sobota, 24 maja 2014

Nowe posty (103)

Rozdział 7
Mimo pożądania jakie między nami panowało, chęci by w końcu zaznać tą niesamowitą rozkosz, nie mogliśmy. W momencie usłyszenia głosu Mil w jednej sekundzie nasze pragnienia odeszły na dalszy plan. Otrzeźwieliśmy i prawie, że zerwaliśmy się na nogi. James skoczył do telefonu, ale nie zdążył odebrać, bo Mil się już rozłączyła, jednak od razu złapał bluzkę, którą z niego ściągnęłam, szybko ją ubrał, jednocześnie rzucając mi moją. Mruknął coś pod nosem, bym się szybko ogarnęła bo nie ma czasu, trzeba szybko jechać. Zgadzałam się z nim w stu procentach, ale z drugiej strony byłam sfrustrowana, bo moje ciało każdą komórką chciało by wróciła ta chwila przed paru minut. Gdzie oboje mieliśmy jeden cel, lecz ten czas już nie wróci. Nie wiem co strzeliło tamtej dwójce do głowy, to jednak jestem pewna, że do następnego razu, gdy będziemy sam na sam minie dużo minut, godzin, a może i nawet dni, albo najgorsza wersja... tygodni.

Teraz pozostała mi tylko poduszka, która jest przytulana co noc i w nią są wsiąkane łzy.

http://klatwa-mroku.blogspot.com/
Rozdział 6
Wreszcie odzyskałam władzę nad moim ciałem i chciałam stamtąd uciec, ale Patricia chwyciła mnie za włosy, nie pozwalając odejść.
- Puść mnie! - krzyknęłam najgłośniej jak się dało. - To boli!
- Prosisz, to masz - Patricia uśmiechnęła się złowrogo, po czym rzuciła mną o ziemię.
Upadłam parę metrów dalej, próbowałam się podnieść, ale poczułam ból w klatce piersiowej. Zaczęłam panikować, czułam się tak jakbym traciła oddech

http://red-descent.blogspot.com/
Rozdział 11
Ta świadomość powodowała strach, zaciskający się duszącą pętlą wokół szyi.
— To niemożliwe, nie możesz...
— Nie mogę?
Miał wrażenie, że matka spojrzała na niego z wyższością, jakby był jej dawnym kolegą z klasy, któremu w życiu nie wyszło i chciała mu udowodnić, że wciąż jest lepsza od niego.
— Laro, cieszysz się, prawda? — zwróciła się do niej.
Dziewczyna oparła rękę na ramieniu Benjamina a jej uśmiech jakby się poszerzył, nim odpowiedziała cicho:
— Prawda.
Och, był tak bardzo zgubiony.

http://wirtualna-kultura.blogspot.com/
Recenzja: Sąsiedzi (2014)
Wszystko wskazuje na to, że świeżo upieczeni rodzice, Mac (Seth Rogen) i Kelly Radner (Rose Byrne) spełniają właśnie swój amerykański sen - mają śliczną córeczkę i dom na przedmieściu. Kiedy odkrywają, że ich nowi sąsiedzi to kilkunastu studentów z bractwa Delta Psi Beta, którym przewodzi charyzmatyczny prezes Teddy Sanders (Zac Efron), usiłują jak najlepiej wykorzystać tę dziwaczną sytuację. Imprezy organizowane przez bractwo stają się jednak coraz głośniejsze i obie strony zaczynają bronić swojego terytorium. Staje się jasne, że albo studenci opuszczą dom, albo młode małżeństwo straci resztki zdrowia psychicznego. Rozpoczyna się sąsiedzka wojna.

http://sex-brain-candies.blogspot.com/
Przerażający Kapitan Hak
Przerażający Kapitan ... Hak, postrach siedmiu mórz i oceanów, kompletnie upił Wybawicielkę. O c z y w i ś c i e, że był z siebie dumny. Pewnie zdążył już wymyślić setki błyskotliwych ripost i insynuacji odnośnie wczorajszego wieczora. („Dobra kondycja Swan, nawet Robin był pod wrażeniem!“, już słyszała ten jego pełen samouwielbienia – i mimo wszystko – niesamowicie pociągający głos.)

http://konfedoracja.blogspot.com/
Carpathia, rozdział 6
Przede mną kłębiło się coś, co wyglądało jak podarte na pasy czarne płótno, niemiłosiernie targane przez wiatr. Podszedłszy bliżej, zdałam sobie sprawę, że były to jakieś ogromne, zakapturzone postaci w czarnych płaszczach. Cofnęłam się, jednak nieznajomi zaczęli się do mnie zbliżać, wyciągając w moim kierunku kościste, przegniłe, pokryte liszajami ręce, od których widoku było mi niedobrze. Już wiedziałam, skąd pochodziły zasłyszane wcześniej świsty - wydawały je te przerażające istoty. Chciałam krzyknąć, lecz wilgoć, zimno i przerażenie ścisnęły mnie za gardło. Nawet nie wyciągnęłam różdżki, przecież w moich rękach i tak była bezużyteczna jak pospolity patyk. Trafiłam plecami na ścianę, po której natychmiast się osunęłam.
To było ostatnie, co pamiętałam...

http://hipnotyzerka.blogspot.com/
Rozdział IV: Co jest prawdą?
Biegła dalej, mijając drzewa, odganiając gałęzie, które co jakiś czas rozcinały delikatnie skórę. Nie wiedziała dokładne czemu ucieka. Niby zauważyła tylko cień człowieka, może chciał jej pomóc? Pomóc odnaleźć ścieżkę? Skakała przez połamane konary, a czerwona sukienka plątała się pomiędzy nogami. Schowała się za pniem, opadała z sił. Dłonią otarła czoło. Szafirowe oczy lekko się rozszerzyły. Na dłoniach widniała krew. Domyśliła się, iż to pewnie z powodu upadku. W głowie widniało tylko jedno pytanie - dlaczego?

http://straznicymarzenopowiadania.blogspot.com/
1 ROZDZIAŁ. Część I
Evanlyn cała się trzęsła. Wpadła do domu i drżącymi rękoma zamknęła za sobą drzwi, majacząc gorączkowo modlitwy. Wtem z grzmotem wparowała do izby, nerwowo błądząc wzrokiem za szklanym kubkiem, w którym była przecież trucizna. Dziewczyna szarpała głową niczym król w pasjansie - w lewo i w prawo, w lewo i w prawo. Kubka nie było, matki też nie. Zachwiała się, ponieważ jej nogi zrobiły się jak z waty, gdy pomyślała o najgorszym. Była na granicy omdlenia. Zerwała się znowu, jak ryba wyjęta z wody i nagle wparowała do kuchni. Zaczerpnęła tchu. Zamarła. Matka siedziała przy oknie; a siedząc przy oknie, w swoich kruchych, delikatnych palcach, trzymała półpustą, kryształową szklankę.

http://nowa-opowiesc.blogspot.com/
Po siódme…
Wyjął broń z kasetki i zaczął powoli, systematycznie ją rozkładać. Najpierw wyjął magazynek. Potem pociągnął obejmę zatrzasku zamka, wyjął lufę i sprężynę. Nie spieszył się, ruchy jego dłoni były precyzyjne. Nie raz dla czystej przyjemności się tym zajmował, więc nawet jeśli strzelcem był marnym, te czynności mógł wykonywać z zamkniętymi oczami.
Gdy skończył, na blacie rozchwianego stolika leżał porozkładany pistolet. Przez chwilę przyglądał się częściom, po czym sięgnął po lufę i zamek.

http://ordomalum.blogspot.com/
Rozdział 7 cz. 1
Kiedy myślałam, że wreszcie dowiemy się tego, czego potrzebujemy, znów wyszło nic. Człowiek zagadka.

http://legilimencium.blogspot.com/
Zagadka
Mam wiele twarzy. Nie jestem łatwa - jak każda prawdziwa kobieta. Pełna niedopowiedzeń i zagadek. Tak, czasami trzeba się mnie domyślać.(...)Mogę nauczyć cię cierpliwości i zrozumienia dla innych, ale mogę cię też zniszczyć. Jestem swego rodzaju kobietą demoniczną - ludzie się mnie boją i pragną jednocześnie. Próbują mnie okiełznać, lecz nie jest to łatwe.
Jakim uczuciem jestem?

http://studniowa-calum-hood-fanfiction.blogspot.com/
2.4
Płakałem, przyznaję. Wiecie, to taki głupi stereotyp, że faceci nie płaczą. Ale tak naprawdę płaczemy o wiele więcej niż dziewczyny. Tylko robimy to w ukryciu, wtedy, kiedy nikt nie widzi. Kiedy możemy dać upust emocjom bez ryzykowania swojej zakichanej męskiej dumy.

http://piaskownica-wspomnien.blogspot.com/
Wśród gier skacze morth - Prince of Persia: Zapomniane Piaski
Wyobraźcie sobie, że macie brata, Malika. Postanawiacie go odwiedzić, nie mieszkacie już razem, w związku z tym pewnie dawno się nie widzieliście. A jako że macie sposobność, wyruszacie do niego. Niestety to, co zastajecie na miejscu jest dla Was trochę zaskoczeniem - okazuje się, że królestwo Waszego brata jest pod oblężeniem wrogiej armii. Skąd my to znamy, co (Assassin's Creed: Brotherhood)? Przychodzi moment, w którym należałoby podjąć decyzję co zrobić, aby pozbyć się najeźdźców. I co robi Malik? Chce wykorzystać starożytną (starożytną, powtarzam) armię, aby to ona właśnie uratowała królestwo.

http://by-itsmisia.blogspot.com/
Bo marzenia czasami…
W redakcji było bardzo tłoczno. Wszyscy latali jak w ukropie, nikogo nie było można zaczepić, a jeśli już czegoś potrzebowałeś, warczano na ciebie, jakbyś co najmniej zabił kilka osób. No cóż, wizyta takiego zespołu nie zdarza się codziennie, ale ja miałam wrażenie, że ta cała szopka to za dużo.

http://ostatni-blask.blogspot.com/
Rozdział 9: Dwa oblicza - jedno serce
Zobaczył ją. Szła pospiesznym krokiem przebijając się obok tłumu ludzi w jej wieku. Nie wiedziała, że na nią patrzył. Była taka piękna - pomyślał. Jej blond włosy lekko opadały na szczupłe ramiona, tylko oczy wyrażały ból. W jednej chwili zapragnął objąć dziewczynę ramieniem, by uchronić przed wszystkimi smutkami, które ją otaczają, ale nie mógł...

http://portelizabethdiaries.blogspot.com/
Nowy początek
W jednej ręce trzymał winylową płytę zespołu, którego nazwy nie zdążyłam przeczytać, a drugą trzymał jej dłoń. Mijałam ich właśnie kiedy spojrzeli na siebie. Ich wzrok był pełen ciepła i miłości. Teraz im nie zazdrościłam. Teraz nie potrzebowałam chcieć, by On tak na mnie patrzył. Bo tylko ja tak Go kochałam. Nie zatrzymując się odwróciłam się i spoglądałam na nich. Mówili coś do siebie, słodko się uśmiechając. Niemal stykali się nosami choć pewnie zupełnie nie byli tego świadomi. A potem ją pocałował. Najpierw w nos, a potem w malinowe usta. Uśmiechali się do siebie słodko, oczarowani sobą na wzajem. Oczy mi rozbłysły na ten widok i uśmiechnęłam się szeroko. Byli tacy szczęśliwi i było tak dobrze móc patrzeć na to piękne zjawisko bez tego obezwładniającego uczucia jakim była zazdrość.
Uśmiechałam się cały czas myśląc o tej dwójce.
I byłam szczęśliwa, bo nie było Go tutaj.

http://niepoprawna-liryka.blogspot.com/
Wesoła definicja świata
Postrzegamy świat jako nasz gwóźdź do trumny,
a przecież każdy z nas powinien być dumny,
że żyje, ma rodzinę, rodzeństwo, znajomych.
Tak czy siak wszyscy udajemy przygnębionych.
Czy widzisz na ulicy kogoś, kto się uśmiecha?
Nie, bo gdy go widzisz on w pośpiechu ucieka
biegnąc i biegnąc w dal nieznaną -
za pracą, za rodziną, za ukochaną?
Nie, bo świat jest tak skonstruowany,
że nawet człowiek najbardziej uradowany
dnia następnego jest jakiś smutny, posępniały,
ma kwaśną minę, jest po prostu zgorzkniały.
Wczoraj go radość rozpierała przecież,
a dziś przy obiedzie szlocha nad kotletem

http://tony-rule-the-waves.blogspot.com/
Rozdział 11
Kiedy w oddali zamajaczył pejzaż belgijskiego portu, Tony poczuł ciężar w żołądku. Tu się wszystko zdecyduje: czy ten dzień będzie ostatnim, czy jeszcze niekoniecznie? Może chociaż spojrzy w twarz przeciwnika… Dość tego mazgajstwa! Naprzód!

http://learn-love-again.blogspot.com/
# 18
-Zjadłbym w sumie pizze- powiedział rozmarzony Jacob.
-Będziesz miał naleśniki. Mało ci?- po chwili zastanowienia dodałam- Dlaczego właściwie pizza jest okrągła?
Jake spojrzał na mnie jak na walniętą, po czym zaczął się panicznie śmiać. Słysząc jego śmiech nie mogłam się powstrzymać od uśmiechu, tak był zaraźliwy. Roześmiane miny ludzi w pomieszczeniu mówiły same za siebie.
-Rany, już zapomniałem jaka potrafisz być dziwna i nieprzewidywalna- powiedział dalej się śmiejąc.
-Nie jestem dziwna!- oburzyłam się.
-Nie? Kto normalny zadaje takie pytania jak ty, hę? Nie mam pojęcia jak wszyscy z tobą wytrzymują- powiedział dalej się ze mnie śmiejąc.
-Nie znasz mnie tak dobrze jak ci się wydaje, Jake- powiedziałam wystawiając mu język.

http://wirus-rzeczywistosci.blogspot.com/
04
- Jestem Rachel - zagadałam.
- Wiem - odparł niskim, wibrującym głosem.
- Hmm... a ty? - Nie widziałam zbyt wielkich szans na miłą pogawędkę.
- Joshua.
- Od kiedy tu jesteś?
- Nie liczę.
Westchnęłam. Czyli się nie dogadamy. Postanowiłam podjąć ostateczną próbę.
- Wiesz, jestem nowa. Masz może jakieś porady?
Zatrzymał się gwałtownie.
- Chcesz rady? Siedź cicho, nie wychylaj się, rób co ci każą. Może trochę pożyjesz. To twój pokój. Twoja współlokatorka nazywa się Bonnie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy