sobota, 28 lutego 2015

Nowe posty (139)

Akademia OverAble – Rozdział 16 – Marzenie
Szkolna piwnica która ostatnio wyglądała jak loch, teraz była dość przytulnym miejscem. Było to miejsce stworzone przez samego Hideo. Dzięki jego magii, pomieszczenie wyglądało na bogaty apartament, ze złotymi akcentami. W jego urozmaiconej sypialni, leżała Hana. Nadal nieprzytomna. Ze spokojnym wyrazem na twarzy, odpoczywała na miękkim łóżku, zakryta delikatnym, baldachimem.
Usiadł na skraju łóżka, wpatrując się w nieprzytomną dziewczynę.

http://nowa-w-hogwarcie.blogspot.com/
Rozdział 19: Patronus
Poczuła, jak ktoś ją tyka w bok. Warknęła tylko, nie patrząc na bardzo irytującego idiotę.
- Roxieee… Wstawaj, Wojowniczko… Szkoda dnia. – Żałowała, że nie ma pod ręką jakiegoś naprawdę wielkiego i ciężkiego słownika, który pomógłby jej się pozbyć jego słodkiego głosiku znad jej ucha. A zwłaszcza, gdy zaczął śpiewać. – Panie Harry… Panie Harry… Z martwych wstań! Z martwych wstań! Wszyscy Śmierciożercy cię biją! Wszyscy Śmierciozercy cię biją! Vol, de, mort! Vol, de, mort!
- Serio? – Roxanne musiała unieść na to głowę. Nienawidziła tej piosenki. - Mógłbyś nie śpiewać o członkach mojej rodziny? I dać mi spać? Proszę, błagam i z góry dziękuję…

http://anielskie-szepty.blogspot.com/
Epilog
– O czym myślisz? – spytała, wyciągając z piekarnika świeże pierniczki.
– Sam nie wiem... Mam dziwne przeczucie, że dzisiaj coś się wydarzy.
Nora wywróciła oczami, kręcąc głową. Jej mąż Robert codziennie miał jakieś przeczucia, a do tej pory sprawdziło się tylko jedno, chociaż Nora wolałaby nawet o tym nie myśleć. Ten jeden raz, gdy spełniło się to, o czym mówił Robert, był najgorszym dniem w jej życiu.
Czy może stać się coś okropniejszego niż śmierć jedynego dziecka?
Do dzisiaj żałowała, że pozwoliła Annie wyjść na tę cholerną imprezę. Gdyby nie ta decyzja, czternastoletnia wtedy dziewczyna wcale by nie wsiadła z pijanym chłopakiem do samochodu, a potem rozbiła się o najbliższe drzewo. A co dodatkowo ją frustrowało? Że jemu nic się nie stało, a jej córka nie żyła już od dwóch lat!

http://nie-tylko-yaoi-czlowiek-zyje.blogspot.com/
One-shot: Za kurtyną
Oczywiście, żaden z moich związków nie przetrwał miesiąca - każdy w pewnym momencie orientował się, że był jedynie zastępstwem. Rzucając mnie, wciąż mieli nadzieję na to, że odwzajemnię ich uczucia.
Tymczasem ja bezdusznie łamałem im serca, samemu trzymając własny ból głęboko w sobie.
W przedszkolu miałem grupę kochających mnie dzieciaczków. Żałowałem tego, iż nie mogłem mieć własnych dzieci. David ze śmiechem mi obiecał, że będę ojcem chrzestnym jego i Avy brzdąców.
Pedagogika i praca w przedszkolu były najlepszym, co mnie spotkało.
Pewnego razu postanowiłem zabawić się w reżysera. Wraz z malcami stworzyliśmy piękną sztukę, mieszaninę dziecięcych fantazji: małe księżniczki, wielcy rycerze... Okazało się, że moi podopieczni byli bardzo zdolni. Pokochali teatr równie mocno, co niegdyś ja i David.

http://remember--the--name.blogspot.com/
Rozdział 3
Niewiele myśląc zrobił krok i przytulił do siebie młodą Hooper, zamykając jej kruche ciało w swoich ramionach. Czuł, jak drży. Lacey dopiero wtedy, kiedy jej ciało zetknęło się z ciałem Hemmingsa zorientowała się, że płacze.
Tak bardzo chciała, by ktoś w końcu traktował ją normalnie w dniu jej urodzin to teraz miała. Nieznajomy zafundował jej upokorzenie i łzy, choć nawet sam o tym nie wiedział.

http://sennikmysz.blogspot.com/
Dotykając nieba (one-shot)
Dzieliła nas przerażająca przepaść. Zupełnie jakbyś chciał skoczyć z dachu swojego mieszkania, na mój. Czego byś nie robił, wylądowałbyś bez oznak życia na twardej ziemi. Na szczęście nie musiałeś. Pewnie nawet nie rozpoznawałeś mojej twarzy, a już na pewno mojego imienia. Byłam dla ciebie kolejnym, szarym elementem tła. Ty dla mnie też. To naturalne, lecz, gdy tak o tym myślę, wydaje się to być dziwne i irracjonalne, schowane za zasłoną nieosiągalnych snów.

http://zatrute-serca.blogspot.com/
06
- Daruj sobie, Panie Wiem Wszystko Najlepiej - warknęła. - W przeciwieństwie do ciebie, mnie zależy, żeby się czegoś nauczyć.
- Nie widzę potrzeby uczenia się czegoś, co opanowałem do perfekcji - odpowiedziałem cicho.
Dopiero po dłuższej chwili dotarła do niej dwuznaczność tego zdania. Nie wiem, jak to możliwe, ale jej policzki zaróżowiły się jeszcze bardziej.
- Bez szczegółów, Potter - wykrztusiła, ciągle zbita z tropu. Niewątpliwie się zawstydziła. Spodobało mi się to.
- Mogę cię doedukować, jeśli chcesz - ciągnąłem z uśmiechem lisa.
- Obejdzie się.
- Zapewniam, że z moją pomocą zdasz na Wybitny.
Kolejny rumieniec.
- Przestań! - szepnęła gorączkowo, rozglądając się, czy nikt się nam nie przysłuchuje. - To nie jest śmieszne.
- Jestem całkowicie poważny - zapewniłem.

http://legilimencium.blogspot.com/
Przyjaciele niedoli
Zanim otworzył je, myślał, że będzie to jakiś schowek, jednak była to duża, prywatna małżeńska łazienka, która zapewne widziała wiele upojnych wieczorów, kończących się w łóżku lub nawet już tutaj, w tej dużej wannie, która dzięki zasłonce mogła też pełnić rolę prysznicu...
...w którym ktoś był.
Serce Freda stanęło na moment, a potem zaczęło bić jak oszalałe, doprowadzając go do obłędu. Podczas gdy kobieta owinięta w błękitny puchowy szlafrok zaczęła wrzeszczeć, on szarpnął ją mocno - tak bardzo, że uderzyła głową w kafelkową ścianę.

http://zagubiony-szalik.blogspot.com/
Rozdział IV
— To koledzy z uczelni, przyszli tylko po to, aby napić się darmowego szampana... Ale dobrze, przejdźcie się i później jeszcze pogadamy, okej?
— Jasne. — Mazur uśmiechnęła się i już Aleksego nie było.
— Fajny — odezwała się nagle Baśka, przekrzywiając lekko głowę. Ruda wzruszyła tylko na to ramionami i zaczęła szukać obrazu, któremu mogłyby poświęcić nieco więcej uwagi.
Bałaganowicz w ogóle nie był w jej typie, zresztą jakby się dłużej zastanowić, to wyglądał jak męska wersja Baśki, a ona już jedną Baśkę miała i nie potrzebowała duplikatu. Poza tym nadal było jej przykro po tym, jak potraktował ją Wiśniewski i ostatnie, czego chciała, to zawracać sobie głowę kolejnym facetem.

http://dziennik-jo-watson.blogspot.com/
Rozdział 14: Dziennik Marshall'a Frost'a (OneShoot)
Skamieniałem nie mogąc wypowiedzieć ani jednego słowa. Zadarłem do góry głowę spoglądając na twarz mężczyzny. Facet dosłownie przeszywał mnie swoim morderczym spojrzeniem.
- Yyyy… Dobry wieczór! – wykrztusiłem po dłuższej chwili.
Brunet nic nie odpowiedział tylko zmrużył jeszcze bardziej oczy i zmarszczył nos. Na ratunek jednak przybyła Kate.
- Tato!!! – zaczęła wrzeszczeć odciągając swojego ojca na bok. – Nie strasz mi znajomych!!! Wchodź Marshall! – zaprosiła mnie do środka, gdy pozbyła się już swojego ojca.
Zdjąłem kurtkę i buty, po czym wszedłem do salonu, w którym roznosił się przyjemny zapach cynamonu, można było się nim naćpać. Rozejrzałem się po pomieszczeniu. Nie było jej…

http://opowiadania-beuil.blogspot.com/
Sen – rozdział 7
- Zaczynasz mnie wkurwiać mała suko! - Wydarł się mężczyzna i usiadł ja jej rannym kolanie, mimowolnie krzyknęła. To było okropne, czuła się jakby je miażdżył, ból był nie do zniesienia. Napastnik korzystając z okazji zsunął jej dolną część bielizny. Dalej próbowała się wyrywać, jednak ból w nodze był zbyt silny, nie była w stanie. Z jej oczu wypływały strumienie łez. Jestem skończoną idiotką - karciła się w duchu, żałowała że jednak wyszła z domu. Obraziła się na rodziców o byle błahostkę i uciekła jak w jakiejś patologii. Głupią, rozpuszczoną idiotką. Jednakże nie spodziewała się takiego obrotu sprawy. Przestała walczyć, nie miała już sił ani chęci. Kiedy nagle usłyszała znajomy głos, a zaraz mężczyzna padł nieprzytomny obok niej. Pozostała dwójka uciekła z przerażeniem. Obciągnęła szybko sukienkę. Jej wybawiciel wyciągnął do niej dłoń i pomógł jej wstać. Dopiero wtedy zauważyła jego twarz.

http://arrancarno6.blogspot.com/
Rozdział XVI
– Skąd żeś wytrzasnął tego gnata?
– Jesteśmy w budynku, w którym stężenie takich cacek na metr kwadratowy wynosi… grubo ponad normę.
– Rozważałeś czasem, czy by się nie zapisać na polibudę?
– Bo co?
– Bo czasem mam wrażenie, jakbym gadała z profesorem Jaegerjaquezem – zamruczała. – Jesteś inteligenta bestia, Szósty. To zawsze mnie podniecało…
– Wiem, co kombinujesz, więc daruj sobie. – Usłyszała przy głowie szczęk odbezpieczanej spluwy. – Myślisz, że znowu dam się nabrać na te twoje brudne gierki?
– No. – Im bardziej Grimmjow się irytował, tym szerzej uśmiechała się Hagane. – Przestań być taki poważny, Grimmy… Możemy zabawić się tak, jak kiedyś, nie psuj tego…
– Przestań pieprzyć, Ikari!
– Tylko jeśli ty zaczniesz…

http://granger-malfoy-po-latach.blog.onet.pl/
People fall in love in mysterious ways
Kiedy tylko drzwi się zamknęły pani Malfoy ponownie się odezwała.
- Obserwowałam ją cały dzień.
- Jakoś wcale mnie to nie dziwi. – dodał.
- W każdym bądź razie. – kontynuowała. – Uważam, że jest najlepsza z tych wszystkich, które tu do tej pory pracowały.
- Skoro tak mówisz. – dodał bez entuzjazmu i ruszył w kierunku kuchni.
- Draco, naprawdę uważam, że nie znajdziesz lepszej opiekunki.
- Wiem. – dodał chłodno.

http://into-dust-n.blogspot.com/
Into dust, n #45
Nina ściąga brwi. Nie może być. On nie żartuje. Dziewczynie na widok jego zdecydowania z wrażenia aż robi się gorąco. Jeśli jest tak, jak przypuszcza, czyli Levine potrafi być na tyle bezduszny, żeby fundować jej, kolejne tego dnia, rodzinne spotkanie, nie będzie miała dla niego litości. Najpierw zachowa się tak, jak przystało na najlepszą dziewczynę pod słońcem. Wymieni uprzejmości z jego rodzicami, jakoś przetrwa ten emocjonalny bajzel, a potem, jak przystało na Ninę Welch... rzuci go. Na koniec zaś, żeby dopełnić dzieła samozniszczenia, pójdzie się utopić w morzu marazmu.

http://alyssa-adams.blogspot.com/
Rozdział 18 część 2
Zaczął się szamotać, marną resztką sił, których jeszcze nie odebrała mu choroba, ale Alyssa nie poluźniła uścisku ani na nosie, ani na ustach, nawet pomimo jego wielkich, załzawionych oczu, obserwujących ją z przerażeniem i zdziwieniem. Leonard poddał się pierwszy, nie mając wyboru, bo brakowało mu już powietrza. Przełknął ampułkę, a Alyssa odsunęła ręce, pozwalając mu odetchnąć spazmatycznie. Dłonie miała mokre od jego łez, z czego zdała sobie sprawę, unosząc je do twarzy, by otrzeć swoje własne.

http://hogwart-journey.blogspot.com/
Rozdział XXI: Zarobiony szlaban
Był późny, majowy wieczór, kiedy pięć Gryfonek z czwartego roku urządzało piżama party. Jedna z nich przechadzała się po pokoju, robiąc zdjęcia na pamiątkę, a pozostałe siedziały na jednym z łóżek i plotkowały.
– Przestań już, Marlene i chodź do nas! – zawołała uśmiechnięta Dorcas. – Ann mówi nam, jaki to cudowny – zrobiła rozmarzoną minę, naśladując szatynkę, czym zarobiła sobie na kuksańca z jej strony – jest jej chłopak.
– Jaki mój Josh jest kochany! – mówiła Rose niezwykle piskliwym głosem, dzięki czemu wszystkie prócz Anne wybuchły śmiechem.
– Ja wcale tak nie mówię! – Szatynka zmrużyła oczy i odwróciła się od nich, udając obrażoną.
– No pewnie, że tak! – zawołała brunetka, przytulając się do dziewczyny. – Ale i tak cię kochamy!
Lily posłała przyjaciółce ciepły uśmiech i zakopała się w koc z nieobecnym wzrokiem. Rose uniosła brwi, obserwując Evansównę, a Marlene spojrzała na nią z rozbawieniem.
– Czyżby się myślało o panu Jamesie Potterze?

http://dzieci-piekiel.blogspot.com/
Rozdział 5
- Max, my się nie znamy?
Nie potrafiła pozbyć się głupiego uczucia; tego, że kiedyś go spotkała. Brązowe rozczochrane włosy, niebieskie błyszczące oczy. Był po prostu przystojny, idealny. Był jakiś... hipnotyzujący. Nawet teraz, wykrzywiając wargi w złośliwym uśmiechu i spoglądając na nią z udawanym zaskoczeniem, miała wrażenie że jest kimś, kogo miała ochotę pocałować.
"To kłamca" stwierdził złośliwy głosik w głowie, nawiedzający ją od jakiegoś czasu. Tak naprawdę przez cały czas była wręcz pewna, że to po prostu wymysł jej wyobraźni - ale teraz, zdając sobie sprawę że parę dni wcześniej próbowała zamordować niewinną dziewczynę, czego zupełnie nie pamięta.... Zdecydowanie możliwe. "Zabij go".

http://ostatnitaniec.blogspot.com/
Księga III Rozdział 8
Opis lub fragment rozdziału: Czułam jedynie, że kolejna część mnie zostaje brutalnie wyrwana z mojego serca. Niestety, nie byłam pewna, jak długo to wytrzymam. Ile jeszcze mieściło się tej prawdziwej Lei we mnie. Lecz wiedziałam jedno: Nawet zwykły człowiek ma swój limit. A ja chwiałam się na granicy.
– Uważaj! – krzyknęłam, gdy w ciemnościach dostrzegłam demona, który skoczył na maskę samochodu. Zatrzymaliśmy się z piskiem opon, a ja wystrzeliłam z pojazdu, jak z procy, wyciągając swój sztylet zza pasa.
Przepełniona adrenaliną, nawet nie dostrzegłam, że Śmierć przygląda się całemu temu zbiorowisku, czekając aż będzie w końcu mógł zebrać plony.

http://war-of-dragons.blogspot.com/
1. 17 Pułapka
Łopot skrzydeł wprawił wszystkich w zdumienie. Przerażona Althea zadarła głowę, będąc pewną, że Nocna Furia zignorowała jej prośbę i postanowiła na własną łapę uratować tylu, ilu zdoła, jednak to nie czarna bestia ukazała się ich oczom, lecz czerwona – wściekła, gotowa zabić.
Amaondel uniósł ręce; Rubin złapał wyciągnięte dłonie i machnął mocno skrzydłami, zwalając z nóg wielu pikinierów, a czubkami strącając kilku łuczników ze swych pozycji. Ich krzyk szybko się urwał, gdy ciała z plaśnięciem upadły na brukowaną ulicę.
— Zestrzelcie to ścierwo! — wrzasnął dowódca, gramoląc się na nogi, jednak zanim łucznicy zdążyli zareagować na rozkaz, smok zniknął z pola widzenia, pozostawiając po sobie jedynie ciemne niebo.

http://szmaragdowe-miasto.blogspot.com/
Sukienka i kapelusz Dorotki
W tłumaczeniu Stefanii Wortman jest podane, iż słynna sukienka Dorotki była z płótna w biało-niebieską kratę. Natomiast w oryginale jest ona opisana tak: It was gingham,with checks of white and blue.
O ile "biało- niebieska krata" pozostawia duże pole do popisu ilustratora, który może zaprojektować sukienkę Dorotki w szachownicę czy nawet kratkę z zeszytu do matematyki, tak angielskie określenie nie pozostawia żadnych wątpliwości co do typu wzoru. "Gingham" to bawełniana tkanina w bardzo konkretną kratkę.

http://onemoreproblemff.blogspot.com/
Rozdział 12
- Byłbym załamany.
- Dlaczego?
- To chyba oczywiste, że wspólnie pokonujemy problemy. Nie robimy tego za plecami.
Jego słowa dobitnie zajęły miejsce w moim umyśle.

http://feelings-are-lost.blogspot.com/
Rozdział 10
— Więc dlaczego nie rozmawiacie?
— To nie takie proste.
— Nie lubię, kiedy jesteście smutne — wybełkotał, przytulając się do Ellie, której w tej chwili zrobiło się bardzo żal chłopca. — Pogodzisz się z mamą? — spytał smutno.
— Postaram się. — Uśmiechnęła się ciepło do Oscara, który odsunął się lekko od blondynki i wstał z łóżka.
— Obiecujesz?
— Obiecuję — zapewniła go.
— Nawet na mały palec? — Zaśmiała się, na jego słowa.
— Nawet na mały palec.
— To do zobaczenia. — Pomachał jej i wybiegł z pokoju.
Ellie spojrzała na zegarek i w momencie znalazła się poza sypialnią. Chwyciła torebkę, do której już wcześniej zapakowała sukienkę i buty na dzisiejszy wieczór. Nakleiła jeszcze małą karteczkę na drzwiach lodówki, po czym wyszła z domu. Miała co najmniej piętnaście minut na dojście do kawiarni.

http://secret-wolf.blogspot.com/
Rozdział 26 – Nowy początek – Przebiegłość lisa
Selena dzielnie wytrzymała dotyk chłodnych ust na swojej skórze, gdy niespodziewanie, jak spod ziemi wyrósł przy nich Tenzo. Uśmiechając się radośnie, klepnął przyjaciela.
— Nie spodziewałem się, że z ciebie taki zgrywus — parsknął wesoło, grożąc mu palcem przed nosem. — Nieładnie tak ludzi podpuszczać — zauważył, a następnie bez ostrzeżenia chwycił przechodzącego obok Huntera za przedramię i pociągnął do siebie, zmuszając aby stanął obok. Całkiem zignorował chłodne łypnięcie, jakim został obdarzony i niezrażony kontynuował: — No, to teraz czas na szczegóły waszej przygody. Domek zarezerwowany jest od jutra na trzy dni, ani godzinę mniej ani więcej. Wyjeżdżacie jutro o szóstej rano.
— Nie zapomnijcie o kondomach — zaśmiał się znacząco Yuuki, i przechodząc obok bezczelnie uszczypał, zdębiałą na te słowa, Selenę w tyłek. Sekundę później musiał zrobić błyskawiczny unik przed lecąca w stronę twarzy pięścią, rechtając przy tym głośno. Błyskawicznie unieruchomił warczącą kobietę, szepcząc jej do ucha. — A nie, przecież ostatnio uzupełniałem zapasy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy