piątek, 27 marca 2015

Nowe posty (143)

Tom 2, księga 1, rozdział 4
Kątem oka dostrzegłam, jak Etienette wypiła cały kieliszek czerwonego wina zmieszanego z krwią, który stał na stoliku naprzeciwko kanapy. Wsadzała do niego palce i łapczywie je oblizywała.
— Jesteś głodna? — spytałam. — Przyprowadzić Almas?
— Nie — bąknęła z palcem w buzi.
Przez chwilę milczała, nie poruszając się.
— Chodź, pościelę ci łóżko — zaproponowałam.
Eti przytaknęła i poszła za mną do swojej starej komnaty. Bez słowa rzuciła się na wielkie łoże z pościelą w maki, a ja usiadłam obok niej. Nagle odwróciła się w moją stronę.
— Mamo? — zapytała cicho. — Idziesz na wojnę?
— Nie. Zostaję z tobą — zapewniłam ją. — Śpij.

http://porzeczkowysmakyaoi.blogspot.com/
Szkarłatne Scarum II
Uderzenie w twarz. W splot. W wątrobę. I w żebra.
Przestań.
Kolejna seria. Kolejna dawka bólu. Nowy wymiar przemocy.
Przestań.
Cichy jęk, urywany oddech, krew kapiąca z ust, łzy zbierające się pod powiekami.
Przestań.
Dziwne, nieopisane szaleństwo, bijące z ciemnego spojrzenia, rezygnacja malująca się w zielonych oczach.
Przestań patrzeć w ten sposób, Eren.

http://nie-tylko-yaoi-czlowiek-zyje.blogspot.com/
Hellada 2: rozdział I
- Tak. - wyznał król, krzywiąc się. - To właśnie dlatego cię musiałem zatrzymać przy sobie za wszelką cenę. Wraz z Heronem pragniemy zapanować nad całą Helladą. Nasi przeciwnicy są potężni. Tespie i Haliartos osłabną poprzez wojnę, którą prowadzą między sobą, a którą wywołałem poprzez porwanie księcia drugiego polis... Ateny i Kreta, z których pochodzisz, były razem za silne. Jednak ich sojusz opiera się wyłącznie na twojej rodzinie. Lud Aten nie interesuje się już potomkami rodziny królewskiej, jednak Kreta zrobi dla swoich władców wszystko... Czyż nie byłoby idealnie powstrzymać zbędny rozlew krwi i stworzyć sojusz z Kretą... za pomocą osoby, która po śmierci obecnego króla stałaby się następnym władcą?

http://onemoreproblemff.blogspot.com/
Rozdział 15
- Myślałem, że skończyliśmy ten temat
- Myślałam, że jesteś inny...

http://czerwony-piach.blogspot.com/
Rozdział XII
– Podnieś ją – rozkazał cicho, wskazując na Illytheę. Sam wyciągnął ramię w ich kierunku i gdy dziewczyna go dosięgła, odepchnęła się od ramienia Parrana i pozwoliła unieść się do wejścia.
– Jeszcze ty, kruszynko – zaśmiał się Fersé, spoglądając w ciemności na Parrana. Ten uśmiechnął się głupio i odparł najbardziej dziewczęcym głosem, jaki udało mu się wykrzesać ze swego wnętrza:
– Ostatnio trochę przytyłam, proszę pana.

http://milosc-a-nienawisc.blogspot.com/
Rozdział 4
Przechodzę na tył sali i otwieram kantor, wchodzę a gdy odkładam miarę słyszę przekręcenie kluczyka i od razu orientuję się, że to Kuba
-Otwieraj te drzwi!-krzyczę uderzając w nie ręką. -No weeeeź tutaj śmierdzi stęchlizną..

http://areyoujealousyet-tlumaczenie.blogspot.com/
Rozdział 12: Chodzisz po auta i złoto a ja Cię po prostu zabijam
-Ale wiesz – Ashton kontynuował – Nie robimy tego publicznie, nie jesteśmy wielkimi fanami tego – wzruszył.
-Więc tak?
-Pewnie – pokiwałam.
-To nie jest dobrze określona odpowiedź? – Luke zapytał.
-Luke, chcesz żebyśmy Ci to następnym razem nakręcili? – Ashton powiedział a ja spojrzałam na niego z szerokimi oczami.

http://nowy-swiat-andrei.blogspot.com/
Rozdział 17
Usłyszałam tuż koło sobie głośny warkot. Z przerażenia odskoczyłam na bok, przez co źle stanęłam i upadłam na błotnistą ziemię. Znowu byłam cała w błocie, ale to mnie nie obchodziło. Byłam skupiona na brązowym wilku, który patrzył na mnie swoimi czerwonymi jak rubin ślepiami. Wstrząsnął mną silny dreszcz. Zwierzę zaczęło się do mnie zbliżać, a ja co najgorsze nie byłam w stanie się ruszyć. Strach mnie sparaliżował od stóp, do głowy. (...) Złapałam jego łapę swoimi rękami i jakimś cudem wytworzyłam ogień, który po chwili cały ogarnął mojego oprawcę. Zwierzę zaczęło skomleć i tarzać się po ziemi w celu usłyszenia płomieni. To jednak nie działało, a ja ze ściśniętym sercem zaczęłam okładać je jeszcze ognistymi kulami. Czułam się okropnie, ale nie miałam innego wyjścia. W oczach zgromadziły mi się łzy, bo nie mogłam znieść katusz zwierzaka. Nie było nic gorszego, jak śmieć poprzez spalenie. Wtedy tak się cierpi.

http://moj-prywatny-pamietnik.blogspot.com/
Rozdział 56
I już miałam zacząć krzyczeć, kiedy zobaczyłam jak mój ojciec bierze od jednego ze swoich ludzi pistolet i celuje nim w stronę chłopaka. Ten z poważną miną, bez krzty wstydu czy strachu patrzył na Zacka i przez chwilę, która dla mnie wydawała się wiecznością mierzyli się wzrokiem. A potem mój ojciec strzelił. Strzelił do siedemnastolatka, ale nie słyszałam strzału, a przynajmniej teraz nie potrafię sobie przypomnieć tego dźwięku. Nie widziałam też, jak to zrobił, ponieważ mężczyzna trzymający mnie za ramię, zakrył mi oczy swoją dłonią, mówiąc, żebym na to nie patrzyła.
- Niech patrzy! Niech kurwa patrzy na to, co narobiła! - Darł się Zack, rzucając gniewne spojrzenie chłopakowi, który tylko chciał mnie uchronić przed tym widokiem.
Jego dłoń zsunęła się z moich oczu a ja w końcu mogłam dostrzec skutego chłopaka leżącego w kałuży własnej krwi, której coraz więcej wydobywało się z jego głowy.

http://malec-forever.blogspot.com/
Rozdział 7
Krew…
Ktoś znalazł się obok Mai.
Warczenie…
Kły…
Pazury…
Dziewczyna nie mogła się podnieść… próbowała wstać, ale nogi się pod nią ugięły. Miała złamaną nogę… nie przyda się na nic… nie zdąży się wyleczyć.
Spojrzała na walczących. Rozpoznała srebrzysto-czarne futro Bata. Był ranny, szkarłat rozlewał się po jego lewym boku. Przegrywał.

http://fadingsstars.blogspot.com/
Rozdział 2: Wyrosłaś, wiesz?
- Forma ci chyba padła. – stwierdzi smutno wysłannik piekieł.
Facet w garniturze stał i z politowaniem patrzył na chłopaka leżącego przy murze.
- Szkoda… - westchnął. - Chciałem się nieco ZABAWIĆ! – z naciskiem za ostanie słowo z całej siły walnął butem w brzuch białowłosego.
Wojownik krzyknął z bólu, a z jego ust pociekła stróżka krwi. Czerwonooki patrzył ciągle z uśmiechem na samuraja, jednak po chwili złapał go za szyję i uniósł do góry bezwładne ciało.
– Śmierdzisz trolem i zaschniętą krwią. – oznajmił. - Niech zgadnę, niedawno wróciłeś z misji, a przez zadanie ci rany nie jesteś teraz w stanie walczyć. Patrzcie tylko, jaki biedny chłopczyk. Chyba powinienem skłócić jego męki. – stwierdził napastnik i jeszcze mocniej zacisną dłoń na szyi nastolatka, przez co z gardła białowłosego wydobył się kolejny okrzyk bólu.
- Haha! Jak ja uwielbiam ten dźwięk! – zaczął się śmiać.

http://memuary-rodziny.blogspot.com/
Rozdział IV: Ku pamięci
Po obu stronach sali, pod kolumnami ustawiła się najniezwyklejsza grupa, jakiej żaden człowiek nie byłby w stanie sobie wyobrazić. Eleganccy dżentelmeni obok bezdomnych w łachmanach, panie z towarzystwa razem z prostytutkami, starzy i młodzi, bogaci i biedni – wszyscy razem, wymieszani, lecz łączyło ich jedno: byli wampirami. Zaciekawieni przyglądali się nowoprzybyłym, bezgłośnie wymieniali uwagi. Część szybko odwróciła od nich wzrok, by spojrzeć na drugi koniec pomieszczenia. Tam, na podwyższeniu stało najzwyklejsze krzesło. Na nim, niczym na tronie królewskim, zasiadał nie kto inny, ale Srebrny Król we własnej osobie. Uprowadzony domyślił się tego, kiedy ci, co go przyprowadzili skłonili się przed panem wampirów.
Jego Wysokość wcale nie przypominał króla. Tak jak część zebranych, miał na sobie stare, zużyte ubranie. Jedna z nogawek zwisała pusta. Miast płaszcza z norek nosił płócienną pelerynę z kapturem. W ręce dzierżył gruby, długi kij. Niemniej czuło się bijącą od niego wyjątkowość.

http://distress-and-fear.blogspot.com/
Rozdział 8
Ale teraz nie była już kilkuletnią dziewczynką. Miała świadomość co spoczywa na jej barkach oraz, że nie może pozwolić sobie choć na chwile słabości.
Jej matka zawsze krytykowała ją za wszystkie potknięcia. Chciała wychować ją na świetnego łowcę. Tak, Victoria chciała tego bardziej niż ktokolwiek inny z całej rodziny i udało jej się doprowadzić do tego, że Allison stała się dobrym łowcą jak reszta z jej rodu, ale nie wychować.

http://golden-mud.blogspot.com/
Rozdział drugi
— Nazwisko?
— William Quincey, sir.
— Nie mam żadnego tytułu szlacheckiego, ale bardzo mi miło, że wyglądam na hrabiego. — William zacisnął zęby, bo odniósł wrażenie, że Padmore sobie z niego kpi. — Umie pan tańczyć, panie Quincey?

http://otherside-of-reality.blogspot.com/
#16 Po drugiej stronie raju
piekło jest puste
wszystkie diabły są tutaj
Słońce chowa się za chmurami. Ciemnymi, złowrogimi chmurami zwiastującymi deszcz. Jeszcze ostanie promienie radości prześwitują przez zasłonę smutku. Lecz zaraz znikną i pozostanie po nich tylko blade wspomnienie w zakamarkach naszej pamięci. Pojedyncze krople deszczu spadają na ziemię. Kap, kap, kap, kap. Słońca już nie widać, jest tylko w pamięci. Coraz więcej kropel spada na ziemię. Coraz szybciej. Kapkapkap. Na niebie nie dojrzysz już teraz chociażby skrawka niebieskiej powierzchni. Nadziei już nie ma. Niebo teraz płacze, płacze po nieopisanej stracie.

http://case-amoroso.blogspot.com/
Rozdział 9
- Siemanko Bartra! – uśmiechnęłam się sztucznie – Zmieniłeś już klub czy nadal w buraczanych pasiakach albo męskich różowych żarówkach biegasz?
- A już cię w sobie rozkochałem? – puścił mi oczko.
- Zastanówmy się. Analizując całą twoją osobę wydaję wyrok negatywny – wzruszyłam ramionami.
- Analizując całą twoją osobę obiecuję ci, że kiedyś zmienisz zdanie – uśmiechnął się do mnie, uwydatniając te jego kości policzkowe. Co jak co, ale idealniejszych w życiu nie widziałam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy