sobota, 7 lutego 2015

Nowe posty (136)

Rozdział 1
Zanim jednak opuściłam pokój, wetknęłam sobie athame za pasek moich spodni. Ostatni raz zmierzyłam wzrokiem pomieszczenie. (...) Niczego nie zapomniałam. Miałam wszystko czego potrzebowałam, by zabić wampira. Wybiegłam z pokoju z tą myślą. Czułam, że Dylan Thorne będzie cierpiał dziś tak bardzo jak moja babcia, albo gorzej.

http://hiccup-and-friends.blogspot.com/
Rozdział VIII: Tajfumerang imieniem Barlog
Zamknęła oczy i zacisnęła usta tak mocno, że aż zbladły. Musiała zdusić w sobie niechęć, wewnętrzny sprzeciw i o dziwo strach. Z drżącym sercem i ustami rwącymi się do krzyku, szła powoli w stronę bestii przycupniętej na pagórku. Północny wiatr zadął jej w twarz i wycisnął łzę z oka. Nie bała się tak bardzo nawet wtedy, gdy widziała smoki, którym z paszczy ciekła krew, a ona stawała z nimi do walki.
- Idiotyzm! - wykrzyknęła Glizda i odwróciła się plecami do stworzenia, które podniosło pysk do góry i zaczęło się jej przyglądać - Ja i smoki. Po prostu cudnie. Ja jestem od zabijania, a nie... - mamrotała, oddychając szybko.
Jej pięści na przemian zaciskały się i rozprostowywały. Brunetka walczyła ze sobą tylko i wyłącznie dlatego, że gdzieś tam w lesie, pod szarym, zimnym murem bez broni walczył jej przyjaciel. Bo przecież Czkawka był przyjacielem i to bardzo ważnym, tym który zainteresował się jej losem.

http://biale-roze-willow-mellark.blogspot.com/
II Rozdział: Wizytacja
Willow powolnym krokiem przybliżyła się do biurka i usiadła tuż naprzeciwko pana Lorensa gotowa na kolejną już z rzędu rozmowę w cztery oczy. W ciągu ostatnich kilku dni miała już okazję go poznać.
Podobnie jak dziś, przychodził do niej na długie rozmowy głównie w kwestii spadku majątku po rodzicach oraz bezpieczeństwa jej i Rye’a. Zwykle te rozmowy donikąd nie prowadziły. Były to najczęściej długie minuty ciszy i niezręczności.
Tym razem pan Lorens był ubrany w elegancki garnitur i w ciemne, połyskliwe spodnie. W jego oczach czaiła się tajemniczość. Zerkał na nią z powagą, co jakiś czas przygryzając dolną wargę.
- Witam ponownie, panno Mellark – odrzekł spokojnie jak przystało na kapitulońskiego urzędnika, lecz nie doczekał się odpowiedzi, gdyż Willow wciąż obserwowała mu się badawczo, wyczuwając zagrożenie.

http://i-love-you-jack.blogspot.com/
15 Rozdział
- Chyba chwilę przerwy możesz sobie zrobić. To dla Ciebie – wręczył jej kwiaty, czekając na właściwą reakcję z jej strony. Nic takiego się nie wydarzyło. Coś było nie tak. Wzrok Jacka powędrował na podłogę, gdzie leżały męskie sportowe buty , z pewnością nie należące do jej ojca. Poczuł dziwny ucisk w żołądku.
- Ktoś u Ciebie jest ? - zapytał i nie czekając na odpowiedź, skierował się w stronę jej pokoju. Czuł niepokój, ogromny niepokój. Jego żołądek zacisnął się w ogromny supeł.

http://jacksparrow-inlove.blogspot.com/
Rozdział 11
Zerwałam się więc z leniwie kołyszącej się płachty materiału, zastępującej prawdziwe posłanie i poszłam zwalczać ogień ogniem, wprost do kajuty kapitana Sparrow'a. Zapukałam cicho i nie czekając na odpowiedź, nacisnęłam klamkę, które nie stawiła oporu i drzwi uchyliły się. Nie spał.

http://pawlilandy.blogspot.com/
Restauracja na końcu świata – część VII
– Tę piosenkę, chciałbym zadedykować dla mej ukochanej. Zostawiłem ją tam, na północy, by bić się w imieniu tego, co wspólnie kochamy. Wiatry południa, zanieście me słowa do pięknej Carmen!
Usiedli w kręgu, by posłuchać młodzieńca, zdolnego wzruszyć Emilię nim jeszcze zaczął śpiewać.
Z gitary zaczęły się wydobywać dźwięki.
Gdy nie bawi cię już
Świat przystawek nazbyt skromnych
Kiedy dręczy cię głód
Przeogromny
Zamiast słuchać bzdur
Głupich wszystkowiedzących dietetyków zza mórz
Spytaj siebie czego pragniesz
Dlaczego kłamiesz, że jadłaś wszystko

http://chronicle-shadowhunters.blogspot.com/
Rozdział 5
-Jak to? – Wydał z siebie wreszcie jakiś dziwny, piskliwy dźwięk – Ty tego nie widzisz?
-Widzę, że jesteście zajęci – Mruknęła w odpowiedzi starając się nie zwracać uwagi na wysokie dźwięki wydawane przez przyjaciela. Teraz to potwór zdawał się zaciekawiony. Spojrzał raz na jedno raz na drugie. Jego wzrok zatrzymał się na chłopaku. Chwycił gwałtownie jego rękę i zaczął śledzić linię jego dłoni.
-Okej, teraz to się dziwnie zrobiło – Stwierdziła Anastazja widząc dziewczynę obserwującą z ciekawością wewnętrzną stronę dłoni Remigiusza.
-Masz Wzrok – Powiedziało monstrum, które Ana postrzegała jako zwykłą dziewczynę z klubu.
-Kto go nie ma? – Zapytała ironicznie – nie licząc ślepych. Blondynka spojrzała na nią groźnie.
-Zamknij się Przyziemna – Warknęła.
-Że kto? – Zapytała Anastazja. Jednak tamta już nie zwracała na nią uwagi.

http://przyjazn-z-przymusu.blogspot.com/
Rozdział trzeci
Urszula weszła na obiad spóźniona i trochę zdenerwowana. Jej jasne włosy wymknęły się z ciasnego koka, ale zanim usiadła koło Riddle’a, naprawiła fryzurę prostym zaklęciem. Duża część uczniów udała się już na zajęcia, dlatego dziewczyna bez trudu znalazła sobie miejsce.
Tom spojrzał na nią spokojnie, a ona natychmiast zaczęła wolniej oddychać. Napiła się soku dyniowego, widocznie po to, by zwilżyć gardło.
— Dowiedziałam się czegoś nowego o profesor Merrythough — powiedziała trochę zbyt szybko, zerkając wyniośle na przysłuchującego się rozmowie Johna. Właśnie skończył ostatniego racucha.
— Obronę przed czarną magią mamy dopiero za dwie godziny — syknął Avery ze złością. — Jakim cudem cokolwiek przed tym znalazłaś?
— Widocznie szukała. — Tom posłał Johnowi nieprzyjemne spojrzenie. — Niektórzy biorą moje polecenia na poważnie.

http://nocne-urojenia.blogspot.com/
Dworzec

http://clary-nocna-lowczyni.blogspot.com/
Rozdział XXI Coś wisi w powietrzu
Nagle Jace przestał iść, złapał Clary za rękę czym zmusił ją do zatrzymania się. Odwrócił ją przodem do siebie i delikatnie położył dłoń na jej policzku. Już po sekundzie poczuł ciepło pod palcami, rumieniec.
Widziała w jego oczach czułość i ciepło tak wielkie, że nie wiedziała co powiedzieć. W ogóle nie chciała nic mówić, by przypadkiem nie zepsuć tego momentu.
Jace nie miał takich oporów.
-Clary... - zaczął niepewnie. Warto podkreślić, że „niepewność” i Jace Wayland to doskonały przykład antonimu. - Ja muszę wiedzieć, czy... czy my... teraz jesteśmy parą w pełnym tego słowa znaczeniu?
-A chciałbyś? - odpowiedziała pytaniem na pytanie.
-Też mi pytanie... - odparł Jace swoim typowym tonem i charakterystycznym krzywym uśmieszkiem na ustach, jednak czułość nie znikła z jego oczu.
(...)
-Czyli oficjalnie mogę myśleć i mówić o tobie w kategoriach „moja dziewczyna”?
-Oficjalnie zezwalam.

http://distress-and-fear.blogspot.com/
Rozdział V
- Lahey - rzuciła na powitanie brunetka, ale nie zdążyła powiedzieć nic więcej , gdyż tuż za jej plecami stanął jej osobisty 'Anioł Stróż'. Tuż za nim przyszedł, a raczej przybiegł Stiles. Allison chcąc ulotnić się z zasięgu wzroku McCall'a dała krok w tył, ale jej plecy zderzyły się z torsem bruneta. Dziewczynę naszła niezwykła ochota na rzucenie Scottem w najbliższe drzwi.

http://story-of-mystic-diary.blogspot.com/
Rozdział 6, w którym dowiaduję się, czego będę się uczyć oraz poznaję mężczyznę prowadzącego test osobowości
Zostałam sama. Dopiero kiedy się rozejrzałam, zobaczyłam mężczyznę siedzącego przy biurku po drugiej stronie gabinetu. Miał czarne włosy – czułam, że właśnie jego włosy widziałam przed testem.
– Zaraz się tobą zajmę – powiedział, nie odwracając się.
Skinęłam głową, mimo że nie mógł tego zobaczyć. Byłam pewna, że to on przeprowadzał mój test. Przez moment chciałam podejść i dotknąć mężczyzny, żeby móc znowu poczuć tamto tajemnicze ciepło, jednak w końcu porzuciłam ten pomysł. Przysiadłam na krześle stojącym pod ścianą i zaczęłam wpatrywać się w swoje dłonie. Nie odważyłam się podnieść wzroku.
– Zanim zaczniemy współpracę, chciałbym, żebyś coś wiedziała – usłyszałam.

http://fanfiction-gaasaku.blogspot.com/
Rozdział 15
- Nareszcie się obudziłaś. - powiedziała staruszka, gdy Sakura otworzyła oczy i spojrzała na nią.
- Leżysz tutaj drugi dzień i przez sen wypowiadasz jedynie "Sasuke". Sakura, musisz mi powiedzieć co ci się śni. Każda wskazówka jest ważna by podjąć odpowiednie kroki. Ale tak czy tak zabieram cię do Suny, bo nie możemy pozwolić, żeby Naruto nawiązał w tobą kontakt. Teraz najważniejsze jest twoje zdrowie. Dobrze o tym wiesz. - wyznała Chiyo, nie spuszczając wzroku z dziewczyny.
- Nigdzie nie idę! Wolę być w Liściu niż spotkać się z Gaarą! To potwór.. On chciał mnie zabić! Sasuke.. Nie.. To wszystko jego wina.. - Haruno podniosła się do pozycji siedzącej i zaczęła łkać.

http://wilczetwory.blogspot.com/
VI W imię Boga
– Witaj, kochana – przemówił do smoczycy, kłaniając się w kierunku olbrzymiego szarego kształtu. – Dziś musisz zaopiekować się swoim starym druhem i jego skarbem.
Usłyszał szuranie wielkiego ogona oraz parsknięcie. Zrobił kilka ostrożnych kroków naprzód, a kiedy poczuł chłodny powiew wiatru na twarzy, zatrzymał się, uniósł głowę i zamknął oczy. A więc nadal to robił. Tańczył na jednej z linii między światami, czerpiąc z tego całym sobą. Jeśli się zastanowić, wcale nie minęło tak dużo czasu...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy