piątek, 11 lipca 2014

Nowe posty (109)

Rozdział 1: Ostrzeżenie
– Nie bluźnij, gdyż gniew Amona jest straszny – rozległ się czyjś charczący głos.
Kamose odwrócił się, zastanawiając się, czy ta osoba ma dobrze z głową. Nawet się nie zdziwił, gdy ujrzał drobną, pomarszczoną starowinkę, opierającą się na drewnianej lasce. Przeniósł wzrok na twarz kobiety, jedno oko zakrywała czarna przepaska, drugie było wielkie i wyłupiaste. Patrząc w nie, czuł nieprzyjemnie dreszcze na ciele, ani trochę mu się to nie podobało.
– Pani tak na poważnie mówiła z tym Amonem? – przerwał nieprzyjemną ciszę. – Przecież to mitologia.
– Kamose, daj spokój. To jakaś wariatka – odezwał się Andrew.
– To wy jesteście szaleni! – zawołała twardo staruszka, jednakże grozę tych słów popsuła niewyraźna wymowa. – Nie macie prawa zakłócać spokoju grobowca Elleshara. To, co spoczęło obok jego ciała, ma potężną moc i musi pozostać w ukryciu.

http://revievv.blogspot.com/
Gra o Tron (Pieśń Lodu i Ognia #1)
Potężni królowie. Etos rycerski. Smoki. To najczęściej kojarzy nam się ze średniowieczem, prawda? Cóż, to ostatnie bardziej z fantastyką, ale skojarzenie to skojarzenie. George R. R. Martin serwuje nam prawdziwe średniowiecze, bez żadnych kompromisów. I to w stylu Tolkienowskim, a to tylko wzmacnia szacunek do niego i jego twórczości.

http://5sosfanfik.blogspot.com/
Rozdział 3
Złapałem ją w talii i przyciągnąłem do siebie. Dziewczyna usiadła mi na kolanach, owinęła ręce wokół mojej szyi i przybliżyła się do mnie. Nie zwlekając zacząłem ją namiętnie całować. Moje dłonie wodziły po jej plecach i szły coraz niżej. Ona zaś bawiła się moimi włosami. Mimowolnie położyłem się na łóżku i chwilę później leżałem na niej. Moje usta zsunęły się na jej szyję. Dziewczyna zaczęła chichotać. Dobrze wiedziałem, że ma łaskotki. Zawsze reaguje tak czując mój kolczyk. Podobało mi się to. Zabawę przerwał odgłos kroków na korytarzu.

http://ordomalum.blogspot.com/
Prolog
Idzie w moim kierunku. Strach na chwilę paraliżuje mnie. Nie potrafię zrobić nic innego niż patrzeć na tę cierpiącą, bardzo zranioną twarz. Jest już blisko, czuję coraz większy chłód. Wreszcie jestem zdolna do działania. Pada strzał. Duch znika, nim nabój do niego dolatuje, ułamek sekundy później pęka wazon.

http://wirtualna-kultura.blogspot.com/
Wyzwanie! Książki z całego świata
Książki z całego świata! Taki właśnie tytuł będzie nosić to wyzwanie. Spotkałam je już w internecie, lecz bez żadnego odzewu, ani podsumowania i do tego lekko przestarzałe, więc postanowiłam przywrócić je go życia. Na czym polega? A no na tym, że czytamy książki z RÓŻNYCH miejsc na świecie. Najlepiej wybierać takie kraje, z których literatura nie jest za bardzo popularna w Polsce. Ale oczywiście można zgłaszać dowolne propozycje. Po szczegóły zapraszam na bloga :)

http://tam-gdzie-sa-ukryte-moje-demony.blogspot.com/
Epilog
Uniósł głowę ku niebu i rozłożył ręce. Wydawało się, że światło rzucane przez promyki zachodzącego słońca były skierowane tylko na jego sylwetkę.
– Aniele Edomu – zaczął. – Ześlij mi władzę, ześlij mi pieniądze… Zmiłuj się nade mną! – Ostatnie zdanie prawie wykrztusił.
Następnie kilkoma szybkim ruchami ułożył z monet pentagram odwrócony dwoma wierzchołkami do góry. Spojrzałam na Chauncey’a. Na jego twarzy widziałam coś w rodzaju… podziwu?
– Mój panie – kontynuował głośniej. – Gwiazdo Zaranna, wysłuchaj mnie. Daj mi władzę, daj mi ten cholerny tron!
Nikt nie ośmielił się przerwać tego monologu. Czułam gęsią skórkę na karku.
– Oddaję się pod twoją obronę. – Jego źrenice były rozszerzone. – Daj mi wszystko! Weź moją duszę! Jest twoja, słyszysz?! Twoja!!!
Zaczerpnęłam powietrza. Czy obawiałam się, że ktoś może na to odpowiedzieć?
– Zabieraj ją i daj mi koronę!!!
Zauważyłam, że ręce lekko mu drżą. Był blady jak papier, a jego spojrzenie raczej zniecierpliwione niż drwiące jak wcześniej.

http://wszystko-ma-swoj-poczatek-i-koniec.blogspot.com/
Rozdział siedemnasty
Maksym sięgnął po kawałek gazety, który wcześniej pokazał czarnowłosej. Luiza zmarszczyła czoło i sięgnęła po to. Kiedy skończyła czytać na głos, spojrzała z niezrozumieniem na chłopaka.
- Naprawdę wam nic to nie przypomina? - zmarszczył czoło, jakby oczekiwał z ich strony na inną reakcję.
- Stary, jakby nam to przypominało cokolwiek, to nie patrzylibyśmy w tym momencie na ciebie jak na idiotę - prychnął Artur, który jakoś nie cieszył się na widok Maksyma.
- Czekaj... - Ania zabrała od przyjaciółki artykuł i zaczęła w ciszy go analizować. - Chyba nie myślisz, że to...
- Bingo! - chłopak klasnął w ręce. - Tak właśnie myślę... Obawiam się, że to jest sprawka waszego Twórcy.

http://archangel-and-angel.blogspot.com/
Rozdział 10
- Jesteś śliczna.- Powiedział.
Poczuła, że się rumieni. Uśmiechnęła się szerzej. Jerathel przytrzymał ją za podbródek gdy chciała spuścić głowę.
Spojrzał na nią.
- Zasługujesz na szczęście.- Dodał.
- Mówisz tak tylko po to, by zaciągnąć mnie do łóżka?- Gdy zdała sobie sprawę, że wypowiedziała te słowa na głos miała ochotę zapaść się pod ziemię.
- Bądź tu miły dla dziewczyny... Według ciebie jestem tylko podrywaczem?
- Nie. Jesteś też idiotą, debilem i chamem.- Powiedziała.
- Chamem?- Spytał z niedowierzaniem.
Pokiwała twierdząco głową. I już chciała opuścić pokój, ale blondyn zagrodził jej drogę, by samemu otworzyć drzwi i przepuścić ją w nich.
- Czy tak zachowują się chamy?- Szepnął jej do ucha.
- Jesteś na dobrej drodze, żeby się zmienić.
Zaśmiał się.

http://let-me-loveu.blogspot.com/
#4 break your little heart
Kiwnęłam głową a on spojrzał na mnie z niezbyt przyjaznym wyrazem twarzy.-Możesz przestać?
-Mogę przestać co?-uniosłam brwi i obcięłam chłopaka odruchowo.
-Przestać tak się zachowywać. Przeprosiłem Cię, prawda? Mimo tego, że tak naprawdę nie miałem za co.
Zabolały mnie jego słowa, choć sama nie wiem czemu. Przecież nie wyzwał mnie ani nie powiedział nic, co mogłoby wywołać we mnie takie uczucie. A jednak.
Emocje wzięły górę i zaczęłam mówić to, czego tak naprawdę nie myślałam i nie chciałam.
-Nie masz za co?-mój oddech mimowolnie przyspieszył.-A za to, że miałeś mnie kompletnie w dupie, gdy podejmowałeś decyzję o zniszczeniu naszej przyjaźni?
Za to, że nie liczyłeś się ze mną? Że ważna dla Ciebie jest tylko muzyka i nie obchodzę Cię ja i piętnaście lat, które przeżyliśmy razem?
-To jest nic Luke, to jest do cholery nic?!-krzyknęłam do niego nie panując nad sobą.-EGOISTA!-dodałam i odrazu tego pożałowałam. Zakryłam usta dłonią a chłopak patrzył na mnie oszołomiony.

Miewasz czasem tak, ze ogarnia cię całkowity bezsens tego świata? Siedzisz, patrzysz przed siebie i nic się nie dzieje. Ty nic nie robisz, świat nic nie robi, a czas powoli mija. I nagle się orientujesz, że siedzisz tak już od godziny i wciąż brakuje jakiegokolwiek sensu. Nic się nie stało i zapewne nic się już nie stanie. I mógłbyś właściwie położyć się na łóżku i zasnąć, bo co za różnica. Tyle że wciąż czekasz, bo coś może w końcu się zdarzy, może jednak coś się zmieni. Ty czekasz, świat czeka, czas powoli mija.

http://ostatnitaniec.blogspot.com/
Rozdział XVI
- Wyjdź, Amonie, ze swego ukrycia- rozkazała. Wiatr, w towarzystwie liści, zatoczył kilka kół, wywołując małe tornado, wielkości człowieka. Nagle rozprysnął się na wszystkie możliwe strony, obnażając kolejnego demona w swojej okazałości.- Demon wiatrów- mruknęła w stronę jej towarzyszki, która kiwnęła głową ze zrozumieniem, po czym z powrotem spojrzała w stronę potwora. Mierzyli się wzrokiem, słuchając przy tym dźwięcznych śpiewów ptaków i liści.
- Samantha, jak się nie mylę- pochylił się w lekkim ukłonie.- Chyba, że wolisz abym cię nazywał swoim prawdziwym imieniem, Samaelu.
- Jej tu nie ma- stwierdził gorzko

http://in-the-name-of-freedom.blogspot.com/
Rozdział 31
- F...Feliks?- Wymamrotała drżącym głosem.- Ale...Ale ty nie żyjesz...
- Iza- powiedział jej brat.- Wytłumaczę ci wszystko- zrobił krok w jej stronę, a ona cofnęła się, hacząc o ścianę i obrazek, który na niej wisiał.
- Nie zbliżaj się do mnie- rozkazała, biegnąc w stronę wyjścia. Nie reagowała na wołanie. Była oszołomiona i ledwo trzymała się na nogach.
Z trudem udało się jej wybiec na ulicę i skręcić do pierwszej lepszej ulicy. Łzy spływały po jej policzkach, pomimo, że nie chciała tego. Już wystarczająco opłakała swojego zmarłego brata, więc teraz, gdy okazało się, że on jednak żyje, powinna być szczęśliwa...

http://cammmmmmeleon.blogspot.com/
Rozdział 4 część 3
Nadal nie dochodziło do mnie, że Lucas to demon. Z całego serca chciałam to wyprzeć, nie potrafiłam uwierzyć. Demon? Nie, to jakiś głupi żart. Mój chłopak? Nie możliwe! To jakieś szaleństwo! Nie! Chociaż, nie… Muszę przyznać, że to całkiem realne, ale to jest takie nieprawdopodobne-cholerny paradoks. To jest dla mnie za wiele. W anioły wierzyłam przez całe swoje życie. To moja mama nauczyła mnie wierzyć w nie i Boga, w siłę wyższą. Zdawałam sobie sprawę, że demony istniały dla równowagi, ale nie… To, że Gabriel jest aniołem, zniosłam, przetrawiłam, uwierzyłam. Ale nie to. To za wiele, nie mogę. Nie potrafiłam siedzieć ani minuty dłużej obok tego czegoś ze świadomością, że ten, co mnie obejmuje, jest diabłem. Nie obchodziło mnie, że film nawet się nie zaczął i trwały reklamy. Zerwałam się z fotela i nie odwracając się nawet na chwilę, wybiegłam z sali. Mimo że demon krzyczał, w moich uszach odbiło się to cichym szeptem.

http://nowa-w-hogwarcie.blogspot.com/
Rozdział 6
Kiedy się w niej zakochał? Chyba w drugiej klasie, kiedy wylała mu na głowę wiadro żabiego skrzeku. Stwierdził wtedy, że to dziewczyna dla niego. (...) Zaczęła się szybko przebierać. Miała na sobie tylko stanik i majtki, kiedy drzwi się otworzyły i ktoś w nich stanął. Pisnęła głośno i zamiast przykryć się ręcznikiem, upuściła go na ziemię. Stała w samej bieliźnie przed...

http://stop-dreaming-hp.blogspot.com/
8. Klub Ślimaka
- Nie. - Spojrzenia moje i Nathiasa powędrowały w jego kierunku, kiedy ruszył do przodu i ujął mnie pod ramię. - Lily, pamiętasz, obiecałaś mi pierwszy taniec?
- Nic ci nie... - zaczęłam, ale chłopak to zignorował.
- Spokojnie, wszystko jej wytłumaczę.
- Myślę jednak, że mam trochę więcej do zaoferowania, poza tym pokazałbym Lily...
- Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal - mruknął James, pociągając mnie w tłum. Ledwo zdążyłam otworzyć usta kiedy zniknęliśmy w gwarze.
- Oszalałeś?! - warknęłam, wyrywając się mu. - Puszczaj natychmiast!
- Uwierz, Lily, że nie chcesz mieć z nimi do czynienia - mruknął chłopak, delikatnie łapiąc mnie za rękę. - Poczekaj. Daj mi dwie minuty, żeby ci wszystko wytłumaczyć, a potem będziesz mogła do niego pójść, okej?
Przyglądałam się Gryfonowi, który niespokojnie poprawił okulary i przygryzł wargę. Jego orzechowe oczy migotały w świetle padającym z tysiąca lewitujących świec, kiedy spoglądał ze zmarszczonymi brwiami gdzieś ponad mnie.

http://bracia-duszy.blogspot.com/
Epilog
– Uklęknijcie – powiedział Kaio.
Oboje uczynili to, o co ich poprosił. Legendarny Wojownik ujął dłoń księżniczki. Pozwoliła mu na to jedynie przez wzgląd na okoliczności. Gdy wrócą na Yaskas, postawi odpowiednie granice.
Kaio zaczął coś mówić, jednak kobieta nie znała tego języka i nie rozumiała jego słów. Po chwili znikąd pojawiły się przed nim dwie korony. Jedną otrzymał Legendarny Wojownik, drugą Evolet.
– Jako mąż i żona przywróćcie i zapewnijcie pokój we wszechświecie. Od teraz wasza władza odzwierciedla wolę bogów.
Tak ci się tylko wydaje, pomyślała Evolet. Mordercy nie będą mi dyktować, co mam robić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy