sobota, 14 grudnia 2013

Nowe posty (80)

13. Imperio
Voldemort znienacka bezszelestnie podniósł się z fotela, przypominając w swych ruchach ducha lub ulotną zjawę. Za nim podążył ogromny wąż, którego wcześniej nie zauważył, będąc zbyt skupionym na wyczekiwaniu śmiertelnego zaklęcia skierowanego w jego stronę.
- Zamierzam dać ci jeszcze jedną szansę. Zobaczymy czy zdołasz udowodnić swą lojalność.
Lucjusz Malfoy zamrugał z zaskoczenia, wbijając wzrok w ciemną, chudą postać, teraz odwróconą do niego plecami. To brzmiało zbyt dobrze, by było prawdziwe. Czyżby Czarny Pan rzeczywiście postanowił darować mu życie? Niemożliwe. Może i był niepokonany i potężny… ale na pewno nie miłosierny.
- Oczywiście, mój Panie - szepnął. - Czegokolwiek pragniesz.
- Znajdziesz swojego syna, Lucjuszu. - Voldemort obrócił się w jego kierunku i znów spojrzał na niego tymi straszliwymi oczami o barwie nienaturalnej czerwieni. - Znajdziesz swojego syna i go zabijesz.

http://sogno-quattro-grandi.blogspot.com/
Rozdział 3: Życie to trudna sztuka
-Tak!! Już nie mogę się doczekać. A kiedy się jeszcze spotkamy?
-Na pewno niedługo. Teraz idź już lepiej spać bo zaczyna się robić późno. I pamiętaj. Nigdy nie przestawaj wierzyć.
Milena uśmiechnęła się radośnie.
-Oczywiście.
.......................................................
01.01.2013 06:00
W Nowym Jorku choć było jeszcze ciemno większość osób nie spała. Jedni jechali do pracy, inni sprzątali domy, a niektórzy odkrywali swoje dziedzictwo.
Milena leżała w łóżko i bawiła się wodą. Przez ostatnie 7 lat wiele się zmieniło w jej życiu. Naturalnie nadal wierzyła w Jacka, ale już nigdy go nie spotkała.
......................................................
Przez ostatnie kilkanaście lat traktowałam cię jak córkę, jednak teraz może mnie zabraknąć, ale nie poddawaj się. Pamiętaj że jesteś niezwykła, i musisz być silna. Żegnaj, Milciu.
Po tych słowach zamknęła oczy, a w sali dał się słyszeć przeciągły dźwięk oznajmiający zakończenie przez kogoś podróży zwanej życiem.

http://szklani-samobojcy.blogspot.com/
Rozdział VIII: Diabeł z Południa
Ephiliar odwrócił się na pięcie, uderzając przy tym zapłakaną służkę w ucho. Dziewczyna kwiknęła i, starając się nie zwracać na siebie uwagi, odczołgała o kilkanaście centymetrów od księcia. Złoty makijaż rozmył się pod wpływem łez i w tej chwili ściekał niewyraźnym strumyczkiem po ciemnobrązowych policzkach.
– Bez gwałtownych ruchów – ostrzegł strażnik stojący najdalej.
Usta księcia rozciągnęły się w jeszcze szerszym uśmiechu, kiedy patrzył z politowaniem na trzech mężczyzn występujących przeciw niemu. Nawet z bronią w rękach i częściowo osłonięci zbroją nie mieli najmniejszych szans, doskonale zdawał sobie z tego sprawę.
Nie wypowiedział ani słowa, jedynie ze stoickim spokojem uniósł dłoń.

http://czytanki-gnoma.blogspot.com/
Eric-Emmanuel Schmitt "Trucicielka"
Tym razem przed kolejkę wepchnęła się Trucicielka Schmitta, którego książki wręcz pożeram. Tak więc, jeśli ktoś (no mam nadzieję, że ktoś się znajdzie...) czekał na obiecanego Chłopca..., to jeszcze trochę musi poczekać - albowiem powieść Schmitta przeczytałem tuż przed zabraniem się za opasłą Lalkę Prusa (kurczę, przeraża mnie to, że jestem na 182 stronie, a jest jeszcze cały drugi tom!). Ze zdobyciem Trucicielki wiąże się całkiem zabawna historia - tzn. prawdopodobnie tylko ja się z niej będę śmiać nadal, ale tak to już z moim spaczonym poczuciem humoru bywa. Otóż kiedy byłem ostatnio w bibliotece i poprosiłem właśnie o książkę Schmitta, bibliotekarka z miną sapera sięgnęła po klucz i szybko pofrunęła do jakiejś szafki. Podając mi książkę, pokiwała znacząco głową, mówiąc że książki tego autora są ukrywane i "po następną mogę przyjść wówczas, gdy oddam tą."

http://chaotyczny-kacper.blogspot.com/
Kroniki Obozu Herosów - Rozdział 4
"A więc zanim zaczniesz na mnie krzyczeć to pamiętaj że przedchwilą cię pocałowałem...I tak wiem że to pewnie nie pomoże ale nie będe znowu próbował z moimi bezsensownymi wymówkami, ale musisz wiedzieć..że cie KOCHAM!"-powiedział Percy ze słodkimi oczkami,nie były to oczy śłodkiego pieska jak u normalnych chłopaków, przypominały bardziej słodkiego...konika wodnego. Ale co można poradzić, dzieci posejdona będą zawsze dziećmi posejdona...

http://colorfulsound.blogspot.com/search/label/B%C4%99d%C4%99%20Zawsze%20Pami%C4%99ta%C4%87
Rozdział XIII
- Chyba mam szczęście na panią wpadać – mężczyzna podniósł koszyk w którym był tylko jogurt.
- A ja zacznę wierzyć w 13-ego w piątek - jasnowłosa zmierzyła go nieprzychylnie.
- Nowoczesna kobieta i zabobony? Nie bardzo pasuje.
- Samotny mężczyzna na zakupach w markecie. Groteskowy widok – odcięła się bez zająknięcia. - Żona wysłała panu mms-em zdjęcie mleka w kartonie?
- Nie jestem żonaty, a umiejętność czytania opanowałem ponad 30 lat temu.
- Gratuluję.
- Ależ nie ma czego – białowłosy uśmiechnął się szeroko.
- Coś jeszcze?
- Nie, ale spotykamy się już drugi raz. Wypadałoby się przedstawić. Jestem Diamand Yamato, a pani?
- Jest niezainteresowana! - wykręciła się hardo, zmierzając w stronę wyjścia.

http://jeszcze-o-nas.blogspot.com/
Rozdział 6
Kiedy Harry zauważył, że dziewczyna na niego patrzy, szybko odwróciła wzrok i udała, że jest czymś bardzo zajęta. Na szczęście Demelza poprosiła ją, by Ginny przypomniała jej manewr Porskowej. Dobry kwadrans zajęło im opanowanie do perfekcji tego zagrania, a gdy wreszcie skończyły, Ginny mogła wreszcie zostać sam na sam ze swoimi myślami. Wzniosła się wysoko, wyżej niż kiedykolwiek. Tutaj Tom jej nie dosięgnie…
Nagle kapitan drużyny znalazł się obok niej. Ginny wzdrygnęła się. Nie wiedziała, co się z nią dzieje. Prawie dotykali się ramionami. Tak wysoko, sami. To była magia. Nie to, czego uczyli się w szkole. Tylko ta bliskość między nią a Wybrańcem. Dopiero teraz poczuła prawdziwą magię.

http://fullsnowolf.blogspot.com/
3. Pociągające spotkania
– No dajcie spokój, ludzie! Co wy mi chcecie wmówić, że ta tutaj… Że to ma być Wilczy?
Ed podniósł się nieco i nachylił nad dziewczyną, lekko dźgając ją palcem. El wciągnęła głośno powietrze, widząc jak jej wargi zadzierają się lekko, odsłaniając zęby.
– Że to niby miałaby być ta groźna, nieposkromiona chimera? – Brakowało jeszcze tylko tego, żeby uszczypnął dziewczynę w policzek. Zamiast tego wypowiedział Słowa-Których-Nigdy-Nie-Powinno-Się-Wymawiać. – Ta mała smarkula?
W przedziale nagle jakby pociemniało. Al wysunął się spod opartej o niego Iv i czmychnął na drugi koniec siedzenia. Ta tym razem nie zleciała nigdzie, ale uchyliła powieki. Różnobarwne, pełne gniewu oczy utkwiła w wiszącej nad nią twarzy Edwarda.
– Jak mnie nazwałeś? – Jej szept brzmiał trochę ospale, ale jej trampek z szybkością błyskawicy znalazł się pod okiem Eda, którego ten energiczny kop z powrotem wbił w siedzenie. – Niby kto jest MAŁĄ SMARKULĄ?!

http://recenzje-wery.blogspot.com/
Devil May Cry 4 – recenzja
Devil May Cry 4 jest kontynuacją serii Devil May Cry, gier typu hack&slash z widoku trzeciej osoby, których dotychczas głównym bohaterem był dobrze znany Dante. Tym razem jednak wcielamy się w Nero. Ciekawostką jest, że gra początkowo miała być tytułem ekskluzywnym na PS3, ale – całe szczęście – twórcy poszerzyli grono odbiorców. Takim oto sposobem 18 września 2008 roku dzieło Capcomu miało swą premierę w Polsce.

http://szeptane-wspomnienia.blogspot.com/
13. Nieudana wyprawa
- A ich porwania? Wiesz, gdzie ich przechowują? – dopytywał się z zapałem James, jednak barman spuścił głowę i zaczął dalej wycierać szklanki.
Kiedy Potter z irytacją szukał kolejnych galeonów, Remus poczuł na sobie natarczywe spojrzenie. Rozejrzał się po pomieszczeniu i jego wzrok padł na wpatrzonych w nich pięciu podejrzanych mężczyzn. Odwrócił się i niezauważalnie szturchnął Blacka.
- Tamci za nami dziwnie się na nas patrzą – wyszeptał.
- Kto? – zapytał brunet, oglądając się za siebie. – Nikogo tam nie widzę. – Wzruszył ramionami.
Zaskoczony Lunatyk rozejrzał się po gospodzie, ale rzeczywiście nikogo już nie było przy stoliku.

http://ucieczka-milosci.blogspot.com/
Rozdział pierwszy
O nowym ministrze słyszało się wszędzie w telewizji, w gazetach, na portalach społecznościowych, w szkołach i budynkach pracy. Po tajemniczej śmierci poprzedniego ministra Kingsleya Shacklebolta, który w niewyjaśnionych do dziś okolicznościach zaginął i nie został odnaleziony za to uznany za martwego pan Malfoy od razu wskoczył na stanowisko „zmarłego” ministra. Nikogo to nie zastanawiało, ponieważ Dracon był jego zastępcą, ale niektórzy czarodzieje z wydziału przestępczego uważają to za dziwny i raczej nieprawdopodobny zbieg okoliczności

http://commentarius-lily.blogspot.com/
Rozdział IX
Lunatyk usłyszał krzyk i odruchowo zamknął oczy. Kiedy pierwszy szok minął, a Remus się uspokoił, ujrzał niewysoką szatynkę z rękami uniesionymi nad głową i robiącą zeza. Z lasu wychodziła smukła blondynka, uśmiechając się szeroko, Syriusz właśnie wydawał z siebie wrzask zdolny obudzić wszystkich mieszkańców Hogsmeade, natomiast James wpatrywał się w dziewczyny z euforią.
- To nie w porządku, McKinnon - obruszył się Syriusz. - Jesteś okropna! - oburzył się teatralnie.
- Ale to ty drzesz się jak baba.
No tak, wsparcie. Cudownie.

7 komentarzy:

  1. Witam,
    Nie wiem gdzie dokładnie to napisać oraz jak sformować tą troche nietypową prośbę, gdyż chodzi o to czy ( jeżeli oczywiście była by taka możliwość) zmieniłabyś nazwę mojego bloga z Charlotte Petrova - Dramione na Kiedy znów wzejdzie słońce? wiem że może to być problem ale jeżeli byłaby taka możliwość zmieniłabyś nazwę, bardzo mi ta tym zależy,
    Pozdrawiam i przepraszam za kłopot
    Charlotte Petrova

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zmienię podczas następnej aktualizacji. Jednak następnym razem proszę, by wszelkie prośby zostawiać w zakładce "pytania i prośby".

      Usuń
    2. Dziękuję i strasznie przepraszam, musiałam przeoczyć tę zakładkę.
      Charlotte.

      Usuń
  2. Witaj. Chire_Christel pozwoli sobie zawiadomić Cię o zmianie adresu Bramy snu, na: zakatek-snu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy