piątek, 15 sierpnia 2014

Nowe posty (113)


http://stop-dreaming-hp.blogspot.com/
Rozdział 10: Snapestrofa
- Nie - mruczał pod nosem - nie, nie, nie! Nie możesz tego zrobić, nie! - W pewnym momencie rzucił się do przodu, próbując dostać rękami mojej szyi, na co Gruba Dama wrzasnęła z oburzeniem. - Widziałem go, widziałem, że wciąż go nosisz! Przyznaj się!
- Puść mnie! - krzyknęłam, odpychając go. Ślizgon upadł na podłogę i z obłędem w oczach wpatrywał się w złoty łańcuszek, który pod wpływem szarpaniny wysunął się na piżamę. - Nigdy nie miałam na sobie twojego głupiego łańcuszka - warknęłam, kłamiąc prosto w jego zimne oczy. - Jesteś dla mnie nikim, Severusie. Nikim.

http://katherine-pierce-story.blogspot.com/
Rozdział 9: Odkrycie w Mystic Grillu
- Kath...-usłyszała znów ściszony głos Damona i musiała przyznać, że aż jej się ciepło zrobiło na dźwięk zdrobnienia jej imienia w ustach Damona.- Chyba mam pomysł.
- Co? Jaki pomysł?
- Gdzie się to wszystko zaczęło? Gdzie radziliśmy sobie z największymi zagadkami? Gdzie jest najwięcej wampirów?- mówił Damon, ale było to niepotrzebne, już po pierwszym zdaniu, Kath wiedziała o co mu chodzi.

http://anayanna-story.blogspot.com/
Rozdział 34
Dłoń Anayanny automatycznie zacisnęła się na jego koszulce, ale na Itachim nie zrobiło to najmniejszego wrażenia. Patrzył na nią z góry, niewzruszony i nawet nie próbował się wyrwać, a ona chyba pierwszy raz w życiu zapragnęła go uderzyć, tak naprawdę i solidnie, żeby przestał w końcu udawać robota i okazał więcej niż cień emocji, podczas gdy ona wręcz nimi kipiała.

http://ordomalum.blogspot.com/
Rozdział 5: Cuentos y Cantos
Zobaczyłem dwa czerwone punkciki, dwa czerwone, duże, złe ślepia, które unosiły się bez żadnego dostrzegalnego ciała. Dopiero po kilku chwilach odróżniłem w ciemnościach lasu kształt czarnego zwierzęcia - wielkiego wilka czy ogara, który w kłębie miał ponad metr. Po chwili przyszły dwa kolejne.
– Celuj albo między albo w oczy – usłyszałem niespokojny szept dziewczyny. – Na trzy. Jeden... Dwa... Trzy!

http://jest-motyw.blogspot.com/
Niezgoda
Oto przed Tobą przyszłość. Witaj w Chicago, ostatnim mieście, które zachowało się po katastrofie. Jeśli tu jesteś, to znaczy, że udało Ci się przeżyć i najprawdopodobniej będziesz mógł się przyczynić do stworzenia nowego, lepszego świata. To nie jest trudne zadanie, wystarczy, że będziesz pilnie wypełniał obowiązki przeznaczone dla Twojej Frakcji, która jest odzwierciedleniem Twojego charakteru. Władza nie jest jednak restrykcyjna, pozwala Ci wybrać - na co się zdecydujesz?

http://corka-severusa.blogspot.com/
[06] Pierwszy raz poczułam się chociaż trochę szczęśliwsza
Kiedy już powoli zbieraliśmy się do wyjścia, podszedł do mnie Draco Malfoy ze swoją zgrają grubasów i Pansy uczepioną na ramieniu.
— Ej, Waiss — zaczą. — profesor Snape kazał ci przekazać, żebyś przyszła do jego gabinetu po kolacji.
— Ahaaaa... Coś jeszcze? — zapytałam, patrząc na niego i lekko unosząc brew.
— Jesteś tak durna, że potrzebujesz korków już od początku roku? — Na jego pytanie cała Ślizgońska obstawa wybuchła durnowatym śmiechem, a ja tylko wzięłam głębszy oddech, by mu przypadkiem nie przywalić talerzem.
— Nie twoja sprawa, Malfoy. Zajmij się lepiej czubkiem własnego nosa, czyli jedyną rzeczą, która ci tak naprawdę wychodzi — odpowiedziałam mu, następnie odwróciłam się na pięcie i wraz z przyjaciółką wyszłam z Wielkiej Sali.

http://i-can-see-you-darker-side.blogspot.com/
Rozdział 26
- Przyszlismy od Luny- powiedziałam, a blondynka usmichnęła się promiennie.
- Po Yasminne? Proszę- powiedziała zapraszając nas do srodka.- Jestem Jev. Niech zgadnę Luna nie przeżyła?
- Tak...- odpowiedziałam, ale jej pytanie niemało mnie zdziwiło.
- Mówiłam jej, że nie ma szans przeżyć przy takim planie- powiedziała jakby sama do siebie, a później zniknęła w innym pokoju. Spojrzelismy z Lukiem po sobie. Była dziwna. Naprawdę dziwna. Po chwili wiedźma wróciła, ale na rękach trzymała małe zawiniątko. Noworodka. Ku mojemu zdziwieniu podała go mi.

http://unus-exsomnis.blogspot.com/
Rozdział II
Obudziłam się cała mokra i spocona. Znowu w czasie snu nawiedziły mnie koszmary. Może to dziwne, ale powoli zaczynałam się niepokoić. Z początku były one różne, nie kręciły się wokół jednego tematu, a teraz… Teraz co noc pojawia się ten sam koszmar, w którym uciekam przez las. Tylko co jakiś czas pojawiają się nowe elementy.

http://arrancarno6.blogspot.com/
Rozdział ósmy, część druga – Black, black heart
– Dobrrra, dosyć, wynośmy się stąd – burknął po raz kolejny Szósty, a przerzucali się z Hagane tym hasłem już od kilku kolejek. – Te kafelki są takie niewygodne – skarżył się, ale jego pożądliwy wzrok ślizgał się po krągłościach Ikari. – Kręgosłup mi przy tobie wysiądzie…
– Takiś delikatny? – Usta kapitan rozciągnęły się w pobłażliwym uśmiechu. Jej oczy również ciągle błyszczały z podniecenia.
– Nie, po prostu nie mogę iść na całość, bo boję się, że cię wkomponuję w podłogę – odmruknął, przyglądając się wchodzącej pod prysznic Ikari i oblizując usta. (...) - Całe plecy masz posiniaczone.
– Siniaki? – spytała z niedowierzaniem. – Grimmjow, siniaki? Jeszcze niedawno zapakowałbyś mi w plecy Panterę i nawet by ci do głowy nie przyszło, żeby się przejąć tym, jak szybko się wykrwawię.
Espada zmarszczył brwi i wszedł pod strumień wody, przygarniając ją do siebie zaborczym ruchem ręki.
– Nie wracaj do tego – zawarczał, a Ikari trochę wystraszyła się błyskawic, jakie przeszyły jego kobaltowe spojrzenie.

http://let-me-loveu.blogspot.com/
# 16 in the way I kiss your lips
-Ella!-zawołałem za nią, a ona się zatrzymała. Odwróciła się i zobaczyłem łzy spływające po jej policzkach. Jej spojrzenie było przepełnione bólem, tak jak wtedy pod pomnikiem, gdzie wszystko się zaczęło. Niestety tym razem jej ból był moją winą.
Stała wyczekując, a ja wolnym krokiem zbliżałem się do niej.
-Kłamałem.-przyznałem się.-Wcale tak nie będzie lepiej. Będzie tylko gorzej.
Wyszeptałem te słowa i bez namysłu przyciągnąłem ją do siebie złączając nasze wargi w tak długo wyczekiwanym przeze mnie pocałunku. Była zdziwiona, lecz nie protestowała. Od kiedy ją poznałem, zastanawiałem się jak smakują jej usta, wreszcie mogłem je poczuć, tak delikatne i miękkie. Po chwili odwzajemniła mój gest, wiedziałem, że marzyła o tym tak samo jak ja. Wplotła dłonie w moje włosy i lekko za nie pociągnęła, a ja objąłem ją w tali.
Chciałem aby ta chwila trwała w nieskończoność.
Nic się nie liczyło, nic kompletnie, tylko ona i ja.

http://zloto-z-gwiazd.blogspot.com/
Rozdział 1
Len lubił myśleć, że nie jest pozbawiony zdroworozsądkowego realizmu, ale nie brakło mu także przejawów artystycznej duszy. Obudziła się w nim ona właśnie teraz, kiedy patrzył na włosy May, o barwie dojrzałych kasztanów, mieniące się rdzawo, na niektórych skrętach nawet złotawo, odbijające promienie, i na szmaragdowe oczy, uparcie uciekające od jego twarzy. Na policzkach miała kilka ledwie widocznych, złocistych piegów, i Len, który przysiadł się do dziewczyny po trosze z ciekawości, po trosze dlatego, że był towarzyskim człowiekiem i miał ochotę z kimś porozmawiać, a po trosze, bo przeczuwał, że rzekomo wyniosła panna może dostarczyć mu nieszkodliwej wesołości, poczuł się nagle idiotycznie, zupełnie podbity.

http://inna-wersja.blogspot.com/
Niespodzianki
Trzech kocich wojowników, wylegujących się pod stołem, uniosło łby, wpatrując się dziko swymi żółtymi ślepiami w zmierzającą do księcia dziewczynę. Kimiko ustawiła na stole srebrną tacę, taksując upijającego magiczną zupę wojownika. Nawet nie raczył na nią spojrzeć. Nienawidziła, gdy ją lekceważono. Odchrząknęła. Young uniósł wzrok. Zdawał się nie być zaskoczony, a może tak się tylko Kimiko zdawało...
– No proszę. Osobiście chciałaś przynieść mi przystawkę? – zapytał spokojnie. Przebiegły uśmieszek błądził po jego twarzy.
Pod stołem dało się słyszeć obrzydliwie dźwięki tygrysich kłów rozszarpujących mięso od kości. Kimiko nie tracąc zapału sięgnęła do kieszeni i wyciągnęła z niej podniszczony list.
– Lepiej wytłumacz, co to ma być? – zażądała machając mu przed nosem kartką. Tak jakby to ona rozdawała karty, a nie na odwrót.
Young zerknął na list, następnie na czerwoną ze złości twarz wojowniczki, by po chwili unieść spokojnie puchar z eliksirem i przystawić go sobie do ust. Krew w żyłach Kimiko wrzała.

http://sekrety-zamku.blogspot.com/
Rozdział 33: Z krwi i kości
- Juhu Rosie, ślicznotko – zawołała Bellatrix, stojąca w wodzie. W ręku trzymała różdżkę, którą się bawiła. – Mam nadzieję, że nie przeszkadzam – mówiła, patrząc na Harry’ego, Hermione oraz Weasley’ów, którzy byli wystraszeni jej widokiem. – Czekaj jak to mówił twój tatuś? – zapytała, przenosząc wzrok na niebieskooką, która już posłała śmierciożerczyni gniewne spojrzenie. – Zdrajcy krwi, zdrajcy krwi, szlamy pośród nas! Wybijemy wszystkich, wybijemy wszystkich i okryje chwała nas! – zaśpiewała, kręcąc się w kółko. – Autor David Evenhart. Jak piękny był jego krzyk, kiedy go torturowałam – rozmarzyła się. – O tak, tego nie sposób zapomnieć.
- Po co tu przyszłaś? – warknął Ron.
- By się zabawić – odpowiedziała, patrząc na Rose. – Wiesz co jest najlepsze? Aeriel na ciebie czeka – powiedziała, uśmiechając się cynicznie.
- Co? – zapytała wystraszona Dumbledore.
- Naiwna dała się złapać – mówiła, cofając się do tyłu. – Jej krzyk był równie piękny, co Davida. Czy wszyscy Evenhartowie tak pięknie krzyczą podczas tortur? – zapytała, uśmiechając się szeroko.

http://jeden-krok-by-umrzec.blogspot.com/
Rozdział 4
— Dość! — krzyknęłam, popychając Syriusza w przeciwnym kierunku.
On starł strużkę krwi rękawem, posyłając mi spojrzenie, które równie dobrze mogło zamienić mnie w lód, ale to na mnie nie działało. Oboje mierzyliśmy Regulusa nienawistnymi spojrzeniami.
— Pozdrowienia od matki — rzucił kpiąco, a Syriusz cały się spiął. — Dobrze wiesz, że ta rozmowa nadejdzie prędzej czy później, więc nie rozumiem, dlaczego tak ją odwlekasz. Jak chcesz, możemy przeprowadzić ją przy twojej koleżance. Co ty na to, mała?
Zawrzało we mnie. Syriusz zacisnął chłodne, długie palce na moim ramieniu, żebym nie rzuciła w jego brata jakimś porządnym upiorograckiem.

http://nowa-w-hogwarcie.blogspot.com/
Rozdział 12: Nastolatkiem być
James chciał mu już odpowiedzieć, ale weszli do Wielkiej Sali, a tam... Stanął zszokowany.
Pierwsze, co zauważył, to to, że Nora wyglądała niesamowicie pięknie.
Śmiała się na cały głos, potrząsając swoimi długimi włosami i spoglądając na kogoś z radością w oczach, która tylko dodawała jej uroku.
Chłopak zrobił krok do przodu, jakby dziewczyna go przyciągała, ale zamarł, gdy zauważył, kto był jej towarzyszem.
Było tak, jakby wymierzyła mu cios w twarz.

http://crossover-arrow.blogspot.com/
Rozdział 11: tydzień później
Chodził nocami. Zupełnie sam, niespokojny. Odziany w ciemną zieleń i w masce. Cień pośród cieni, szept wśród szmerów i pomruków ciemności... Znał już rozkład miasta na pamięć, wiedział gdzie czai się zło, czuł to niemal instynktownie zanim usłyszał w słuchawce tak znany mu głos Felicity Smoak. Wypatrywał tych, którzy atakują bezbronnych i bezradnych. Nieznany nikomu, niewidzialny, niechciany przez złoczyńców, śledził napastników w ciemnej dżungli jaką było miasto. Poruszał się bez przeszkód po ciemnych przestrzeniach, ślepych ulicach i zaułkach pełnych przemocy. Jak dym unosił się znad stromych dachów i spływał w dół, do wilgotnych kamienic i mrocznych piwnic. W razie potrzeby spadał jak grom z jasnego nieba pełen wściekłości i gniewu. A potem był już tylko błysk, widzialne echo - pozostałość po błyskawicy, która rozcięła niebo. Niczym Zorro zostawiał swój ślad, strzałę wpakowaną w człowieka. Nie zabijał, ranił, zatrzymywał, spowalniał - zostawiał nieme ostrzeżenie. W innym wypadku, kilka lat temu nie patyczkowałby się a zabił.

http://anielskie-szepty.blogspot.com/
11. Wybacz mi
– I co chcesz usłyszeć? Że co? Że to moja wina? A może, że wszystko się ułoży, że będzie jak dawniej? – Nagle się podniósł, a przez jego oblicze przeszedł błysk dziwnego smutku, niemal przygnębienia. – To ci od razu odpowiem: nie. To nie jest twoja wina, to nie jest moja wina. To ten skończony kretyn, który nie miał nawet prawa jazdy, zawinił. On nam to zrobił.
Corinne wybuchła nagle płaczem, co rozjuszyło Dantego, który nagle uderzył pięścią w stół tak głośno, że kobieta aż podskoczyła ze strachu.
– Przestań wreszcie płakać! Ileż można?! To ci go nie zwróci, rozumiesz?! Jego już tu nie ma, on nie wróci. Nie wróci…
I osunął się z powrotem na krzesło, chowając twarz w dłoniach.

http://ostatnia-krew.blogspot.com/
Rozdział 2: Lwy i węże
– Chrzani mnie to – warknęła Potterówna, żałując, że nie może wyciągnąć różdżki i pogonić chłopaka upiorogackiem. – Wszystko mnie chrzani.
      – Wszystko CIĘ chrzani czy wszystko CI SIĘ chrzani? Wiesz, to różnica. - Malfoy upił ostatni łyk ze swojej butelki i odstawił puste, szklane opakowanie na podłogę. Zapewne jeszcze tej nocy miał je stłuc kto inny. Lily to jednak nie obchodziło, gdy uniosła głowę i spojrzała na Scorpiusa z lekkim niedowierzaniem. I bynajmniej nie wynikało ono bynajmniej z niezwykłej głębi, jaka płynęła ze słów Ślizgona, które niestety prawdą objawioną nie były, jakkolwiek wstawiony chłopak mógł uważać inaczej.
        „Wszystko mi się schrzaniło, gdy miałam dziesięć lat” – to byłaby idealna odpowiedź. Prosta, zwięzła i jakże szczera.

http://sekret-przeznaczenia.blogspot.com/
Prolog
Charlotte Stone pojawiła się w moim życiu niespodziewanie. (...) Sprawiała, że znów miałam ochotę żyć i walczyć o to, co straciłam. Nawet po tylu latach na samo jej wspomnienie, uśmiecham się, a nadzieja na zwyciężenie wojny rodzi się we mnie na nowo.
Wiele bym dała, by podziękować jej kolejny raz. Za to, że nie pozwoliła mi upaść. Być może któregoś dnia się znów odnajdziemy. Usiądziemy wszyscy razem, z Jamesem i Lily, Syriuszem, a nawet Remusem, usiądziemy w szóstkę i wrócimy do czasów, gdy to wszystko się zaczęło.
Do początku.

http://alyssa-adams.blogspot.com/
Rozdział 16
- Patrząc na ciebie można by pomyśleć, że na przyjęciu podają kwas zamiast alkoholu.
- Sugerujesz, że moja mina jest ‘skwaszona’? – Snape odwrócił się do Ally, z kamiennym wyrazem twarzy, na co ona zareagowała głośnym śmiechem. – Patrząc za to na ciebie, można by pomyśleć, że z rzeczonym alkoholem sporo przesadziłaś.
- Pozory Sev, pozory... – dyskretnie wysunęła zza rękawa do połowy zapełniony flakonik, a Severus natychmiast rozpoznał w rzadkiej substancji eliksir trzeźwiący.
- Co znowu knujesz? – spytał beznamiętnie, czując jednak znajome ukłucie podekscytowania. Jeśli Alyssa włożyła tyle trudu, w przekonanie wszystkich, że tej nocy jest niegroźną, pijaną nastolatką...
- Gotowy na zostanie moim partnerem zbrodni jeszcze jeden raz? – spytała z błyskiem w oku.

http://how-to-love-jeff-the-killer.blogspot.com/
Chapter II
Boże.. Co z moimi rodzicami?! Liu?! Gdzie oni są?!
Gdy tylko dotarło to do niego, wybiegł z łazienki jak rażony piorunem i po kilku sekundach stał przed wyrwanymi z zawiasów drzwiami od ich sypialni. Nie minęło dużo czasu, gdy po jego policzkach zaczęły spływać łzy. Przed jego oczami byli tylko jego rodzice. Martwi, leżący na środku pokoju, cali w zaschniętej już krwi z ranami na pewno zadanymi przez..nóż. Omal się nie przewrócił, a jego serce krwawiło z rozpaczy. Jedyna jego nadzieja tkwiła w Liu. By nie patrzeć już na zwłoki, pognał w stronę innej komnaty w której powinien spać jego brat.
Liu.. Błagam Cię.. Ty.. Ty chociaż.. Musisz.. ŻYĆ!


1 komentarz:

Obserwatorzy