sobota, 16 listopada 2013

Nowe posty (76)

Rozdział 14
Wreszcie stanęli. Znajdowali się przed drzwiami jej sypialni, co oznaczało jedno: czas już najwyższy powiedzieć sobie dobranoc i rozejść się każdy w swoją stronę. Stary schemat. Nie należy się więc dziwić idiotycznej minie Chase'a, gdy Karina rzuciła mu jednowyrazowe pytanie:
- Wejdziesz?
„Wejdziesz? Poważnie? Pytasz się, czy wejdę? Już wchodzę!” , i niesiony jak na skrzydłach wszedł do jej pokoju, zamykając za sobą drzwi.

http://demuri.mylog.pl/
3. Wolisz nie wiedzieć
Ren niemal się krztusił, ale nie zamierzał ratować kolegi – może ta mała wariatka wreszcie zrobi z niego faceta? Rei właśnie ciągnęła Ittokiego w stronę parkietu, jednak robiła to z wrodzonym wdziękiem. Chłopak pewnie nawet nie zauważył, że się porusza.
Come with me to the lights
We'll dance all night
And you will be mine.
Otoya zachowywał się jak pijany. Z rumieńcami i świecącymi oczami pozwalał się prowadzić dziewczynie. Nie miał pojęcia, co śpiewała, nie słyszał śmiechu Rena za swoimi plecami, był po prostu szczęśliwy.
Ostatnie słowa wyszeptała mu do ucha. Jego twarz znów nabrała niezdrowych odcieni, więc pewnie były po japońsku.

http://mankament.blogspot.com/
Rozdział siedemnasty
Nasz ekspert do spraw batalistycznych oraz emerytowany instruktor w Akademii Aurorskiej, mówi jasno : "Brak insygniów Ministerstwa świadczy jedynie o tym, że jego organ bezpieczeństwa właśnie się od niego odwrócił. Aurorzy wciąż nosili swoje szaty, co mówi jednak, że dalej będą walczyć dla społeczeństwa, choć nie wierzą już we władzę. Takie przypadki zdarzały się już kilka razy na przestrzeni wieków w naszym kraju. Aurorzy są jednostką, która dba o bezpieczeństwo całego społeczeństwa, mogą wystąpić przeciw własnej władzy tylko w dwóch przypadkach – kiedy Ministerstwo albo jest bezczynne, albo działa na szkodę obywateli...

http://oneworldmanylivesonefuture.blogspot.com/
Rozdział 3
Shane również poszedł do łazienki. Przejechał palcami po ciemnym kształcie na lewym ramieniu. Znak, który miał każdy w jego rodzinie. I mama, i tata, i starszy brat. Nie do końca jeszcze rozumiał o co dokładnie chodzi z tym znakiem, ale czuł, że to jest coś ważnego.Ojciec powiedział mu kiedyś, że zrozumie wszystko, gdy spotka dziewczynę o takim samym kształcie na ramieniu. Jak dotąd żadna spotkana przedstawicielka płci pięknej nie miała tej ósemki.

http://her-infinity.blogspot.com/
Rozdział 5: Deneb i Claire
Na jego twarzy wymalowano skomplikowane wzory. Miał ciemne długie włosy, które sięgały niemal do pasa. Claire rozpoznała w nim kapłana, który prowadził nabożeństwa w świątyni Charona. Odwrócił się on w stronę mieszczan, a wszyscy skłonili się przed nim. Chwilę później na podest wszedł jeździec, który popychał jakiegoś jasnowłosego mężczyznę zakutego w kajdany. Wojownik szybko się ukłonił i zeskoczył na ziemię. Więzień pozbawiony był górnego ubioru, a na jego plecach można było dostrzec liczne rany i zaschniętą krew.

http://infinite-feelings-fanfiction.blogspot.com/
Rozdział 3
- Czy... Nie jesteś czasem tym kolesiem z tego zespołu One Direction? - spytał przyciszonym głosem. Liam był mu dozgonnie wdzięczny za zachowanie spokoju.
- Tak, ale naprawdę nie chciałbym żeby reszta mieszkańców o tym się dowiedziała. To mała mieścina... - szepnął Liam, zagryzając wargę. – Liczę na dwa miesiące świętego spokoju, wiesz o co chodzi.
- Nie ma sprawy, stary - kiwnął głową. - Założę się, że praktycznie nikt nie wie kim jesteś. Pewnie słyszeli o twoim zespole, jednak wątpię, aby cię rozpoznali.
- Liczę na to - mruknął Liam, kiwając głową i dopijając wodę.

http://niewolnicy-uczuc.blogspot.com/
Płaczący klaun
Po nałożeniu standardowego makijażu, zajęłam się dobieraniem biżuterii. Poczułam mocne ukłucie w sercu, kiedy wzięłam do ręki naszyjnik od Nialla. Nie rozstawałam się z nim odkąd mi go dał. Dzisiejszego ranka, kiedy szłam na jogging, zdjęłam go po raz pierwszy. Przejechałam palcami po srebrze, przygryzając wargę. „Forever”.

http://anayanna-story.blogspot.com/
Rozdział 28
Ale to nie było ważne. Bo jedyną rzeczywistością jaką miał przed sobą była ona – blada jak pościel w której leżała. Z włosami spływającymi na ramiona, z zamkniętymi oczami i zaciśniętymi wargami. Ani drgnęła. Gdyby nie ledwo widoczne ruchy jej klatki piersiowej, można by pomyśleć, że jest martwa. Wyglądała na martwą. I on miał wrażenie, że jest martwy kiedy widział ją w takim stanie.

http://alyssa-adams.blogspot.com/
Rozdział 2
Jej rozmyślenia przerwało uderzenie w tył głowy. Nie było zbyt mocne, ale z pewnością różniło się od delikatnie opadających kropli deszczu, więc powędrowała ręką na włosy. Po chwili wyciągnęła z nich malutką kulkę papieru. Odwróciła się w tył, na tyle, na ile było to możliwe w małym okienku i spojrzała na powóz jadący za nimi. Przez okno wychylał się Syriusz Black, ze złośliwym uśmiechem i plastikową osłonką na mugolski długopis w dłoni.

http://commentarius-lily.blogspot.com/
Rozdział III
Dlatego że nadal Go widywała. W supermarkecie, przy furtce jej dawnej szkoły, dokąd czasem chodziła, czy w restauracji gdzie można smacznie i tanio zjeść. Kątem oka dostrzegając błysk złotych włosów, przenikliwe spojrzenie zielonych oczy i rekini uśmiech, stawała jak wryta, a potem z drżącymi dłońmi i łopoczącym sercem, przypominała sobie, że On nie żyje, że to przecież nie może być On. Mimo to, zawsze zmuszała się żeby podejść bliżej i upewnić się, że nie prześladuje jej jego duch. Z bliska, ci wszyscy mężczyźni byli czasem podobni do jej Ojca, ale nigdy nie tak przystojni. Nigdy tak przerażający. Częściej jednak, wcale Go nie przypominali. Wtedy, odwracała się i wracała do tego co robiła wcześniej. Ale jej wargi były posiniałe, twarz blada, a końcówki palców nieprzyjemnie mrowiły z powodu nadmiaru adrenaliny. I zawsze, zawsze miała wtedy zepsuty cały dzień.
Powinna byłą pójść na ten pogrzeb.

http://zabojcza-gra.blogspot.com/
7. Pierwsza ofiara
- Taki piękny – szepnęła cierpko, przechylając głowę. – Szkoda trochę marnować taki cudowny twór natury, a jednak… pod tą zdradziecką powłoką ukrywa się zło w czystej postaci – wysyczała, akcentując ostatnie słowa.
Wystarczą tylko dwa słowa, aby to zakończyć. Avada Kedavra i po wszystkim, pomyślała.
Chwilę później odkryła, że jej usta od kilku sekund układają się i wypowiadają w kółko te same wyrazy niczym złowrogą mantrę. Odsunęła się i z błyskiem w oku spojrzała na różdżkę skierowaną w dół. Wystarczy ją tylko lekko podnieść, aby…

http://shi-no-namida.blogspot.com/
Rozdział 37: Wezwanie
Nagle usłyszeliśmy odgłos ptasich skrzydeł, tak głośny, że jakby celowy. Możliwe, że to jakiś sokół wyruszył po swoją kolacje.
Kilka metrów przed nami spadły dwa ptasie pióra, które chwilę później zostały przybite nie naszymi kunaiami do najbliższego drzewa. Odruchowo wyrzuciłam noże w miejsce, z których nadleciały tamte, czując że i tak w nikogo one nie trafią.
Broń, która przybiła dwa pióra wybuchła, zapewne obdarzona wybuchającymi notkami.
Spojrzałam pytająco na chłopaka i odsunęłam się odruchowo. Na jego twarzy widniał demoniczny uśmiech, a oczy błyszczały jak u szaleńca.
- Muszę lecieć. Pomagam ci ostatni raz, żeby nie było. Lepiej udaj się teraz do Lidera, on ci to wszystko wytłumaczy - rzekł i zniknął.
Wpatrywałam się osłupiona w miejsce, w którym stał. Wzięłam głęboki oddech i ruszyłam w stronę, w której miałam nadzieję spotkać Lidera z Sasuke.

http://wzp-dm.blogspot.com/
Powrót
Na skraju niewielkiego pagórka położonego zaledwie milę od małej wioski wsławionej przez niejakiego Georga Malarza, któremu jako pierwszemu udało się uchwycić majestat i boskość władcy Nagalu, stała drobna dziewczynka o złotych warkoczach oraz drobnej, bladej twarzyczce. Wyglądała na około cztery lata, jednak jej mikra postura oraz bardzo gruba warstwa brudu na całym ciele uniemożliwiała dokładną identyfikację jej wieku. Jej dwoje oczy, jedno w kolorze czystego, błękitnego nieba, a drugie ciemne niczym zieleń wyciągnięta jak esencja prosto z liścia starego dębu, spoglądały w dal na gęstwinę lasu rozciągająca się aż za horyzont. Jej drobna ciałko okryte tylko skąpą sukienką ze starego worka na ziemniaki, przepasaną na biodrach starym skurzanym paskiem jej ojca, na tle więdnących roślin oraz spróchniałych drzew wyglądało jak zupełnie wycięte z innego obrazu i przyklejona dla urozmaicenia oraz niepoznaki, aby ludzie chętniej patrzyli na to praktycznie opuszczone miejsce. Wydawała się ożywiać ten smutny krajobraz dodając mu pewnego rodzaju uroku.

http://uspiony.blogspot.com/
Rozdział 17: Skoro już tu jesteś
- Nie wiem, o czym mówisz – wyjaśniła uprzejmie Mała, wyswobadzając dłoń z uścisku.
Dziwna nieznajoma przyglądała się jej z widocznym zmieszaniem.
- Powinnaś się wykąpać. Twoja skóra wymaga regeneracji – stwierdziła z uprzejmym uśmiechem. – Ubraniem zajmiemy się potem.
Po czym odwróciła się i krokiem modelki ruszyła do drzwi. Otwierając je, zatrzymała się na chwilę.
- Mówiłam coś przy powitaniu? – spytała niepewnie.
Mała potaknęła odruchowo.
- Ostrzegałam ich, że tak się może zdarzyć – westchnęła. – Teraz wyszłam na świruskę, a Arek na idiotę.

http://corka-lorda-voldemorta.blogspot.com/
10. Mroczny Znak
Nie znała żadnego zaklęcia uzdrawiającego. Nie potrafiła mu w żaden sposób pomóc prócz wezwania pomocy. I chociaż serce biło jak szalone, ona miała w głowie tylko jedną myśl.
To niepowtarzalna okazja, pomyślała zdenerwowana.
Nachyliła się nad nim z różdżką w dłoni, ale to tylko było na pokaz, bo chłopak był przytomny. Kiedy złapała go za lewą rękę zaczął się szamotać, ale to sprawiło mu tylko większy ból. Musiał się domyśleć, co chcę zrobić.
- Chcę cię opatrzyć – skłamała, a jej głos był zimny jak lód. Zdecydowanym ruchem podwinęła lewy rękaw jego koszuli i wstrzymała oddech.
Mroczny Znak był wyraźny i prawdziwy. Nie miała wątpliwości. Otworzyła buzię, ale nic nie powiedziała. Draco patrzył na nią z nienawiścią i gdyby nie cierpiał, była pewna, że chwyciłby różdżkę i uśmiercił ją.

http://opowiadaniab.blogspot.com/
11. Obiecujesz?
/Ale przecież nie mogła być zazdrosna o Dracona Malfoya.
To było głupie. Idiotyczne. Niedorzeczne!/
Nie potrafiła znaleźć żadnego racjonalnego wytłumaczenia, jakiegokolwiek powodu.
/Przecież go nie znosiła! Nawet nie był przystojny!/ Spojrzała na chłopaka, wciąż bezpiecznie ukryta za pastelowymi ubraniami. /Okej… nie miała co się oszukiwać. Malfoy był przystojny i dobrze wiedziała o tym i ona, i ponętna blondynka, która teraz zawzięcie nawijała kosmyki włosów na palec. To wszystko przez jego oczy, które przyciągały jak magnes... I to, jak dobrze wyglądał w zwykłych dżinsach i koszuli…/ Przerażona, prawie krzyknęła na te myśli. Czym prędzej odgoniła je od siebie, gwałtownie nabierając powietrza do płuc i przyjmując najpewniejszą minę, na jaką było ją w tej chwili stać. Uparcie skierowała się w stronę śmiejącej się pary.
Po raz pierwszy w swoim życiu Hermiona Granger świadomie zignorowała problem.

http://tam-gdzie-spadaja-marzenia.blogspot.com/
Wpis dwunasty
– Jesteś pijana – westchnął znowu John.
Chyba mnie wkurzył, bo tupnęłam nogą i z oburzeniem wyszeptałam:
– Dobrze, jestem pijana! Lepiej ci?
John milczał uparcie, a ja nagle stanęłam na palcach i oparłam się rękami o jego tors. Wpatrując się w jego brązowe oczy, wyszeptałam nagle:
– Pocałuj mnie, John.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy