piątek, 6 marca 2015

Nowe posty (140)

Rozdział 14
Postanowiłam odejść, ale nagle w mojej głowie zabrzmiał donośny głos. UCIEKAJ! Zamarłam. Wydawało mi się, że zaczynam wariować. To było bardzo dziwne. Właśnie zaczynałam słyszeć jakieś głosy! Nie! Ja nadaję się do psychiatryka! POWIEDZIAŁAM, ŻEBYŚ UCIEKAŁA! Na moim czole zaczynały się pojawiać pojedyncze krople potu. Ten głos był jak jakieś echo, które wciąż odbijało się w mojej głowie. ONI CIĘ ZABIJĄ! Z trudem złapałam powietrze. Musiałam się oprzeć o drzewo, bo myślałam, że zemdleję. Nie wiedziałam, kto chciałby mnie zabić? Dlaczego? To był jakiś sen. Musiał! Oni tu idą! Musisz się ukryć! Rozdziawiłam usta, których nie byłam w stanie zamknąć. JESZCZE NIE JESTEŚ W STANIE SIĘ BRONIĆ! JESTEŚ ZA SŁABA! Zaczęłam się cała trząść. Bałam się. To było chore! Nierealne! (...) Dochodziły do mnie czyjeś kroki. Były to prawdopodobnie dwie osoby. Usłyszałam, jak gałąź złamała się pod czyimś ciężarem, a to spowodowało, że przeszły mnie ciarki.

http://the-story-of-heroes.blogspot.com/
Rozdział 2 – Jason Grace
Jason czuł się bardzo nieswojo, jako że to przez niego Obóz Herosów przeżywa właśnie żałobę. Nie mógł uwierzyć jak do tego wszystkiego doszło. Zabił Annabeth, choć wcale tego nie chciał. Starał się wszystkim wyjaśnić, że był to jedynie przypadek, lecz nikt mu nie wierzył. Potem wszystko działo się bardzo szybko.
W trakcie pogrzebu wszyscy patrzyli na niego z nienawiścią i pogardą, nawet jego dziewczyna Piper starała się jak najmniej spędzać z nim czasu. Dlatego bardzo go zdziwiła jej wizyta w domku Zeusa numer 1.

http://wybrancy-galaktyki.blogspot.com/
Rozdział 3
Drzwi jej pokoju otworzyły się i stanął w nich strażnik. Zza zasłony złotej maski nie sposób było czegokolwiek zobaczyć. - Wracasz na trening. Już. - powiedział twardo, chwycił ją za ramię i zaczął ciągnąć w swoją stronę. Oczy Ilii zapłonęły krwawym światłem, a dookoła niej powietrze zafalowało od gorąca. - Nikt nie będzie mi mówił co mam robić. - powiedziała, ale Strażnik chwycił ją za włosy i rzucił o podłogę. Po drodze zawadziła czołem o kant stołu i rozcięła sobie skórę. Strażnik stanął nad nią jak przerażający, złoty upiór. - Idź tam. Już. - powiedział i podniósł ją za koszulę, po czym po raz kolejny rzucił ją na podłogę. Ilia jęknęła z bólu i usiłowała przetrzeć oczy, zalewane krwią z rozciętego czoła. Podniosła się i spojrzała w czerwone szkła w masce Strażnika - miejsca, w których powinny znajdować się oczy.
- I tak byś mnie nie pokonał.

http://inna-wersja.blogspot.com/
Łaska
– Chcę wiedzieć, jak to wyglądało. Może nauczę się, jak cię lepiej zadowalać. – Wzniosła lekko oczy, dostrzegając jak uniósł dwa palce i poruszył nimi znacząco, jakby penetrował ujście kobiecej pochwy. – Tylko szczegółowo, pamiętaj – dodał nasyconym jadem głosem.
Potrząsnęła głową w proteście. Jakkolwiek zasługiwała na karę, tak nigdy przez gardło jej nie przejdzie, z jaką frajdą myślała o nim, spełniając ukryte głęboko w podświadomości fantazje: leżącego pod nią, bez ubrania, pozwalającym się zdominować - choć jeden raz - ani jak pragnęła go ujeżdżać.
Nie wściekł się, a jedynie zmrużył niebezpiecznie oczy.
– Jesteś pewna, że nie chcesz odpowiadać? Dobrze, nie będę naciskał.
Zmarszczyła brwi, nie wierząc ani trochę w dobre intencje tych słów.
– W takim razie zrobisz to teraz przy mnie.
– Nie! – krzyknęła oburzona, a wtedy dłoń mężczyzny zacisnęła się na delikatnej szyi smoka ognia.
Żądza mordu zabłysła w jego oczach. Ponownie uderzył dziewczynę w twarz, tym razem mocniej.

http://cafe-paris-ff.blogspot.com/
13. Ty+Ja=Całe moje życie
Jak on mógł?! Jak mój brat mógł mi to zrobić? Czy on zawsze musi się wtrącać w moje życie? Naprawdę czasami, jako brat mógłby odpuścić. Ale nie. Bo po co? I jeszcze trzymał ją tak blisko. W moich rękach trzymałem szklanki dla mnie i Ludmiły. Powoli zobaczyłem jej postać.
- Cześć - dała mi buziaka - Coś się stało?
- Nie - szczerze mówiąc słabo mi to wychodziło. Nie ma to jak mówienie nie, a twoja szklanka się rozbija. Bosko!

http://to-koniec-granger.blogspot.com/
Rozdział 4: Kłamczucha
- Jest Pani w ciąży.- słyszę i zamieram w pół kroku. "Jest Pani w ciąży" te słowa odbijają się echem w mojej głowie. Serce przyśpiesza gwałtownie, rosnąca panika zalewa moje ciało.
- Wyniki. Pokaż wyniki.- głos podskoczył mi o oktawę. Pośpiesznie przeglądam papiery, aż trafiam na odpowiednią rubrykę. Test Ciążowy, Wynik: POZYTYWNY. Oddycham ciężko, próbując się uspokoić.
- Ktoś jeszcze wie?- warczę.
- Nie.
- I tak ma zostać. Jeśli powiesz komukolwiek to przyrzekam, że twoja kariera będzie skończona.- syczę, patrząc na niego groźnie. Widzę jak blednie, a jego źrenice rozszerzają się z przerażenia. Wychodzę trzaskając drzwiami. Spoglądam na zegarek, dyżur mam już za sobą. To dobrze, to bardzo dobrze, mogę iść do domu. Czym prędzej udaję się do pokoju magomedyków, aby się przebrać.

http://spod-znaku-barana.blogspot.com/
Rozdział 3: Wielkie wydarzenia w Promiennej
– Co jest, Tyr? – zapytała.
– Nic – odparł Baran.
– Naprawdę? Wyglądasz jakby cię coś gryzło.
– To nic takiego – odparł.
Był kiepskim kłamcą – stwierdził, zobaczywszy sceptyczną minę Hermy.
– Widziałam, jak patrzysz na Temę – oświadczyła.
Tyr, jak by to powiedzieć, zbaraniał.
– Co ty mówisz?
Uśmiechnęła się. Droczenie się z nim zawsze poprawiało jej humor.
– Nie udawaj, że przestałeś zazdrościć innym par rąk.
– Niech cię – mruknął, ale w myślach przyznał jej rację.
Obserwując Temę sprawnie zajmującą się Hermą, czuł gniew podobny do tego, jaki go palił w trakcie starcia z Koziorożcem oraz wtedy, gdy jego przyjaciółka zemdlała. Świadomość własnej niemocy przytłaczała go.
Spojrzał na swe przednie kopyta. Gdyby to były ręce…
– Tyr. – Herma wyciągnęła rękę, by dotknąć jego głowy. – Jesteś dobrym Baranem.
– Tak. – Cofnął się. – Raczej dobrym taranem.
– Znowu zaczynasz? – Dziewczyna zmarszczyła brew.
– Zgadłaś. – Tyr spuścił głowę. – Przepraszam.
Położył głowę na materacu. Herma objęła ją ramionami.
– Nie szkodzi.

http://zawiejka-zawieja.blogspot.com/
Poczucie światła u osób niewidomych
W ciemności często potrafimy coś dostrzec, np. kształty czy jasną poświatę jakiegoś przedmiotu – to jak nocą widzieć biały śnieg pod stopami. Czy jest nam łatwiej, jeżeli widać śnieg, a nie zauważymy na nim białego kota? Z bliska za to zauważylibyśmy coś ciemnego, gdyby siedział tam czarny kot. Często będzie na tyle ciemno, że i tak zahaczymy o filiżanki z kawą na naszym stoliku, dla utrudnienia możemy mieć jasny obrus i jasne filiżanki. Choćbyśmy sobie ułatwili, stawiając ciemne naczynia na jasnym tle, wciąż jest szansa, że je potrącimy, bo dostrzegamy za mało, przy tym mocno wytężając wzrok.

http://mallaroy.blogspot.com/
16. Pełnia (szczęścia) i pech
— Czy to jest bezpieczne? — zwróciła się nagle do Tatiany. Brunetka spojrzała na nią ze zmęczeniem.
— Olbrzymie stado Wilkołaków grasujące w lesie podczas pełni? Nie — odpowiedziała bez ogródek. — Ale na pewno bezpieczniejsze, niż zostawienie wszystkich tutaj, albo na pastwę losu. Coś trzeba z nimi robić, a przecież ich nie skują łańcuchami.
Erin zaczerwieniła się lekko, bo, prawdę mówiąc, właśnie tego się spodziewała.

http://nim-ci-zaufam.blogspot.com/
ROZDZIAŁ DWUDZIESTY PIĄTY
- Szykuj się mamusiu, teraz to ja ci urządzę pogadankę - powiedziała do siebie, siląc się na groźny ton, co wywołało w niej paniczny atak śmiechu i wrzucając niższy bieg wjechała na podwórko przez otwartą na oścież bramę. Zatrąbiła wesoło do siedzącej na werandzie Wandy, pospiesznie zgasiła silnik i niczym rażona piorunem wyskoczyła z auta.
- Ładnie to tak? Zabawy w swatkę ci się zachcia... - urwała w pół słowa, widząc przerażoną twarz kobiety - Co jest? Źle się czujesz? - złapała ją za ramiona, przyglądając się jej uważnie.
Kobieta otworzyła usta, jednak zamknęła je po chwili niezdolna do wydobycia z siebie ani jednego słowa, kiwnęła jedynie głową w stronę rozłożystej czereśni, która rosła w głębi podwórka, i zaparkowanego w jej cieniu granatowego Mercedesa.
- O kurwa - jęknęła, czując nieprzyjemne pieczenie w klatce piersiowej.

http://memuary-rodziny.blogspot.com/
Rozdział III: Srebrny zegarek
– Dzień dobry, chłopcze – przywitał go antykwariusz, kiedy tylko przestąpił próg sklepu. – W czym mogę pomóc?
Brian zatrzymał się, nie dlatego, że onieśmielił go przyjazny starszy mężczyzna, ale z powodu atmosfery miejsca. W dusznym, mimo chłodu, sklepie unosił się zapach starego papieru, wilgoci i przede wszystkim kurzu. Od razu dała o sobie znać jego alergia. Zapobiegawczo położył dłoń na kieszeni, w której trzymał chusteczkę.
– Dzień dobry. Rozglądam się za jakąś książką, proszę pa…
W Antykwariuszu jakby obudziły się nowe pokłady energii. Wstał ze swego miejsca za kasą.
– O, jestem pewien, że na pewno znajdzie się u mnie coś dla ciebie! Śmiało, podejdź bliżej i zamknij drzwi, bo wiatr tu zaczyna szaleć. Dziękuję. Wyglądasz mi na oczytanego chłopaka, mój drogi. Ile masz lat?
– Piętnaście, proszę pana – odpowiedział Brian, zdejmując czapkę.
– Piętnaście, hę? Nie obraź się, mój drogi, ale na początku wziąłem cię za młodszego.
– Nie szkodzi. – Brian uśmiechnął się lekko.

http://revievv.blogspot.com/
Pięćdziesiąt twarzy Greya (50 odcieni #1)
Huczna promocja filmu w mediach dawała nam się ostatnimi czasy we znaki ze wszystkich stron. Plakaty, spoty reklamowe, a nawet organizowane przez hotele walentynki z Greyem (!) mogły wzbudzić w nas niebezpodstawne obawy, że Pan Grey wyskoczy nam niedługo z lodówki (a niektórzy pewnie nawet by nie narzekali, prawda? ;)). Wraz z tą huczną kampanią promocyjną na popularności nie traci ekranizowana książka, o której jest teraz jeszcze głośniej niż wcześniej. Co może wyniknąć ze wrzucenia do internetu fan fiction o znanych ze Zmierzchu Belli i Edwardzie okraszonego sadomasochistycznym seksem? Cóż, wyniknąć może wiele, ale niekoniecznie ze smakiem.

http://milosc-a-nienawisc.blogspot.com/
Rozdział 2
Ciekawa lekcja...
"-Nienawidzę Cie -mówi niby od niechcenia
- I vice versa -uśmiecham się "

http://written-heart.blogspot.com/
Odruch serca, cz. 2
- Dlatego wciąż tu jestem, Mike. – Złapał go za rękę. – Wiem, że nie jest ci łatwo się z tym oswoić, lecz naprawdę dobrze ci idzie.
Po słowach Paula Michael uśmiechnął się szeroko. Spojrzał na mężczyznę i poczuł w swoim wnętrzu ciepło. Miał ochotę go pocałować, lecz nie wiedział, czy powstrzyma się od dalszych zahamowań. Tak bardzo nie chciał tego popsuć.

http://case-amoroso.blogspot.com/
Rozdział 6
- Przepraszam – może jak okażę skruchę to szybciej skończy?
- Ale cię kocham jak własną siostrę, a nawet córkę – przytuliła mnie, a ja poczułam się tak błogo. Jakby cały świat zniknął.
- Też cię kocham, Clar. Tylko trochę inaczej to okazuję. Moje zachowanie to sposób na powiedzenie „kocham cię”. Wiem, ze trochę dziwne, ale szczere – wtuliłam się w nią jeszcze mocniej i uśmiechnęłam od ucha do ucha.

http://porzeczkowysmakyaoi.blogspot.com/
W Pogoni za Zwłokami (one-shot)
Ej, Eio, pociesz mnie. Fred na spacerze, Izaya z nim, trup na stole wygląda jak ser pleśniowy, który wyhodowałem wczoraj przy pomocy Taigi, piła łańcuchowa się zacięła, a Badou w zagrodzie jara fajki i twierdzi, że jego płuca wciąż funkcjonują na tyle dobrze, że nie ma sensu, żebym go ich pozbawiał. W lodówce pusto, żadnych ciekawych przyjaciół do krojenia, w dodatku skończyła mi się formalina...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy