niedziela, 1 grudnia 2013

Nowe posty (78)

http://hogwart-za-czasow-huncwotow.blogspot.com/
Rozdział 7: Obrona przed czarną magią
-Co ty sobie w ogóle myślisz Evans?- warknął zaciskając dłonie w pięści.
-Syriusz, proszę daj mi wy..
-Nie. Nie chcę słuchać twoich wyjaśnień. Nie chcę znać powodu, który według ciebie uzasadnia to co przed chwilą powiedziałaś. Chcę żebyś to ty, wysłuchała mnie. Więc choć raz w życiu Evans, zamknij się i pozwól mi mówić.- wycedził przez zaciśnięte zęby- Od lat mówię Jamesowi żeby nie tracił na ciebie czasu, żeby ruszył dalej i znalazł sobie kogoś innego. On myśli, że na ciebie nie zasługuje. Tylko że to nie jest prawda. Już od dawna to widzę i przyrzekam ci Evans, że z całych sił postaram się, żeby on także sobie to uzmysłowić.

http://ellie-z-tanglewood.blogspot.com/
Rozdział 16
Znów było tak, jak kiedyś – znów spaliśmy, trzymając się za ręce. Zalała mnie fala nagłego, niewytłumaczalnego smutku. Pomyślałam, że tak właśnie chciałabym odejść z tego świata – ze swoją ręką w dłoni Gillesa.
Spojrzałam na niego. Wyglądał tak spokojnie, kiedy spał. Czyste, niezmącone rysy, delikatnie wygięte wargi. Mój brat, mój kochanek. Moja wielka, niespełniona miłość.
Z czułością odgarnęłam ciemne loki z jego twarzy. Uśmiechnął się przez sen. Pierwszy raz naprawdę zapragnęłam, żeby ta chwila mogła trwać wiecznie. Nie czułam teraz żalu czy poczucia winy – tylko spokój i dziwną, nieuchwytną tęsknotę.

http://pozwol-deszczowi-padac.blogspot.com/
Rozdział 32
- Och… – westchnęła na widok zastawionego stołu. Spodziewała się raczej kanapki, nie dania któro nie tylko pięknie wyglądało, ale z pewnością także smakowało wybornie… – Widzę, że nie próżnowałeś podczas mojej nieobecności – zażartowała. Odwzajemnił jej delikatny uśmiech.
- Przynajmniej tyle mogę zrobić – zaczął, ale kiedy spostrzegł jej pytające spojrzenie, dodał – żeby przeprosić za wczorajszy wybuch. Nie chciałem, żeby tak to wyszło… - Pokręciła głową.
- Nie musisz mnie za nic przepraszać – odpowiedziała pospiesznie argumentując swój odruch. – Ty nie jesz?
- Nie jestem głodny. Nie moja pora.
- Dziwne. Ja nigdy sobie nie odmawiam… - ściągnęła brwi w geście zamyślenia. Dziwiło ją trochę jak można obudzić się z rana i nie być głodnym… Możliwe, że to jej metabolizm działał cuda o jakich tylko marzy wiele kobiet.
Steven obserwował ją z delikatny uśmiechem na ustach. Cieszył się, że pomimo niepewnej przyszłości związanej z Johnem, potrafiła odnajdywać radość w małych, tak prostych rzeczach.

http://sekret-przeznaczenia.blogspot.com/
Rozdział 9 cz. 1
- Nie, Łapo – okularnik zaśmiał się cicho. - To miotełka dla dziecka.
Właśnie sięgałam do paczki z Fasolkami Wszystkich Smaków, która leżała na kolanach Charlotte. Zamarłam z ręką w połowie drogi i otworzyłam szeroko usta. Wyprostowałam się powoli i odwróciłam głowę, patrząc na Jamesa z niedowierzaniem. Chłopak nadal się uśmiechał, nie zwracając uwagi, że obok niego zaległa cisza, a ja i Syriusz wpatrywaliśmy się w niego. Przełknęłam głośno ślinę.
- Lily... Lily jest w ciąży? - wyjąkałam.

http://the-way-u-lie.blogspot.com/
Rozdział III: Samotne wspomnienia
To się przecież nigdy nie zdarzało. Nigdy nie wracałem wspomnieniami do tamtych dni aż tak silnie jak dzisiaj, nigdy nie rozpatrywałem swojej przeszłości, nigdy nie żałowałem, że znalazłem się akurat tutaj. Dziś było jednak inaczej. Poczucie straty w końcu wypłynęło na wierzch i dało o sobie znać, choć w głębi serca wiedziałem, że to prędzej czy później nastąpi. Moja bariera ochronna pękła i miałem wrażenie, że już jej nigdy nie odbuduję, że już na zawsze pozostanę z tym wszystkim sam.

http://pamiec-jej-serca.blogspot.com/
Epilog
Stanął osłupiały, gdy tylko zauważył obok biurka kobietę, którą tak bardzo dobrze znał. Miała na sobie białą sukienkę na ramiączkach, gołe stopy, a blond włosy opadały kaskadą na jej odsłonięte ramiona. Lucas zadygotał, a jego ciało nagle sparaliżowało, kiedy niebieskie oczy kobiety patrzyły na niego tęsknie.
- Camile – wyszeptał.

http://ginger-imagination.blogspot.com/
Rozdział 2
Rozmyślałam na temat Michaela długo, zastanawiałam się, jak z dwójki blond rodziców może wyjść dziecko w czarnych lokach. Ale teraz moje myśli zaprzątało coś innego.
Na polu miałam połamane żebra, ledwo oddychałam, prawdopodobnie miałam 2 albo więcej krwotoków wewnętrznych i zewnętrznych. Jak to możliwe, że po kilku godzinach wszystko jest okej?
I dlaczego czuję ulgę po stracie Christiana?
Z powodu tego drugiego mam tak wielkie wyrzuty sumienia, że szkoda gadać. Straciłam najlepszego chłopaka na świecie, którego kochałam całym sercem i który kochał mnie. Więc CZEMU na Boga czuję ulgę?

http://czytanki-gnoma.blogspot.com/
Stephen Kong „Carrie”
Wiem, wiem, wiem... spodziewaliście się recenzji Chłopca w pasiastej piżamie, o którym trąbię od zeszłego tygodnia, ale los sprawił, że akurat Kinga muszę zrecenzować najpierw. Od dawna koczowałem na tę książkę w bibliotece, molestując (słownie!) i męcząc bibliotekarki pytaniem, czy powieść jest już dostępna. W końcu moje marzenie się ziściło i w moje ręce nawinęła się debiutancka powieść Kinga, który dzisiaj jest chyba najbardziej znanym pisarzem na świecie. Ach, no tak, prawie bym zapomniał - przed państwem Carrie!

http://uchiha-kyodai.blogspot.com/
II Rozdział V
- Jestem zaszczycony móc z panią tańczyć – rzucił, aby ponownie wbrew porządkowi, skierować nas w róg sali. Tym razem używałam już swoich marnych tanecznych talentów, przez co o mało go nie podeptałam.
- Chciałabym powiedzieć to samo, ale jakoś nie potrafię się na to zdobyć – znów obkręcił mnie kilka razy co chwilę zmieniając stronę, a ja myślałam, że zwymiotuję. Jakimś cudem udało mi się jednak tego nie zrobić.
- Spokojnie, nie ma powodów do kłótni – odparł i przyciągnął mnie do siebie, aby ponownie przerzucić mnie tak, aby mało brakowało do mojego bliskiego spotkania z podłogą.
- Zaraz mogę jakiś znaleźć – mruknęłam mu do ucha, gdy podrzucił mnie lekko do góry.
- Jest pani inna od reszty kobiet jakie znam – odmruknął, zmieniając temat i robiąc niespodziewany wypad w prawo. Gdybym instynktownie nie przesunęło się w lewo, nasze ręce zahaczyłyby o filar.

http://after-shinobi-world.blogspot.com/
Rozdział II
Nic nie powiedziałam, gdyż śmiech Shee z taką domieszką emocji był dla mnie nowością. Brzmiała jak nawiedzony naukowiec, którzy zagubił się we własnej pasji i właśnie rozplanowuje jak przejąć władzę nad światem shinobi.
Co ją napadło?
- Drzewo! – krzyknął Sasuke i cudem ominęłam przeszkodę, co wcale nie oznaczało, że wyszłam z tego bez szwanku. Przez nagłą zmianę kierunku, nogi mi się poplątały i grzmotnęłam barkiem w Sasuke, spychając go na bok. Uchiha otarł się o drzewo i zwolnił, a uścisk za moim nadgarstku pociągnął mnie za nim.
- Nie – jęknął. Chłost nad naszymi głowami sugerował przybycie chmury.
- Znowu wygrała – parsknęłam i zanim zalał nas deszcz, Sasuke zdążył przysiąść pod drzewem i przymknąć oczy. Nadzwyczaj spokojny. Głowę dałabym sobie odciąć, że po jego twarzy przemknął cień uśmiechu. – Jesteś za spokojny – uświadomiłam go.
- A wy jesteś naprawdę walnięte, niepoważne i śmieszne.

http://ruch24na7.blogspot.com/
Przeżyjmy to jeszcze raz: Placebo
W końcu kwadrans po ósmej zjawili się oni. Ubrani od głów do stóp w czerń, niczym bóstwa weszli na scenę przy akompaniamencie pierwszych dźwięków B3 i szaleńczego pisku połączonego z głośnymi oklaskami. Chwila na chwycenie instrumentów i jazda. Dopóki nie usłyszałam na żywo, nie sądziłam, że B3 tak świetnie sprawdza się na koncertach. Energiczna, świeża nuta sygnowana przez Placebo. Świetne na otwarcie. W dodatku fani na piosence wypuścili balony, nawiązujące do kolorowej okładki płyty, co dało niesamowity efekt wizualny. Naprawdę udana akcja, brawo (same wzięłyśmy udział, mając ze sobą całą paczkę balonów). Bez przerwy na oddech, rozbrzmiało szybkie i taneczne For What It’s Worth. To jak najbardziej czas szaleństwa pod sceną, które już nas ogarnęło. Kolejny numer to „świeżynka” z najnowszej płyty, czyli Loud Like Love, który wypadł zaskakująco dobrze i energicznie, aż dało się słyszeć śpiewający tłum.

http://zostan-ze--mna.blogspot.com/
Rozdział 18
- Za kilka godzin, może minut, umrzesz, a ty wciąż nie potrafisz powściągnąć języka – zacmokał mężczyzna i oparł brodę na trupiobladej dłoni.
- Liczę, że zginiesz razem ze mną – wysyczał Potter, spluwając pod nogi Lorda.

http://teoria-durmstrangu.blogspot.com/
Rozdział II (cz.2): Idź się potępiać
I oto nagle następuje przełom w historii ludzkości i wszechświata, albowiem gdzieś tam w głębi siebie, czy też w głębi korzeni drzew, zauważa runy, a pewnie sam Odyn do końca nie wie, gdzie te runy zauważył...
Tak więc, Wielki Odyn postanawia nauczyć się mowy run (jak widać dzisiaj - z powodzeniem), aby w przypływie altruizmu (znalazł się kolejny Prometeusz, zbawca świata) przekazać ten dar utalentowanej magicznie ludzkości.
Przecież z góry wiadomo, że historia o tym, jak to Loki zeżarł Odyna i spłodził z jego żony trzy ośmio-nożne potwory, które potem przeobraziły się w runy, będzie ciekawsza! Żeby nie powiedzieć: bardziej wiarygodna.

http://dzieci-nokturnu.blogspot.com/
7. U wrót Magii
Mort miał paskudne wrażenie, że mokre ma absolutnie wszystko; z bielizną i narządami wewnętrznymi włącznie. Z każdym krokiem woda obrzydliwie chlupotała mu w butach.
Kiedy w końcu znaleźli się w zamkowej sali wejściowej, wszyscy wyglądali tak, jakby pokonali jezioro wpław. Już po minucie wokół każdego pierwszoroczniaka utworzyła się błotnista kałuża, a wszyscy, jak jeden mąż, wściekle dzwonili zębami. Co, oczywiście, nie przeszkodziło im w wybałuszaniu oczu oraz wznoszeniu rozanielonych „och!” i pełnych zachwytu „ach!”.
Mort nie przyłączył się do ogólnej euforii. Jednak od chwili, gdy wdrapał się – z trudem, bo nogi miał tak zlodowaciałe, a członki tak sztywne, że człapał jak potraktowany Zwieraczem Nóg – po zamkowych schodach, musiał się bardzo pilnować, by szczęka nie opadła mu aż do kolan.

http://hp-i-szosty-dom.blogspot.com/
Rozdział 29
Voldemort uważnie spojrzał na swego sługę.
- Dagoth Ur pogniewał się na nas za tamto niepowodzenie – powiedział. – Do tego stopnia, że nie chce ze mną utrzymywać kontaktu.
- Czyż nie opanujemy świata czarodziejów bez jego pomocy, panie? – zapytał Lucjusz. – Przedtem jakoś radziliśmy sobie sami.
- I teraz też byśmy sobie poradzili – rzekł Czarny Pan. – Nie będę go prosił o łaskę, nawet jeżeli z jego pomocą byłoby łatwiej. (...) Pewnie bardzo się martwisz tym, co się stało z twoim synem. Musisz wiedzieć, że jest dla niego jeszcze szansa. Posłuchaj...
UWAGA: rozdział zawiera elementy yaoi.

http://magia-przynaleznosci.blogspot.com/
Rozdział 15: Księga Salazara
Ale to nie było wszystko. Slytherin pochodził z czasów, kiedy na wyspach brytyjskich wciąż popularne było pogaństwo. Wierzył, podobnie jak wielu innych, że magia została dana człowiekowi przez boginię ziemi — matkę życia, płodności i dobrobytu oraz królową pośród boskiego panteonu, mistrzynię nadprzyrodzonej mocy. To ona wybrała godnego reprezentanta gatunku ludzkiego, ofiarowując mu magię i tworząc go tym samym na własne podobieństwo. Wkrótce, widząc piękno w swoim stworzeniu, Anann obdarowała też inne istoty. Jednak nie wszyscy bogowie byli zadowoleni z jej decyzji. Zazdrosna bogini księżyca ukarała Wybranego, przeklinając jego pierworodnego syna. Od tego momentu, gdy pełnia ukazywała się na niebie, Chéad zamieniał się w wilka, czcząc Arianrhod poprzez odwieczny rytm rodzenia się i umierania.

http://everything-is-possiblee.blogspot.com/
Rozdział trzeci
Zupełnie zapomniałam, że na dzisiejszej kolacji miała zjawić się Starszyzna. Mimo tego wszystkiego zdziwiłam się, gdy usłyszałam kilka głosów w salonie. Zostawiłam torbę w przedpokoju i niepewnym krokiem ruszyłam w kierunku, z którego dochodziły rozmowy.
– Dzień dobry – powiedziałam, wchodząc do pomieszczenia. Spojrzenia wszystkich skupiły się na mnie. Każdy spoglądał na moją osobę jak na jakiś niespotykany dotąd okaz.

http://collegium-magicae.blogspot.com/
Chapter 31
– Czas wokół jakby się zatrzymał. Nikt oprócz niej się nie poruszał i nawet do tej pory wesoło trzeszczący ogień, zamarł w bezruchu.
Nie wiedząc co się dzieje, zaczęła się rozglądać wkoło. Wtedy właśnie zobaczyła ją ponownie. Kobieta z nad Wisły wróciła osnuta tajemniczą mgłą.
- Nie bój się Anno. – Zjawa stanęła na wyciągnięcie ręki. – Przyszłam cię ostrzec. Zdarzenia, których jesteś częścią muszą pozostać tajemnicą. Świat wokół ciebie nie jest taki na jaki wygląda. Zostałaś zaplątana w sieć kłamstw. Nie możesz pozwolić by ktokolwiek dowiedział się, że wiesz więcej niż przeciętny uczeń.
- Kkim jesteś? – Ania zaczęła się jąkać. Cała ta sytuacja zaczęła ją grubo przerastać.
- Dowiesz się już niebawem. Pamiętaj chroń siebie i twoje przyjaciółki. Musicie być silne i dzielne. Los nie zawsze będzie wam sprzyjał.
Ogień zatrzeszczał, Andrzej podał roztrzęsionej Ani swoją bluzę.
- Co się stało?
Kruk potrząsnęła głową jakby właśnie obudziła się z jakiegoś snu.

http://komorkowe-one-direction.blogspot.com/
Rozdział dwudziesty trzeci: Wojna
W momencie, w którym padło to zdanie, chyba wszyscy wstrzymali na chwilę oddech. Ale tak naprawdę najbardziej wcale nie denerwowali sie członkowie zespołu, ale dwie, pozornie nic nie znaczące osoby, ukryte za kulisami. Nic nie znaczące, a jednak tak ważne, skupiające na sobie tyle uwagi ukochanych hejterów i tabloidów, jakby to one - a nie chłopcy - rozsławiły One Direction. Jakby to one były tym zespołem. Były, ale nie jego reprezentacyjną częścią. Drew i Pamela, bo to o nich właśnie mowa.
- Nie chcesz, żeby to się stało, prawda? - spytał mężczyzna, jednym okiem zerkając na luba Horana, a drugim cały czas uważnie śledząc to, co działo się na scenie.
- Nie, nie chcę - pokręciła głową dziewczyna.

http://wszystkie-drogi.blogspot.com/
Rozdział 2: Wszystko ma swój początek i koniec
Leżał tak, prawie martwy, owinięty ciemnym kocem, z włosami sterczącymi na wszystkie strony. Gdyby spojrzeć na jego twarz, o ile byłaby odkryta, pewnie wyglądałby jak śmierć. Nico był naprawdę wrażliwy i trzeba było się z nim obchodzić jak z jajkiem, ale na takie sytuacje nikt nie ma wpływu, więc nie mógł nikogo o to obwiniać. Pewnie wmawiał sobie, że to jego wina, że gdyby z nim był to Jackson wróciłby cały i zdrowy do Obozu. A tak to co? Nie żyje.

http://alyssa-adams.blogspot.com/
Rozdział 4
- Pettigrew.. A niech mnie, co ty robisz w mojej klasie OWUTemowej chłopcze?
- No.. ja.. – pucułowaty Peter zarumienił się i zająknął. – Zdałem Sumy na powyżej oczekiwań? – dokończył niepewnie. Klasa wypełniła się cichym śmiechem uczniów.
- Ach no faktycznie, faktycznie.. – Slughorn w zamyśleniu podrapał się po brodzie. – Ktoś musiał chyba skonfundować twojego egzaminatora. Chociaż powyżej oczekiwań w twoim przypadku jest poprawne ustawienie kociołka na palniku.. No nic. Potter? Jest..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy