sobota, 17 maja 2014

Nowe posty (102)

08: Leśne podchody
Przez pierwsze minuty było całkiem dobrze. Co prawda moje skradanie się pozostawiało wiele do życzenia. Wielokrotnie, przy nadeptywaniu kolejnych gałęzi, miałam wrażenie, że Daniel się obróci i mnie nakryje. W sumie, nie mam pojęcia, jak to się stało, że do tego nie doszło. Nie miałam pojęcia, czy powinnam trzymać się blisko, czy daleko? Co zrobić, jeśli się obejrzy? A co, jak zniknie między drzewami? Może powinnam ukrywać twarz za gazetą? Przygotować się na wiązanie sznurówek? Nie. Stop, Evie, o czym ty mówisz?

http://psychopoduszka.blogspot.com/
3
Ze snu wybudziły mnie czyjeś ręce, brutalnie stawiając na nogi. Zamrugałem nieprzytomnie, konfrontując swoją zdolność widzenia z otaczającym mnie mrokiem i przez kilka sekund starałem się zorientować w sytuacji, w każdym razie dopóki nie ułatwiła mi tego chłodna lufa pistoletu, przystawiona między łopatki. Wolnym krokiem przeszedłem przez pokój, odrzucając od siebie uczucie rodzącego się strachu i wsłuchałem się w cichy oddech mężczyzny stojącego za mną. Bezwiednie zacząłem liczyć wdechy i wydechy, jakby miały uzdrawiającą moc, kojącą moje rozedrgane nerwy, a w pewnym sensie nawet tak było, przynajmniej dopóki wiedziałem, że ktoś celujący mi w plecy jest spokojny. Podobne zresztą było krótkie polecenie wydobyte z jego ust, nakazujące, żebym się zatrzymał.

http://moj-prywatny-pamietnik.blogspot.com/
Najgorzej, gdy najbliższa ci oso­ba, sta­je się z dnia na dzień co­raz bar­dziej obca
W końcu znalazłem Xandera, który bił właśnie jakiegoś faceta. Robił to dla rozrywki, aż w końcu kiedy mu się już znudziło, wyjął ostry nóż i wbił go między żebra agenta i przejechał nim aż do brzucha, rozrywając tym samym ciało przeciwnika. Uśmiechnąłem się szeroko, widząc to. Wstał i korzystając z okazji że wszyscy są zbyt zajęci wykańczaniem się nawzajem i nie zwracają na nas uwagi, odciągnął mnie na bok...

http://wokenintheroses.blogspot.com/
Rozdział 3
Jednak coś sprawiło, że poczułam zimny dreszcz, mimo braku chłodu z zewnątrz. Coś się zmieniło i przytulna ścieżka nie była tą samą, co zaledwie kilka godzin wcześniej. Początkowo zignorowałam to wrażenie obwiniając za nie bujną wyobraźnię i zmęczenie. Jednak z każdym krokiem w stronę lasu narastało we mnie pewnego rodzaju napięcie...

http://jacksparrow-inlove.blogspot.com/
Rozdział 13
Gibbs spojrzał na Jack'a z troską, jakby patrzył na osobę, która ma urojenia. Pintel i kilku innych załogantów parsknęło śmiechem, ja się zakrztusiłam własną śliną , natomiast Reghetti wyglądał jakby nie był pewien, czy dobrze usłyszał. Sparrow widząc tę scenerię i ani krzty entuzjazmu z naszej strony, odwrócił się podirytowany na pięcie, mrucząc, że nie mamy całego dnia. Niechętnie podążyliśmy za nim, opuszczając knajpę i niedopity trunek...

http://aura-nimfy.blogspot.com/
Rozdział 1
Kobieta momentalnie wstała nakazując bym podążyła za nią. Podeszła do podwójnych drzwi, zapukawszy w nie odczekała kilka sekund i wetknęła głowę do pomieszczenia.
- Proszę pana, przyszła Katharina Kalipso Dorfmeister.
Na plecach poczułam dreszcze. Już dawno nikt mnie tak nie nazywał. W końcu mogę być prawdziwą sobą. Sekretarka odsunęła się, a ja weszłam do gabinetu wyższego demona.
- No chyba sobie jaja robicie - wydusiłam kiedy weszłam do środka i zobaczyłam stojące tam osoby.

http://archangel-and-angel.blogspot.com/
Rozdział 8
Coraz częściej zastanawiała się nad tym, dlaczego to się trafiło akurat jej. Irytujący blondyn, pojawiający się zawsze w odpowiednim miejscu i czasie wcale nie był spełnieniem jej marzeń.
- Szybciej, Aniołku.- Powiedział.
Uniosła brew ku górze, słowo "Aniołku." rozbrzmiewało w jej głowie.
- Gdzie w ogóle idziemy?- Spytała ignorując jego słowa.
- Na spacer.
Dziewczyna przystanęła.
- Co? Żarty sobie robisz!
Przeszedł jeszcze kilka kroków i zatrzymał się.
Dziewczyna widząc jak odwraca się i rusza w jej stronę, zaczęła się cofać. W pewnym momencie uderzyła plecami o mur jednego z budynków.
Jerathel podszedł do niej i położył dłonie na murze po obu stronach jej ramion.
Spojrzał na nią zatroskanym wzrokiem.
- Boisz się mnie?- Szepnął.
Jej serce zabiło mocnej. Pokiwała tylko przecząco głową.

http://jest-motyw.blogspot.com/
Władca Pierścieni
Książka ta, uważana za jedną z najbardziej niezwykłych we współczesnej literaturze, znana niemal każdemu; choćby ze słyszenia. Jest to opowieść o losie pewnego przedstawiciela rasy niejakich hobbitów - stworzeń o przyjaznym usposobieniu, uwielbiających zacisze własnego kraiku, Shire, i niewychylających nosa poza jego granice, a także lubujących się w spokoju oraz ciszy - który, jak niegdyś jego krewny, Bilbo, wybija się ponad schemat i rusza w długą oraz niebezpieczną podróż, by unieszkodliwić zło, jakie szerzy się po świecie. Gnany obowiązkiem i ciężarem dźwiganego brzemienia, ma okazję zobaczyć na oczy to, co do tej pory mógł wyczytać jedynie z ksiąg, i zażyć sporej dawki przygody - honor, przyjaźń, magia? To jedynie początek.

http://glupie-zycie-fredzi.blogspot.com/
Szkoła naprawdę uczy. Tylko pytanie "czego"?
Ale przecież sama stwierdziłam, że szkoła uczy, prawda? Tylko czego?
Wniosek nasuwa się sam, szczególnie jeśli chodzi o ten ostatni punkt
Szkoła nie przygotowuje nas do życia, jedynie do egzaminów!!!
I myślę, że wielu z Was z rozpaczą zgodzi się ze mną. Dlaczego z rozpaczą? Bo my, uczniowie nie liczymy się zbytnio w szkołach! To my jesteśmy dla nauczycieli, a nie nauczyciele dla nas. Czasem tylko myślę, czy oni pamiętają, że bez nas byliby bezrobotni. Nie muszą wynosić nas przecież na ołtarze i czcić, ale chociażby na szczery uśmiech i dwa zadania domowe mniej mogliby się zdobyć.

http://piaskownica-wspomnien.blogspot.com/
Wizyta w 3giga - przy okazji naprawy klawiatury laptopa
3giga to firma związana z komputerami. Serwis, kupowanie sprzętu, takie sytuacje. Kilka dni temu oddałem laptopa do naprawy ze względu na to, że od dłuższego czasu była usterka w postaci niedziałających klawiszy. Do tej pory były to tylko dwa, ale od półtorej miesiąca do sytuacji dochodziło także "s". I to było już problematyczne. Wobec tego stwierdziłem, że czas na naprawę.

http://recenzje-wery.blogspot.com/
Prince of Persia: Zapomniane Piaski
Prince of Persia: Zapomniane Piaski to przygodowa gra akcji z widoku trzeciej osoby w Polsce wydana 11 czerwca 2010 roku. Stanowi zapełnienie siedmioletniej luki w historii między wydarzeniami z „Piaski Czasu” i „Dusza Wojownika”.

http://story-of-my-lifes.blogspot.com/
Jedyny kanał, którego nie subskrybuję
Dziś nie ma być o szablonach ani o moim zwiastunie, aczkolwiek zostaniemy na YouTube. Nie będziemy jednak mówić o kanałach, których nie subskrybuję, ale takich, które subskrybuję. Żeby jednak nie było tego zbyt dużo, opiszę... sześć kanałów.

http://venator-hostiaa.blogspot.com/
Rozdział 10
Patrzyłam na niego zszokowana, jednak on nie obdarzył mnie chociażby najmniejszym spojrzeniem. Dotarło również do mnie, że dzisiaj jest nowy dzień i w każdej chwili może nawiedzić nas wizja. Postanowiłam w duchu, że również będę starała się na niego nie patrzeć, chociaż muszę przyznać, będzie mi to przychodziło z trudem.
- Przywiozłeś mnie do jaskini lwa? Twój ojciec ma cię w tym wszystkim wyręczyć? – powiedziałam z obrzydzeniem.
- Nie. Chcę tylko wytłumaczyć, dlaczego tu jesteś. Nikt nie zamierza cię zabić – warknął. – Wiesz doskonale, że miałem wiele okazji, ale tego nie zrobiłem!
- Więc?

http://ostatnitaniec.blogspot.com/
Rozdział XII
Odgarnął mi niesforny kosmyk za ucho i uśmiechnął się.
- Będę tęsknić- powiedział, po czym złączył nasze usta w pocałunku. Nie chciałam go odpychać. Przecież to miał być mój przyszły mąż, więc powinnam być przygotowana do takich gestów. I nie tylko...
- Przecież jeszcze się zobaczymy- odparłam odrywając się od niego.
- Mam taką nadzieję.
Drzwi od komnaty ponownie się otworzyły, a w ich progu stanął Chris. Posłał mi pocieszający uśmiech. Czy Piekło rzeczywiście było tak straszne?!
- Już czas- oznajmij, stając kilka kroków przed nami. Ostatni raz złączyłam nasze usta w pocałunku i ruszyłam za Upadłym.
Tato, nadchodzę....

http://in-the-name-of-freedom.blogspot.com/
Rozdział 21
- Co jeśli się nie zgodzę?
- Zabiję cię. Ale najpierw trochę się pobawię. Ludzie cię znienawidzą, a ty będziesz błagał, abym w końcu przyszła po ciebie i zakończyła to. Wracając do początku, nie utrudniaj mi tego, bo jestem już wystarczająco zmęczona i naprawdę chciałabym skończyć ten bezsensowny dialog- upiła kilka łyków alkoholu, po czym wróciła do rozmowy.
- Masz pewne informację, które są mi potrzebne. Mieliśmy wspólnego znajomego, którego ktoś zamordował. Chce wiedzieć, dlaczego został zabity.
Mężczyzna zlustrował wzrokiem brunetkę. Była zbyt pewna siebie, aby popełnić choć najmniejszy błąd. Musiał jej ulec, inaczej był stracony. Poprawiła swoje delikatnie kręcone włosy. Przyznał, że była bardzo atrakcyjną, młodą kobietą. Liczyła może dwadzieścia dwa lata...
- Jakieś dokładniejsze informacje?- Zapytał, na co ona się uśmiechnęła. Jej plan powoli wchodził w realizację.
- W 2008 roku ktoś specjalnie spowodował wypadek samochodowy. Chce wiedzieć kto zabił mojego ojca.
- Chyba powinnaś iść z tym na policję.

http://aisics-night.blogspot.com/
[003] Jest aż tak źle?
- Nie ruszaj się, bo rana się otworzy – usłyszałam głos z boku. Z westchnieniem zmusiła się, by znowu odwrócić głowę. – Pani Porlyusica niedługo przyjdzie cię znowu opatrzyć. Straciłaś dużo krwi.
Przy jej łóżku, czytając książkę, siedziała niebieskowłosa dziewczyna. Wyglądała na bliską jej wiekiem. Miała szczere spojrzenie, w jej oczach widać było zmartwienie. Aisic odniosła wrażenie, że ma przed sobą osobę, którą powinna kojarzyć, ale w tym momencie jej styki w mózgu przekazywały informacje wyjątkowo wolno.
- Jesteś w Gildii Fairy Tail. Nie musisz się niczego bać.
Błąd.
Te słowa zawsze sprawiały, że nachodziły ją złe przeczucia. W tym samym momencie otworzyły się drzwi.
- Magia smoka nocy – wychrypiała. – Czarna noc.

http://the-way-u-lie.blogspot.com/
Rozdział IV: Niespodziewany gość
– Tylko nie ona… – szepnąłem, ale było już za późno. Emma stanęła tuż przed lekko zaskoczoną Vivian i przyglądała jej się ze zdziwieniem.
– Pani pewnie do Augusta – powiedziała moja asystentka, a blondynka zmierzyła ją wzrokiem, spojrzała w głąb korytarza i dostrzegła mnie. W jej oczach pojawiły się iskierki złości i rozczarowania.
– Najwidoczniej się pomyliłam – oznajmiła i odwróciła się na pięcie, zamykając nam drzwi tuż przed nosem.

http://nicniedasiecofnac.blogspot.com/
Rozdział XIII
- Alice, czy to twój ojciec? - podniósł głos, na tyle, żeby mnie przeszły ciarki.
- Tak, ale..
- Zabiję go. - warknął i pobiegł w stronę motoru. Teraz dopiero ogarnęła go furia. Widziałam tylko jak wsiada na motor i odjeżdża zostawiając na chodniku ciemny, smolisty ślad opon.
Spojrzałam na Evelyn i cicho powiedziałam do niej, kiedy mnie objęła.
- On go zabije...

3 komentarze:

  1. Hej, mogę poprosić o usunięcie ze spisu bloga "Nowojorski akcent" (fanfiction > Harry Potter > inne), bo zablokowałam dostęp i raczej już tam nie wrócę.
    Prosiłabym też o zmianę opisu opowiadania "Inny świat" (ta sama kategoria).

    To nowy opis:

    Rok 1980. Constance Yaxley, wywodząca się z jednej z najstarszych, brytyjskich rodzin czarodziejów czystej krwi, ucieka z rodzinnego domu. Udaje się do Ameryki, licząc, że z dala od konserwatywnych, popierających ciemną stronę krewnych wreszcie odnajdzie szczęście. Pewna, że zostawiła wszystko za sobą, stara się rozpocząć nowe życie.
    Przeszłości jednak nie da się ot tak zostawić za sobą.
    Dziewiętnaście lat później wszystko zaczyna się od nowa.

    Rok 1999. Evelyn Grant jest metamorfomagiem i przez szesnaście lat swojego życia mieszkała w Nowym Jorku, wiodąc życie normalnej, amerykańskiej nastolatki. Nieoczekiwanie jednak, wskutek tajemniczej decyzji matki, dziewczyna z mugolskiego środowiska trafia do konserwatywnej, magicznej Wielkiej Brytanii.
    Zderzenie z nowymi realiami już od początku ma dla dziewczyny wiele nieprzyjemnych konsekwencji. Wszystko komplikuje się jeszcze bardziej, gdy na jaw zaczynają wychodzić pewne tajemnice z przeszłości. Constance znika, a jej dotychczas starannie skrywana przeszłość nieoczekiwanie dopada nastolatkę, nieświadomą grożącego jej niebezpieczeństwa...
    Obcowanie z tak odmienną kulturą i światem, w którym nadal rządzą uprzedzenia i stereotypy, także jest dla nowoczesnej Evelyn trudnym doświadczeniem. Jak będzie wyglądać jej życie w Hogwarcie, do którego trafiła po pięciu latach edukacji w promugolskim Instytucie Magii w Salem? Czy inni uczniowie łatwo zaakceptują młodą, zbuntowaną Amerykankę? Jak potoczą się jej relacje z pewnym młodym nauczycielem z przeszłością w szeregach aurorów? Jedno jest pewne - jej pojawienie się nie przejdzie niezauważone w tym zastałym, tradycyjnym świecie.
    Problem w tym, że zmiana szkoły jest zaledwie początkiem kłopotów dziewczyny.

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy