sobota, 29 marca 2014

Nowe posty (95)

Rozdział 8: Rozbierany, Eksplodujący Dureń
– Co ja mam robić tu przez półgodziny? Masz jakiś pomysł?
– Bo ja wiem... A ty? Myśl, to ty chcesz coś robić, nie ja. - mówiła ze znudzeniem.
– Już wiem! Rozbierany, eksplodujący dureń- wykrzyknął z krzywym uśmiechem.
– MALFOY!
~*~
– Eddie?
– Czego?
– Masz te karty?

http://stowarzyszenie-mlodych-poetow.blogspot.com/
Przemijanie
stworzeni z popiołu
spalamy się, by obrócić się w proch

http://hogwart-journey.blogspot.com/
Rozdział IX: Dziennik
Pod jednym z drzew siedziała jedna z pierwszorocznych, odrabiając pracę domową z zaklęć. Większość osób zgromadzonych na placu, posyłało dziewczynie ukradkowe spojrzenia. Wszyscy ją znali, ale dziwił ich fakt, że siedziała sama.
- Cześć Lily - usłyszała z góry, a cień osoby zasłonił jej światło.
Szatynka podniosła głowę w górę.
- Ach, to ty - powiedziała przeciągle, spoglądając na chłopaka. - Mógłbyś się trochę przesunąć?
Kruczoczarny usiadł w cieniu drzewa, obok szarookiej.
- Co robisz? - zapytał.
Dziewczyna uniosła lekko pracę w górę, pokazując na tytuł.
- Nam też kazał to napisać - uśmiechnął się Harry. - Pamiętam jak Ron nie umiał go poprawnie wymówić.
Chłopak zaśmiał się, przypominając sobie problem Rona. Dziewczyna nie odezwała się. Wiedziała, że jej milczenie może nieść za sobą dużo niepotrzebnych pytań, a co gorsza, chłopak może się przejąć. Nie chciała tego. Nie potrzebowała czyjejś łaski. Potrafiła sobie sama poradzić i koniec.

http://always-be-where-you-are.blogspot.com/
Rozdział 19
- Poznałam chłopaka. Mówię ci, to ideał – zaczęła. – Jest przystojny, miły i taki opiekuńczy.
- Gratuluje, cóż to za szczęściarz?
- Ma na imię Artur – odparła z uśmiechem.
Artur? Chwila, przecież Ola znała jednego Artura i modliła się w duszy żeby nie chodziło właśnie o tego.
- Masz może jego zdjęcie? – spytała kryjąc się z obawami.
Dominika wyjęła telefon i pokazała jej zdjęcie swojego chłopaka. To był jak cios zadany w twarz. To był właśnie ten Artur. To nie mogła być prawda. Ona nie mogła do tego dopuścić. Przecież ten facet ją zrani.
- Co tak zamilkłaś? Wiem, że jest ładny, ale z tego co widzę to nie twój typ. Jest całkiem inny od mojego brata – zaśmiała się.
- Nie rozumiesz. Nie możesz z nim być. On na ciebie nie zasługuje.
- Co ty mówisz? Zazdrościsz, że twoja przyjaciółka też może poderwać takiego przystojniaka? Znasz go chociaż że tak mówisz?! – wybuchła.

http://czerwony-piach.blogspot.com/
Rozdział VI
-Chodźmy.
A może jednak dziewczyna na coś mu się przyda? Spojrzał na jej kształty raz jeszcze, na pełne usta w półuśmiechu. A potem w myślach popukał się w głowę, klnąc samego siebie.
-Ech, Parran, a tak właściwie… - Mruknął pytająco. – Tak właściwie, czym się zajmujesz?
Raz jeszcze, nie dowierzając w to, że chciał wziąć ją ze sobą, pokręcił głową, stając w miejscu.
-Zobaczysz – odpowiedział, szukając w myślach słowa, które najlepiej określiłoby jego głupotę. Jeśli nawet znalazł, było z pewnością wyjątkowo nieprzyzwoite. – Zobaczysz – powtórzył.

http://wszystko-ma-swoj-poczatek-i-koniec.blogspot.com/
Rozdział drugi
- Hmm... - mruknęła dziewczyna. - Pozwoli pani, że sama wybiorę sobie miejsce. Obiecałam moim przyjaciołom, że moje zachowanie nie przyniesie im wstydu. W takim bądź razie nie chciałabym nikogo urazić, a może tak się stać, kiedy usiądę obok niewłaściwej osoby.
- Dobrze - kobieta pokazała dłonią klasę.
- W takim razie usiądę sobie obok tego żałosnego bez obrazy okularnika, który z pewnością jest czarną owcą w tej klasie. Nie sprawi więc wam różnicy, że z powodu moich działań będziecie mnie unikać tak samo jak jego.

http://l-e---j-p.blogspot.com/
Rozdział 39: I że cię nie opuszczę aż do śmierci
— Tak bardzo za tobą tęskniłem! Trasa jest wspaniała! Tyle, fanów. Tyle krzyku. Tyle muzyki. Najbardziej podobało mi się w Paryżu, ale Amsterdam też był niczego sobie. Nasz menadżer podpisał kontrakt z firmą obuwnicza. Uwierzysz! Buty będą mieć napisane All Star! A pomiędzy wyrazami będzie gwiazdka. Ale czad! Spójrz! Mam je na nogach! Będą w różnych kolorach. Moje akurat są zielone, ale… Przywiozłem jedna dla ciebie! Tak, wiem, wolisz obcasy i dobrze, bo tak ładnie w nich chodzisz, ale Lily, to takie wygodne buty. Gwarantuję ci. Pokochasz je! Nawet podpisałem ci się na podeszwie, niezmazywalnym markerem. Widzisz! Teraz zawsze będziesz mogła mnie mieć przy sobie. Lily, mam dobre wiadomości. Przywiozłem aparat! Ale nie taki zwykł. Najnowszy wynalazek. Spodoba ci się. Takie cacuszko…

http://spotykamy-siebie.blogspot.com/
5. List
Sala Wejściowa wyglądała prawie tak samo jak przed wojną. Jednak Draco miał wrażenie, że mury zamku wywierają na niego jakiś wpływ, nie pozwalając mu zapomnieć o wydarzeniach sprzed trzech miesięcy. Młody czarodziej pomyślał, że już zawsze tak będzie. Że już nigdy nie będzie mógł wejść do szkoły i nie pomyśleć o wojnie. Voldemort zostawił spory ślad w jego życiu, nie tylko fizyczny.

http://powers-of-elementals.blogspot.com/
Rozdział: 20/21 kwietnia, pisała Evelyn
Od pół godziny nie odezwaliśmy się do siebie ani słowem, jadąc podwodnym tunelem na wyspę. Spoglądałam co chwilę na Jessiego, wiedząc, że pewnie jest na mnie wściekły za to, co zrobiłam. Wzięłam go za rękę ale on odrzucił ją natychmiast. Spojrzałam na niego z wyrzutem.
-Mógłbym wiedzieć, po co to zrobiłaś?-Spytał w końcu chłodno.
-Tak z nudów...-odparłam z sarkazmem.

http://bumpy-path-yaoi.blogspot.com/
Rozdział XII: Samotność cz. 2
Czuł chłód, jakby powietrze zamarzało, przewrócił się o kamień, kiedy wstawał ujrzał, że jest w innym miejscu. Nie, nie było tutaj nikogo. Była jedynie przerażająca ciemność, i słychać było kapanie wody. Nikt nic nie mówił, ani nic nie wydawało dźwięków, jedynie woda. Cały dygotał z nerwów, gdy ktoś wszedł do środka. Poczuł szarpnięcie na swoim ramieniu, jakie wywołało w nim niemy krzyk. Nim otwarł oczy poczuł przerażającą samotność o jakiej już zdążył zapomnieć.

http://pawlilandy.blogspot.com/
Herbata z króla
- Siądźcie – rzekł Shengren, wskazując im miejsca przy palenisku. Usiedli, nieco skrępowani, ale bardzo zainteresowani wnętrzem. Oglądali dziwne przedmioty i rekwizyty rozsiane wokół: dziwne porcelanowe figurki na drewnianym stole, bursztynowe wisiorki, czary, dzbany, słoiki, fiolki i dzieże, pełne różnych substancji, zwoje w niedomkniętych drzwiach szafy, sznurki, sznury i inne rzeczy zwisające z powały, kilka czaszek i kości dość skrzętnie ukrytych pod jakimś futrem, a wszystko spowite w mistycznym blasku świec, co czyniło przestrzeń wokół jakby pełniejszą i przesyconą tajemniczym urokiem.
Tymczasem starzec w kotle nad paleniskiem gotował wywar o niezwykle aromatycznym zapachu, który ciężko było im porównać z jakimkolwiek innym; domyślali się jednak, że to, jakżeby inaczej, herbata.

http://100latpocentrumhandlowym.blogspot.com/
Rozdział 18: Kłótnia
Łania obudziła się o zachodzie słońca. Pomarańczowe promyki padały jej prosto w oczy. Niechętnie wstała i chwiejnym krokiem zeszła na dół. W wygodnych legowiskach wszyscy nadal spali. Puma z głową na brzuchu Wilczycy, Kia obejmująca Lwicę, Hiena wtulona w pachę Żmii, faceci w ogóle spali jak jedna wielka bezwładna masa, tak, że nie wiadomo było, gdzie znajdowały się czyje kończyny. Łania poczuła, jak jej burczało w brzuchu. Znalazła czyjś plecak i nie pytając się o zgodę, wyjęła płat zimnego, smażonego mięsa. Pochłonęła go prawie nie gryząc, wzięła następny kawałek i odłożyła plecak dokładnie w to samo miejsce. Nie była pewna, czy zjadanie zapasów, było dozwolone. Potem poszła do łazienki, napiła się i umyła twarz. Za oknami coraz szybciej robiło się ciemno.
Dziewczyna wyszła na zewnątrz. Kakofonia ptaków powoli ścichała, ale szum lasu wcale się nie zmniejszał.

http://moj-prywatny-pamietnik.blogspot.com/
To uczucie, kiedy brakuje ci kogoś, kogo nigdy nie miałaś
-Ooo, to ty jesteś nową zabawką mojego braciszka?- Spytała ze złośliwym uśmieszkiem, po czym zaczęła przechadzać się dookoła mnie. Od razu poczułam do niej ogromną niechęć.- przyznam, że tym razem Cami się nie popisał...
-Skończ!- przerwała jej Layla, patrząc groźnie na dziewczynę, która tylko wzruszyła ramionami.
-Naprawdę...ja rozumiem, że po trzech latach w pudle, to człowiek nie jest zbyt wybredny, ale żeby coś takiego...Sama przyznaj...
-Powiedziałam, skończ!- krzyknęła brunetka, podchodząc do siostry jakby chcąc jej coś zrobić.- To jest córka Cornelii. Ma wisiorek Cama, co oznacza, że mamy ją chronić jak swoją, więc daruj sobie zgryźliwe uwagi.- powiedziała ostrzegawczo, po czym spojrzała na mnie. Byłam czerwona ze złości. Że niby ta blondi była lepsza ode mnie? No proszę, ja przynajmniej potrafię jakoś zachować się w obcym towarzystwie.

http://takanormalna-nika.blogspot.com/
Rozdział 2: Typical Monday (?)
Ale ja nic nie rozumiem. Nie znam tego mężczyzny, nie wiem jak wygląda i nie wiem co tu robię. Uciekam z powrotem na dwór ale ku mojemu zdziwieniu znajduję się na innym podwórku. Po środku stoi obskurny dom, trawa jest wyschnięta, w koło nic nie ma. Nagle widzę biegnącą dziewczynkę. Wygląda jak ja, tylko te
czekoladowe oczy.
Woła na mnie "mamo". Za strachem odwracam się i uderzam w kogoś. Stoi tyłem. Jest bardziej umięśniony od poprzedniego mężczyzny,a ubrany bardziej na luzie.
- Nie ma tu nikogo więcej - nie odwraca się, a ja nie rozpoznaję głosu.- Wszyscy się od nas odwrócili kiedy ona się urodziła. Nie wiem gdzie chcesz uciec.
Stąd nie ma ucieczki.

http://konfedoracja.blogspot.com/
Carpathia, rozdział 2
Nie byłam mugolką, ale nie umiałam nic, co czarownica w moim wieku pewnie umieć powinna już od dawna. Kim zatem byłam? Wychodząc z biblioteki, natknęłam się na zawieszone na ścianie ogromne lustro. Spojrzałam na swoje odbicie. Jeszcze wczoraj o tej porze żyłam swoim mugolskim życiem, dziś nagle miałam być czarownicą. Pociągające i zatrważające jednocześnie. Chciałam umieć czarować, ale jednocześnie się tego obawiałam, jakby za tym wszystkim kryła się jakaś... czarna magia. Jak chociażby to, że zaatakował mnie wilk, w rzeczywistości będący człowiekiem. Czy ten, którego Swieta nazwała Andreiem był wilkołakiem? Prawdopodobnie nie powinnam tego wiedzieć. Byłam jedynie obcym w nieznanym sobie kraju. Intruzem.

http://dziedzicmroku.blogspot.com/
Rozdział 23: Laboratorium
Wtedy usłyszałam jakiś hałas dochodzący zza drzwi. Błyskawicznie wsunęłam dziennik za pasek od spodni i przykucnęłam przy ziemi, chowając się za jakąś porzuconą szafką. Po chwili drzwi otworzyły się i do środka ktoś wszedł. Z mojego miejsca trudno było mi określić, ile dokładnie osób wkroczyło do pokoju, ale miałam pewność, że wystarczająco, żebym miała kłopoty.
- Jesteś pewna? - usłyszałam znudzony, męski głos. - Mam wrażenie, że ostatnio nieco przesadzasz...
- Nie obchodzą mnie twoje wątpliwości. Po prostu to sprawdź! - Padła odpowiedź.
Po tych słowach zapadła cisza, a ja bałam się nawet oddychać. Moje serce zabiło mocniej z przerażenia, kiedy usłyszałam ciche kroki niedaleko siebie. Skuliłam się mocniej za stolikiem, modląc się w duchu, żebym nagle stała się niewidzialna.

http://pierwszylowca.blogspot.com/
Rozdział 12
- A ty gdzie się wybierasz? - spytała ze złością. - Nie skończyliśmy jeszcze rozmawiać!
Christopher przez chwilę mierzył ją morderczym spojrzeniem. Spoglądał na nią jak dziecko na znienawidzoną zabawkę. Nie znosił, kiedy ktoś go blokował.
Do głowy przyszło mu tylko jedno najprostsze rozwiązanie problemu.
- Zgoda - powiedział nagle, uśmiechając się mściwie. - Zaprowadzę cię tam.
Po tych słowach zręcznie wyminął kobietę i bezszelestnie opuścił pomieszczenie. Christopher właśnie zgodził się spełnić jej prośbę, więc powinna być zadowolona. Dlaczego więc czuła w sercu narastający niepokój?

http://prawdziwe-wydarzenia-z-zycia.blogspot.com/
T.M. - Akt: II Scena: I
– Ej! Nie oceniaj! Zagapiłem się! – zaśmiał się.
– Na co niby?
– Na...na... Wystawę kiełbasy w rzeźniku po drugiej stronie ulicy – wybuchł śmiechem.
– Kłamiesz – uśmiechnęła się głupkowato.
– Nie. kiełbasa jest niezwykle interesująca – znów zachichotał. Spojrzał na dziewczynę, która zdawała się tracić do niego siły. – No co?
– Ech. Niby w którym miejscu kiełbasa jest fascynująca, co? – Daniel usłyszał jej wesoły brecht. – Lepiej daj towar do zapłaty.
– Nie zrozumiesz myślenia łakomczucha! – powiedział, jakby oburzony. – Eee...– sięgnął po któreś ze spodni -...Te chyba...– spojrzał na dziewczynę z dezaprobatą. – Nic nie mów!

http://carousel-of-chances-ss.blogspot.com/
Rozdział 8
- Możesz mi wyjaśnić, co to było? - Sakura stanęła przede mną w rozkroku i rękoma założonymi na piersiach, ubrana w ciemną koszulę i sportowe shorty.
- Nie musiałaś się ubierać - burknąłem, mijając ją, kierując się ku łóżku.
- Mówię coś do ciebie…
- Wiesz, co ma wspólnego ślepy ginekolog i pies? - Podniosłem kołdrę, kładąc się na materacu. - Oboje mają mokre nosy.

http://alyssa-adams.blogspot.com/
Rozdział 12
- Warzyciel dręczyciel.. już współczuję moim dzieciom w przyszłości – oświadczył Syriusz, a James, który niewiadomo kiedy ponownie pojawił się obok niego, zarechotał głośno.
- Nie czarujmy się Black, która będzie na tyle głupia żeby chcieć się z tobą rozmnażać? – spytała kąśliwie Alyssa.
- Och uwierz skarbie, znalazłoby się kilka kandydatek.
- Chyba ślepych, głuchych i bez nóg.
- Co do tego mają inwalidki? – wtrącił się James, prawie leżąc na blacie ławki.
- Nie mogłyby uciekać.

http://krzywe-odbicie.blogspot.com/
Rozdział siedemnasty
Fio, choć pełen podziwu dla swojego mentora, a także pełen zapału do pracy, nie był w stanie zrozumieć zwierzęcych gestów Cartela, gdy ten miał mu coś do przekazania, a już tym bardziej nie mógł znieść jego sposobu odżywania się i wypróżniania w lisiej formie. Dlatego też upadły musiał na nowo nauczyć się stąpać na dwóch nogach, oddawać mocz na stojąco oraz jeść za pomocą rąk. Z początku przychodziło mu to trudem – zwierzęce instynkty, w których tak zatracił się przez ponad dziesięć lat, nie chciały go opuścić. Nieraz przyłapywał się na tym, że podczas snu próbował zwinąć się w kłębek (przekonany, że ogrzeje go tylko jego własny ogon) lub że na widok jakiejś polnej myszy czy wiewiórki ciekła mu ślinka. Z początku denerwował się też, że człowiecze ciało może być takie niezgrabne i niepraktycznie – nie mógł już zwinnie przedzierać się między krzakami, chronić się w norach i – co najgorsze – nie mógł obserwować innych ludzi, ponownie zbyt narażony na to, że Rada może go złapać.

http://nicniedasiecofnac.blogspot.com/
Rozdział XI
- Ja.. David, przykro mi, wiem co czujesz...
- Nic nie wiesz! - z całej siły docisnął mnie całym ciałem do drzewa. Poczułam, że coś wbija mi się w plecy. Usłyszałam dźwięk rozrywanego materiału. Z moich ust wyrwał się okrzyk, zacisnęłam pięści, wbiłam paznokcie we wnętrze dłoni i zacisnęłam zęby czując, jak kawałek gałęzi wbija mi się w skórę. Spojrzałam błagalnym wzrokiem na Davida. Jednak nie zareagował. Wyglądał jak w jakimś transie. Bezsilnie trwałam w bezruch, żeby nie zadać sobie większego bólu.

http://ostatnitaniec.blogspot.com/
Rozdział V
Kobieta dostała drgawek. Jej siwe włosy, opadły na ramiona, a ona sama próbowała wydobyć z siebie jakieś słowo. W końcu chłopak podszedł do niej i objął. Zaczęła się wyrywać. Chwyciłam swój zakup i udałam się w stronę wyjścia. Chciałam znaleźć się jak najdalej od tej wariatki.
- Iblis! Iblis!- usłyszałam jej straszny krzyk za sobą. Na moim ciele pojawiła się gęsia skórka. Wiedziałam, co to znaczy. Po pierwszym spotkaniu z drugą „ja”, zaczęłam rozumieć wiele języków. Myślałam, że po prostu byłam ambitna, albo miałam dobrą pamięć, ale każdy kolejny odkryty fakt o sobie, zwiastował coś złego. Nawet teraz. Kto by pomyślał, że zwykłe, nawet można by rzec, że miłe w wypowiedzi słowo iblis, może oznaczać samego demona? Musiałam dowiedzieć się więcej o tym, a to znaczyło tylko kolejne spotkanie ze mną...

http://in-the-name-of-freedom.blogspot.com/
Rozdział 5
Wsadziła ręce do kieszeni, uprzednie poprawiając torbę. Teraz zauważyła mały tłumek ludzi, stojących przed lokalem. Ominęła ich i od razu skierowała się do wejścia. Umięśniony i łysy mężczyzna w czarnej koszulce z białym napisem Ochrona tylko zmierzył ją wzrokiem i wpuścił do środka. Za sobą usłyszała kilka sprzeciwów gości, ale nie przejmowała się nimi. Światła w środku były przyciemniane. Ściany, jak i wyposażenie lokalu, miało kolor czerwono- czarny. Kilka długich rur wystających z sufitu, zostało przywłaszczonych przez tańczące prostytutki. Iza przez chwilę zmierzyła je wzrokiem. Zwinnie wyginały się na rurkach, czym była zdziwiona. Przy niektórych ruchach zastanawiała się, czy te dziewczyny w ogóle mają jakieś kości. Przełamywały zwykłe prawa natury. Nie zastanawiała się dłużej, tylko od razu skierowała się do dobrze znanego jej stolika. Skórzana kanapa została zajęta przez mężczyznę i dwie dziwki. Dziewczynie zrobiło się nie dobrze na widok prawie nagich młodych kobiet, migdalących się do niego.

Tolerancja to temat rzeka. Często temat niewygodny. Każdy jednak powinien umieć samodzielnie budować swój światopogląd.
Co kojarzy wam się ze słowem "tolerancja"? Pewnie wśród skojarzeń znajdziecie homoseksualizm, rasizm, odmienność - tak przynajmniej jest u mnie.

http://inna-wersja.blogspot.com/
Niewolnica cz.1
Gęsia skórka, która w tej sekundzie rozeszła się po ciele wojowniczki, dała jej chwilowe uczucie ulgi. Nie mogła płakać, bo płacząc pozbyłaby się z organizmu cennej wody. Pozostało jej tylko bezsilne drapanie paznokciami o ziemię i męczenie się kolejną porcją pytań: Dlaczego przegrali? Czy naprawdę nie była w stanie zrobić nic więcej? A może gdyby była szybsza, silniejsza Chase nie wytrąciłby jej piłki? I jak od dziś będzie wyglądało jej życie?
Krople wody uderzające o metalowe dno wiadra, odliczały czas. Wiele kropel spadło tej pełnej wątpliwości, goryczy i męczarni nocy. A kiedy pierwsze, krwawe promienie słońca rozpostarły się na niebie, rozległo się niecierpliwe walenie w potężne drzwi celi.

8 komentarzy:

  1. Chciałam tylko spytać - zgłaszałam nowy post (z bloga http://gud-med-oss), ale nie został on dodany do notki, a zgłoszenie zniknęło z zakładki NOWE POSTY - chciałabym tylko zapytać, czy to jakieś przeoczenie ze strony administracji, czy być może ja napisałam coś nie tak w zgłoszeniu? Po prostu jeśli ja zrobiłam coś nie tak, to chciałabym na przyszłość uniknąć błędów :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *http://gud-med.oss.blogspot.com

      Usuń
    2. Ponieważ ta zakładka powstała, by polecać lepsze rozdziały, a nie każdy po kolei. Dlatego należy zgłaszać co drugi, trzeci nowy post, w innym wypadku ich nie dodaję.

      Usuń
    3. Okej, rozumiem - w takim wypadku, jeśli teraz zgłaszałam czwarty rozdział i nie został on dodany, to mogę się zgłosić z piątym? Bo akurat na poleceniu piątego by mi zależało, a skoro ten nie został dodany, to chyba wszystko byłoby zgodnie z zasadami?
      I dziękuję bardzo za odpowiedź.

      Usuń
    4. Tak, piąty już można.

      Usuń
    5. Okej. Dziękuję pięknie za odpowiedź i przepraszam za zawracanie głowy :)

      Usuń
    6. Ooo... Ja też nie wiedziałam o tym, ale teraz będę zgłaszać co drugi rozdział. ;)

      Usuń
  2. Dzięki za nieopublikowanie mojego postu. Po raz kolejny...

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy