piątek, 24 października 2014

Nowe posty (123)

3. Hokus pokus, czary mary prywatności już nie mamy!
No, bo czy jest sens śmigać za gwiazdami i szukać okazji do zrobienia jakiegoś kompromitującego zdjęcia, skoro ta celebrytka lub celebryta udostępni tę samą sytuację tylko z innej perspektywy? Nastała moda na wysyłanie sobie zdjęć z dziwnymi minami, zamiast z szerokim uśmiechem. Na wycieczce atrakcyjniejsza jest zawartość twojego talerza, niż widoki jakie masz za oknem.Czy naprawdę interesuje nas, co inni właśnie robią lub jedzą?

http://wolanie-serc.blogspot.com/
[02.] Rozdział 2 - W labiryncie życia
James zbladł gwałtownie. Mężczyzna miał wrażenie, jakby zderzył się z górą lodową. Słowa Syriusza Blacka spowodowały, że o mało nie zachłysnął się powietrzem. James Potter oddychał głęboko, aby uspokoić łomoczące w piersiach serce, natomiast umysł uzdrowiciela pracował na najwyższych obrotach.

http://archangel-and-angel.blogspot.com/
Rozdział 14
Zamykam oczy, czuję ukłucie w sercu z powodu bezsilności. Wzdycham, unoszę powieki i patrzę jak ostrze przebija serce.
- Jeżeli kiedyś się zakochasz, czeka cię o wiele gorsza kara - mówi ledwo słyszalnym głosem.
A potem jego bezwładne ciało opada na ziemię w kałuży krwi.
Kręcę głową.
Co za ironia losu. Być Archaniołem, Naznaczonym i Aniołem Stróżem.

http://ironie-du-sort.blogspot.com/
Rozdział IV: Barcelona
Zanim dziewczyna przekroczyła próg drzwi, poczuła czyjś uścisk na swojej dłoni.
- A dokąd hrabianka tak się śpieszy?
- Proszę? Nie wiem, o czym pan mówi.. - dziewczyna odwróciła głowę, odrzucając za siebie miodowe fale włosów. - Ach... To pan... Monsieur Ricard! Niech mnie pan tak nie straszy!
- Przestraszyłem panienkę? Czego się panienka obawia? - Dobitnie wypowiadał każde pytanie, coraz bliżej przysuwając swoją twarz do bladej twarzyczki panny Estelle.
- Niczego się nie boję, monsieur! - odparła z powagą.
- Doprawdy? A co jeśli powiem ojcu, że panienka zamierza zostać w swoim pokoju. Jestem pewien, ze natychmiast się tu zjawi...
- Dlaczego to robisz? Jaki jest w tym cel?
- A więc panienka nie zaprzecza,ze jest hrabianką.... Czy mam zatem rozumieć,że mademoiselle już wie,ze ja szukają? - Dziewczyna poczuła na sobie przenikliwe spojrzenie młodzieńca.
- Mogę panience pomóc! Tylko ja znam tu wszystkie zakamarki, które umożliwiły by ucieczkę z pensjonatu.. Jednak najpierw coś w zamian..

http://change-your-life-while-you-can.blogspot.com/
Rozdział 25
To tylko zły sen powtarzałam sobie w myślach. Niestety to nie był sen lecz smutna szara rzeczywistość.[...] - Obiecał...rozumiesz? - podniósł głowę i spojrzał mi w oczy. - Obiecał, że nic jej nie zrobi! Obiecał, że jej nie zabije! Rozumiesz?! A ja głupi uwierzyłem! - ominął mnie i uderzył z całej siły pięścią w ścianę. Po czym skulił się na podłodze i zakrył twarz dłońmi. Stałam nieruchomo. Na myśl mi nawet nie przyszło, że za jej śmiercią mógł ktoś stać.

http://wszystko-ma-swoj-poczatek-i-koniec.blogspot.com/
Rozdział dwudziesty piąty
Weszła bez pukania do sali historycznej, gdzie przy biurku siedział młody mężczyzna. Nie musiał nawet podnosić głowy, żeby zobaczyć kogo tutaj przywiało.
- Słyszałem, że ty też wyjeżdżasz - mruknął i odłożył na stos kolejny sprawdzian. - Gdzie tym razem?
- Australia...
- Wysoko mierzysz - uśmiechnął się do niej.
Nina zaczęła chichotać i usiadła w pierwszej ławce przyglądając się koledze sprzed lat.
- Nie wierzę, że to ty - szepnęła. - Nie wierzę, że cię nie poznałam...
- No cóż, nie miałem tyle szczęścia, co ty.. - ruszył ramionami. - Też mogłem zostać przemieniony, kiedy byłem młody i piękny... Chociaż nie, nadal jestem piękny.
- Co z tobą będzie teraz? Gdzie chcesz wyjechać?
- Pewnie wrócę do stolicy, znajdę dobrze płatną pracę, może poznam kogoś - skrzywił się.
Nina wstała i złapała jego dłoń. Spojrzała mu pewnie w oczy, tak samo jak na pierwszej lekcji.
- Nie poddawaj się... Jeżeli ją kochasz, to nie poddawaj się.

http://ostatnitaniec.blogspot.com/
Rozdział I Księga III
W końcu i dziecko zostało pokonane. Hacząc drobną nóżką o konar, potknęło się, lądując między stertą liści. Ta chwilowa przerwa, była jak impuls dla niej. Ból, zgromadzony przy każdej ranie, ujawnił się. Dziecko krzyknęło, wiedząc, że to coś i tak zna już jej położenie. Kropelki zaczęły spływać po jej twarzy, zostawiając po sobie słony ślad. Dziewczynka przewróciła się na plecy, chowając się za drzewem. Resztkami sił nadal walczyła.
Szloch ugrzązł jej w gardle, gdy poczuła wbijające się pazury w jej małym ramieniu. Skóra została przecięta, a czerwona ciecz wydostała się na zewnątrz.
Stwór zarechotał.
- Lea!- czyiś krzyk dał jej nadzieję na ratunek. Ktoś się o nią upomniał i mógł jej pomóc.- Lea!- stwór słysząc po raz kolejny jej imię, zasyczał ze wściekłości i uciekł, zostawiając ranne dziecko. Zniknął w bezgranicznej ciemności, z której się narodził.

http://porcelanovvy.blogspot.com/
#10 Wymiana z Holandią - ZDJĘCIA :D
Exchange week, czyli meksyk w domu. Rodzice nienawijający po angielsku, łamana angielszczyzna Nikoli i towarzystwo sympatycznego Holendra. Co z tego wynikło? Widać na zdjęciach... :D Zapraszam!

http://fantasy-story-by-allyss.blogspot.com/
Rozdział III
Odchodzę kilka kroków do tyłu krytycznie lustrując swoje ‘’dzieło’’. Przez ostatnie kilkadziesiąt minut męczyłam się próbując nadać Hanie jakiś porządny wygląd i muszę skromnie przyznać, że mi się udało. Przyprowadzam ją przed lustro w pokoju, by mogła podziwiać uzyskany przeze mnie efekt. Widzę jak szmaragdowe tęczówki rozszerzają się uważnie przyglądając postaci w lustrze.

http://jacksparrow-inlove.blogspot.com/
Rozdział 1
Początkowy zamiar wyruszenia o świcie zniweczył wszechobecny kac. Obaj kapitanowie zmagali się z niemałymi trudnościami ogarnięcia wpółprzytomnej załogi, liczącej dwieście kamratów. Sparrow udał się się do portu przed czasem, by spojrzeć na ukochaną Perłę ostatni raz...

http://saiyan-princess.blog.onet.pl/
82. Płomień Echulusa
-Jeśli tu zostaniesz, nie mam gwarancji, że ktoś cię skradnie lub zniszczy. Jesteś dla nich niebezpieczna nawet pod tą postacią - Mówił cicho - Jesteś ich legendą więc nie mam wyjścia.
Osiemnastka wróciła do młodzieńca kładąc mu dłoń na lewym ramieniu, że niemal go objęła. Dziękował, że z nim jest, że to ona podjęła się rozbicia saiyańskiego posągu. Wiedział, że nie było innego wyjścia, a to było najodpowiedniejsze rozwiązanie. Nie mógł tu zostać do przyszłego roku i każdego dnia stać na warcie jej kamiennej duszy.

http://moj-prywatny-pamietnik.blogspot.com/
Ach… Co to byłaby za miłość, gdyby kochającego nie stać było na trochę poświęcenia?
-Zaczynając od początku, to ten trup którego znaleźliście nie należy do Jeana Morena. Taki człowiek istniał i nadal istnieje, i z tego co wiem to jest całkowicie żywy. A ten tutaj miał go udawać na czas pobytu w więzieniu i nazywa się Gordon Montrose...
-Chwila!-Xander błądził wzrokiem po wszystkich po kolei i wydawał się szczerze zszokowany słowami Lokiego.-Czy ty mi chcesz powiedzieć, że ktoś tak po prostu podmienił dwóch facetów a nikt nawet się nie zorientował?-Popatrzył na Mika który wyglądał na trochę zmieszanego.-To jest śmieszne! Śmieszne i niedopuszczalne! Nie dziwię się, że jednej sprawy od początku do końca przeprowadzić nie umiecie...
-Ja tam nie oceniam, stary. Ale wiem, że jak znajdziecie Gordona, to z wielką łatwością dopadniecie Marshala, bo chyba na tym wam zależy...

http://thevampire-stories.blogspot.com/
Odcienie różu
- Austin Avenue? - zapytałam cicho, prawie szlochając. Przypomniałam sobie jak Jerónimo otulał mnie swoimi ramionami i szeptał czułe słówka do ucha. Pamiętam jak energicznie opowiadał mi o uczelni, profesorach i o nowym przyjacielu, którego poznał zupełnie przypadkowo. To wszystko mignęło mi przed oczyma, a ja próbowałam nie wybuchnąć płaczem. Próbowałam być silna, chociaż na taką przestałam już wyglądać.
- Tak. - uśmiechnął się. Był to uśmiech promienny, taki, który obdarowuje drugą osobę radością bez żadnego konkretnego powodu. Po policzku popłynęła mi łza.
- Czy my się znamy? - zapytał, a ja przytaknęłam, zaciskając usta.
- Jestem Isabella Laureano. - rzekłam tak cicho, że prawie w ogóle mógł mnie nie usłyszeć, a jednak usłyszał. Wybałuszył oczy i otworzył buzię. Tak bardzo był zaskoczony, że nic nie mógł z siebie wydusić. Uśmiechnęłam się słabo, aby dodać mu otuchy, ale szybko odniosłam wrażenie, że uśmiechając się do niego w ten sposób wyglądam strasznie niczym wiedźma z trzema zębami.

http://oursillystory.blogspot.com/
4. Who is Who?
Gdzieś w jej podświadomości walczyły ze sobą dwa chochliki, jeden dobry do złudzenia przypominający Olivera, a drugi zły wyglądający jak zgryźliwa Patty. Tylko, komu teraz ma wierzyć? Szurniętej, dwubiegunowej dawnej zmorze jej życia czy nowemu początkowi, miłości, o którą walczyła.

Podczas, gdy Jared mnie całował, ktoś zaczął pukać do drzwi. Na początku nie zwracaliśmy uwagi, ale potem Jared poddał się, wstał i poszedł by otworzyć. Gdy usłyszałam jak ktoś głośno mówi, podniosłam się z kanapy i miałam zamiar skierować się do przedpokoju, lecz stanęłam w miejscu, kiedy do salonu wszedł gość. Te krótkie do ramion blond włosy, zielone oczy, kilka zmarszczek na twarzy, mały nosek... Patrzyłam i nie mogłam uwierzyć.
- Mama?

http://revievv.blogspot.com/
Wybrani (Nocna Szkoła #1)
Ciężko zaufać komuś, kto skrywa przed nami sekrety. I choć każdy jakieś ma, nie zmienia to faktu, że przez ten kawałek nas, który jest dla nikogo nieosiągalny, często tracimy w oczach bliskich, bo ciągle może męczyć ich zastanawianie się, co takiego ukrywamy. Z drugiej jednak strony ta tajemniczość czyni nas elektryzującymi i intrygującymi. Bo cóż takiego on(a) może skrywać? Może uda mi się jakoś się tego dowiedzieć? Na pewno zdarza Wam się przyłapać samych siebie na stawianiu takich pytań. I nie ma w tym nic krępującego: kto pyta nie błądzi, nieprawdaż? Lepiej jednak nie naruszać tej chowanej przed całym światem małej przestrzeni drugiej osoby, w której trzyma ona swoje tajemnice... No, chyba że w s z y s c y wokół skrywają przed Tobą coś, o czym wydaje Ci się, że po prostu m u s i s z wiedzieć, bo być może dotyczy to właśnie Ciebie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy