadu, że gdyby mógł, już dawno pozabijałby ludzi w promieniu kilku metrów.
Daniel jednak nie przejął się tym, co powiedziała, wglądał nawet tak, jakby go to rozbawiło.
-Mam sprawę... - zaczął, ale dziewczyna od razu mu przerwała.
Jej śmiech odbił się echem po pomieszczeniu.
-Niech zgadnę, przyszedłeś prosić, abyśmy zrezygnowali z Rebeki, prawda?
Na jej twarzy pojawiała się mina, której nie dało się rozgryźć. Daniel kiwnął lekko głową, potwierdzając to, co mówiła. Rebekę za to znów zatkało. Daniel szedł do swojego największego wroga, swojej byłej dziewczyny, narażał się na to cale niebezpieczeństwo tylko po to, aby za chwilę usłyszeć, że to niemożliwe. Ona doskonale wiedziała, że nie oddadzą jej. Była dla nich zbyt ważna.

Rozdział 13
Selina drgnęła, jak tylko poczuła jego dotyk na twarzy. Lucas wpatrywał się w nią z wielkim zainteresowaniem, po czym przybliżył się do niej i złożył na jej wargach delikatny pocałunek, który z każdą chwilą robił się coraz to bardziej namiętny. Obieli się mocno i zatracili się oboje tą podniosłą chwilą. Mężczyzna nie chciał tego kończyć, jego instynkt mówił mu, aby podjął kolejny krok. Jego ręka powędrowała pod bluzkę kobiety, dotykając jej aksamitnej skóry.
- Proszę, nie – rzekła Selina, odsuwając się od niego.
- Wybacz mi, jeśli zrobiłem coś niestosownego, myślałem…
- Nie, to nie tak – przerwała mu. – Ja po prostu… Nie chcę, abyś mnie źle zrozumiał, tylko że…
- Tylko że co? – zapytał zmartwiony, gdy Selina urwała w połowie zdania.

Epilog
- Powinienem być przy tobie – powiedział nagle, poważniejąc.
- Nie mogło cię tam być – westchnęła. - Ale to nic. Jesteś teraz.
Syriusz wstał i powoli do niej podszedł, siadając obok. Przyjrzał się jej twarzy. Uniósł rękę i założył kosmyk jej włosów za ucho. Nachylił się i oparł jej czoło o swoje.
- Już zawsze będę.
Dziewczyna powoli podniosła wzrok i na chwilę zamarła. Był tak niesamowicie blisko. Mogła poczuć jego oddech na swojej twarzy, mogła dostrzec każdy jaśniejszy punkcik w jego oczach. Przełknęła głośno ślinę i przysunęła się do niego bliżej.
- Obiecujesz?
- Obiecuję.

Rozdział VI
Nastoletnia Julia zostaje poddana pierwszej próbie w nowej roli jako bogini. Musi wygłosić mowę do setek wiernych, chociaż dotychczas mdliło ją od samej myśli o wyjściu na jakąkolwiek scenę. Wkrótce się okaże, że nie tak łatwo oszukać wszystkich duchownych, a jej jedyny towarzysz skrywa w sobie więcej tajemnic, niż śmiała przypuszczać.

Stephenie Meyer "Przed świtem"
Po naprawdę długiej przerwie (tym razem się nie tłumaczę) chciałbym zaserwować Wam recenzję ostatniego już, decydującego tomu znanej i lubianej (?) sagi Zmierzch. Tym razem zastanowimy się, czy Zmierzch jako całość rzeczywiście zasługuje na chwilę uwagi, czy jest to kolejny cykl o dogłębnie już wymuskanych wampirach. Zabierając się za lekturę, zastanawiałem się, czy złamię tę passę szóstek i tym razem książka pani Meyer dostanie u mnie więcej (lub mniej) punktów. Jaki wyszedł wynik? Koniecznie sprawdźcie!
Przed państwem Przed świtem!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy