sobota, 15 listopada 2014

Nowe posty (126)

Rozdział 14: Nefretete
– Nefretete?! – zawołał Kamose, zanim zdołał ugryźć się w język.
Wszyscy spojrzeli na niego, jednak książę w ogóle się tym nie przejął, będąc w stanie tylko na nią patrzeć. Czy to możliwe, że miał przed sobą tę Nefretete? Przyszłą królową Egiptu i żonę Echnatona, którego chciała właśnie zabić, bo był jej obojętny? Chyba że to tylko zbieżność imion, pomyślał. Albo niczym Alicja trafiłem do jakiejś zwariowanej Krainy Czarów, w której Nefretete jest władającą magią rebeliantką, a nie mitannijską księżniczką. I nie jest łysa, stwierdził, przyglądając się krótkim, rozczochranym od wiatru i szybkiej jazdy włosom kobiety.

http://inna-wersja.blogspot.com/
Żar
Kiedy ponownie zerknęła na księcia ciemności, dostrzegła tańczące w jego oczach iskierki zadowolenia oraz malujący się na twarzy szczery zachwyt.
– Powiedz, jak wiele jesteś w stanie zrobić dla swego księcia?
Pytanie odbiło się echem po czaszce dziewczyny. Nie odpowiedziała na nie od razu, chcąc dokładnie przeanalizować usłyszane słowa. Po chwili refleksji stwierdziła, iż nie ma to już najmniejszego znaczenia; niewolnik to niewolnik.
Cichym i lekko drżącym głosem powiedziała:
– Wszystko. – Co było prawdą. Nie miała żadnych wątpliwości: zmobilizuje swe siły, zmusi się do najobrzydliwszej czynności po to tylko, by przeżyć.
Oczy wojownika zalśniły przebiegle, zaś twarz wykrzywił zwierzęcy grymas zdradzający perfidne zamiary.
– Zobaczymy. Zdejmij z siebie szatę.

http://rant-czarodzieja.blogspot.com/
27. Pojedynek
– Nie przyszliśmy tu rozmawiać – uciął Syriusz, zwracając się do Margarity. – Oni nie będą walczyć, więc niech się odsuną i wyczarują tarcze.
– Jasne, są tylko świadkami – przytaknęła.
Huncwoci odsunęli się za katedrę, a Remus rzucił Zaklęcie Tarczy, które objęło również Petera i Jamesa. Ślizgoni przemieścili się w drugi koniec pomieszczenia, gdzie Avery zrobił to samo. Syriusz i Margarita stanęli naprzeciwko siebie, ledwo zauważalnie skinęli sobie głowami, po czym wyciągnęli różdżki przeciw sobie.
Do tej pory Peter nie widział czarodziejskich pojedynków, nie prawdziwych, w których liczyło się zwycięstwo. Na zajęciach ćwiczyli różne czary, jednak raczej nie mieli sposobności do stosowania ich w walce. W Hogwarcie pojedynki były zakazane oraz surowo karane. Po szkole krążyły plotki, że w przeszłości jakiś uczeń zginął podczas utarczki z kolegą i od tej pory surowo zakazano tych praktyk.
– Rictusempra – powiedział głośno i wyraźnie Syriusz.
– Protego – padła szybka odpowiedź i błyskawiczny atak: – Serpensortia!

http://posrod-gwiazd.blogspot.com/
Kawałki
- Mój brat jest cholernym szczęściarzem – powiedział wreszcie, wyciągając z kieszeni marynarki srebrny grzebyk. Wpiął go w jej włosy, tym samym dopełniając całości i dopiero wtedy na nią spojrzał. A jej zabrakło tchu, widząc w jego wzroku mieszankę uczuć, tak potężnych, wyzwalających i destrukcyjnych zarazem. Przerażające było to jak bardzo pragnęła w nich zatonąć, zapominając o wszystkim i wszystkich. I choć był jedyną osobą, która mogła ofiarować jej ukojenie i chwilę zapomnienia, to wciąż był tym, który mógł ją zniszczyć. A ona jego. A nie tego dla niego chciała.
- Ale ja nie jestem dłużej już tą samą kobietą – odpowiedziała niemal szeptem. Choć jednak zmieniła się całkowicie, nie wiedząc już kim tak naprawdę była i czego pragnęła, to gotowa była grać swoją rolę do końca życia. Nie miała innego wyboru. Nie miała sił by o niego walczyć.

http://smierc-i-pomoc-przyjda-z-nieba.blogspot.com/
Rozdział drugi: Naczynia
Który widzisz w prawdzie…
Zmarszczył brwi, gdy niski głos zabrzmiał wyraźnie w jego myślach. Zbyt wyraźnie, jakby był przeznaczony tylko dla jednego anioła.
Uczyń mnie obrazem twojej prawdy, który stwarzasz słowem, uczyń mnie obrazem twego słowa.
Słyszał tę modlitwę dosyć rzadko i przeważnie była ona jedynie cichym szmerem, jakby puszczano ją na źle odbierającej stacji radiowej.
Który dajesz się pokorze, uczyń mnie odblaskiem twojej pokory. Dotknij mnie swoją mocą. Niech moje nogi idą tam, gdzie Ty, Castielu, chcesz być obecny.
Castiel zamarł na chwilę ze zdziwienia, gdy usłyszał swoje imię w modlitwie mężczyzny. W sercu anioła natychmiast wezbrała się ciekawość i, ignorując wszystkie inne głosy, podążył za tym jednym, wołającym go.
Niech moje ręce czynią to, co ty chcesz uczynić. Niech moje usta mówią to, co ty chcesz powiedzieć..

http://papierowe-serca.blogspot.com/
Rozdział 3
Stojąc przed tylnym wyjściem obejmuje sama siebie. Potrzebuje tego. Pragnę być przesiąkniętą męskim zapachem, a usta mieć czerwone i napuchnięte przez setki pocałunków.

http://huncwot-rogata.blogspot.com/
Rozdział 25: Jakieś małe tête-à-tête
-O panna Evans, co panią sprowadza?
-James Potter.
Dyrektor zmierzył ją wzrokiem znad okularów i wskazał gestem, aby usiadła naprzeciw jego biurka.
-Dropsa?
Zaprzeczyła ruchem głowy.
-Może jednak, cytrynowe.
Uśmiechnęła się i sięgnęła po cukierka.
-No więc?- zachęcił ją.
Nie odpowiedziała tylko zdjęła bransoletkę i położyła na dębowym blacie.
-Myślę, że Po... znaczy James ją zaczarował. Po tym jak mi ją dał zaczął się dziwnie zachowywać.
Dumbledore zmierzył przedmiot wzrokiem, potem wziął go w szczupłe palce i zaczął oglądać. Odłożył i stuknął kilka razy różdżką w błyskotkę, jednak nic się nie wydarzyło.
-Przykro mi, Lily- stwierdził oddając jej własność- To zwykła bransoletka.
Evans westchnęła z rezygnacją i dziękując za poświęcony czas zaczęła wychodzić. Pewna myśl zaświtała jej w głowie.
-Panie profesorze- zaczęła, odwracając się od drzwi.
-Tak?
-Czy życzenia urodzinowe mogą się spełniać?

http://balagan-uczuc.blogspot.com/
Rozdział 1: (Nie) Znajomy przy barze...
Zerknęłam w stronę baru, gdzie wszystkich ludzi obsługiwała młoda barmanka. Kilka stołków przed nią było zajęte. Moje serce zabiło podwójnie, kiedy zatrzymałam wzrok na jednej osobie.
Siedział do mnie bokiem, więc idealnie widziałam jego profil. Poburzone, przy okazji trochę za długie kasztanowe włosy. Ciemne oczy, których z dzielącej nas odległości nie mogłam dostrzec. Mimo to wiedziałam, że są brązowe z przebłyskami złotego refleksu przy źrenicy. Ostre rysy twarzy, prosty noc i kilkudniowy zarost, sprawił że moje kolana na raz się ugięły.

http://rock-me-severus.blogspot.com/
Rozdział 4
Hermiona przechodziła akurat u stóp wieży astronomicznej. Sądząc po godzinie, lekcja musiała tam trwać w najlepsze. Wtem zobaczyła jakiś podłużny, czarny kształt leżący na ziemi.
Z początku się przeraziła, sądząc, że ktoś spadł z wieży. Jednak już po chwili przeraziła się jeszcze bardziej, po charakterystycznej mrocznoczarnej szacie rozpoznała bowiem Snape’a. Z zapaloną różdżką i duszą na ramieniu podeszła do swego opiekuna stażu. Severus leżał bezwładnie, z rozrzuconymi rękami, jego włosy były rozsypane na bruku. Panna Granger poczuła nagły lęk. O Merlinie, co mu się mogło stać? Błagam, niech on z tego wyjdzie!

http://revievv.blogspot.com/
Deadline (Przegląd Końca Świata #2)
Zombie jeszcze nigdy nie mieli się tak dobrze - z odwrotną proporcją w stosunku do ludzi. Jednak kolejne ofiary wirusa Kellis-Amberlee udostępniają coraz to bardziej interesujące fakty dotyczące epidemii. A na czele intrygujących newsów bardzo dobrze prezentuje się Najprawdziwsza Prawda: w obliczu niebezpieczeństwa ze strony zombie największym zagrożeniem pozostaje wciąż człowiek.

http://threeunpredictable.blogspot.com/
Rozdział czwarty – Annabeth
Biegłam ile sił w nogach, a moje botki na obcasie dodatkowo utrudniały mi zadanie. Było już dość ciemno, zimny wiatr uderzał mnie w twarz, a sweter, który miałam na sobie nie chronił mojego ciała przed mrozem. Ludzie patrzyli na nas jak na wariatki, kiedy przemykałyśmy koło nich. Skręciłyśmy w ciemną uliczkę. Ślepy zaułek. Osoba stojąca przed nami miała na sobie długi, czarny płaszcz i kaptur zarzucony na głowę. Wcześniej wydawała mi się wyższa i potężniejsza.
-Nie masz, dokąd uciec! Wyjaśnisz mi teraz, co to oznacza.- Wyciągnęłam w jego kierunku prawą rękę, pokazując znak. Tajemnicza postać odwróciła się i stała teraz twarzą do nas.

http://licencja-na-milosc.blogspot.com/
54. Przebudzenie
- Czy to, co zobaczyła w swojej wizji, jest możliwe? – spytał. To pytanie tłukło mu się po głowie od wczoraj.
McGonagall westchnęła, na chwilę spuszczając wzrok, jakby zastanawiała się nad odpowiedzią. W końcu zaczerpnęła powietrza i powiedziała:
- Nie wiemy, co jest możliwe, a co nie. Daisy nigdy wcześniej nie przejawiała zdolności wróżbiarskich, więc nie mamy punktu odniesienia. Należy jednak rozważyć taką możliwość…
Serce Hugo na chwilę znów przyśpieszyło. Rozważyć taką możliwość? Czyli jednak coś w tym może być.

http://basniowa-pozytywka.blogspot.com/
Rozdział X {Kuchareczka}
— Ludzie wierzą w różne rzeczy. Ja na przykład uważam, że dziewczyna oszalała. Już wkrótce miała objąć rządy, a takie zadanie w oczach delikatnej osóbki może wydać się cholernie trudne.
— Śnieżka, którą znałam, może i była delikatna, ale na pewno nie tchórzliwa — wyjaśniła Słoneczko, a nuty w jej głosie gorzały jak prawdziwa ognista kula na niebie. — Chciała z godnością przejąć tron ojca.
Lśniące od tłuszczu próbowanej zupy usta Passy ułożyły się w uśmiech zadowolenia, przez co jej pulchne policzki jeszcze bardziej się uwypukliły.
— Otóż to, otóż to! Uciekła ze strachu przed zawiedzeniem zmarłego króla.

http://moj-prywatny-pamietnik.blogspot.com/
Każdy ma swoją historię życia, która go ukształtowała
-Historia byłaby nudna, gdyby dla wszystkich skończyła się szczęśliwie, prawda?-Spytał.-Zbyt przewidywalna. Ktoś umrze, ktoś ucierpi, ktoś dostanie drugą szansę.-Dokończył ze smutkiem i popatrzył na mnie ze łzami w błękitnych oczach.-Ale możemy mieć też nadzieję na zwrot akcji i zmianę biegu wydarzeń, prawda?-Spróbował się uśmiechnąć ale kąciki ust mu drżały.-Chodź, idziemy. Domi pewnie już nas szuka.-Podał mi rękę i pomógł wstać. Ruszyłam za nim długim korytarzem. Wtedy marzyłam, żeby ta historia miała jednak szczęśliwe zakończenie.

http://to-be-someone-else.blogspot.com/
Rozdział V: Bal dobroczynny
Wyjęłam telefon z torebki i najpierw zadzwoniłam do Leslie, potem do Jordana. Oboje nie odbierali telefonu, a do ojca Sheili nie miałam zamiaru dzwonić, nie po tym jak naprawiłam ich relacje.
Zrozpaczona usiadłam na schodku. Byłam pijana, nie wiedziałam gdzie jest dom, było mi zimno i na dodatek zbierało mi się na wymioty.
— Może pomóc. — Usłyszałam za sobą męski głos.
I wtedy urwał mi się film.

http://paranormalactivityclub.blogspot.com/
Rozdział V: Obietnica
- On naprawdę mi pomógł. – Musiało minąć sporo czasu, by mogła zrozumieć sens wydarzenia sprzed kilku dni. Zaklinał, że chciał zrobić na złość Zerefowi, jednak czy nie chciał zmienić biegu wydarzeń? Czy nie pomyślał o tamtej sytuacji, jak o morderstwie jego matki? – Może sam nie wiedzieć, ale chyba naprawdę przypominam mu matkę. Chciał nie mnie uratować, a ją… a może po prostu chciał kogoś uratować. Wtedy nikt mu nie pomógł, dlatego nie chciał być jak oni… Głupek.

http://jacksparrow-inlove.blogspot.com/
Rozdział 3
-Będę na ciebie czekał w swojej kajucie. Przejmij ster, kochanie. - skłonił się komicznie i odszedł. Uśmiechnęłam się na ten widok, choć wciąż czułam żal. Chwyciłam za ster i wyciągnęłam swój kompas. Wskazywał idealnie północ.

http://shoujo-namida.blogspot.com/
Akademia OverAble - Rozdział 10
Stanęła za nią i zaczęła związywać jej ręce oraz kneblując usta czerwoną chustą. Po wykonaniu czynności, nagle koło niej pojawił się starszy mężczyzna. Ubrany w niebieski mundur lustrował pożądającym spojrzeniem blondwłosą. Miyako pstryknęła palcami przez co Hana wybudziła się z hipnozy. Widząc przed sobą rozbawioną dziewczynę a za nią ogromnego czarnego potwora, padła na kolana. Nie zwróciła uwagi na to w jakiej znalazła się sytuacji. Chusta uniemożliwiała jej wypowiedzenie jakiegokolwiek słowa.
-Bardzo pomocna z Ciebie dziewczynka, Hana. Sin, zabierz ją. - skierowała spojrzenie na mężczyznę.

http://76-hunger-games-sectus.blogspot.com/
Rozdział V Będę bestią tak jak tego chciał
- Uwaga! Ogłaszamy, że pokazy indywidualne w tym roku, będą odbywały się inaczej niż przy poprzednich Igrzyskach. Tym razem wywoływani będą trybuci w parach, niekoniecznie z tych samych dystryktów do rywalizacji na pokazie. Zwycięscy zdobędą większą liczbę punktów. Na pokazie trzeba będzie rywalizować w trzech konkurencjach. To już wszystko. Na razie zapraszamy trybuta z dystryktu pierwszego Deena Clevena oraz trybutkę z dystryktu dziewiątego Jess Verior do rywalizacji indywidualnej.
Głos w głośniku zamilkł, a dwójka trybutów weszła do Sali treningowej. Ja nie miałam siły nawet tego skomentować. Snow na pewno się dobrze bawi. Przecież to okropne. Nie mamy szansy się dobrze zaprezentować, bo musimy rywalizować. Nie chciałam mysleć kto przypadnie mi. Kątem oka zauważyłam Volta patrzącego na mnie i zacierającego ręce. Wyraźnie miał nadzieję, że może będziemy rywalizować między sobą. Cóż, ja mogłam tylko się modlić, żeby tak nie było.

http://nowa-w-hogwarcie.blogspot.com/
Rozdział 16 część II Noc Duchów
Wypadła na polanę i stanęła jak wryta. Scospiusowi udało ją się dogonić.
Dopadł do niej i złapał ją mocno za nadgarstek.
- Co ty wyprawiasz? – sapnął zirytowany. Dziewczyna tylko pokręciła głową i wskazała mu scenę rozgrywającą się przed nimi. Była w szoku, że tego wcześniej nie spostrzegł.
Na polanie – do której nie docierało już tak dobrze magiczne światło – stało dwóch mężczyzn. Nie widziała ich twarzy, które kryli za czarnymi kapturami, ale po budowie ich ciała nie miała wątpliwości, co do ich płci. Pochylali się nad dwójką osób. Rudowłosych osób.

http://nim-ci-zaufam.blogspot.com/
ROZDZIAŁ JEDENASTY
- Dominika, proszę nie komplikujmy sprawy. Odwiozę cię teraz do domu i każde pójdzie w swoją stronę. Ok?
- Ale ja tak nie chcę - spojrzała mu głęboko w oczy, po roześmianym i ciepłym spojrzeniu nie został nawet ślad.
- Przykro mi - wzruszył obojętnie ramionami.
- Nie udawaj, że takie rozwiązanie ci odpowiada.
- Chcesz, żebym był szczery? Ok. Nie odpowiada mi. W chuj mi nie odpowiada! Zakochałem się w tobie po uszy i oddałbym wszystko, żeby z tobą być, żebyś była przy mnie szczęśliwa. Rozumiesz? - jego smutny wzrok wyrażał więcej niż była w stanie udźwignąć - Gdybyś powiedziała jedno słowo rzuciłbym to całe moje pieprzone życie i wyjechał z tobą gdzie tylko byś chciała. Jak w tej piosence, być tam, zawsze tam gdzie ty. Myślałem, że czułaś to samo. Byłem pewny, że też tego chcesz.
- Alan ja nie wiedziałam - pokręciła głową z niedowierzaniem.

http://distress-and-fear.blogspot.com/
Rozdział 15
Mężczyzna czekał oparty o pień drzewa. Wiedział, że dziewczyna niedługo się tu zjawi. Nie wiedział po co ani dlaczego, ale wiedział, że przyjdzie. Był świadomy, że nie tylko on ma plan, ale nie mógł dopuścić, aby dziewczyna zrobiła coś czego później będą żałować. A może to świadomość tego, że sam sobie obiecał chronić ją przyprowadziła go tutaj.
Usłyszał szelest dochodzący ze ścieżki prowadzącej do miasteczka. Tak jak się tego spodziewał właśnie tą drogą przybyła dziewczyna. Była ubrana cała na czarno, a na głowę miała zaciągnięty kaptur. Jednak nie to przykuło uwagę Hale. W dłoni brunetki świeciło się ostrze noża.

http://story-of-mystic-diary.blogspot.com/
Rozdział 4, w którym lepiej poznaję moje zadanie
Wyjęłam z torebki Mistyczny Dziennik, otwarłam go na stronie z napisem Twoja kolej i położyłam na niej zdjęcie. Kartka wchłonęła je – gdy go dotknęłam, zdawało się być narysowaną ilustracją. Jednak kiedy mocniej naciskałam stronę, nie czułam oporu. Zdjęcie wchłaniało moje palce. Zanim dotarło do mnie, co się dzieje, świat zawirował mi przed oczami, a moje ciało stało się bezwładne. Odzyskałam nad nim kontrolę, gdy uderzyłam plecami o ziemię.

1 komentarz:

Obserwatorzy