piątek, 19 września 2014

Nowe posty (118)

Potterowskie: Tajemniczy dziennik
Chciał się już wycofać, lecz nieoczekiwanie na ziemi zobaczył otwarty notatnik. Wiedział, że to nie była książka, bowiem kartki, które powiewały lekko na wietrze, nie zostały przez nikogo zapisane. Pochylił się nad rzeczą i wziął ją do ręki, okładka okazała się być miękka. Zamknął dziennik, chcąc zobaczyć tytuł, lecz w oddali usłyszał kolejny szelest. Schował znalezisko do torby, po czym skierował się do wyjścia, ponieważ nie chciał spotkać żadnego intruza na swojej drodze.

http://zloto-z-gwiazd.blogspot.com/
Rozdział 5
Był sobie raz król, który mieszkał w zamku leżącym w zaczarowanym ogrodzie, i był młody książę. Ogród wyglądał piękniej niż letnie słońce. Stawy lśniły jak zwierciadła ze szlifowanego hiacyntu, cienie rzucane przez liście dzikiego wina wyglądały jak roztańczone fauny, a bujne cyprysy sięgały nieba jak ręce pielgrzymów. Niewielu jednak wiedziało o jego urodzie, bo król był już stary i rozczarowany światem, mury wysokie, a brama zawsze zamknięta.
Król mawiał, że nie ma lepszego miejsca. Ale książę, przechadzając się wśród labiryntów hibiskusów i jaśminu, mijając owoce agrestu jak tłuste szmaragdy i wiśnie czerwieńsze niż dusza żar-ptaka, czuł szarpiące nim pragnienie i tęsknotę. Wspominał swoją matkę o włosach złotych jak pierś koguta i oczach barwy smutku.

http://saving-emerald-city.blogspot.com/
27. Dorothy i lęk wysokości
Wiatr świszczał mi w uszach, w które wdzierał się też z każdą chwilą coraz bardziej rozpaczliwy wrzask Czarownicy. Szarpała się też coraz mocniej, ale byłam już spokojna, pogodzona z losem, i trzymałam ją mocno, pewna, że nie puszczę. Jeszcze chwila… Jeszcze tylko chwila…
Nie, to nieprawda, że jestem pogodzona z losem, uznałam po sekundzie, czując nagle niespokojne bicie serca. Wcale nie chciałam umierać. Nie powiedziałam przecież Jackowi, że go kocham.
Zamknęłam oczy. Choć wiedziałam, że to było idiotyczne, irracjonalne, potrafiłam modlić się tylko o to jedno.
Jack, uratuj mnie… Proszę.

http://harrymione-forever.blogspot.de/
Rozdział 11: Os­tre słowa ra­nią, lecz naj­bar­dziej bo­li milczenie
10...
- Nie mogę znieść tego kim teraz dla Ciebie jestem.- oświadzył.
9...
- Skąd wiesz kim jesteś dla mnie?
8...
- Domyślam się.
- To znaczy?
7...
- Nie jestem tą samą osobą, co kiedyś. Zawiodłaś się na mnie.
6...
- Harry.- westchnęła- Jesteś moim przyjacielem.
5...
- Tylko?
4...
- Aż.
3...
2...
Ostatniej cyfry już nie usłyszła. Chłopak zbliżył się jeszcze bardziej, czuła na sobie jego oddech [...]

http://syn-nieba.blogspot.com/
17 Rozdział: Cielo é Terra
Wyglądało to tak, jakby mój cały los został kiedyś przepowiedziany i namalowany na wielkim kamieniu.
Dopiero co wróciłem do jaskini, a Rachel nigdzie nie było. Zawsze musiało pójść coś nie tak. Najpierw Tedd, a teraz ona. Byłem pewien, że nie wychodziła od naszego schronienia. Ewentualnie mogła pójśc w głąb jaskini, chociaż w to wątpiłem.
Nie miałem jednak innego wyboru. Musiałem ją szukać. Odwróciłem się w kierunku korytarza i wkroczyłem w ciemnośc.

http://sherlockparents.blogspot.com/
VIII Zabójcze wesele
Miesiąc miodowy zawsze kojarzy się parze młodej z sielanką, wypoczynkiem i zajmowaniem tylko sobą. O ile się da. Mało kto rozumie, że los potrafi być niesłychanie złośliwy i wtedy właśnie zesłać nieszczęście. Dla zabobonnych, świeżo upieczonych małżonek jest to zły omen i ostrzeżenie. A nie ma nic lepiej wrysowującego się w opis złej wróżby, jak śmierć przyjaciółki. Tym bardziej jeśli ginie ona po powrocie z wesela. Co prawda pani detektyw starała się zrozumieć strach i ból młodej pary, ale kilkuletnie przebywanie z Jamesem pod jednym dachem znieczuliło ją delikatnie na uczucia innych ludzi, zwłaszcza obcych.
Musiała więc powstrzymywać się, by nie potrząsnąć łkającą kobietą. Była nawet skłonna stwierdzić, że tym razem to Holmesowi przydzieliła przyjemniejszą pracę. W końcu kucharze, organizatorka i za razem właścicielka wynajmowanego na wesele lokalu nie będą przerywać zeznań na rzecz łez.

http://porcelanovvy.blogspot.com/
#7 Sesja zdjęciowa na koniec lata! :)
Nieprofesjonalna sesja zdjęciowa przeprowadzona dla przyjemności i w celu pokazania Wam głównie tej eleganckiej części mojego stylu. ;) Zapraszam i ostrzegam: przewaga zdjęć nad tekstem! :D

- Jaasny gwint – usłyszała i otworzyła oczy. W pierwszej chwili nie wiedziała co się dzieje. Jej twarz znajdowała się na jakimś szorstkim materiale. Dopiero później przypomniała sobie dwie rzeczy z minionego wieczora: telewizję i Jamiego. Sekundę później znów usłyszała jego głos – Lenny kochanie, weź swoją ciężką głowę z moich kolan.

http://oszukac-smierc.blogspot.com/
Rozdział XIV W Pierścieniu tajemnic
- Wojowniczka od siedmiu boleści! Pchała się baba do walki, a jak przychodzi wojna, to ucieka przed odpowiedzialnością. - Po tych słowach splunął pod nogi, nie było wątpliwości, że zauważył to każdy.
Miała już protestować, tłumaczyć się, że to nie tak; że wcale nie ucieka od obowiązku, ale nie mogła... Dotarło do niej, że tak właśnie jest, a świadomość, że znów ucieka jak tchórz, choć już dawno obiecała sobie, że nigdy nie wróci do bycia Sakurą sprzed lat, zaszkliły jej się oczy. Ściągnęła brwi i brakowało tylko, żeby tupnęła nogą, jak za starych dobrych czasów, gdy ktoś wyprowadzał ją z równowagi. W porę jednak się opamiętała, przypominając sobie, że może i jest ostatnim tchórzem, ale jest dorosłą kobieta i nie pozwoli sobie samej pozbawić się resztek godności.
- Jestem w drodze do Konohy – wyznała i choć jeszcze dziesięć minut temu byłoby to kłamstwo, to właśnie teraz doszła do wniosku, że należy pieprzyć Uchihę i pieprzyć bycie bezpieczną na jakimś zadupiu.

http://superwhovengerlock.blogspot.com/
Rozdział 3: Krwawy Kapturek
Czerwony kapturek tak naprawdę nigdy nie był czerwony. Nie planował bycia czerwonym, ani w zamierzchłej przeszłości, kiedy to wszystko się zaczęło, ani nawet teraz, kiedy działo się już zupełnie coś innego.
Właścicielka czerwonego kapturka, również tak nazywana przez swoich przyjaciół, zupełnie niechcący została jego właścicielką. Bo uprzednio czerwony kapturek był po prostu białą pelerynką, a Czerwony Kapturek nazywała się Heather.
***
Padły dwa strzały. Oba pociski trafiły demona w głowę, ale ten wcale się tym nie przejął. Przystanął tylko na kilka sekund. Mężczyzna mógł się tego spodziewać. To w końcu tylko cholerne pociski z solą! Rzucił pistolet w stronę "demona z sypialni", zza pasa wyciągnął coś, co przypominało lekko zakrzywiony kawałek metalu z linką po środku. Chwycił swoją broń na samym jej środku, zwolnił blokady i sięgnął do buta po kilka strzał.

http://jeden-jedyny-wyjatek.blogspot.com/
51. Lepiej późno niż później
Sięgnął do kieszeni. W dwóch palcach trzymał sygnet rodowy Nottów, nieco mniejszy niż jego, ale z tym samym subtelnym, roślinnym motywem na borodowym tle. Podsunął go w moją stronę, a ja na moment straciłam kontakt z rzeczywistością.
– Co to jest? – spytałam na wydechu.
– Nie widzisz?
– Chodzi o to… – zająknęłam się.
– Interpretacja dowolna.
Wzięłam głęboki oddech.
– To oświadczyny?

http://chleba-i-igrzysk.blogspot.com/
Rozdział 2: Sojusznik
Zawsze. To jedno słowo, obietnica. Nie mógł nie dotrzymać danego jej słowa.
Pracował nad rysunkiem rośliny o żółtych płatkach, gdy zjawiła się w progu. Przez chwilę obserwowała, jak pracuje, a on nie przerywał zajęcia. Lubił rysować. Doktor Aurelius szczególnie zalecił mu ten rodzaj terapii, a on nie zamierzał się sprzeciwiać.
Czuł, że się zbliżyła, stała teraz za plecami, wpatrzona w pewne ruchy jego dłoni.
– Gale wrócił – powiedziała cicho. Wyczuł zdenerwowanie w jej głosie. Odłożył ołówek, zamknął zielnik i wziął dłonie dziewczyny w swoje.

http://nikosasuke.blogspot.com/
Rozdział LXXXIX: Katharsis
- Biorę za ciebie pełną odpowiedzialność – powiedziała powoli, ważąc każde słowo jakby mówiła je z pamięci. - Muszę mieć pewność, że nie zrobisz niczego głupiego. Że nie wyjdę na idiotkę próbując ci pomoc. Jesteś wolnym człowiekiem i zrobisz, co chcesz. Zawsze tak robisz. Ale ja już nie mogę, Sasuke. Musisz mi udowodnić, że mogę ci zaufać, ten ostatni raz. Że mnie znowu nie skrzywdzisz. – O co bała się poprosić? Co takiego sobie postanowiła, że po jej postawie widać było, że nawet ona nie wierzy, że to dostanie? Karę dla mnie? Obietnicę? Może chciała, bym ją uroczyście przeprosił? Chyba nie mogło być nic gorszego.
- Czego chcesz? - warknąłem, unosząc wzrok na sufit. Niko zbliżyła się powoli, stając około dwóch metrów przede mną. Jej zielone oczy błysnęły w słabym świetle padającym przez okno, nieustawienie wywiercając dziurę w moich własnych - analizując, pilnując.
- Masz spojrzeć mi w oczy i powiedzieć, że mnie kochasz.

http://paranormalactivityclub.blogspot.com/
Rozdział 3: Małżeństwa
- Co, gdzie, ja, kiedy? – Dziewczyna obudziła się niespodziewanie, powodując u mężczyzn śmiech. – Kim jesteś? – Zaczęła mu się przyglądać. - Faceci w czerni… Jestem kosmitą?
- Hahaha. – Zaśmiali się cicho, nie mogą już wytrzymać.
- Jestem Flame. Proszę, panienko. – Wciąż ją podtrzymując, dał znać swojemu wspólnikowi, by dał jej do ręki figurkę przedstawiającą złotego smoka.
- To moje. Ufam wam! – krzyknęła na całą ulicę. – A gdzie mój narzeczony? – zapytała się, zaczynając się rozglądać dookoła.
- W samochodzie. Właśnie zamierzaliśmy dać wam ślub.
- A to ty ksiądz… Tego to ja nie wiedziałam. Szczęść Boże. – Skinęła lekko głowę. – Niestety na tacę nie mam. – Pokręciła głową.

http://recenzje-wery.blogspot.com/
Alan Wake: Amrerican Nightmare
Alan Wake: American Nightmare jest, można powiedzieć, drugą odsłoną gry „Alan Wake”, survival horroru z widoku trzeciej osoby. Ta część jednak jest bardziej nastawiona na akcję. Spin off został wydany w Polsce 3 sierpnia 2012 roku przez studio Remedy Entertainment.

http://aisics-night.blogspot.com/
[005] Zamierzam zmiażdżyć Radę Magii
W ręku dziewczyny pojawił się bat. Mimo materiału, z którego był zrobiony wyglądał na całkiem mocny. Zamachnęła się nim w stronę Valkyrie, która w ostatniej chwili zdążyła uskoczyć ze swojego rozpadającego się wierzchowca. Sekundę później został on przecięty w pół i rozpłynął się na dobre tworząc błotną zaspę. Gdy podnosiła się z ziemi jej oczy miotały pioruny. Zza zakrętu wyłonił się ogar Kisha, który zniewolił ją pierwszego dnia pobytu w Zoyi. Nawet nie wiedziała, jak ma ów mężczyzna na imię, ale znowu miał ten nieprzyjemny wyraz twarzy. Wbił w niebieską dziewczynę wzrok, najwidoczniej próbując ją powstrzymać w ten sam sposób, który zniewolił wcześniej Aisic. Dziewczyna zastygła, jednak chwilę później na plecy mięśniaka wskoczył przystojny chłopak bez koszulki, wymachując lodowym młotem. Co to za cyrk?

http://pawlilandy.blogspot.com/
Wyznania Assasera: Początki – Prolog
Assaser zszedł po dwóch stopniach na posadzkę. Okazał się być niższy od Serka.
- Tak. Pewnie jesteś tego godzien. Skoro udało ci się rozwiązać wszystkie zagadki i pokonać wszystkie pułapki, skoro poznałeś sekretne hasło i trafiłeś do naszej tajemnej bazy... Ale czy jesteś na to gotów? Czy dasz radę kontynuować wieloletnie dzieło Assaserów? Czy zdzierżysz odpowiedzialność, jaka będzie na tobie spoczywać? Czy będziesz potrafił dochować sekretów? Czy podołasz fizycznie? - Nieznajomy wciąż się nakręcał, krążąc w kółko pod piedestałem. - Wreszcie - czy dasz radę walczyć z Templamiuszami?
Sergiusz już miał przedłożyć sprostowanie, kiedy Assaser podszedł do niego i spojrzał mu w oczy.
- Na pewno dasz radę. Widzę to w twojej twarzy. A tak z ciekawości - zmienił wyraz twarzy - jak poznałeś hasło?
-...Yhm... chcę sera? Mama mi je podała.

http://aura-nimfy.blogspot.com/
Rozdział 22
Minęło trochę czasu zanim się uspokoiłam, a oddech mi się unormował. Dopiero teraz zorientowałam się, że przylgnęłam do demona jakby był ostatnią deską ratunku. Niezdarnie wyplątałam się z jego uścisku i usiadłam na łóżku obejmując się ramionami. Czułam się taka krucha i bezradna.
- Opowiesz mi co się stało? - zapytał cicho, ale ja tylko pokręciłam głową zaciskając usta, aby się ponownie nie rozpłakać.
Rufin wstał i podszedł do stolika, na którym leżało kilka rzeczy: portfel, klucze czy też telefon. Ubrany był tylko w spodnie dresowe. Odwrócił się patrząc na mnie, a ja nie mam pojęcia co ujrzał, bo zacisnął zęby i biorąc telefon wyszedł.

1 komentarz:

  1. Witam. Nie wiem za bardzo gdzie powinnam to napisać, mam nadzieję, że ktoś z was to przeczyta :) Prosiłabym o zmianę "buttonu" przy opisie mojego bloga. Kategoria to fanfiction -> Pamiętniki Wampirów.
    Adres: http://darkest-dream.blogspot.com/
    Autorka: Nielivka
    Z góry dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy