piątek, 2 maja 2014

Nowe posty (100)

Rozdział 97: Ostatnia łza
– Bądź szczęśliwy do samego końca – rzekł, oddalając się o kilka kroków.
– Nie weźmiesz udziału w bitwie?
– Nie, obiecałem, że nie będę się wtrącał. Zresztą, byłoby to ponad moje siły – powiedział, ale Kaelas nie zrozumiał znaczenia jego słów. – Idź już.
Mistrz Penyu obserwował oddalającego się w stronę kapsuły mężczyznę, starając powstrzymać łzy napływające do oczu.
– Wybacz, Kaelasie, że odmówiłem treningu Vrieskasowi, ale wierzyłem, że Legendarny Wojownik zginął na zawsze. Gdybym postąpił inaczej, miałbyś szansę żyć jeszcze wiele lat.

http://iluzja-rzeczywistosci.blogspot.com/
Rozdział drugi
ROZGORYCZONAMATKA: Arthurze, powinieneś natychmiast porozmawiać ze swoją córką!
MUGGLEFAN: Molly, mówiłem Ci, na czacie posługuj się moim pseudonimem, a nie imieniem! Chcesz, żeby wszyscy poznali naszą tożsamość?!
ROZGORYCZONAMATKA: A co mnie to, na Merlina, obchodzi?! Arthurze Weasley, siedzisz koło mnie, po kiego czorta mamy gadać przez tą kupę złomu?!
MUGGLEFAN: To się nazywa komputer i jest cudownym, mugolskim wynalazkiem.
ROZGORYCZONAMATKA: Jak dla mnie to dalej kupa złomu. Ale dość o tym, masz zamiar jakoś zareagować w sprawie NASZEJ córki?
MUGGLEFAN: Nie możemy tego po prostu zostawić? Ginny jest już dorosła.
ROZGORYCZONAMATKA: Dorosła? Ile ona ma lat? Raptem dwadzieścia jeden! I ty mi mówisz, że ona jest dorosła?!
ROZGORYCZONAMATKA: Chcesz, żeby po naszym domu w przyszłości biegały małe, blondwłose śmierciożerki?!
MUGGLEFAN: Śmierciożerki?
ROZGORYCZONAMATKA: ŚMIERCIOŻERCY, TY ANALFABETO. TO BYŁO ZDROBNIENIE.
(…)
SEXGOD: O, państwo Weasley! Jak się czują przyszli dziadkowie? ;]
ROZGORYCZONAMATKA: …
MUGGLEFAN: Teraz to naprawdę muszę porozmawiać z Ginny…

http://jeden-jedyny-wyjatek.blogspot.com/
42. Odpowiedni moment
Już nikt nie miał prawa wtrącać się w moje decyzje – Harry, Ron, Ginny, Teodor czy nawet sam Dumbledore. Ja zostałam kowalem swojego losu; ja i tylko ja, nawet jeśli podjęłam ryzyko na próżno.
W życiu każdego człowieka nadchodzi chwila, w której musi nauczyć się dokonywać wyboru i odpowiadać za skutki, jakie może on za sobą pociągnąć. W moim przypadku ta chwila nadeszła trochę za szybko, bo w gruncie rzeczy wciąż byłam dzieckiem.
Ale nie żałowałam. Ani jednego słowa.

http://bumpy-path-yaoi.blogspot.com/
Rozdział 13: Kłótnia cz. 2
- Och, czemu nie powiedziałeś...? - przerwała pochylając się, żeby ujrzeć dokładnie tę różową twarzyczkę.
- Bo wolałem powiedzieć o chłopaku, niż o dziecku? Albo było mi głupio po tej akcji z Naruto? A właśnie - jest już? - spytał.
- Przyszli przed chwilą, a co? A poza tym, wydaje mi się, że dziecko było wcześniej, niż twój związek?
- Przyjaźnimy się od dziecka, a Eriko jest od niecałego roku. Nie wiem, co było szybciej. Czasem w tym wszystkim gubię się... Och, jak śpi, to już pójdę do salonu.
Gdy wychodził, widział Sachi'ego, który rozmawiał z Naruto, przy okazji jadł, i trzymał drugi talerz. Trochę zabawnie przy tym wyglądał.
- Hej - rzucił do Naruto i jego towarzysza, jaki spoglądał na niego, jak on na Sachi'ego, co zaświeciło w jego głowie, że coś jest na rzeczy. Wolał to obserwować, niż pytać, więc skupił się na lasagni.
- Cześć - usłyszał, do czego już powoli przyzwyczajał się dzisiejszego dnia.

http://hills-across-the-sheets.blogspot.com/
2. Dla nich szczęście wybrało inny termin spotkania
- Luke. Luke Hemmings. A ten idiota, który niemal cie nie zabił, to mój przyjaciel, Michael. – szarpnął chłopaka obok za koszulę, przerywając jego rozmowę z Emily; ten odwrócił się zdezorientowany. – Clifford, nikogo nie obchodzi, że pofarbowałeś włosy po raz setny i masz zamiar wyłysieć.
Wywołałby chłopak spojrzał krytycznym wzrokiem na Cecily i wydął usta niezadowolony.
- Nikogo też nie obchodzi, że wyrwałeś kolejną średniej urody laskę

http://anielskie-szepty.blogspot.com/
9. Koń na biegunach
– Kto ją zrobił?
– Ja sam, dawno temu.
– Dla kogo?
Dante poczuł, jak na jego szyi mocno zaciska się niewidzialna dłoń. Rzadko się wzruszał, jednak tym razem…
– Miałem ją dać swojemu synowi.
– Dlaczego tego nie zrobiłeś?
Dante wziął głęboki oddech i otarł szybko łzę spływającą mu po twarzy. Nawet nie zauważył, kiedy pozwolił emocjom wziąć górę nad zdrowym rozsądkiem.
– Po prostu nie zdążyłem.

http://dramione-swapped-souls.blogspot.com/
Rozdział II
Z ust wyrwał jej się krótki okrzyk zdumienia, kiedy Nimbus z zadziwiającą prędkością poszybował w górę. Nie wiedziała, jak ma powstrzymać wnoszenie się miotły coraz wyżej, szarpnęła więc machinalnie rączką. Od razu się zatrzymała, a Hermiona mogła przypomnieć sobie, co na zajęciach z latania mówiła profesor Hooch. "Pochylić się do przodu, nie wykonywać bez potrzeby zbyt gwałtownych ruchów, rączkę miotły trzymać płasko", usłyszała w głowie surowy głos nauczycielki. Skorzystała z tych wskazówek, po czym, trochę niezgrabnie, przeleciała kilkanaście metrów, a gdy jedna z trybun niebezpiecznie się zbliżała, Hermiona przesunęła rączkę na lewo, aby skręcić. Dziewczyna uśmiechnęła się pod nosem, dumna z siebie i z tego, że jeszcze w ogóle żyje. Wręcz nienawidziła latania, uznawała to za zajęcie odpowiadające chłopcom, którzy nigdy nie martwili się konsekwencjami wynikającymi z tak nieodpowiedzialnych rozrywek.
Była też pewna, że tam na dole Malfoy ma z niej niezły ubaw.

http://vicevers4.blogspot.com/
A monthly dose of inspiration: April
Pomysł na dzisiejszy post siedział mi w głowie już przy zakładaniu tego bloga. Mam zamiar co miesiąc (choć znając mnie pewnie będzie to nieregularne) publikować post z mieszanką inspirujących zdjęć z chociażby mojego tumblra. Z racji, że uwielbiam tam przesiadywać, trochę zdjęć w ciągu miesiąca się uzbiera ;) A ja postaram się wybierać swoje ulubione. No to zaczynajmy z kwietniową porcją inspiracji!

http://anayanna-story.blogspot.com/
Rozdział 33
- Zbyteczny akt miłosierdzia Kieran, na jego miejscu pojawi się zaraz tysiąc identycznych, słodkich bobasów. Nie uratujesz ich wszystkich, życie masz tylko jedno, a ten świat jest okrutny.
- I dlatego cię potrzebowałem! Wiem, że Lider może mnie ukarać za nieposłuszeństwo, ale jeśli się za mną wstawisz.. tobie przecież nic nie zrobi..
- Skąd ta pewność? – spytała podejrzliwie.

http://panstwo-smierci.blogspot.com/
Koniec początku
-... tak proszę Państwa to prawda. Mutanci, czyli ludzie ze specjalnymi zdolnościami, którzy dotychczas pojawiali się w opowieściach sci-fi ujawniają się i przeprowadzają bunt na całym świcie. Tom oddaję Ci głos.
- Dzięki Bruce, sytuacja nie jest za ciekawa. Chicago zostało spalone, California zrównana z ziemią. Mnóstwo ludzi odniosło poważne lub śmiertelne rany. Policja wyłamuje drzwi we wszystkich domach sprawdzając, czy nie ma tam tych odmieńców. Władze zorganizowały specjalna jednostkę do zwalczania tych kreatur, potocznie mówiąc diabłów wcielonych. Na czele Strażników Pokoju będzie stał bohater wojenny, który podjął się zadania badania i ujarzmienia mutantów. Stworzona także zostaje czarna linia telefoniczna, jeśli macie jakieś informacje na temat tych kreatur, dzwońcie natychmiast.

http://nowa-opowiesc.blogspot.com/
Dwupalczasty Joe
Dwaj mężczyźni siedzieli przy barze. Byli już nieco podchmieleni, choć nie bardziej niż reszta towarzystwa obecnego na sali. Ich niejednokrotnie napełniane kufle były już niemal opróżnione. Rozmowa – na temat ostatniego meczu – zaczęła powoli przygasać. W pewnym momencie jeden z nich – ten wyższy, blondyn o byczym karku – trącił swojego kompana i wskazał coś, czy też kogoś za jego plecami.
- Ben, patrz – powiedział. – Poznajesz?
Brunet odwrócił się na taborecie, niemal przewracając przy tym trzymaną w dłoni szklankę. Przez chwilę rozglądał się po pomieszczeniu, aż w końcu jego wzrok padł na zgarbioną postać w ciemnym rogu.
- Ty, to nie jest czasem Joe? Ten Joe? – spytał z mieszaniną zaskoczenia i ekscytacji. Wciąż wpatrywał się w mężczyznę ubranego mimo coraz cieplejszej pogody i zaduchu, w szary płaszcz. – Ralph, powiedz, że to on.
Blondyn pociągnął spory łyk ciemnego piwa.
- To on, stary – mruknął, ocierając usta wierzchem dłoni. - To on. Joe Donovan we własnej osobie.

http://tak-bardzo-cie-kocham.blogspot.com/
5
Ruszyłyśmy truchtem po wyznaczonym nam terenie i śmiałyśmy się w najlepsze, gdyż Ann opowiadała najróżniejsze dowcipy. Przymknęłam na chwilę powieki, aby się uspokoić, ponieważ miałyśmy właśnie przebiegać obok trenera, gdy poczułam, że ktoś mnie popycha, a ja tracąc równowagę upadłam na ziemię.
Od razu podkurczyłam prawą nogę do klatki piersiowej i opierając brodę na kolanie, złapałam się za kostkę, ponieważ bolała niemiłosiernie. Ból, który odczuwałam nie potrafiłam porównać do niczego innego, co kiedykolwiek mi się przydarzyło. Zacisnęłam mocno powieki, aby łzy, które momentalnie się w nich pojawiły, nie spłynęły po moich policzkach.

http://niespokojne-dusze.blogspot.com/
40. Tajemnica narzeczonego
Muriel patrzyła na Jorgosa przez chwilę tylko, a potem rozejrzała się wokół. Na twarzach zebranych, prócz Melisandy, malowało się napięcie.
- Więc byłeś już żonaty? - zapytała opanowanym głosem i w końcu przeniosła na niego zielone spojrzenie pod wpływem którego zacisnął jedynie wargi. - No, byłeś czy nie? Twój dziadek powiedział, że tak, więc dlaczego tego nie potwierdzisz?
- Muriel...
- Nie, wiesz co, w sumie to nie chcę tego słuchać. Najwidoczniej masz mnie w głębokim poważaniu, ale to akurat nie powinno mnie dziwić – warknęła i wstała gwałtownie. - Smacznego – powiedziała do zebranych i wyszła z dumnie uniesioną głową. Gdy już opuściła jadalnie pozwoliła sobie na łzy.

http://war-of-dragons.blogspot.com/
1.7: W cieniu warowni
Smoczyca podeszła bliżej dwunożnych istot i usiadła, patrząc z góry na rozgrywaną na ziemi scenę. Jej błękitne oczy co i rusz spoglądały na Altheę walczącą ze szlochem wyrywającym się z piersi. Ten widok ciążył na sercu zwierzęcia.
Nocna Furia zniżyła łeb i wsunęła klinowaty nos między Altheę a Iluviela. Zaskoczony elf odsunął się szybko na bok, schodząc gadowi z drogi, ale elfka nie poruszyła się. Wtedy też smoczyca uniosła łapę i przesunęła ją nad ciało umierającego Brona. Łapa znieruchomiała, a gad przymknął oczy.
Zielony blask, nieco ciemniejszy niż ten Iluviela, rozbłysnął nagle pod pazurami Nocnej Furii, wyrywając ciche pomruki zaskoczenia z gardeł zebranych. Nawet Ognisty Rubin zapiszczał zdziwiony, widząc koleżankę używającą magii w tak młodym wieku.
— Niesamowite — wyszeptał Amaondel, przyglądając się ranie.

http://dzieci-nokturnu.blogspot.com/
9. Kot i Wąż
No i był jeszcze najmłodszy, Rufus. Zginął w pożarze domu Lestrange’ów na tydzień przed tragedią, która spotkała Longbottomów. Tak zeznali jego bracia podczas procesu, bo tego, co zostało z Rufusa, nigdy nie odnaleziono. W obliczu ohydnej zbrodni Bellatriks i trojga innych popleczników Voldemorta nikomu nie przychodziło do głowy zajmowanie się umarłymi, gdy należało ukarać żywych. Ministerstwo nawet nie rozpoczęło śledztwa. Wystarczyły im zgliszcza wiejskiego dworu w Englefield Green w hrabstwie Surrey.
Minerwa podniosła wzrok i napotkała spojrzenie przenikliwych, niebieskich oczu.
Aha – pomyślała ze znużeniem, zatrzaskując czarną teczkę.
– Gdzie ukrywał się Rufus Lestrange, Albusie?
I ile jeszcze tajemnic zabrałeś ze sobą do grobu?
Dumbledore z portretu uśmiechnął się do niej smutno sponad złączonych końcówek palców, zupełnie tak, jakby usłyszał jej myśl.

http://carousel-of-chances-ss.blogspot.com/
X
- Rzeczywiście nie jestem w stanie…
- A powinien pan być - przerwał mi bezczelnie.
- Kontrolować wszystkich polskich torów kolejowych, bo tam właśnie miał miejsce nieplanowany postój. - Wyciągnąłem rękę przed siebie. - Zanim znów wejdzie mi pan w zdanie powiem, że dwa tiry uległy awarii, ale wyszła ona na jaw, kiedy i tak musiały one stać z powodu zatoru na torach, a usterka została natychmiast zażegnana. Stąd powód opóźnienia dostawy, choć mają tu też udział krajowe polskie drogi, które, nie oszukujmy się, są w fatalnym stanie, więc jestem w stanie - powiedziałem dobitnie, nie spuszczając z niego wzroku - zapewnić swoim ludziom odpowiednich fachowców na odpowiednim miejscu, w odpowiednim czasie.
Po moim wywodzie zapanowała chwilowa cisza. Znów nieświadomie spojrzałem na Shee, która tym razem nabazgrała.
IDIOTA

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy