niedziela, 6 kwietnia 2014

Nowe posty (96)

Rozdział 2: Strach i litość
Gdy Daria wróciła z Oskarem z łazienki, plotki o Norii nie ustały. Wprost przeciwnie, jeszcze bardziej się nasiliły. Młodzi przekrzykiwali się jeden, przez drugiego...
- Jeśli kiedyś będzie mi dane ujrzeć Norię... - Zrobię jej krzywdę! Przysięgam! - krzyknął Sebastian. Wiódł prym w dyskusji o wampirzycy...
Młodzi bili mu brawo.
- Nikt nie będzie nas straszyć po nocach! - krzyknął rudowłosy Daniel. - Noria wróci na cmentarz, gdzie jej miejsce....
Daria spojrzała na Oskara z niepokojem. Chciała już się odezwać, ale chłopak zatrzymał ją.
- To nic nie da... - Chodźmy, nie zauważą naszej nieobecności...
Dziewczyna skinęła głową. Chwyciła rękę Oskara i wymknęła się wraz z nim z sali...

http://67igrzyskaoczamijulites.blogspot.com/
Rozdział 19
- Zgubiłaś się kochanie?-mówię słodkim głosem, na co ona odwraca się w moją stronę. Oświetlam jej twarz pochodnią, ma podrapaną twarz całą posiniaczoną, jej ciemne oczy są pełne bólu i dziecinnej niewinności. Ma może dwanaście lat, jest drobna i niepozorna, nie powinna być w takim miejscu.
- Uciekajcie! Szybko! Zaraz tu będą- mówi przez łzy, trzęsąc się ze strachu i z przerażenia .

http://most-we-mgle.blogspot.com/
Rozdział drugi
- Na czym to skończyliśmy…? – Spytałam głupio, byle by nie musieć przechodzić już do poważnych tematów.
- Co będzie z nami?
- Nic. Koniec. –Powiedziałam to patrząc mu prosto w oczy.
Ponownie zapadła ta niezręczna cisza. Widziałam w jego oczach, że go to zabolało. Ale, to była szczera prawda. Odpowiedziałam szczerze.
- Więc, nie mamy już, o czym rozmawiać – powiedział wstając od stolika. – Pa.
Poszedł. Zostałam sama.

http://macnair-story.blogspot.com/
Dwa
— Jak ci minęły wakacje, sir prefekcie? — spytał Faust przesadnie oficjalnym tonem, prostując się dumnie.
— Doskonale, zostałem mianowany Prefektem Naczelnym i zamierzam wreszcie porządnie wziąć się za tę szkołę. Zacznę od takich jak ty, którzy nie szanują poważnych stanowisk — odparł z wyższością, patrząc na niego z góry, a w oczach pojawił się błysk satysfakcji
— Pearson, poluzuj krawat. Jesteś uczniem z odznaką, a nie Ministrem Magii — sarknął Gabriel, mierząc Basila nieprzyjemnym spojrzeniem. Oczywiście nie zmienił sposobu, w jaki siedział, co więcej, jeszcze niżej zsunął się na fotelu i jego kościste kolana dotykały prawie kolan Marcela, który od razu je zabrał.
— Slytherin właśnie stracił pięć punktów za obrażanie prefekta. Razem to już dwadzieścia, licząc Rosiera i jego łajnobomby oraz Snape'a za używanie słowa "szlama", ładnie zaczynacie Ślizgoniaki... — Uśmiechnął się ironicznie, przyglądając swoim wypielęgnowanym dłoniom.
— A ile punktów jest za obicie prefektowi mordy? — zapytał uprzejmie Mitka, strzelając palcami.

http://glupie-zycie-fredzi.blogspot.com/
Chemia, chemia…
Że jakieś pierwiastki chcą mieć więcej, więc się dzielą. I wtedy stwierdziłyśmy z Czarną, że pierwiastki też mają uczucia i są jak ludzie i stąd to wszystko się zaczęło. Dziwne? Może trochę, ale przynajmniej coś pamiętamy. Ale chemia w ogóle zawsze była dziwna i kolory nigdy mi się nie zgadzały.

http://siegnac-po-ksiezyc.blogspot.com/
14. Zabawa w berka
- Dlaczego nikt mi nie mówi, że umrę?
Uśmiechnęła się.
- Czemu chcesz, żeby ci to mówiono, skoro sam wiesz, Michaś?
- Wydaje mi się, że oni chcieliby widzieć ten szpital innym, niż naprawdę jest. Jakby człowiek przychodził do szpitala tylko po to, żeby wyzdrowieć. A przecież przychodzi się tutaj także po to, żeby umrzeć.
*
- Wszyscy się mnie boją, Maju - przywitał ich cichy głosik chłopca, gdy zarzucał ramiona na szyję kobiety i mocno przytulał się do jej piersi. - Boją się ze mną rozmawiać. A im bardziej się boją, tym bardziej mam wrażenie, że jestem potworem. Dlaczego ich tak przerażam? Jestem aż taki brzydki? Śmierdzę? Kompletnie zidiociałem?
- Nie boją się ciebie, Michaś. Boją się choroby.
- Choroba jest częścią mnie. Nie muszą zachowywać się inaczej dlatego, że jestem chory. Czy oni mogą lubić tylko zdrowego Michała?

http://pozbawieni-kontroli.blogspot.com/
DWA
– Myślę, że w dzisiejszych czasach ta cała twoja wieczność trwa dużo krócej niż parę lat temu. Pomyśl, teraz jedziemy do Srebrnych i nie wiemy czy wrócimy do Centrum w całości czy w kawałkach.
Być może normalnych ludzi natchnęłoby to do refleksji, a nawet nieco przestraszyło. Chłopakami jednak prychają krótko, słysząc takie banał.
– Od kiedy to jesteś taki strachliwy?
Wzruszam ramionami. Przecież nigdy nie byłem tak porywczy jak oni. Zawsze próbowałem łagodzić spory zamiast rozwiązywać je bójkami. Uważałem na kule zamiast liczyć na to, że akurat dzisiaj mnie nie trafią, bo mam dobry dzień. I w przeciwieństwie do nich rozumiem, a nawet lubię, definicję takich wyrażeń jak: logiczne, racjonalne myślenie, trzeźwość umysłu, przezorność. Gdybym nie poznał chłopaków, prowadziłbym pewnie bardzo ułożone życie pedanta, szacującego wartość każdego kroku. A tak – zostałem kolejnym szaleńcem.

http://oneworldmanylivesonefuture.blogspot.com/
Rozdział 15
- Czy nie wyglądają razem całkiem fajnie? - Kevin nachylił się ku niemu, spoglądając na parę przed nimi. Adam mruknął coś niezrozumiałego. - Chciałbym, by byli razem. Tworzą fajną parę - zauważył.
Brunet zdał sobie sprawę, że jeśli pragnie kiedyś być z Mayą, to bez walki się nie obędzie.
- To będę o nią walczył! - syknął przez zaciśnięte zęby tak, by kolega go już nie usłyszał.
"Tylko kto powiedział, że to ma być uczciwa walka?" - dodał w myślach, niemalże się uśmiechając.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy