sobota, 29 listopada 2014

Nowe posty (128)

Rozdział V: Co się wydarzyło w Nowym Jorku
- Anya, skup się. Wiem, że ostatnio nie było ci lekko, ale... - zaczęła słodkim głosem, pełnym troski i przejęcia - jeżeli teraz zawalisz, to obiecuję ci, że zrobię z twojego życia piekło - warknęła, a po delikatności znów nie było śladu.
Nienawidziła mnie z całego serca. Jeszcze nigdy nie miałam prawdziwego wroga, dlatego ciężko było mi zrozumieć jej zachowanie.

http://balagan-uczuc.blogspot.com/
Rozdział 3: Powracający koszmar
I wtedy nagle jego głowa się odwróciła, a mroczne oczy padły na mnie. Kilka razy przemierzył mnie wzrokiem od góry do dołu. Jego twarz nie wyrażała żadnych emocji. Stał jakby onieśmielony i chyba niepewny, co ma uczynić. Ja natomiast czułam się pod wpływem jakiegoś czaru. Kurde, czy to jest jakaś bajka? Ja nie znoszę animowanych filmów.
- Maja - powiedział niespodziewanie.

http://ostatnitaniec.blogspot.com/
Rozdział 3
Skoro nie należała do moich strażników, musiała być kimś zupełnie innym. Jedyne czego teraz się obawiałam, to tego, że okaże się być moim wrogiem. Jedną z osób, które zamarzyły sobie obalić mnie i nie dopuścić do pojednania światów.
- Nie podoba ci się? - zapytał mnie brunet, jakby obawiając się potwierdzenia swoich obaw. Zupełnie źle odczytał moją reakcje. Uśmiechnęłam się do niego.
- Jest pięknie - powiedziałam, jednocześnie w myślach przywołując Nirrę.
Była ona jedynym stworzeniem, któremu zawierzyłabym swoje życie. I tak też zrobiłam. Miałam jedynie nadzieję, że moje przeczucie nie zostanie potwierdzone. Inaczej my wszyscy bylibyśmy w wielkim niebezpieczeństwie. Nie wspominając już o tym, że musiałam zgodzić się z ojcem.

http://written-heart.blogspot.com/
Potterowskie: Obietnica
Kochał to dziecko od momentu, kiedy spojrzał na niego po raz pierwszy. Widok tak małego człowieczka spowodowało, że jego serce zmiękło całkowicie. Z początku stopniowo robiła to Astoria, a teraz ten mały brzdąc. Uzmysłowił sobie, że był najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi.
- Jesteś miłością mojego życia – powiedział cicho do syna. – Wszystko, co mam i wszystko, czym jestem, jest twoje. Twoje i mamy. Na zawsze. – Mały ani drgnął, wciąż mocno ssał smoczek. Pochylił się, aby pocałować Scorpiusa lekko w czółko. – Obiecuję, że dam ci miłość, której nie doznawałem od swojego ojca. Postaram się, aby tak się stało. Wychowam cię na porządnego czarodzieja.

http://saiyan-princess.blog.onet.pl/
84. …i niepogody
Ponownie przybrałem złote barwy zaciskając brudne od ziemi pięści. Przestąpiłem krok do przodu chcąc pokazać kosmicznym łotrom, że właśnie nadepnęli mi na odcisk. Choć nie miałem w sobie tyle energii co przed ich atakiem wiedziałem, że muszę dać z siebie wszystko, a przynajmniej tyle ile mogłem w tej chwili.

http://pawlilandy.blogspot.com/
Wyznania Assasera: Początek – część II
Zgodnie z planem dotarli do celu, karczmy "Jaskinia szalonego Porbąfla".Wyglądała ona jak porządna, stereotypowa karczma wyglądać powinna. Duży, trzypiętrowy budynek z masą nadbudówek, okien, wsporników i spadzistym dachem pokrytym czerwoną dachówką. Wewnątrz dwie duże sale jadalne, w których jednak wczesnym popołudniem przebywało raptem paręnaście osób. Karczmarz wycierał kufle za ladą, gawędząc z jakąś kobietą, pewnie jedną z kelnerek.
Assaserzy podeszli do barmana.
- Czym mogę panom służyć?
- Poszukujemy... Krystiana Flesza. Ponoć zatrzymał się tutaj.
- A tak, tak. Istotnie. Przekazał, że ktoś będzie o niego pytał. Już go sprowadzę.
Po chwili zszedł z piętra młody mężczyzna, który zaraz się ukłonił.
- Witam, zwę się Krystian Flesz von Collaville. A mam przyjemność z...
- Jestem Serafin. To jest Sergiusz. Mieliśmy się spotkać.

http://ordomalum.blogspot.com/
Rozdział 17: Czy ja żyję?
Jared zmaga się z kolejnymi wizjami, uciekając przed Śmiercią. Dobrze sobie radzi, lecz patrzenie na własny grób i rzeczy, których nie rozumie stawia go w trudnej sytuacji.

http://klaroline-na-zawsze-razem.blogspot.com/
Rozdział 22: My kobiety musimy trzymać się razem
Pochyliłem głowę ,a gdy szeptałem. Delikatnie ocierałem ustami o jej ucho.
-Czy już mówiłem jak niemądrze postąpiłaś przychodząc tutaj mając za ochronę jedynie moją siostrę ?
-Coś wspominałeś.-usłyszałem jej zdławiony głos.
-Nie licząc się z konsekwencjami swego czynu.- kontynuowałem.
-Skoro tak ładnie prosisz. Prawdziwy gentleman nigdy nie odmawia damie.
-Nie jestem damą.
-Ani ja gentlemanem.

http://mamtowekrwi.blogspot.com/
Rozdział 10
Zanim zdążyłam skomentować zachowanie Aidena, na korytarz wpadł jak burza Matias. Zatrzymał się koło mojej przyjaciółki i spojrzał na mnie z niepokojem. Przez moment nie mógł wyrzucić z siebie ani jednego słowa. Na mojej twarzy od razu pojawił się grymas. Znów było coś nie tak. A myślałam, że już gorzej być nie może.
– Mamy problem.

http://nine-crimes-ss.blogspot.com/
II Wariat
Czułam, że dzisiejszy dzień będzie mój.
Okej, tak naprawdę nigdy tego nie czułam. Każdy był tak samo beznadziejny w swojej rutynie w którą popadłam, a ja nie miałam tak wielkiej siły przebicia, aby to w sobie zmienić. Bo po co, jeśli codziennie budziłam się z myślą:
Cześć! I tak wszyscy umrzemy!
Więc czy moje życie byłoby rutyną czy nie, i tak skończyłoby się tak samo.
Dzwonek zadzwonił, a moja pierwsza lekcja języka ojczystego rozpoczęła się. Weszłam do klasy gdzieś w środku pchającego się tłumu, dając mu się ponieść. Tym sposobem wniesiono mnie do pomieszczenia. Wyswobodziłam się z tych objęć przy pierwszej okazji i czmychnęłam na swoje miejsce w ostatniej ławce pod oknem.

http://kraina-hadesa.blogspot.com/
Rozdział XVII: Władcy świata
Hermes popatrzył na Kayth ze zmarszczonymi brwiami.
- Szczerze mówiąc, nie mam pojęcia, jak mam cię przenieść do Pompejów, w których jest przejście do Krainy Hadesa... Moje skrzydlate buty mogą unieść tylko jedną osobę. Wiem! Masz może ze sobą contactusa?
– Oczywiście, zawsze noszę go w kieszeni – odparła sarkastycznie, a gdy zauważyła, że czekał, aż go wyciągnie, przewróciła oczami. - Nie, nie mam contactusa.
– Ach, wy śmiertelnicy. Zawsze tacy ironiczni.
– Technicznie rzecz biorąc, nie jestem śmiertelniczką.
– Technicznie rzecz biorąc, powinienem być teraz wszędzie indziej, tylko nie tutaj – po chwili ciszy westchnął ciężko. - Przepraszam, to było niemiłe.
– Zły dzień?
– Zły wiek.

http://podarte-listy.blogspot.com/
Drugi list
Napisałaś, że Hogwart bardzo się zmienił ze względu na surowsze traktowanie wszelkich przejawów braku szacunku do mugolaków. Cóż, jak dla mnie to ta szkoła i tak za bardzo pobłaża (i pobłażała) dzieciom mugoli, traktując ich jak małe, biedne stworzonka, wrzucone bezczelnie do kotła z magią. Ale czy ktoś im kazał wybierać Hogwart? Przecież równie dobrze mogli odmówić chodzenia do tej szkoły i zdecydować się na jakąś mugolską! Nie zrozum mnie źle — od roku słowo "szlama" nie padło z moich ust, zmieniłem nieco swoje poglądy na temat brudnokrwistych, ale mimo to uważam, że McGonagall przesadza z tą swoją odziedziczoną po Dumbledorze pasją do wojowania w imię większego dobra.

http://shoujo-namida.blogspot.com/
Akademia OverAble – Rozdział 12: Ultimate
Hana spojrzała w stronę przyjaciół. Z jej ust zaczął spływać mały strumień krwi. Upadła na kolana, a z jej oczu spływały łzy. -*To już koniec – pomyślała, i upadła bezwładnie na zimną ziemię.
-HANA ! - Czerwono włosy szybko podbiegł do leżącej dziewczyny. Jego czoło opierało się o jej. -Hana...
-Zakręciło mi się w głowie – usłyszał jej cichy szept. Leniwie otworzyła swoje niebieski niczym niebo oczy, wpatrując się w jego orzechowe spojrzenie. Był blisko i to bardzo. Czuła jego oddech na swoich pełnych, malinowych ustach.

http://nim-ci-zaufam.blogspot.com/
ROZDZIAŁ TRZYNASTY
- No hej!
- Ja grab, ja grab. Jak mnie słyszysz? - z głośnika dobiegał poważny głos przyjaciółki.
- Co? - Dominika wybuchnęła śmiechem, kompletnie zdezorientowana.
- Boże, nie mów, że nie oglądałaś Czterech Pancernych - Majka była wyraźnie oburzona.
- Powiedzmy, że to było dawno. A co powinnam odpowiedzieć?
- Ja brzoza, ja brzoza, słyszę cię dokładnie. Czy jakoś tak - dodała po chwili zastanowienia.
- Ty jesteś oderwana od rzeczywistości. - Przyłożyła telefon do ust - Izolować cię powinni!
- Niby czemu? Eboli nie mam, choroby wściekłych krów też nie - udała obrażoną.
- Co do tego drugiego, to bym polemizowała - zaśmiała się - A tak na serio, to co tam?
- Bardzo zajęta jesteś?

http://arrancarno6.blogspot.com/
Rozdział 13
– Do czternastej! Doba hotelowa trwa do czternastej!
– No to wypierdalać i spróbujcie się tu pokazać wcześniej!
Szósty machnął Panterą na dwójkę Shinigami, którzy w pośpiechu opuszczali teraz hotel (Ikkaku wyrywał Yumichice z rąk jego golf, żeby nie wylecieć na zewnątrz w samych gatkach). Arrancar ponownie opar się o kontuar.
­– Szóstka jest już wolna. ­– Uśmiechnął się tak paskudnie, że pracownik recepcji tym razem wcisnął guzik bezpieczeństwa. Na jego szczęście – bo Espada zapewne wyciągnąłby z tego odpowiednie konsekwencje – guzik nie zadziałał. – Tylko przyślijcie mi tam jakieś sprzątanie. Przed drzwiami komuś musiało się rozlać coś czerwonego… Klucze już mam, także dzięki za fatygę.
– P-Pańskie nazwisko…? – odważył się jeszcze zapytać recepcjonista, drżącymi rękami otwierając Księgę Przyjęć.
– Bo co? – Kobaltowe spojrzenie pozbawiło go resztek odwagi. Długopis wymknął się jego spoconym dłoniom i z brzdękiem upadł na podłogę.
– M-M-Muszę wpis-s-sać, kto przy-przyjmuje p-p-p-p-pokój.
– Jaegerjaquez – rzucił Szósty po krótkiej chwili wahania i odszedł.

http://moj-prywatny-pamietnik.blogspot.com/
Rozdział 46
-Tylko ona nie robi ludziom czary mary...-Wciął się Nicholas , powtarzając gest Camerona.-Wasze zdolności są podobne, ale nie takie same.-Przysunął się na kanapie w naszą stronę, jakby chciał nam powierzyć jakiś sekret, po czym wskazał palcem na mnie.-Ty potrafisz łączyć się umysłem z drugą osobą, jednak nie potrafisz niczego na niej wymuszać czy odczytywać jej wspomnień, bez jej zgody. Osoba która jest w ten sposób z tobą połączona zachowuje trzeźwość umysłu i panuje nad nim. Cameron przeciwnie. Żeby dostać się do myśli drugiej osoby, musisz nawiązać z nią kontakt wzrokowy. Wtedy może odczytywać jej zamiary, wspomnienia i uczucia i tylko on ma wpływ na to, co z niej wyciągnie i do czego ją zmusi. Jednak nie trwa to krócej niż kilka minut i nie potrafi być z nią w stałym połączeniu. Innymi słowy Eva potrafi z ludźmi robić to, co wy z Domeinem i Xanderem robicie sobie nawzajem przez cały czas.

http://uciekiniarka.blogspot.com/
Rozdział Dwudziesty Szósty
- Proszę nie…
- Czekajcie – krzyczę w tym samym momencie, bo widzę, że Kol ma zamiar strzelić. Dalej trzyma go na muszce, ale daje mi chwilę, więc zwracam się do mężczyzny – Co tutaj robisz?
- Jestem naukowcem, produkuję Qubat – wyjaśnia szybko. Jest przerażony.
- Dlaczego? – dopytuję.
- Muszę, bo inaczej Nguvu zabije moich bliskich.
- Przypilnujcie go – mówię dziewczynom i proszę Kola na słowo. Niechętnie wychodzi ze mną do poprzedniego pomieszczenia.
- Może nam pomóc. Jest świadomy, zna ten lek, będzie umiał go zmienić.
- Albo wciska nam kit i zaraz powiadomi o naszej obecności – Kol podchodzi sceptycznie do obdarzenia zaufaniem naukowca.
- Czuję, że mówi prawdę. Nie wiadomo czy uda nam się zmienić skład leku. Istnieje ryzyko, że wszystkich pozabijamy.
Kol się zastanawia. Woli wszystko robić samemu, ale musi przyznać mi rację w tej kwestii. Naukowiec pracujący przy Qubacie jest dla nas prezentem od losu.
- Kol? – mówię najłagodniej jak potrafię – Proszę.

http://mallaroy.blogspot.com/
12. Cisza, brak burzy
— Och, nie zapytałem się. Czy ktoś tutaj wśród nas nie jest Wampirem?
Powiódł wzrokiem po klasie, ale widać było, że nie spodziewa się niczyjej reakcji. Jednak, ku zaskoczeniu wszystkich, Erin podniosła rękę do góry.
— Ja nie jestem — odezwała się trochę niepewnie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy