piątek, 17 kwietnia 2015

Nowe posty (146)

http://legenda-elleshara.blogspot.com/
Rozdział 17: Oploffingi
Kamose początkowo nie zrozumiał, dopiero po chwili zobaczył powoli wyłaniające się z mroku stworzenia. Serce stanęło mu w piersi, a oczy rozszerzyły się ze zdziwienia. Nie potrafił już zliczyć, po raz który pomyślał, że to nie mogło dziać się naprawdę. Dlaczego ja? Nigdy nie interesowało mnie przeżywanie wielkich, niebezpiecznych przygód, wolałem czytać o nich w książkach.
Zwierzę Seta było pierwszym określeniem, jakie przyszło Kamose do głowy. Oploffingi przypominały wychudzone, pozbawione sierści psy poruszające się na czterech cieniutkich łapach zakończonych trzema ostrymi pazurami. Łeb stworzenia wyglądał identycznie jak ten przedstawiany na rysunkach boga ciemności i chaosu.

http://wlasciwy-wybor.blogspot.com/
Rozdział 11
Przesłuchanie Ashley trwało zdecydowanie za długo, bo im dłużej rozmawiałyśmy tym bardziej brnęła w szczegóły.
-Dobrze całuje?- wypaliła nagle, a mi z wrażenia wypadł długopis z dłoni.
-Nie całowaliśmy się…- odpowiedziałam, na co współlokatorka zmroziła mnie wzrokiem.
-Boże, przestań zgrywać świętoszkę Parker. Masz prawie 19 lat, a udajesz dziewicę orleańską. Podobasz się Taylorowi. Czy to nie jest oczywiste?- wybuchnęła. Jej reakcja mnie rozbroiła więc zaczęłam się śmiać. Lubiłam go, ale nie czułam tego charakterystycznego przyciągania. Wiedziałam więc, że nic z tego nie będzie. Fascynował mnie ktoś inny - ktoś, kto nie powinien zajmować moich myśli. I wcale nie pocieszał mnie fakt spotkania z nim.

http://porzeczkowysmakyaoi.blogspot.com/
Requiem dla Psychopaty X
Akashi śledzi uważnie każdy ruch Kuroko, każde, nawet najmniejsze jego drgnienie, całkowicie poświęca się obserwowaniu błękitnookiego chłopaka. Z niekrytą fascynacją przygląda się osobie, która zmieniła przebieg meczu, z uśmiechem zadowolenia podąża wzrokiem za jej podaniami, ignorując wszystko inne. W tej chwili liczy się dla niego tylko błękit, który, choć niezauważony przez pozostałych zawodników, całkowicie zdominował tę grę.

http://chronicle-shadowhunters.blogspot.com/
Rozdział 7: Poznaj, proszę mój świat
–Nie lubię was zostawcie mnie wszyscy w spokoju – Mruknął nie wyraźnie. Dziewczyna przygryzła dolną wargę, aby nie zachichotać.
–Dlaczego wszyscy tak mówią? – Zapytała jak gdyby nigdy nic. Szatyn otworzył jedno oko zerknął na nią i znowu je zamknął.
–Przestańcie porywać ludzi, to przestaną tak twierdzić – Odpowiedział siląc się na znudzony ton głosu. Dziewczyna odkaszlnęła próbując zamaskować rozbawienie. Chociaż Remigiusz nie był w tym momencie, zbyt skory do żartów, nie mógł się powstrzymać . A może jest w tym stwierdzeniu, chociaż gram prawdy? A jeśli oni naprawdę porywają ludzi?!Chłopak podniósł się gwałtownie do pozycji siedzącej i pustym wzrokiem spojrzał na gołą ścianę przed sobą
–A z ciekawości – Zaczął nie pewnie – jak często zdarza wam się wciągać ludzi z ulicy do swojego świata? – zapytał. Dziewczyna spojrzała prosto na niego z nieodgadnionym wyrazem twarzy

http://revievv.blogspot.com/
Zbuntowana (Niezgodna #2)
Bezpieczeństwo nie zmalało, ani trochę. Twój cały dotychczasowy światopogląd zostaje zachwiany, już nie wiesz w co wierzyć i komu wierzyć. A do tego czujesz, że musisz coś zrobić, czujesz, że ludzie czegoś od Ciebie oczekują. Nadchodzi chyba moment oderwania się od dotychczasowego życia, musisz zerwać ze wszystkim, co do tej pory uważałeś za słuszne.

http://z-kartek-zycia.blogspot.com/
Spektakl
Główna bohaterka już nie żyła,a przedstawienie wraz z ostatnim tchem brunetki dobiegło końca.
Nastolatka odsunęła się pod ścianę. Z uznaniem kiwnęła głową.
A gdzie brawa?
Nie ma braw.
Kiepski z niej reżyser.

http://the-story-of-heroes.blogspot.com/
Rozdział 8: Annabeth Chase
Czując się jak szczur w klatce, Annabeth zdążyła już przyzwyczaić się do panującego tu mroku. Dopiero teraz zauważyła, że znajduje się nie wielkim pokoju w kształcie sześcianu otoczonego z czterech stron kamiennym murem. Przypominało to jej stare lochy jeszcze za czasów gladiatorów, kiedy w każdym momencie niewolnik mógł zostać wezwany na arenę do walki na śmierć i życie.
Tuż za nią wznosiły się niewielkie drewniane drzwiczki z małymi poziomymi kratami, które zapewne służyły do podawania posiłków więźniom, lub do kontrolowania ich, czy czegoś przypadkiem nie kombinują.
Sznury, którymi miała związane swoje nadgarstki i stopy, strasznie ją uwierały. Nie miała nawet przy sobie żadnej broni, którymi mogłaby je przeciąć. Zza drzwi dochodziły dziwne hałasy przypominające złowieszczy śmiech Empuz, z którymi miała już przyjemność (lub nieprzyjemność) się niegdyś spotkać.

http://into-dust-n.blogspot.com/
Into dust, n #47
Popatrzcie, no tylko. Superman w spódnicy. Wybawicielka uciśnionych. Skarb, nie kobieta. Zażenowany potrzaskiem w jakim się znalazł, niepewnie otwiera jedno oko i mocniej przylega do podłoża. Jego nozdrza natychmiast wypełnia zapach brudnego śniegu zmieszanego ze stęchlizną. Oczom zaś ukazuje się niebotycznie wysoka, srebrna szpilka. Prawdopodobnie ma jakieś dwanaście centymetrów i wciąż stanowi doskonałe preludium do ewentualnego marsza żałobnego, który zagrają na jego cześć. Szybko odechciewa mu się dramatyzowania. Nie chcąc silić się na wypominamy mu przed momentem patos, unosi się nieco, a przynajmniej na tyle, na ile pozwala mu Znajoma – Nieznajoma i bąka niemal z wyrzutem:
- Ch... Chloe?

http://cos-czego-nie-wiem.blogspot.com/
II ...niektórzy są kimś, a inni są skazani na wieczne bycie nikim
Gdy przybyłam do Hogwartu, byłam ciekawa, jacy będą tamtejsi ludzie, bo to przecież nie nauka i nie kapryśna, angielska pogoda były najważniejsze – ale ludzie, właśnie oni – na swój sposób tragiczni w swoich niedoskonałościach i piękni w tym, czego nie chcieli pokazać światu.
Oczywiście ja również miałam te swoje małe-niemałe sekrety, których nie odkrywałam nigdy do końca przed nikim. Chyba za bardzo bałam się, że ktoś mógłby mi je wydrzeć z piersi, rzucić na ziemię i tak po prostu zmiażdżyć, nie przejmując się niczym. Jakby to był nieudany prezent gwiazdkowy. Nigdy nie byłam pewna, czy ten ktoś chciał koniecznie poznać moją drugą twarz.

http://nie-zaprzeczaj.blogspot.com/
6. Niespodzianka
Stanął za nią, objął w pasie, Roksana lekko się wzdrygnęła zaskoczona jego zachowaniem. Paweł pochylił się i ucałował w policzek. Potrafił wykrzesać z siebie czułość, o którą dziewczyna w ogóle go nie posądzała. Bezwiednie przylgnęła do jego pleców, chętnie odwróciłaby się, zarzucając ręce na jego szyję. Paweł nie pozwolił jej jednak na wiele, po chwili odsunął się i odszedł, później zniknął za drzwiami łazienki. Jego bliskość była uzależniająca, Roksana zdała sobie z tego sprawę właśnie w tamtej chwili.

http://nie-tylko-yaoi-czlowiek-zyje.blogspot.com/
Hellada 2: rozdział III
Czy syn Nyks miał szansę? Po kilkunastu minutach wymiany ciosów, gdy stal uderzała o stal, zdołał stracić znaczną część energii. Szarża, którą zazwyczaj stosował na polu bitwy, nic mu nie dawała w pojedynku z bogiem będącym mistrzem miecza. Tanatos nie miał nawet żadnego planu. Nie wiedział, co mógł zrobić.
Bóg śmierci raz skaleczył Aresa. Koniuszkiem miecza musnął jego tors, przecinając pierś na pół. Rana nie była głęboka, zatem Tanatos natychmiast włożył w nią całe mnóstwo mocy. Część energii wysysała siłę Aresa, jednocześnie nie pozwalając mu się uleczyć, a część wżynała się w głąb ciała boga, zmieniając kolejne narządy w zgniłe, martwe organy.
Oczywiście, taki zabieg nie mógł pozbawić Olimpijczyka życia, jednak ułatwiał przetrwanie Tanatosowi. Mała rana, którą zadał bóg śmierci przeciwnikowi, niosła za sobą przykre konsekwencje – syn Nyks zbliżył się do wroga na tyle blisko, iż ten zdołał swoim zatrutym mieczem ściąć końce piór na prawym skrzydle Tanatosa.

http://zlatan-petrovic.blogspot.com/
Prolog
Dwadzieścia pięć lat służby nie uodporniło go na okrucieństwo świata. Przeciwnie, każda nowa sprawa zostawiała rysę na jego i tak już dostatecznie okaleczonym sercu. Fatalne samopoczucie i zaniżoną samoocenę ukrywał od maską obojętności, którą ściągał tylko zamknięty w czterech ścian. Miał w życiu dwa nałogi: papierosy i samotność, przy czym pierwszy z nich zatruwał mu ciało, a drugi umysł. Z żadnym z nich nie walczył, nawet nie próbował. Nie wierzył też, że kiedykolwiek będzie szczęśliwy.

http://bazgraj-zeszyt-le.blogspot.com/
[KV] Rozdział 3 "Attack"
W końcu odłożyła telefon. Już odczuwała pierwsze skutki wyjścia na balkon. Objęła swoje nogi, żałując, że nie ma z nią żadnej żywej duszy, do której mogłaby się przytulić.

http://slady-tajemnic.blogspot.com/
Rozdział 01: Sprawa 1. Afrodyta
- Skoro mamy to za sobą, czas się napić – powiedziała radośnie, biorąc szklankę z procentowym napojem. – Dość długo tych mężczyzn nie ma – spojrzała na scenę – półgodziny już minęło.
Nagle przestała grać muzyka i włączyły się światła. Tańczące kobiety westchnęły z goryczą, z niepokojem rozglądając się po sali. Niebawem Basia zauważyła, jak jeden z tancerzy, przebrany za policjanta, zaczął nerwowo rozmawiać z ochroniarzem. Oznajmiła szybko koleżankom, że sprawdzi, co się dzieje, i wzięła ze sobą torebkę, w której trzymała odznakę. Trzymała ją zawsze przy sobie, bez względu na to, czy była na służbie, czy nie. Mogły się przecież zdarzyć najróżniejsze przypadkowe sytuacje, jak ta w tej chwili.
- Co się dzieje? – zapytała mężczyzn. – Jestem z policji – pokazała im odznakę.
- O jak dobrze – westchnął z ulgą tancerz. – Mamy w klubie zabójstwo.

http://saiyan-princess.blog.onet.pl/
Rozdział 89
- Posłuchaj no, nadęta krowo! – syknęłam mierząc do niej palcem.
Podeszłam tak blisko, ze niemal mogłam dotknąć swoim nosem jej. Przybrałam pozę do ataku, dziewczyna zaś wzdrygnęła się robiąc krok w tył. Jej oczy niemal znikły kiedy dostrzegła szkarłatny błysk w mojej zaciśniętej pięści.
- Twój głupi ojczulek nigdy by nie pokonał Komórczaka! Nawet nie był w stanie drasnąć go paznokciem!

http://legilimencium.blogspot.com/
Przyjaciele niedoli cz.2
Jake wrzucił ostatni kawał drewna w ogień. Pozbyli się ciała, zostawiając je na pastwę kojotów na jednym z suchych arizońskich stepów, licząc, że żadnemu człowiekowi nie przyjdzie na myśl urządzać sobie spacerów po pustyni przy tak wysokiej temperaturze, jaka była tego dnia. Przeczłapali przez cholerny step z niewielkim zapasem wody i gdy wydawało im się, że są wystarczająco głęboko, zostawili owiniętą w osłonkę prysznicową i szlafrok kobietę, po czym zawrócili – mimo panującego upału wydawało się, że zrobili to wyjątkowo szybko.

http://heroskazgornejpolki.blogspot.com/
Rozdział V
BUM! Allie siedziała na podłodze. Jej mina była zaskoczona i przerażona zarazem. Zauważyła, że stoję nad nią śmiejąc się tak głośno, że chyba cały obóz nas słyszał.
-Ambrozjo Cleo Janette Samaro Magdalene Star Melody Mono Annie Clary Victorio Selene Clever! JAK ŚMIAŁAŚ OBUDZIĆ MNIE W TAK BRUTALNY I NIELUDZKI SPOSÓB?!- oooo a to już na pewno wszyscy słyszeli.
-Obudziłam cię tak samo jak ty mnie- odzywam się po chwili powstrzymywania się od ponownego wybuchnięcia śmiechem. Allie powoli podnosi się z podłogi. Wiem, co teraz planuje. Piszcząc biegnę do łazienki. Nie śpieszę się z przebieraniem. Wiem, że im dłużej Allie nie będzie mnie widzieć tym szybciej minie jej złość. Mimo wszystko cieszy mnie to, że obudziłam ją w ten brutalny sposób. Może oduczy się budzić mnie tak okrutnie.

http://memuary-rodziny.blogspot.com/
9. Puchacz
Znów rozbrzmiała muzyka, lecz nie dało się jej przypisać do żadnego konkretnego tańca. Była żywiołowa i chaotyczna. Zapatrzeni w siebie niezwykli tancerze wirowali po sali aż ta sama w końcu zaczęła się zniekształcać, niczym w surrealistycznym obrazie. Przypominała teraz klatkę, z której nieszczęsne ptaki na próżno starają się wylecieć. Unosili się w powietrzu razem z piórami. Wkrótce dołączyli do nich pozostali uczestnicy balu. Obracali się wokół Kruka i jego wybranki, raz zbliżając, raz oddalając się.
Nagle wszystko to ustało. Sala wróciła do swej poprzedniej formy, orkiestra przestała grać. Szaleńczy taniec przerwało bicie zegara nad sceną. Wybiła północ – czas, gdy zdejmowano maski. Te rozpłynęły się w powietrzu, odsłaniając jednakowe twarze kobiet i mężczyzn. Tylko dama-puchacz i Kruk nadal spowici byli niewiadomą. Wciąż połączeni patrzyli na siebie, bali się. Wiedzieli, że gdy tylko zegar zabije po raz dwunasty, będą musieli odsłonić twarze i nic nie mogą na to poradzić.

http://case-amoroso.blogspot.com/
Rozdział 12
Marcelo zawsze wpajał mi miłość do Realu, to jego piłkarze są moimi przyjaciółmi, są moją rodziną. Marc jest ciekawą przygodą, naprawdę go polubiłam, ale tym co zrobił, nie zranił tak bardzo mnie, jak ludzi z Madrytu.

http://milosc-a-nienawisc.blogspot.com/
Rozdział 8
Zaczyna się 3 godzina lekcyjna kiedy na podwórku szkolnym widzę przez okno Jego. Zawsze jest ubrany idiotycznie, ale dzisiaj pobił wszystkich klownów tym strojem. Ma na sobie niebieskie obwisłe dresy z białym napisem po boku, ciemno-czerwoną bluzę i te ,,malinowe,, buty.
Robi wszystko by być w centrum uwagi.

http://hptajemnicarodzinydumbledore.blogspot.com/
Rozdział 11
-Wraz z moją mamą od niespełna kilku dni poszukiwałyśmy schronienia. Od kilku dni nie miałyśmy gdzie jeść, ani nawet spać - wszędzie nas nienawidzili. Wszyscy, wszędzie patrzyli na nas jak na wrogów. Na mnie patrzyli tak, ponieważ ,,wywołałam'' zarazę. A na mamę...Bo została przy mnie.
Jako jedyna.
Spacerowałyśmy po lasach, na obrzeżach miasta niedaleko Doliny Godryka. W mugolskich miastach też nas nie chciano - po tym, jak spaliłam szkołę, w której się uczyłam z rozkazu ojca. Oczywiście - wtedy także mama mnie poparła, w czasie kłótni z tatą. Możliwe, że ta kłótnia była bardziej zaciekła od pierwszej bitwy o Hogwart. Wcale bym się nie zdziwiła.

2 komentarze:

  1. Macie śliczny szablon, zawsze rozpływam się nad pracami Elfaby, ale ten jest naprawdę wyjątkowy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. BongaCams is the largest live sex cam website.

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy