sobota, 11 stycznia 2014

Nowe posty (84)

3. Nawiedzony
- Nie mogąc się powstrzymać, Harry chrząknął. Zjawa podniosła głowę, przyprawiając go o szybsze bicie serca. Patrzył na tę twarz dokładnie dwie godziny temu, z tą różnicą, że tamta była całkowicie nieruchoma, niewyrażająca żadnych uczuć. Ta była wykrzywiona w grymasie wściekłości, ewidentnie skierowanej w niego. Zanim zdołał się cofnąć była już przed nim, trzęsąc się jak osika i rzucając oskarżycielskie spojrzenia. Jednocześnie poczuł jak i w nim wzbiera fala niekontrolowanego gniewu. Nigdy nie doświadczył takiego uczucia.

http://xiaolin-iv-sezon.blogspot.com/
15
Eme bardzo szybko spostrzegła, że rywalka obdarza jej syna miłością. Wiedziała, że marzeniem Karusi było posiadanie potomka, a ponieważ przyjmując nieśmiertelność wyzbyła się możliwości zajścia w ciążę, Eme robiła wszystko, aby jej o tym przypominać. To była jej cicha zemsta; zabierała Hektora z rąk przybranej cioci pod byle pretekstem, a następnie tuliła go do siebie, szczypała w policzki i szeptała głosem ociekającym słodyczą, jakim to nie jest mamusinym skarbem. Tylko wtedy okazywała synkowi czułość. Jemu to się podobało, a ona rozpływała się z rozkoszy na myśl, że sprawia tej poczwarze przykrość. Sprawiedliwość istnieje na świecie. Eme nie może mieć Chase'a tak jak tamta dziecka.

http://teentitans-megan.blogspot.com/
Rozdział 32: Paranoja
Rzuciła mi jeszcze jedno spojrzenie, po czym założyła kaptur na głowę. Jade chyba domyśliła się co chce zrobić, bo zaczęła się znów szarpać. Przycisnąłem ją mocniej do ściany i zacisnąłem palce na jej nadgarstkach. Rachel usiadła w pozycji lotosu i zamknęła oczy. Po chwili uniosła się ponad ziemię. Wypowiedziała cicho mantrę, a gdy podniosła powieki, jej oczy rozbłysnęły na biało. Jade po chwili przestała się szarpać.
Po kilku długich minutach Rachel wróciła do rzeczywistości. Stanęła na ziemi. Miała dziwny wyraz twarzy. Przewróciłem Jade na brzuch i założyłem jej kajdanki na ręce. Zauważyłem, że policja właśnie przyjechała. Odsunąłem się od niej.
- Znalazłam - wyszeptała po chwili Rachel, gdy dwójka policjantów zamknęła Jade w samochodzie. Spojrzałem na nią z niedowierzaniem.
- Gdzie? - spytałem zbyt natarczywie. Rachel zamiast odpowiedzieć, skierowała wzrok na moją pierś. Ściągnąłem brwi. Niebieski ptak na moim nowym stroju przykuł uwagę czarnowłosej.
- Jest czerwony - powiedziała.

http://komorkowe-one-direction.blogspot.com/
Rozdział dwudziesty siódmy: Ból i krew
Okłamała chłopców, żerowała na ich niewinności i ufności, oni naprawdę uwierzyli w tę historię z domem dziecka, z chłopakiem, który ją zostawił... Dominica Carey Cast, bo tak naprawdę brzmiało jej pełne imię, była zwyczajną ulicznicą. Tak, kiedyś w wieku dwunastu lat, uciekła z domu dziecka, ale nikt jej nie szukał. Nawet nie próbowali. Zarabiała na życie w domach publicznych, lub po prostu stojąc pod latarnią. Urodziła dziecko jakiemuś obcemu facetowi i ono rzeczywiście zmarło w dniu urodzin. Jej sobie nie wymyśliła, za bardzo to bolało. Ale od razu po jej śmierci uciekła ze szpitala. Costa znalazł ją na ulicy w stanie skrajnego wycieńczenia. Spodobała się mu, młoda, ładna. Chciał ją mieć na własność, więc po prostu zabrał do siebie.

http://colorfulsound.blogspot.com/search/label/B%C4%99d%C4%99%20Zawsze%20Pami%C4%99ta%C4%87
Rozdział XV
- Jego wychowuje 10-letnie dziecko, a z Tobą co? Ktoś wskrzesił Mamoru?
- Uważaj, bo wykraczesz – granatowookiemu nie uśmiechało się stanąć oko w oko z byłym narzeczonym Usy, czy nawet jego duchem. - teraz Ikuko wtrąca trzy grosze tam, gdzie jej nie proszą. Kazałem Odango, by przeprowadziła z matką poważną rozmowę – dodał szybko.
- Nakrzyczałeś na swojego Zająca?! Wooow! Robisz postępy – najmłodszy Kou popatrzył na niego z udawanym podziwem. - Taiki, bierz przykład z Seiyi! Postaw się wreszcie córce! - wybuchł gromkim śmiechem, łapiąc się za brzuch.
- Cudownie, że Ty nie masz problemów – fiołkowooki przyciął bratu.
- Mi tylko wybijają okna dla picu.
- Co?! - tamci znowu się zsynchronizowali.
- Ale wy dzisiaj zgodni. Jak nie możecie się rozchmurzyć, to strzelcie sobie coś na rozluźnienie – skwitował.
Chyba nic nie mogło bardziej rozluźnić nastroju, niż rozpaczliwe odgłosy Artemisa w tle. W końcu pofatygował się, by zatrzymać małe tornado.

http://gwiazda-polnocy.blogspot.com/
Rozdział 2
Postanowiłam po omacku rozsunąć kolejno wszystkie szuflady i grzebałam w nich rozwalając wszystko, co napotkały moje dłonie, aż nie znalazłam latarki. Po nieudanej próbie jej włączenia, postukałam nią o drugą dłoń, a potem potrząsnęłam. Lekko zamrugała, co zinterpretowałam jako dobry znak i ruszyłam do wyjścia, przy drzwiach wciskając nogi w trampki i przydeptując piętami ich tylną część, jakbym zakładała zwykłe kapcie.
Skręciwszy za róg, napotkałam ceglany, niski murek osłaniający przed schodami prowadzącymi do piwnicy. Kiedy przeskakując po parę stopni naraz dotarłam na sam dół, zobaczyłam zamknięte od zewnątrz na zasuwkę, trochę mniejsze ode mnie drzwi w zielonkawej barwie. Były odrobinę spróchniałe, tak jak futryna, o którą uderzyłam czubkiem głowy przechodząc przez próg.

http://the-worst-nightmare-is-a-life.blogspot.com/
Rozdział trzydziesty czwarty
Ciężko opadłam na poduszkę. Co teraz będzie? Zostawiam mamę, szkołę. Wszystko. Tu się urodziłam, wychowywałam. Tu był tata... A mnie tu już nie będzie za jakieś trzy godziny. Będę tylko ja i Diego. Zaczynam nowe życie? Możliwe.. Ale najważniejsza jest kwestia tajemnic. Ten koleś mi musi wszystko powiedzieć i obiecać, że nie będzie niczego zatajać. Nagle dopadły mnie wątpliwości... A co jeśli nie wyjdzie? Jeśli się pokłócimy? Teraz będę pod jego opieką, ale jak coś nie wypali będę zdana na siebie..
- Po wszystkim to. A to już koniec był. I teraz iść mam, teraz, kiedy ślepnę – wyszeptałam.

http://uchiha-kyodai.blogspot.com/
II Rozdział VII
- Widzisz to, Itachi?! Ujeżdżam konia!
Od zawsze sądziłem, że ludzie z wiekiem mądrzeją. Jednak moje myślenie obaliła jednostka tak bardzo nie mieszcząca się w normach, że to aż bolało. Hidan był zbyt irracjonalny jak na moją psychikę, jak i wystarczająco szalony, aby właśnie rozwścieczać nabuzowanego już karego ogiera, na którego grzbiecie siedział. Ale ja już nic nie mówię.
- Ty chyba nie wiesz, jak się ujeżdża konie, idioto! - Deidara wyjechał z małego lasku, nie trzymając uzdy, zapierając się jedynie stopami w strzemionach.
- Ja ci zaraz pokażę!
Kiedyś zabawiali się siekierami, potem zapałkami, później pocięli las, aby na końcu go spalić. Jeśli zawsze ich rozrywki wyglądają w ten sposób, to spokojnie mogę sądzić, że oni te konie na końcu zgwałcą, bo przecież czemu nie?

http://another-dramione.blogspot.com/
Rozdział III
— Poza tym... Naprawdę sądzisz, że do tej pory nie mamy na oku wszystkich, którzy mieli powiązania ze śmierciożercami, a uniknęli Azkabanu? — dodał po chwili. Słowa te, wypowiedziane tak spokojnym i głębokim głosem, zrobiły chyba jeszcze większe wrażenie.
— Co masz na myśli? — Ginny poprawiła kołderkę Lily, zanim wróciła na miejsce. Goście przy stole nachylili się w stronę ministra magii, chcąc słyszeć jak najlepiej.

http://mylifegotmuchbetterwhenyoucameinit.blogspot.com/
Rozdział 9: Błysnęły kły
- Ty tego nie wiesz, ale ja nadal Cię kocham - szepnął i pocałował mnie w czubek głowy. Moje serce na chwilę zapomniało co ma robić. Co on przed chwilą wyznał?
Pragnęłam wykrzyczeć, że ja też go kocham, ale w ostatniej chwili się powstrzymałam. (...)
Wtuliłam się w niego jeszcze mocniej. Głupkowaty uśmiech malował mi się na twarzy, ale on nie mógł go zauważyć, bo ukryłam głowę w jego koszulce, wdychając tak znajomy mi zapach.

http://przypadek-panny-pi.blogspot.com/
Rozdział III: Za ścianą
Teraz, mając pięć lat, w dalszym ciągu czuła ten sam rodzaj lęku, co wtedy. Obraz cierpienia towarzyszył jej każdej nocy. Miewała koszmary, z których wybudzał ją jej własny krzyk lub głośny płacz. Choć umiała już dobrze mówić, nie chciała nikomu zdradzać swoich myśli. Nawet nie potrafiłaby tego wytłumaczyć… Niewyraźne konkury nic jej nie przypominały. Chodziło tylko o emocje, które zapamiętała z tego dnia. Złe uczucia, do których nie chciała wracać. Jednakże one same, utkwione w jej podświadomości, codziennie przedzierały się do jej umysłu, by znów stać się czymś realnym.

http://zagubione-lata.blogspot.com/
04. Piękne rozpoczęcie roku szkolnego
Nie mając zbytnio żalu do świata, stanął na peronie. Dopiero teraz dotarło do niego, jak beznadziejna jest jego sytuacja. Ale z każdej opresji jest jakieś wyjście, nie? Problem polegał na tym, że zawsze była przy nim albo Elaine, albo Helena, a on wspaniałomyślnie dawał im pole do popisu ich elokwencją. (Nawiasem mówiąc, pan Goddar nie za bardzo się przyjaźnił z własną).
Chłopak przeczesał ręką swoją bujną czuprynę, zastanawiając się, co ma zrobić. Miał parę pomysłów, ale każdy z nich wydawał mu się co najmniej dziwny. Nawet jak na niego.

http://love-fun-soul.blogspot.com/
Rozdział 9
Nie ma na świecie większego bólu, niż ten, który czuje się w chwili, gdy widzisz na szubienicy ciało. Ciało własnego dziecka. To pewnie dlatego nie mam serca. Odebrano mi je wraz z moją Amandą.

http://czytanki-gnoma.blogspot.com/
Tahereh Mafi "Dotyk Julii"
W końcu serwuję wam recenzję Dotyku Julii! Tyle obietnic, że już niedługo, że już się zajmuję recenzją, a wyszedł z tego niezły korkociąg, ot co. Jednak e-booki nie należą do moich ulubionych form książek, a o audio-bookach mowy nie ma (co to za czytanie, kiedy jednocześnie można robić pierdylion innych rzeczy). Oczywiście bolą mnie trochę oczęta, ale czego się dla was nie zrobi...?(no dobra, tak naprawdę chodziło mi o dreszczyk emocji przy nielegalnym ściąganiu tegoż e-booczka).
Chciałbym przeprosić wszystkich czekających za zwłokę - po prostu nie miałem ani chęci, ani czasu na napisanie czegoś sensownego. A jako że na jutro żadnych planów nie mam, postanowiłem pobawić się na swojej piaskownicy (tudzież blogasku).

2 komentarze:

  1. tak przeglądam celem zgłoszenia tu mojego bloga, patrzę... i nie wierzę!
    Jaenelle?! TA Jaenelle, Jaenelle ze wspomnień Severusa, jeszcze z onetu?

    jaka ta blogosfera mała, ściskam Cię ciepło! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ta, jeszcze twardo trzymam się w blogosferze :)
      Rejestr prowadzę już od dłuższego czasu, przejęłam go, gdy był jeszcze na onecie.
      Pozdrawiam :)

      Usuń

Obserwatorzy