czwartek, 2 kwietnia 2015

Nowe posty (144)

Rozdział ósmy
-Zakochałeś się w Lenie – Paty uśmiechnęła się do mnie, ale ja nic jej nie odpowiedziałem.
To nie było tak. Lubiłem Lenę. Jest ładna, zawsze wesoła i uśmiechnięta, ale trochę zagubiona. Nie wie, że znam jej tajemnicę, nie wie, że ja też jestem nieśmiertelnym aniołem, ale mimo to gdy ją zobaczyłem po raz pierwszy coś mnie w niej urzekło. Moja intuicja podpowiadała mi, że to dziewczyna dla mnie, że to ona jest mi pisana. Czy nasza historia mogła zakończyć się szczęśliwie. Wiedziałem, że kwestią czasu jest aż naprawdę zakocham się w Lenie, aniele stróżu mojej przyjaciółki.

http://hptajemnicarodzinydumbledore.blogspot.com/
9. Bo widzisz, moja mała skrzatko
- Bo widzisz, moja mała skrzatko*, że dla nas, dziwolągów los nigdy nie był łaskawy. A my mimo to, nigdy się nie poddawaliśmy. To taka nasza tradycja; nie poddać się, mimo przeciwności losu. Czy będziesz kontynuować tą tradycję? - Spytała z błyskiem w oku i skromnym, delikatnym uśmiechem na twarzy.
- Będę. - Wyszeptałam. Mama związała lekkim ruchem warkocz gumką, a następnie podeszła do mnie i kucnęła obok mnie, aby móc mi spojrzeć w oczy.
- Wiesz, że Cię kocham? - Uścisnęła mnie, dodając mi otuchy. - A teraz idź na górę, do swojego pokoju. Doktor zaraz tu będzie. Możesz poszukać nargli w starych pudełkach. Kto wie? Może akurat tam się schowały?

http://kraina-hadesa.blogspot.com/
Rozdział XXII: Kim tak naprawdę jesteś?
– Ja i Hades nie jesteśmy bliźniakami syjamskimi. Jeśli masz sprawę do niego, idziesz do niego.
– Ale on nie chce ze mną rozmawiać! – poskarżył się Napoleon, łapiąc ją za dłonie w błagalnym geście. – Nawet nie wiesz, jak mi brakuje wojska, bitew, tej całej adrenaliny... To niesprawiedliwe, że on mnie od tego wszystkiego odcina!
Z ziemi wystrzeliły kolczaste łodygi, które oplotły jego ręce i pociągnęły do tyłu. Sapnął z bólu, gdy kolce wbiły mu się w nadgarstki.
– Mówiłam ci, żebyś odszedł – powiedziała chłodno Bogini Kwiatów. – Zapamiętaj sobie, że życie nie jest sprawiedliwe, zwłaszcza życie w Podziemiu.
Odwróciła się na pięcie, minęła Scara i Kayth, po czym weszła do pałacu, a łodygi schowały się z powrotem w ziemi. Napoleon uniósł brwi.
– A myślałem, że ona jedna z waszej szalonej rodzinki jest dobra – wymamrotał, po czym jego oczy się rozjaśniły. – O, Scar, jak miło cię widzieć! Czy mógłbyś...
Mężczyzna zaciągnął Kayth do pałacu, po czym zatrzasnął byłemu cesarzowi Francji drzwi przed nosem.

http://zmieniacz-czasu-victorii.blogspot.com/
4. Śledztwo
Mężczyzna był ubrany w czarną kurtkę i spodnie tego samego koloru. Jego czarne włosy były w nieładzie, a zielone oczy były zasłonięte okularami o okrągłym kształcie oprawek. Jego wzrok był skupiony na Victorii. Przyglądał jej się z nieukrywaną uwagą.
Dziewczyna zaczęła się trząść ze zdenerwowania. Próbowała opanować dreszcze, ale przychodziło jej to z trudem. Szef Biura Aurorów, powtarzała w myślach. Oskarżenia Carla wróciły do niej ze zdwojoną mocą, a ona miała wrażenie, że zaraz zemdleje. Zmieniacz czasu wiszący na jej szyi zaczął jej ciążyć. Może powinnam się przyznać, zastanawiała się patrząc na Harry`ego Pottera.

http://magia-zyczen.blogspot.com/
Rozdział 4
Nie tknę jego jedzenia, choćbym nie wiem, jak była głodna. Nie dam mu satysfakcji, nie pozwolę, by ubzdurał sobie, że go potrzebuję.
- To niedorzeczne – stwierdza, zatrzymując się gwałtownie i odwracając w moją stronę. Prawie na niego wpadam, ale zachowuję równowagę i cofam się o krok. – Nie jadłaś od trzech dni. Schowaj swoją dumę, przyjmij moją ofertę i nie zachowuj się jak dziecko!
Patrzę na niego zaskoczona. I wtedy to do mnie dociera…
- Wynoś się z mojej głowy! – warczę wściekle.

http://saeculo-verbis.blogspot.com/
Rozdział 5
W lustrze dostrzegam obraz nędzy i rozpaczy. Każdy kosmyk moich blond włosów układa się w zupełnie inną stronę, mam zszarzałą twarz, zapewne od niewyspania i podkrążone, zielone oczy...
- Zielone oczy - szepczę, przypominając sobie, że dziewczynka z historii miała takie same. - Złote włosy. - Mój mózg powoli przyśpiesza obroty, co w tym momencie wcale nie wychodzi mi na dobre. - Auł! - krzyczę, czując ucisk w czaszce. Tego właśnie było ci teraz trzeba. Cholernego bólu głowy!
Gwałtownie odkręcam kran. Płuczę twarz zimną wodą. Raz, drugi, trzeci, dziesiąty. Gdy czuję, jak lodowe igiełki przenikają moją skórę, przestaję.
- To nie było o tobie - rzucam do swojego odbicia. - Ciebie nikt nie kochał. W innym wypadku nie trafiłabyś do sierocińca. - Widzę, jak w kącikach moich oczu pojawiają się łzy, jednak nie potrafię nic z tym zrobić. - Musisz być dzielną dziewczynką - dodaję tylko i ściągam koszulę, by skoczyć pod prysznic.

http://patka-pisze.blogspot.com/
Rozdział XIII
- Wiecie co robić - jednooki zwrócił się do reszty grupy - a ty - tu spojrzał na zielonookiego - wywiń tylko jakiś numer, a obiecuję, że dwa razy zastanowisz się, nim wrócisz na Ziemię.
Bożek uśmiechnął się cynicznie, unosząc do góry swój nadgarstek, prezentując tym samym łączące nas kajdanki.
- Nic z tym nie zrobicie? - Jedna jego brew znajdowała się wyżej od drugiej, przez co wyglądał w tamtej chwili jak pewny siebie arystokrata.
Zaraz, skąd u mnie takie porównania?
Jak dupek. Wyglądał jak pewny siebie dupek.
- Nie ukaracie mnie?
- Brak twojej magii jest wystarczającą karą.
Z tymi słowami czarnoskóry mężczyzna odwrócił się, po czym cały jego odziany w garnitury orszak wyszedł przez drzwi.

http://basniowa-pozytywka.blogspot.com/
Rozdział XV {Cienie koszmaru}
Ktoś wydał z siebie zduszony okrzyk. Na miękkim ciele wokół metalowej klingi rozłożyły się rubinowe płatki. Śnieżka zorientowała się jednak, że to nie Saw, a Gburek upada na ziemię. W ostatniej chwili zdążyła go złapać i uchronić przed twardym lądowaniem. Nie mogła jednak ocalić karła przed kosą śmierci. W ramionach dziewczyny wydawał się niemal dzieckiem, kruchym i bezbronnym, ale jednocześnie pełnym wyrzutów.
— Jesteś taka sama jak ci wszyscy ludzie — wychrypiał, przygważdżając ją spojrzeniem gniewnych oczu. — Bez serca.

http://www.wattpad.com/story/31664653-kroniki-mi%C4%99dzy%C5%9Bwiat%C3%B3w-wrota-do-avalon
Rozdział 8
Nawet nie zauważyłam, gdy doskoczył do mnie. Zacisnął dłoń na moim gardle, a ja chrząknęłam. Próbowałam jakoś złapać powietrze, lecz naraz dotarło do mnie, że to niemożliwe. Chwyciłam za jego palce, próbowałam jakoś odciągnąć jego rękę. Rozpaczliwie walczyłam o oddech.
- Nigdy więcej – wymruczał mi do ucha przeraźliwie niskim głosem i dalej kontynuował: - Nie próbuj mi mówić, że zrobiłem coś źle.

http://silence-guides-our-minds.blogspot.com/
Rozdział 7
- Przestań! - krzyknęłam, a on wykorzystując okazję zabrał moje ręce z twarzy i zobaczył moje przerośnięte jedynki. Ze zdziwienia otworzył szeroko usta, które utworzyły się w wielkie "o". Usiadłam na jednym schodku, ponownie chowając twarz w dłoniach. Kątem oka zauważyłam, że siada obok mnie. Odwrócił się w moją stronę i szeroko uśmiechnął.
- Odwrócę to, tylko daj sobie pomóc - powiedział, a ja rozluźniłam się i położyłam ręce na kolanach. Popatrzyłam na niego, a on się roześmiał. Spojrzałam na niego z wyrzutem i odwróciłam się w stronę ściany.
- Miałeś się nie śmiać - bąknęłam.
- Nie śmieję się z ciebie - odpowiedział, dalej cicho chichocząc. - Po prostu wyglądasz uroczo.

http://ostatnitaniec.blogspot.com/
Rozdział 10
– Przepraszam – pomachałam ręką przed jego twarzą, gdy ten zagapił się na odchodzącego przede mną demona.
– Nie gorączkuj się tak – westchnął, omiatając wzrokiem wszystkich tu zebranych. – Nie macie co robić, tylko umieracie?
– Wybacz – wzruszyłam ramionami. – Obejrzałam wszystkie odcinki Jak poznałem waszą matkę? i trochę nudne zrobiło się moje życie.
– Zadziorna! – miauknął drapiąc pazurami powietrze. – Już cię lubię. Więc co mogę dla ciebie zrobić?
– Zastanówmy się... A już wiem! Umarłam.
– No i? – wydawał się być rzeczywiście zdziwiony moją odpowiedzią.
– No i co dalej? – podsunęłam.
– Ech... – westchnął. – Z przykrością informujemy, że twoje życie na Ziemi czy jego podobnych wymiarach dobiegło końca – zaczął recytować formułkę, co chwilę przewracając oczami. – Znalazłeś się w Czyśćcu, czyli jednak twoja dusza nie zaznała spokoju. Jeśli jesteś pewny, że należysz do Niebios wybierz jeden. Jeśli jednak...
– Chwila! – przerwałam mu. – Jakie jeden?
– Sorka. Miałem dzisiaj zmianę w infolinii – wzruszył ramionami. – Podaj mi swoje imię i nazwisko to sprawdzę w jakiej sali odbędą się odprawy.

http://j-i-s.blogspot.com/
Rozdział 14: Pojedynki i sekundanci
– Ja nie wiem jak mogłaś mu na to pozwolić…
– Nie pytał o pozwolenie – warknęła ciężarna.
– Nasz wuj zostanie zabity, a twój mąż będzie ładował pistolety.
– Julio, wiem! – krzyknęła. – Ale nic nie mogę na to poradzić.
– Prosiłaś by nie brał w tym udziału?
– Tak.
– Odmówił?
– A jak myślisz? – Wyraz twarzy Cyntii zaczął wskazywać na duże zniecierpliwienie.
– Było trzeba go zmusić by zmienił zdanie. – Julia nerwowo zamieszała cukier w filiżance herbaty z mleczną chmurką mleka na brzegu.
– Zmusić? Hektora zmusić? Nie wiesz o czym mówisz.
– Matka od małego nam wpajała, że na każdego mężczyznę jest sposób, że można nim sterować.
– Tak, pamiętam. To było wtedy kiedy ja pragnęłam studiować i stać się niezależna, a ona ubzdurała sobie, że zrobi ze mnie dobrą żonę.
– Żałujesz?
– Niemal każdego dnia. Czuje się jakbym była nie sobą, albo nie na swoim miejscu.
– Ale kochasz Hektora?
– Tak, jest dobrym człowiekiem, poza tym zrobiłam to co wydawało mi się być najlepsze dla mnie, dziecka i rodziny.

http://written-heart.blogspot.com/
Odruch serca cz.4
Michael osłonił obraz. Przed jego oczami ukazał się portret mężczyzny, lecz ten różnił się od tych siedmiu. Został namalowany w brązowym swetrze i jasnych spodniach. Miał brązowe oczy, owalną twarz i wąskie usta. Postać siedziała w fotelu z czerwonym kubkiem w lewej dłoni.
- To jest Louis – rzekł, wyprzedzając Michaela z pytaniem o mężczyznę z obrazu. – Dwa lata temu go namalowałem. Dwa tygodnie przed jego śmiercią. Był policjantem i zginął w czasie akcji. Nigdy nie zobaczył tego obrazu – rzekł, a na twarzy Paula pojawił się cień smutku. – Miał to być prezent na jego trzydzieste czwarte urodziny.

http://i-znikly-fanfary.blogspot.com/
Rozdział V: Bunt
Ginny usiadła na wolnym miejscu, między Harrym i Ronaldem.
– Hej, Ginny! Jak mija ci dzień? – zapytała Hermiona, siedząca naprzeciw.
– Bywało lepiej – westchnęła Ruda.
– Nie cieszysz się z wypadu do Hogsmeade?
– Oczywiście, że się cię cieszę – prychnęła Ginny. – Jestem zmęczona.
– Rozumiem… Słuchaj, mam genialny plan. Gadałam z Harrym o tym, aby uczył nas obrony. Zgodził się. Spotkamy się w gospodzie „Pod Świńskim Łbem”. Możesz zaprosić kilka zaufanych osób. A ja idę do biblioteki. Do zobaczenia!
Hermiona zerwała się ze miejsca i wybiegła z Wielkiej Sali. Ginewra pokręciła głową z uśmiechem. Pospiesznie zjadła porcję pierożków i wypiła pucharek soku dyniowego.
– Ginny! Zaczekaj!

http://nie-tylko-yaoi-czlowiek-zyje.blogspot.com/
Lajos&Chrysippos 4
Bałem się. Wbijałem palce w szatę Lajosa, głośno przełykając ślinę. Jeden z wilków, stary i brzydki, miał zębiska tuż przy mojej szyi. Zwierz głośno zawarczał, machając nerwowo ogonem.
Wpatrywałem się w bursztynowe ślepia wilka, ignorując duże, białe kły, poszarpane uszy i poraniony pysk. Nasze spojrzenia się spotkały. Zwierzę zdawało się czytać z moich oczu.
Przez dłuższą chwilę siłowaliśmy się spojrzeniami, ignorując wszystko to, co nas otaczało. W pewnym momencie wręcz utonąłem w tych złocistych ślepiach, zapominając o Lajosie i otaczających nas drapieżnikach.

http://dreams-of-reality-margaret.blogspot.com/
Rozdział III cz. 3
- Nie chciałam cię zabić. – jej głos był zdziwiony, ale też rozbawiony. Kategorycznie starała się zamienić całą sytuację w komedię. Nie miałam ochoty na jej gierki. Aż zadziwiające jak krótko ją znam, a jak bardzo jej nienawidzę. Czekaj, ona chciała mnie zabić! Niby jak mogłabym ją polubić po czymś takim?
- Myślisz, że ci uwierzę? I to ja jestem naiwna. – mój głos odbijał się echem od ścian w pokoju.
Wreszcie zatrzymała się. Czerwone światło przenikało przez jej rozwiane włosy. Mimowolnie zaszczyciłam ją spojrzeniem. Jej oczy były jak moje, tylko szarawe. Złowrogie. Sposób w jaki patrzyła był mi kompletnie obcy, nie znałam tego spojrzenia. Jej źrenice były małymi kropkami, jej wzrok był rozbawiony i nieludzki. Wydawała się być rozkojarzona, lecz wiem, że tak jak ja ją, ona obserwowała mnie i każdy mój ruch.
Płomienie wzniosły się nagle, kiedy Iluzja postąpiła naprzód o krok. Właściwie to sunęła jak duch nad podłogą, pociągając za sobą stopami.

http://straznicy-marzen.blogspot.com/
Magia
Odetchnęłam chwilę i zniszczyłam swoją ochronę. Zaczęłam wodzić dłońmi w powietrzu, stawiając ziemisty mur tym razem pod ścianą lasu, żeby ogień nie dosięgnął drzew. Teraz zostałam z nim sam na sam. Przypomniało mi się jak Cassandra niegdyś wciągała żywioły swoim kryształem. Ja miałam w swoim wisiorku jego mały fragment. Spróbowałam więc pochłonąć nim cały ogień. Ściągnęłam biżuterię, która zacząłem lewitować nad moją wyciągniętą dłonią. Z zachwytem ujrzałam, że płomienie zostają uwięzione przez kryształ w jego wnętrzu. Zaczęłam się śmiać, widząc do czego jestem teraz zdolna.

http://sunshinelittlestory.blogspot.com/
Rozdział dwudziesty, a w nim trochę inna Lana
Najbardziej dziwił ją fakt, że wcale nie czuła się dziwnie. Nigdy nie była typem imprezowiczki, nie odnajdywała się w towarzystwie… A teraz, cóż, nie żałowała, mimo pulsującego bólu głowy. Przymknęła oczy pocierając jedną dłonią skroń. Nagle ktoś wyciągnął spomiędzy jej palców papierosa. Zobaczyła rudzielca, który stał obok. Nie miała pojęcia jakim cudem tak się zakradł.
- Niezły bajzel – skomentował to, co działo się w kuchni. Podniósł stringi, które leżały zaraz obok jego stóp. Rzucił je tam, gdzie leżał pasujący do nich stanik. Mocno się zaciągnął i oddał Lanie papierosa

http://memuary-rodziny.blogspot.com/
Rozdział V: Dziwak od wampirów
Jednakże land Cambford długo nie cieszyło się z nowej królowej, bo zaledwie tydzień po uroczystościach niespodziewanie umarł jego lord. Stary Evan Blessone zmarł, nie pozostawiwszy po sobie ani jednego krewnego czy spadkobiercy, więc, gdy tylko pierwszy szok minął, głowy najznamienitszych rodzin landu zaczęły zabiegać u Glorii o nadanie im tytułu pana Cambford. Jakież było ich zdziwienie, kiedy królowa mianowała lordem osobę zupełnie obcą zarówno im, jak i samemu dworowi królewskiemu.
Nazywał się Wiliam Westmore i był przyjacielem zmarłego króla oraz obecnej władczyni, poza tym nikt nic nie wiedział pewnego na temat jego przeszłości. Ci, co mieli okazję spotkać go osobiście, sugerowali, iż był w przeszłości poddawany torturom, bo choć liczył sobie lat zaledwie trzydzieści, włosy miał zupełnie siwe, twarz bladą i mizerną, a chodząc, lekko utykał na prawą nogę.

http://kroniki-dzieci-ciemnosci.blogspot.com/
Rozdział VII
Mężczyzna, starając się nie przeszkadzać Nell i Leo, próbował się do nich zbliżyć lecz natknął się na mały opór. Musiał być to ,,nowicjusz'', gdyż doświadczony już by wiedział co się dzieje, tym lepiej dla nas. Ukucnął przy niciach i z zaciekawieniem przeciął jedną paznokciem. To sprowokowało inne do działania i po chwili wszystkie zaczęły oplatać jego ciało niczym liny. Zdezorientowany, zaczął się miotać lecz chwilowo nie mógł się uwolnić- były zbyt grube i mocne, aby mógł się od razu wydostać. To była nasza szansa.
Diego zareagował szybciej niż ja. Wraz z Nell rzucili się na Nieumarłego i... trafili w ścianę. W porę odbili się od niej i zaczęli szukać naszej ofiary, uważnie przyglądając się otoczeniu. Gdzie on...
- Cami, uważaj!- wrzasnął Diego, jednak było już za późno.

http://tony-rule-the-waves.blogspot.com/
Rozdział 22: Witryna
Z porucznikiem Vincentem było nieco lepiej. Niewiele wchłonął w siebie trunku, jednak ta ilość, która dostała się do jego żył, mimo wszystko rozpalała go szafirowym ogniem entuzjazmu. (...) Rozglądając się, spojrzał Vincent naraz w prawo…
…i stanął jak wryty. Dunmore, który akurat szedł za Henrym, zaskoczony jego nagłym zatrzymaniem, wpadł na niego z impetem, ale Matthews czuwał i nie pozwolił swemu pilotowi zawrzeć bliższej znajomości z trotuarem.
Uwagę Vincenta zwróciła witryna po prawej...

http://fantasy-by-shadya.blogspot.com/
Córka Wysłannika cz. 1
- Cześć, mała – powiedział mężczyzna, wracając do swojego zajęcia. - Chcesz coś kupić?
Dziewczynka znów najpierw spojrzała błagalnie na niego, a potem na stos jabłek.
- Niestety nie mam pieniędzy – szepnęła.
- To spadaj żebrać gdzie indziej – prychnął mężczyzna,domyślając się, czego mogła chcieć.
- A nie mogłabym panu pomóc i w zamian dostać jabłko? - zaproponowała dziewczynka. - Bardzo pana proszę...
Handlarz prychnął pogardliwie.
- Już ja znam takie bachory jak ty – warknął. - Niby pomagasz, ale jednocześnie zgarniasz sobie towar i jestem stratny. Mówiłem już, spadaj.
Dziewczynka ze smutkiem pokiwała głową i znów spojrzała na jabłka, jakby to był jakiś luksusowy towar. Przełknęła ślinę. Musiała być naprawdę głodna. Mężczyzna jednak udał, że tego nie widzi. Widywał już podobne dzieciaki. Wyglądało to okropnie, ale musiał wytrzymać. Sam przecież miał rodzinę na utrzymaniu. Gdyby karmił swoimi owocami każdą przybłędę, to w końcu razem z żoną i dziećmi wylądowałby na ulicy.

http://bazgraj-zeszyt-le.blogspot.com/
[DL] #7E Pies i kot
- To brzmi jak wyznanie miłości.
- Fuj!
- No dzięki.

http://zatrute-serca.blogspot.com/
10
Normalnie nigdy w życiu nie poszedłbym o dziesiątej godzinie rano do biblioteki, ale wymagały tego okoliczności. W ogóle nie mogłem pojąć, jak ludzie z własnej woli uczą się od samego rana, a w dodatku robią to z przyjemnością. Pani Hill posłała mi spojrzenie "obserwuję cię", po czym wróciła do segregowania dokumentów. Krążyłem dobrą chwilę, zanim odnalazłem Lake wśród wysokich po sufit regałów.
Miała na sobie ciemne jeansy i szarą bluzę z kieszeniami, włosy spięte klamrą, a za uchem różdżkę. Stała na palcach i burcząc pod nosem próbowała chwycić jakąś księgę, dużą i z pewnością ciężką, ale nie dosięgała jej nawet koniuszkami palców. Nie zauważyła mnie, więc przyjrzałem się jej szczupłym, długim nogom oraz łabędziej szyi. W zwykłym, codziennym ubraniu reprezentowała się więcej niż dobrze, zwłaszcza z rumieńcami irytacji na policzkach, które kontrastowały z jej wyjątkowo bladą cerą.

2 komentarze:

  1. Gdzie masz kategorie albo spis linków w wersji mobilnej - gdzie szukać tej zakładki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro pojawiło się to pytanie, to zakładam, że w wersji mobilnej nie ma dostępu do odpowiedniej kolumny.
      Wcześniej nikt nie zwracał mi na to uwagi, ale w takim razie w najbliższym czasie postaram się dodać je w miejscu dostępnym dla wersji mobilnych.

      Usuń

Obserwatorzy