sobota, 15 lutego 2014

Nowe posty (89)

Odcinek 02 to: Sanel
Ów panna miała jasne, falowane włosy, których nie raczyła nawet spiąć, duże niebieskie oczy, mały, zadarty nos, na którym widniało kilkanaście piegów, i pełne usta. Nie można było jej nazwać pięknością, ale brzydka też nie była.
– Good morning – przywitała się po angielsku, co sprawiło, że oczy zgromadzonych w sali stały się jeszcze większe. – To znaczy, dobar dan – poprawiła się szybko, choć słowa i tak zabrzmiały dziwnie obco. – Przepraszam za spóźnienie, ale nie mogłam zgubić sali.

http://be-my-angel-ff.blogspot.com/
Rozdział 2: Czym ty, do cholery, jesteś?
Nagle znikąd pojawił się Damon.
- Prosiła żebyś ją puścił – warknął, jednak Logan zdawał się nic sobie z nie rozbić z jego słów. Z łatwością odrzucił go na kilka metrów.
Z ust Lily wyrwał się przerażony pisk. Zamknęła oczy drżąc z przerażenia.
Po chwili niespodziewanie łapska Logana wypuściły ją z uścisku. Coś runęło na podłogę. Dziewczyna otworzyła oczy i rozejrzała się naokoło. Logan leżał na brudnym betonie z deską wbitą w pierś. Naokoło niego była kałuża krwi, a jego ciało wyglądało jakby już było w dość wysokim stanie rozkładu. Zasłoniła sobie usta rękami obawiając się że kolejny przerażony pisk wyrwie się z nich. Spojrzała na drugą stronę. Stał tam mężczyzna z pozoru podobny do Damona, jednak ten ją przerażał. Był wściekły, oddychał głęboko jakby starając się stłumić swój gniew. Przypominał bardziej zwierzę z obnażonymi kłami niż człowieka. Patrzył na nią, ale jego oczy… Przerażały ją. Widziała już kiedyś je.

http://sylvari-nadzieja-elionu.blogspot.com/
Rozdział 2
-Alasea'o, co ty, na wszystkich bogów, wyprawiasz?!- spytała stłumionym krzykiem- w tej chwili masz wrócić do domu!
-Nie, nie zostawię cię.-odparła dumnie i dodała- po za tym mam dwa konie-przy czym położyła duży nacisk "dwa".
-Ty nie wiesz co się dzieje! W wiosce są jacyś obcy ludzie! Oni coś podejrzewają!-dramatyzowała elfka- Nie wiesz w co się pakujesz!
-Wiem i to lepiej od ciebie!-rzuciła rozglądając się nerwowo-a ci obcy niczego nie podejrzewają...Oni wszystko wiedzą! I jeśli się nie pośpieszymy zaraz nas złapią!
-Co ty opowiadasz?-wykrztusiła zdziwiona-jeszcze nie dawno nic nie wiedzieli!
-Teraz już wiedzą!-prychnęła wsiadając na konia, nie zważając na protest siostry-znaleźli Artegora, który im wszystko opowiedział, a potem go zabili, bo podał za mało szczegółów.
-Nie będę go opłakiwać...jednak to co zrobili...
-Niebawem zrobią z tobą, jeśli nie wsiądziesz na tego cholernego konia!-krzyknęła i sama ruszyła zostawiając za sobą dom, rodziców i stare życie.

http://67igrzyskaoczamijulites.blogspot.com/
Rozdział 18
Może i tak- przytaknęłam, nie chciałam wyrażać swoje opinii. Gdyż przecież to wiadome, że chodzi tylko i wyłącznie o show. W ten sposób będzie ciekawiej, tylko dookoła rogu są pochodnie. A z racji tego, że to my okopujemy tę część areny, inni trybuci mają znacznie trudniej. Po pierwsze nie wierzę, że nie jest im zimno. Mimo tego, że mamy grube ubranie to i tak chłód wdaję się we znaki. To logiczne, że rozpalą ogień i będą dla nas łatwym celem. Po drugie funkcjonowanie po ciemku jest bardzo uciążliwe, więc widzowie będą mieli sporo uciechy.

http://jeszcze-o-nas.blogspot.com/
Rozdział 10
Zmarszczyła brwi i wsadziła dłonie do kieszeni starych dżinsów. Poczuła się gorsza, bo Ślizgon miał na sobie idealnie skrojony garnitur. Starała się nie myśleć o tym, jak wygląda w rozciągniętym swetrze, który uszyła jej mama. Wstydziła się tego, że jej rodziców nie stać było na tak pięknie skrojone ubrania, jakie nosił Draco.
- Czego ode mnie chcesz? – zapytała ochrypłym głosem. Odchrząknęła. – Mówiłam ci chyba…
- Że chcesz świętego spokoju. Słyszałem to już dwa razy, nie musisz powtarzać – przerwał jej. Prawy kącik jego ust uniósł się odrobinę ku górze. Ginny przygryzła wargę, nie wiedząc, co powiedzieć. – Niczego od ciebie nie chcę – odpowiedział na jej pytanie, mierząc dziewczynę od stóp do głów. Zrobił dwa kroki do przodu, a ona instynktownie cofnęła się, ale za plecami poczuła ścianę.

http://prawdziwe-wydarzenia-z-zycia.blogspot.com/
T.M. – Akt: I. Scena: III
- Masz mnie za kobieciarza?
- Sam się na niego robisz.
- Ciekawe jak?
- Domyśl się – pokazała Danielowi język.
- Za wiele wymagasz. Według Ciebie podrywam każdą ładniejszą dziewczynę? - skrzywił się delikatnie.
- Ty to powiedziałeś – kiwnęła głową.
- Nie robię tego. Podrywam tylko Ciebie - zaśmiał się.
- Co? - zdziwiła się. Co ten chłopak gadał? Był aż tak głodny, że jego żołądek zaczął trawić mózg? Agatha westchnęła, aby się uspokoić. - Głupoty gadasz.

http://into-dust-n.blogspot.com/
Into dust, n #32
Komponuje.
Zdradzają go te przepełnione po brzegi niezręcznościami kartki, wybijanie rytmu na blacie, odległy uśmiech i... gitara, która wciąż stoi oparta o stołek barowy, chyba w oczekiwaniu na chwilę, w której jej właściciel postanowi coś zagrać.
To oczywiste.
Jest od nich inny, bo ma inne intencje. Nie przyszedł tutaj zapijać smutków. To, co robi, to czysto rutynowe działanie. Nim Barman ostatecznie postanowi pomodlić się w intencji ewentualnego przyszłego – niekoniecznie – świętego - spokoju, ktoś popsuje mu szyki.
Zresztą nie tylko jemu.
Przecież coś tak radosnego i zalotnego nie może przejść bez echa.
- Witaj, skarbie.

http://ironie-du-sort.blogspot.com/
Rozdział III: Nad morzem
Zaczęłam krzyczeć i nawoływać ją, ale nikt mi nie odpowiadał. Morze było bardzo spokojne, złociste słońce zaczynało chylić się ku zachodowi, zmieniając swoją barwę na krwistoczerwoną.
- Marielle! Gdzie jesteś? Marielle! – krzyczałam coraz głośniej. W płucach brakowało mi tchu. Byłam wykończono zbyt szybkim biegiem po piaszczystej plaży. Czułam uwierające kamienie w butach. A kosmyki moich włosów całkiem wyfrunęły spod gładko uczesanego koku. Teraz lepiły się do spoconego czoła i mokrych od łez policzków.

http://jest-motyw.blogspot.com/
Pytaj w kostnicy
Eva przyjmuje posadę asystentki Jimmy'ego Liu, handlarza bronią, i szybko zdaje sobie sprawę, że jej życie ulega zmianie o sto osiemdziesiąt stopni. Podróże w najdalsze, najokropniejsze zakątki świata ogarnięte wojną, składanie ofert jednej lub obu stronom konfliktu zbrojnego, poszukiwanie wspólnika po kostnicach... Wiele lat później wiedzie szczęśliwe życie u boku męża i córki, Nelli. Czy ostatecznie odgrodziła się od przeszłości? A może da ona o sobie znać w najmniej oczekiwanym momencie...?

http://natropiepottera.blogspot.com/
Miniaturka za czasów szkolnych
Przeszli przez całe lochy i resztę szkoły w milczeniu. Po kilku minutach dotarli na błonia. Jako, że był słoneczny dzień usiedli na wilgotnej, świeżej trawie.
- Bello, mam takie pewne zadanie...- chłopak zaczął mówić, ale nie skończył. W ich stronę....
Wszyscy na błoniach unieśli różdżki i wycelowali w jedno miejsce.

http://teentitans-megan.blogspot.com/
Rozdział 5: Rodzina i przyjaciele
- Ciii! - uciszyła mnie Rachel. Jej zachowanie było tak niecodzienne, że otworzyłam szeroko usta. - Ja myślę, że on się zakochał.
Parsknęłam śmiechem. Victor? Zakochał? Widząc niespokojny wzrok Rachel, nie potrafiłam powstrzymać śmiechu. Dopiero po minucie dałam radę coś powiedzieć.
- Zakochał? A w kim niby? Może w tobie? - zażartowałam. Rachel westchnęła ciężko i przystąpiła z nogi na nogę. To sprawiło, że znów się roześmiałam. Nie potrafiłam się powstrzymać.
- Nie. W Kori - wycedziła Rachel, zmęczona już tą sytuacją. Momentalnie spoważniałam.
- Ty nie żartujesz, prawda? - Gdy Rachel pokiwała przecząco głową, moje rozbawienie całkowicie zniknęło. - Twoim zdaniem jak to możliwe? Victor i Richard byli przyjaciółmi, a Kori spotykała się z Richardem. Zakochać się w dziewczynie swojego najlepszego kumpla? To stanowczo nie jest w stylu Victora - zaprzeczałam.
- Victor zawsze lubił Kori. A wtedy, gdy Richard zajmował się tobą, to on spędzał z nią większość czasu.

Nasze milczenie sprawiło, że uciekł z pokoju. Tannor rzucił nam wściekłe spojrzenie i pobiegł za nim, a ja stanęłam obok mamy i spróbowałam ją pocieszyć. Zaszokowało mnie to, co powiedziała. „Nie martwię się o Maxwella! Jak możesz myśleć, że zostawiłabym tą biedną dziewczynę na pastwę Mroku?!". Pogniewała się na mnie i na Ptoriego. Tata nic nie mówił, był niezdecydowany. Jeszcze bardziej znienawidziłam Tą Dziewczynę. Czułam, że to nie jest jakiś dzieciak z zapyziałej wioski w Mrocznych Krainach. Mama też o tym wiedziała, ale sam Maxie nie, tak mi się wydaje. A tata i Ptori? Pojęcia nie mam...

http://pawlilandy.blogspot.com/
Bitwa pod Szczekociną – część IV
Ciasna komnata. Dwie prycze. Na jednej śpiący Utakata, na drugiej zadumany Maciej i Maputo. W kącie, na jakimś mchu zwieszony Szaszuke i Xirilitz grający na harmonijce ustnej wesołą melodię. Na podłodze leżący Kidomari. W tylnej ścianie przesłonięte płachtą przejście. Za nim – kulturalnie – ubikacja.
Mroczne elfy mają wielce nietypowe poczucie humoru. W celi, w której brak wszystkiego, także miejsca i oświetlenia, zamontowały toaletę, jakby to był jakiś pański dwór. Co prawda drewnianą, ale ze spłuczką! Nawet przygotowały spory zapas papieru. Znajdował się tam też przytwierdzony do ściany słoiczek z wonnymi olejkami i prostym metalowym mechanizmem, który pozwalał po naciśnięciu nań uwolnić część zapachów i nieco odświeżyć atmosferę.

http://anylkaa-pokochajmnie.blogspot.com/
Rozdział 46
-Bo jesteś inna niż te wszystkie bogate i rozpieszczone dziewczyny, dla których liczy się tylko nowa zakup nowych butów czy torebki. Jesteś wredna i odważna, tylko ty jedna potrafiłaś mi się przeciwstawić. To mnie zaintrygowało. Sprawiłaś, że moje serce cię pokochało. Wybrałem cię bo nie jesteś zwyczajną dziewczyną. Ty tak myślisz, bo nie dostrzegasz tej niezwykłości jaką w sobie masz.
Tośka gapiła się na mnie najwidoczniej zszokowana tym co powiedziałem.
-Seba dobrze się czujesz? Co z tobą? Masz gorączkę?– zaczęła dotykać mojego czoła i policzków. W ułamku sekundy złapałem ją za rękę i przytuliłem do siebie. Poczułem bliskość jej ciała, była przy mnie, była bezpieczna. Teraz nic nie mogło nas rozdzielić.

http://melodieduszy.blogspot.com/
Dawid Podsiadło – „Comfort And Happiness”
Na tę płytę przed premierą czekałam z zniecierpliwieniem. Rok czekania to było zdecydowanie za dużo. Po pierwszym przesłuchaniu zrozumiałam dlaczego Dawid czekał tak długo. Teraz nie wyobrażam sobie, że mogłabym zacząć słuchać jej wcześniej. Co prawda po jakimś czasie szał minął, ale pozytywne wrażenie pozostało.

http://emmerabriel.blogspot.com/
Be my Valentine!
Walentynki głupie, walentynki brzydkie, miłość do kitu, rzygamy tęczą z powodu walentynek i wszystkie inne takie. Trochę to śmieszne, bo nie widziałam, żeby ktokolwiek będący w związku napędzał tę wielką maszynę przypominającą wszem i wobec o walentynkach. Gdyby Ci wszyscy, którzy mają taki straszny ból dupy o te święto nie wspominali o nim, to na portalach społecznościowych jedynym jego śladem byłyby ewentualne reklamy.

http://jacksparrow-inlove.blogspot.com/
Rozdział 22
Kobiety zaczęły plotkować, śmiejąc się i wspominając dawne czasy. W tym czasie Sparrow usiadł przy dwuosobowym stoliku razem z Gibbsem. Spojrzał w stronę baru przerywając zaciętą dyskusję z przyjacielem i aż zaniemówił.

http://causeiloveuopowiadania.blogspot.com/
Rozdział 6
Napięcie opadło, a adrenalina przestała krążyć w krwiobiegu. Wzburzona fala emocji domagała się uwolnienia, a ja zapragnęłam jak najszybciej się jej pozbyć. Dopiero teraz cały ból dał o sobie znać, to co czułam wcześniej było niczym, w porównaniu do tego co czułam teraz. Ponieważ ból fizyczny jest niczym w porównaniu z psychicznym, można powiedzieć że jest nawet odskocznią od niego. Poczułam się mała i bezbronna, bardziej niż kiedykolwiek wcześniej. Zrobiło mi się słabo, a przed oczami zatańczyły czarne punkty i zapewne gdyby nie to że trzymał mnie w ramionach, pewnie osunęłabym się na ziemię.
Spuściłam głowę i przełknęłam łzy które zebrały się pod moimi powiekami. Nie chciałam żeby widział jak płaczę, słabość jest zbyt intymna żeby wystawiać ją na widok innych ludzi Czasem wmawiasz sobie że jesteś silny, po to żeby samemu w to uwierzyć, a kiedy już ci się to uda udajesz przed samym sobą że takim się stałeś, że to uczyniło cię naprawdę silnym.

http://thiswonderfulworld1.blogspot.com/
Rozdział 4
Stałam na pięknie kwitnącej łące, którą z każdej strony otaczał ciemny, ponury las. Było tam tak przyjemnie, że miałam ochotę zostać tam wieczność. Niespodziewanie zauważyłam pewną postać, stojącą około 500 metrów przede mną. Poczułam znane mi już poczucie lęku i ciarek. Zauważyłam jak na rękach pojawia się delikatnie gęsia skórka. Ból coraz bardziej przytłaczał moją klatkę, co uniemożliwiało mi regularny oddech. Postać przybliżała się do mnie. Przy bliższej odległości mogłam stwierdzić, że był on ubrany cały na czarno. Czułam narastający strach wraz z kolejnym stawianym krokiem przez tajemniczego. Nie mogłam dostrzec jego twarzy, ponieważ przysłaniał ją kaptur. Jedyne co zauważyłam dosyć charakterystycznego to to, że był to mężczyzna bardzo umięśniony. Było to widać nawet przez bluzę i, że był nieco wyższy ode mnie, ale w bardzo niewielkim stopniu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy