sobota, 5 lipca 2014

Nowe posty (108)

3. Niepewność
— Żartujesz sobie? Pewnie to jakaś twoja kolejna pułapka — wstała zdenerwowana i już chciała opuścić jego towarzystwo, lecz poczuła mocne szarpnięcie za szatę.
— Nagroda będzie hojna — spojrzał na nią poważnie. — Siadaj, porozmawiajmy
— Czego chcesz? — usiadła obok nie zrezygnowana.
— Potrzebuję uważyć eliksir... — rozejrzał się dookoła, upewniając, że nikt ich nie słucha. — ... zapomnienia — dokończył. Hermiona pokręciła przecząco głową, po raz kolejny pomyślała, że postradał zmysły.
— Po pierwsze nie wiem, po co ci to potrzebne, ale nie chcę maczać palców w jakiś twoich brudnych sprawkach. Po drugie masz z eliksirów ' powyżej oczekiwań ' — zauważyła i wzruszyła ramionami.
— Po pierwsze nie możesz się dowiedzieć, po drugie ty masz z tego co się orientuję ' wybitny ' — odparł.
— Nie biorę nagród od tych, którym pomagam, ale jeśli pomagam wrogowi, chciałabym wiedzieć co za to dostanę — spytała. Blondyn uśmiechnął się i pomyślał chwilę.
— Odczepię się od ciebie raz na zawsze, wybiję z głowy kolegom dokuczanie tobie oraz otrzymasz ode mnie naszyjnik — wyliczył.

http://vicevers4.blogspot.com/
Vacation plans!
Chcę bowiem wypisać wszystkie swoje plany i cele na te wakacje, z których postanowiłem, że m u s z ę zrealizować chociaż połowę. Jestem również bardzo ciekaw, co wy planujecie robić przez te dwa miesiące luzu (a dla niektórych może i więcej), dlatego piszcie o tym w komentarzach :)

http://arrancarno6.blogspot.com/
Rozdział 6 (cz.2) – Nienawidź, Kirai
– Co ty na to, żebyś teraz TY sobie potańczył, sukinsynu? – Z jej głosu zniknęła wesołość. Nie było w nim nawet krzty seksownej nuty, którą jeszcze niedawno próbowała go kokietować, za to wyraźnie dało się słyszeć wściekłość i urazę. Z jej paznokci wystrzeliły strumienie kolorowej energii.
Now dance, fucker, dance
Man, he never had a chance
Czerwone cero pomknęło wprost na niego, jednak Grimmjow uniknął go bez większych problemów. Następne, pomarańczowe, oszukał za pomocą sonido, ale gdy tylko pojawił się w nowym miejscu, u stóp króla Hueco Mundo już ścieliło się jadowicie żółte cero. Ku uciesze Ikari, zmuszony był wciąż przeskakiwać z miejsca na miejsce, by unikać destruktywnej siły. (...) Wreszcie wkurwił się na tyle, by w odpowiedzi na ataki Ikari rozciąć kilka palców o Panterę.
Hagane, gdy tylko ujrzała, jak kropelki krwi Espady chlapnęły w powietrzu, pojęła, co to oznacza. Jaegerjaquez oparł lewą dłoń o prawe przedramię i wymierzył w nią wnętrzem dłoni.

http://story-of-one-love.blogspot.com/
Rozdział 6
-Naprawdę? Powiedział ci to?
-Tak.
-I co ty na to?
-Powiedziałam mu, że też go kocham. Wtedy zapytał, czy całowałam się z kimś kiedyś i czy chciałabym całować się z nim. Najpierw powiedziałam mu, że nie jestem pewna, bo to wszystko dzieje się za szybko...
-Idiotka – parsknęła czarnowłosa.
-...i wtedy on kazał mi się zastanowić i chciał odejść, to powiedziałam mu, że chcę tego teraz. Wtedy zaczął mnie całować.
Olga uśmiechnęła się pod nosem z aprobatą.
-A jednak kroi się coś poważniejszego – powiedziała do siebie.

http://nowa-opowiesc.blogspot.com/
Szczęście to żart
Staruszka zakręciła wodę i znów skierowała się w stronę kuchenki. Zanim jednak zdołała zrobić krok dzielący go od niej, znieruchomiała. Jej niewidzące oczy rozszerzyły się, a zamiast wyblakłych tęczówek spod powiek ukazały się białka, pokryte siateczką drobnych, czerwonych linii. Trwało to przez kilka sekund – kobieta zastygła, każdy jej miesień napięty był do granic możliwości. Gdy wizja zaczęła blaknąć, ciało Thelmy zwiotczało. Z jej nagle bezwładnych palców wypadł czajnik, obijając się od wyłożoną płytkami podłogę. Staruszka zachwiała się i upadła w powiększająca się kałużę wody, wylewającej się z czajnika.
- Mamo! – zawołała Freda, gdy tylko zauważyła co się stało. Zostawiła chochlę i uklękła przy staruszce. – Co się stało? Co zobaczyłaś? – spytała podtrzymując ją.
- Christian… - wyszeptała Thelma. Uniosła drżącą dłoń i położyła ją na czoło córki. Ta zacisnęła oczy i zastygła w bezruchu, gdy matka przekazała jej część wizji.

http://recenzje-wery.blogspot.com/
Alan Wake – recenzja
W grze wcielamy się w tytułowego pisarza, Alana Wake’a, który razem ze swoją żoną, Alice, przyjeżdżają do małego miasteczka Bright Falls. Mężczyzna jest autorem bardzo lubianych książek, jednak od dwóch lat nic nie napisał. Jego żona pomyślała, że wakacje w dobry sposób wpłyną na jego twórczość i nareszcie coś napisze, jednak z tego powodu małżeństwo się kłóci, a Alice znika.

http://tozsamosc-cobry.blogspot.com/
Rozdział IV: Element przeszłości
Odnalazłam ludzi, którzy zlecili zabójstwo. Chciałam się zemścić. Nie powiedziałam ci o niczym, bo stwierdziłam, że wszystko już nie miało sensu. Wiedziałam, gdzie mieszkał ten facet. Facet, który rzekomo zabił mi ojca. Ale kiedy już zaszłam do jego mieszkania, zobaczyłam ciało: świeża krew, jeszcze nawet ewidentnie nie zdążyła skrzepnąć, widoczne ślady pobicia jakimś narzędziem. Byłam zaskoczona i wściekła. Może wydać ci się to psychiczne i głupie, ale ja chciałam to zrobić. A tutaj przykra niespodzianka. Ktoś mnie ubiegł. Do tej pory nie mam pojęcia kto, ale zamierzam odnaleźć tę osobę. Facet nie zginął od kuli, ale oberwał jakimś tępym narzędziem w głowę, a wcześniej został kilkakrotnie dźgnięty nożem. Znalazłam bez problemu narzędzie, którym oberwał. I zostałam tam. Czekałam, aż ktoś wróci. I w końcu pojawiła się jego żona.

http://the-shadow-of-gritmore.blogspot.com/
Rozdział 2 PROMIENNA
Państwo Masleyowie wstali od stołu i sprawiali straszniejsze niż zwykle wrażenie ze swoimi surowymi, poważnymi twarzami i nieskazitelnie czystymi ubraniami.
- Dobry wieczór. Jestem Nessie Lenson, miło mi – Nessie wyciągnęła ochoczo dłoń i obdarzyła ich najpiękniejszym uśmiechem, na którego widok wiele twardych serc można było roztopić.
- Nessie? – zapytał lekceważąco pan Masley, a z jego twarzy nie schodził wyraz surowego biznesmena. – To skrót od Anastasia?
- Nie… Nessie to moje imię.
- Pierwszy raz słyszę – powiedział ojciec Jamesa chłodnym tonem i odwrócił się, po czym skierował się w stronę miejsca, przy którym siedział. – Proszę, usiądźcie.
- Ludzie nie znają granic – mruknęła pani Masley do męża, kiedy zajmowała miejsce przy stole.
Nessie zauważyła, że mięśnie Jamesa się napinają.

http://jeden-krok-by-umrzec.blogspot.com/
Rozdział 2
Chyba sam nie był świadomy tego, jaką reakcję wywoła u mnie to ostatnie słowo. Często rówieśnicy mnie tak przezywali, jak wspominałam, przez wygląd. Śmiali się, że powinnam przenieść się do co najmniej drugiej klasy. Kiedyś, gdy byłam młodsza, potrafiłam tylko płakać, ale z wiekiem nauczyłam się nie okazywać słabości przy innych. Wtedy oni czerpią z tego satysfakcję, a ja nie mogłam im na to pozwolić.
Policzki mi poczerwieniały.
-Dupek- warknęłam, po czym bez słowa wbiegłam na schody do dormitorium.
Myślałam, że będziemy rozmawiać normalnie, ale zapomniałam o jednej rzeczy.
To był szkolny Casanova, a na imię miał Syriusz Black.

http://story-of-my-lifes.blogspot.com/
39, 90 za egzemplarz, czyli bolączka mola książkowego
Zupełnie nie rozumiem, dlaczego zdecydowana większość cen przekracza 30 złotych. Sensu żadnego w tym nie widzę. Mi samej wysokie ceny w sumie nie przeszkadzają, bo pieniędzy mi nie brakuje i nie zubożeję od kilku-kilkunastu książek tak naprawdę przepłaconych o kilka złotych, ale jak ktoś już ma mniej kasy, a chciałby sobie kupować swoje własne książki, to wiadomo, że wszystkiego nie kupi, nawet gdyby chciał.

http://aura-nimfy.blogspot.com/
Rozdział 10
- Widzę humorek dopisuje - stwierdził demon wielce rozbawiony.
- Oh, byłoby w porządku, gdybym nie musiała w środku nocy przekonywać mojego opiekuna i wojownika zarazem, że musi koniecznie po mnie przyjechać, bo grozi mi niebezpieczeństwo - sarknęłam utkwiwszy w Rufinie mordercze spojrzenie, które nie robiło na nim żadnego wrażenia, a jedynie wywoływało rozbawienie.
- Naprawdę to zrobiła? - rozśmieszony Rufin spojrzał na Ethana.
- Taa - mężczyzna roześmiał się. - Powiedziała, że śledzi ją ktoś z klubu.

http://nicniedasiecofnac.blogspot.com/
Rozdział XIV
- Alice! – podniósł głos, ale natychmiast się zorientował, że nieco przesadził i zapytał opanowanym już tonem – Czemu ty go ciągle bronisz? – spojrzał na mnie z żalem – Dlaczego nie chcesz odpuścić?
- Nikogo nie bronię. Martwię się o ciebie, rozumiem, że jesteś wściekły i z całego sera go nienawidzisz, ponieważ ja mam to samo. Jednak nie znasz Deryla. Prędzej to on ciebie zabije, niż ty mu cokolwiek zrobisz. Proszę cię, nie działaj na własną rękę.
- Przepraszam, ale tym razem nie mogę ci niczego obiecać – wstał i odszedł.

http://moj-prywatny-pamietnik.blogspot.com/
Problem zaczyna się wtedy, kiedy sprawy nie układają się tak, jak powinny.
-Co jest?-Spytałam zaniepokojona. Patrzyłam jak krząta się po sypialni i wyjmuje coś z szuflady z bronią. Trzy pistolety i zapasowe magazynki. Rzucił mi jeden i zaczął zakładać kamizelkę kuloodporną.
-Będziemy mieli gości.-Narzucił na siebie kurtkę i założył pas z bronią. Też podeszłam do szuflady i zaczęłam wyjmować wszystko, co może się przydać. Sporych wielkości nóż w pokrowcu, który schowałam do buta. Zapasowe magazynki do Glocka którego mi podał. Jeszcze mały rewolwer w pokrowcu który przypięłam z tyłu szortów...

http://hp-opowiadanie-yaoi.blogspot.com/
Rozdział 38
- Potter, Wysłannikiem Losu?! - Mistrz eliksirów podniósł głos i siebie również, tylko że z krzesła.
- A ten dar, to proroctwo, prawda? - zapytał Harry otwierając oczy. Jedno oko było koloru zielonego, a drugie złotego. - Czytałem o tych magach, ale uważano, że ich istnienie to mit. Ale jak to możliwe? Do niedawna byłem normalnym chłopcem, do czasu... - Oczy chłopca otworzyły się szerzej.
- Szesnastych urodzin jak mniemam. Nasz błąd o mało co nie kosztował cię życie, lecz dzięki obecnemu tu młodemu Malfoyowi przeszedłeś tą przemianę bezboleśnie. - Siwowłosy mężczyzna uśmiechnął się w stronę blondyna, który patrzył tylko na swojego partnera z lekkim smutkiem. - Nie obawiaj się Draco, to nie jest jakaś bardzo znaczna przemiana. Obecny Harry, to nadal nasz dobrze znany Harry.

http://szlama-arystokrata-plan-przeznaczenia.blogspot.com/
Rozdział 34: Zapłata Za Prawdę
- Dobrze. Przyszłaś z prośbą i będzie Ci dane ją wypełnić, lecz wiedz, że zapłata będzie bolesna, młoda czarownico. – powiedział śmiertelnie poważnym tonem.
- Zdaję sobie z tego sprawę, Strażniku Magii.
- W takim razie, czy będziesz w stanie wypełnić zobowiązanie, które złożysz Antycznej Magii?
- Tak.
- Wyczuwam w tobie strach, lecz jeszcze coś. – przyjrzał jej się dokładnie. – Ten chłopak, Potter…, czyż nie?
Czuła, że pod jego wpływem nie będzie w stanie skłamać. Kiwnęła głową i niemal ujrzała uśmiech chłopaka.
- Twoją zapłatą będzie…

http://licencja-na-milosc.blogspot.com/
50. Zielony
- Hej, Shi… - zawołała Nicole, wpatrując się w coś za plecami Azjatki. Ishihara, nie odwracając się, spytała:
- Co jest?
- Czy to powinno się tak świecić? – zapytała Nicole, pokazując palcem rzecz, na którą spoglądała. Shila przestała przeszukiwać łóżko i podążyła wzrokiem we wskazanym kierunku.
- O cholercia – mruknęła, przyglądając się kostce Rubika. Czwarta ściana została ułożona...

http://learn-love-again.blogspot.com/
#21 Move on
-Nie, po prostu myślę, że to bez sensu. I tak nam na sobie nie zależy. Zresztą to tylko formalność. Może zerwę z nim jeszcze dzisiaj. Po spotkaniu z Jake’m.
-Spotkaniu? Czego ja się tu dowiaduje. Czyżbyście się w tajemnicy spotykali? – zakpił.
-Ha ha bardzo śmieszne Tay. Nie, nie mamy sekretnego związku. Po prostu zachciało mu się tańczyć i tyle. Postanowił się do mnie przyłączyć – odpowiedziałam.
-A czy ja też mogę? – spytał robiąc maślane oczka, na co się zaśmiałam.
-Tay, bez obrazy, ale oboje wiemy, że jesteś kiepskim tancerzem.
-Obrażasz mnie Kate! Ty po prostu nie rozumiesz mojej interpretacji Makareny i mi zazdrościsz, że ja wymyśliłem tak oryginalną wersję, a nie ty – powiedział wystawiając w moją stronę język.
-Z pewnością – dalej się z niego nabijałam.

3 komentarze:

Obserwatorzy