sobota, 1 listopada 2014

Nowe posty (124)

Rozdział 4
- Paweł! Mów o co Ci chodzi.
- Nie! - Powiedział stanowczo.
- Dlaczego taki jesteś?
- Niby jaki?
- Dobrze wiesz.
- Może dlatego, że osoba, która jest dla mnie ważna interesuje się innym. Jestem idiotą. Wierzyłem Ci, pomagałem, opiekowałem się. Byłem na każde twoje wezwanie. A Ty? Ty masz mnie w dupie, bo pojawił się jakiś idiota, który zawrócił Ci w głowie. Staram się o Ciebie od czterech lat, a On przyszedł i ma Cię podaną na tacy w trzy dni. To jest sprawiedliwe? Nie. Zastanów się, do kogo się zawsze przytulałaś? Z kim się wygłupiałaś? Kto Cię nosił na rękach? Do kogo dzwoniłaś jak znowu się pocięłaś? Kto rozmawiał z Tobą o Twoich problemach do czwartej nad ranem siedząc na dachu? Pamiętasz jak się śmiałaś? Tylko wiesz ... Nigdy nie miałaś tego pięknego błysku w oku, który masz teraz, ale wytłumacz mi jedno ...

http://mallaroy.blogspot.com/
Rozdział 10: Z deszczu pod rynnę
Dziewczyny siedziały w pokoju Alex i wertowały stare księgi, podczas gdy Erin odchodziła od zmysłów, łażąc tam i z powrotem po chodniku. Nie czuła już nawet przenikliwego zimna, które dokuczało jej jeszcze godzinę temu. Potrafiła teraz myśleć tylko o jednym – o wielkich wrotach, które lada chwila miały zatrzasnąć się jej przed nosem.

http://ostatnie-spojrzenie.blogspot.com/
Rozdział 8
- Spróbuj zrobić to jeszcze raz, a odstrzelę ci tę śliczną, ale pustą, główkę - warknął mi do ucha. - A teraz dokończmy to, co zaczęliśmy - dodał, po czym odwrócił mnie tyłem do siebie. Ja już naprawdę nie wiedziałam jak zareagować. Czułam się bezradna i to mnie dobijało najbardziej - nie mogłam nic zrobić, jeśli chciałam przetrwać. Zostałam wciągnięta w te bagno a szanse na to, że się z niego wydostanę, były bardzo małe.

http://chatka-czarownicy.blogspot.com/
Rozdział 3
Studenci nauk magicznych nie należeli do zbyt popularnych wśród obywateli. Kiedy wylęgali na ulice, nawet grabarze postanawiali wykorzystać zaległe urlopy, a cmentarze zamykano na cztery spusty. Co w gruncie rzeczy miało więcej sensu, niżby się mogło wydawać, a to dlatego, że kilka lat wcześniej zdesperowany uczeń postanowił ożywić trupa, by w ten sposób otrzymać podpis. Niestety, pomieszały mu się zaklęcia i przez dwa tygodnie za każdym razem, gdy ktoś wchodził na teren cmentarza, wszyscy zmarli wstawali z grobów. Doprowadziło to do dwóch ataków serca, czterech przypadków pomieszania zmysłów i próby samobójczej trupa (zakończonej fiaskiem; Włastymir stał się pewnego rodzaju maskotką cmentarza).

http://your-perfect-imperfections-ff.blogspot.com/
#3 Jesteś chora
- Nie jestem gejem – wycedziłem. – Tak samo Lucas.
Nie wiedząc kiedy, znalazłem się na równych nogach, stojąc zaledwie metr od Isobel i jej towarzystwa.
- Nie powiedział ci? – spytała zdziwiona dziewczyna. – Nie ładnie, Lucas – powiedziała kręcąc głową w geście rozczarowania.
- Jesteś chora – warknąłem patrząc na nią z nienawiścią.
- Jeśli ktokolwiek jest tu chory to twój kolega. Może i wygląda na porządnego faceta, ale tak naprawdę to nic nie warta dziwka, która puszcza się na prawo i lewo. No, powiedz mu Johnes, chyba zasługuje na prawdę, co? – spytał krótko ostrzyżony brunet, parskając śmiechem. – Powiedz mu kto rżnął cię w dupę jak tanią dziwkę – powiedział głośno.
Po usłyszeniu tych słów, poczułem jak moja samokontrola się ulatnia i działając w gniewie, rzuciłem się na niego z pięściami.

http://rozowakoszula.blogspot.com/
20. Tomasz Kowalski
– Zazdrosny, dlaczego? – Nie mogłam się powstrzymać, żeby nie zadać tego pytania. Wtedy też dostrzegłam, że Michał, zamiast cały czas wgapiać się w ogień lub zabawiać Sarę, która znalazła się w jego pobliżu, gapił się na mnie. Odwróciłam się natychmiast, stając twarzą do Kowala, w dodatku zachowując przyzwoity dystans. To wcale nie był taki łatwy manewr – z trudem spojrzałam Kowalowi prosto w oczy, bo bez kontaktu wzrokowego czułam się pewniej, poza tym jego bliskość fizyczna... wcale mi nie przeszkadzała. Ten rodzaj dotyku, który mi zafundował, jedynie wzbudził moją ciekawość. W dodatku otrzymałam coś, czego jako kobieta dawno nie dostałam – uwagę mężczyzny. Jednak to zupełnie nie przypominało obsesji, którą miał na moim punkcie Czarek, tamto określiłabym jako przerażające. Natomiast Kowal – facet, który w jakiś niezrozumiały sposób mnie zachwycił – sprawił, że byłam cała w skowronkach. W mniej niż pół minuty! Nie chciałam wiedzieć, jak to zrobił, chciałam, żeby to... robił.

http://fantasy-story-by-allyss.blogspot.com/
Rozdział VIII
Powoli otwieram oczy, mrugając przy tym kilkadziesiąt razy, by przyzwyczaić się do światła. Yus uśmiecha się radośnie starając doprowadzić mnie do porządku, podczas gdy Hana prowadzi mnie za rękę do parapetu, na którym siadamy. Wokół nas kręci się Hiroshi, który przypomina mi teraz małego, zaaferowanego szczeniaczka, który cieszy się z powrotu właściciela. Swoją drogą, ma naprawdę dużo ze zwierzęcia.
- Co się tam stało? Byłaś tam chyba najdłużej i do tego wybiegłaś jakby cię ktoś gonił.
- Bo gonił, chyba...

http://bardziej-niz-prawdziwe.blogspot.com/
Rozdział 4 – Samantha
- Już jesteśmy - odrzekł Jack po długotrwałej ciszy
Stanęliśmy tuż przed wysokimi i bogato udekorowanymi drzwiami. Po obu ich stronach stały wysokie zbroje, które swoim lekko przerażającym wyglądem dusiły dech w piersiach.
- A dokąd prowadzą te drzwi? - zapytałam
- Już za chwile się dowiesz - uśmiechnął się Jack
Wtem chwycił za klamkę i pchnął przed siebie. Zza drzwi wyskoczyła ogromna ilość światła, zdolna oślepić nie jednego.
- Wchodźcie - zawołał Jack, po czym wkroczył do jasnego pomieszczenia
Stałam w miejscu, myśląc czy tam wejść. Czułam się niezbyt pewnie. Ten średniowieczny klimat źle na mnie wpływał. I jeszcze ta przepowienia wcale nie pozwalała mi się skupić... Ta PRZEPOWIEDNIA, która wcale nie wróżyła nic dobrego.

http://sennikmysz.blogspot.com/
Martwa noc
Patrzę w niebo. Widzę małe migotliwe gwiazdy. Jest ciemno. Nikt mnie nie widzi, ani nie słyszy. Moje idealnie proste czarne włosy są ciągle pozlepiane krwią. Dobrze, że z rany na mojej głowie nic już nie cieknie. Nie wiem co powinnam teraz zrobić. Powoli patrzę na księżyc, którego światło przebija się przez gałęzie drzew. Promienie skradzione słońcu padają na puszki po piwie leżące obok i na stary chodnik, ale mnie omija. Czuję dziwny ucisk w żołądku, jestem taka samotna... Jak długo już trwa ta noc i kiedy wreszcie się skończy?

http://story-of-my-lifes.blogspot.com/
I’ll never forget you…
Ale wiesz, co na pewno się nie zmieni?
Na pewno nie pozbędę się Ciebie z mojej pamięci. Bo jesteś takim człowiekiem, którego nie dam rady zapomnieć. Nie mogę.

http://losyhermiony-dhl.blogspot.com/
Rozdział 8
- I na co się gapisz, Malfoy?
W odpowiedzi uniósł lewy kącik ust w ironicznym uśmiechu i zmierzył ją niespiesznie wzrokiem. Zdała sobie sprawę, że musi wyglądać co najmniej śmiesznie stojąc po ciemku w kuchni przyjaciela i przyciskając do twarzy butelkę wódki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy