piątek, 15 maja 2015

Nowe posty (149)



Na początek przypominam o podzieleniu kategorii fantasy i informowaniu (pod postami na stronie głównej lub w zakładce „pytania i prośby”), gdzie mają zostać przeniesione blogi, które się w niej znajdowały. Link do opisów podgatunków można znaleźć w kolumnie po lewej stronie lub w regulaminie.
Przeglądając starą kategorię fantasy, bo po dwóch tygodniach już kilka blogów zostało usuniętych, zauważyłam, że na wielu blogach pojawiły się nowe posty, a autorzy nie poinformowali mnie, gdzie przenieść ich blogi. Nie będę w nieskończoność zostawiać informacji, bo nie mam na to czasu, dlatego oficjalnie ogłaszam, że wszystkie blogi ze starej kategorii fantasy, na których w maju pojawią się nowe rozdziały lub posty z wszelkiego rodzaju informacjami, a autorzy nie poinformują mnie, do jakiego podgatunku mam przenieść ich blogi, zostaną na początku czerwca usunięte z Rejestru.

http://legenda-elleshara.blogspot.com/
Rozdział 20: Pismo bogów
– Dlaczego? Bo jesteś kapłanką jakiejś mrocznej bogini? Przecież wiesz, że w to nie wierzę – zapewnił ją gorliwie.
– Nie powinieneś wszystkich swoich poglądów wypowiadać tak głośno, szczególnie w tym miejscu – upomniała go Esmilla. – Nic o mnie nie wiesz, Kamose, i dla twojego dobra lepiej, abyś się nie dowiedział. Wszystko sobie przemyślałam i obrałam już swoją ścieżkę, a dla ciebie nie ma na niej miejsca – zakończyła ostro, tymi słowami wbijając mężczyźnie nóż w serce.

http://to-koniec-granger.blogspot.com/
Rozdział 5: Żywe dusze
Kilka metrów dalej znajdował się ciemny zaułek. Obejrzałam się przez ramię i skradając się najciszej, jak mogłam, zaczęłam przysuwać się do niego. Moja ręka sama odnalazła różdżkę i teraz, ściskając ją mocno, szykowała się, by wkroczyć do akcji. Okolica nie była zbyt przyjemna. To jedno z tych miejsc, gdzie pełno opuszczonych hal i magazynów zabitych deskami. Londyńska mgła wcale nie poprawiała widoków. Deszcz lał się strumieniami, jak gdyby wszystkie anioły w niebie ogłosiły żałobę. ...

http://opiniownia.blogspot.com/
Rozumu więcej
Dzieje się tak, że powoli wariuje Świat.
Z upływem lat łamiemy wszystkie bariery.
Tracimy maniery i zaczynamy w zło wierzyć.
Przestałem już dawno mierzyć ludzi swoją miarką.
Nie było łatwo, ale się opłacało.

http://wybrancy-galaktyki.blogspot.com/
Rozdział 7
Dzień świętej Koniunkcji wolność przyniesie,
Od jarzma wojny uwolni bezkresie.
Na najstarszej planecie wybrani magowie,
Stoczą bój krwawy, zostaną dwoje.
Kobieta i Mężczyzna, co radość przywrócą,
Pogodzą tych, co od wieków się kłócą.

http://przyjaciele-opowiadanie.blogspot.com/
Rozdział XV: Policzek
— Enzo — krzyknąłem. Mijający nas ludzie patrzyli z niesmakiem. — Kici-kici!
— A może zaszył się gdzieś w pobliżu domu i po prostu go nie zauważyliśmy? — powtórzył po raz szósty, wzdychając ciężko.
— Nie.
— Prawdopodobnie się z nim mijamy. Chodź, wracamy. — Karol pociągnął mnie za rękaw. — To nie ma sensu. Wróci.
— Nie mogę zawieść Konstancji — odpowiedziałem tylko, wciąż nie przestając iść.
Karol objął mnie w pasie i, chociaż się szarpałem, jego uścisk był zbyt silny.
— Ona nic ci nie zrobi. Obronię cię.

http://egzorcysta-wspomnien.blogspot.com/
Rozdział VI
Stoisz na przeciwko, nie zaszczycasz mnie nawet ochłapem zainteresowania. Może raz na jakiś czas, twoje spojrzenie prześlizgnie się po mojej sylwetce, ale to wszystko na co cię stać. To zdecydowanie mniej, niż ja jestem w stanie zaoferować tobie. A potrafiłabym dać ci tak wiele! Gdybyś tylko chciał… lecz ty gardzisz. Mną, nami. Czasami mam wrażenie, że sobą również.
Wpatruję się w twoją twarz, szukając odpowiedzi. Pytania mnożą się w mojej głowie, ale żadne z nich nie zostaje wypowiedziane. Nie muszę tego robić. Dobrze wiesz, o co chcę zapytać, w czym upewnić, a czym rozczarować. Nie wiem, na co czekasz. Wymierzyłeś mi już największą z możliwych kar. Czego jeszcze ode mnie chcesz?

http://breathofthegods.blogspot.com/
Prawdziwy świat jest tam, gdzie są potwory. Dopiero tam przekonujesz się, ile jesteś wart – cz. 2
Ładna szatynka od ponad godziny siedziała w czarnym sportowym aucie, obok niej siedział bardzo przystojny chłopak o pięknych niebieskich oczach. Dziewczyna już od jakiegoś czasu wpatrywała się w okno, podziwiając piękne budynki w jednej z najdroższych dzielnic Londynu, starannie unikając patrzenia na siedzącego obok niej chłopaka, choć nie mogła się powstrzymać od rzucania mu ukradkowych spojrzeń, od czasu do czasu. Ciemnowłosy z kolei ją zupełnie ignorował, dokładnie obserwując drogę przed nim, po wyrazie jego twarzy było widać, że nad czymś intensywnie rozmyślał. Mimo głośno grającej muzyki w samochodzie dało się wyczuć napiętą atmosferę między dwojgiem młodych ludzi. Z ust dziewczyny wydobyło się długie westchnienie, kiedy wróciła myślami do bardzo głupiego powodu przedłużającej się ciszy.

http://pirates-of-the-caribben.blogspot.com/
1. Gra sekretów cz.II
Nagle dostrzegłam gruby, czerwony materiał nie wielkich rozmiarów. Okrywał coś, co przywodziło na myśl swym kształtem skrzynię. Skutecznie przyciągał wzrok. Może znalazłabym pod nim skradzione złoto? Zamierzałam sprawdzić, czy trafnie postawiłam domysły, lecz wcześniej znalazłam ciekawszy drobiazg... Srebrno-czarną busolę. Najpierw dotknęłam kompas opuszkami palców, wkrótce wolno go otworzyłam. Odniosłam silne wrażenie naruszania cudzej prywatności. Poniekąd nie mijało ono prawdy. Fakty kojarzyłam z niezmiernym opóźnieniem, ponieważ upłynęło trochę sekund nim zrozumiałam, co wskazuje zamiast północy.
− Niesamowite. AAA!!!
Trwało to ułamek sekundy. Moja talia obłapiona kleszczącym uściskiem, szyja muśnięta oddechem i ostrze tuż przy gardle. Upadł wyznacznik kierunku.
− Ptaszynka złapana na gorącym uczynku − tylko Jack posiadał tak głęboką barwę głosu.
Już mogłam czuć się martwa...

http://avengers-kryptonim-shadow.blogspot.com/
Rozdział II
Śniła. Widziała siebie jako małą dziewczynkę w błękitnej sukni. Błękit, uwielbiała ten kolor. Wybiegła z pięknego, tętniącego życiem, zielonego lasu i popędziła w stronę ogromnego, szarego zamku. Gdy tylko znalazła się za jego murami wpadła w ramiona jakiejś bogato odzianej kobiety. Zwracała się do niej… MAMO.
Scarlett pierwszy raz od dziesięciu lat przypomniała sobie jej wygląd. Miała rude loki i oczy w kolorze fiołków oraz uśmiech, który potrafił odpędzić wszelkie troski.
Nie pamiętała nic sprzed swoich szesnastych urodzin. Jedynie od opiekunów z domu dziecka zdołała wyciągnąć informacje o tym, że ktoś zapłacił im za sfałszowanie dokumentów. Według nich mieszkała tam od dziecka.

http://federico-y-ludmila.blogspot.com/
Rozdział 70
Zachowywałam zimną krew, moja twarz wyrażała… Tak naprawdę nic. Ale w środku miałam ochotę eksplodować, położyć się na podłogę i jak dziecko krzyczeć „Proszę, Marotti! Pozwól mi być z Fede!”
[…] Moje serce właśnie pękało na drobne kawałki. Jak mogli zrobić mi coś takiego?.. Kiedy moi rodzice podpisywali tę umowę, mówili, że nic takiego mnie nie czeka i mam pełnię praw. A teraz? Dowiaduję się, że muszę zostawić swojego chłopaka? Tak nie może być… Oni w ogóle mogą sobie na to pozwolić?... Ech, no jasne, że mogą, Lu… Pomyśl no czasem trochę.

http://wcale-nie-uwazam-ze-jestes-nikim.blogspot.com/
Prolog
– Co z dziewczyną? – zapytał jakiś głos.
– Żyje. Ledwo się trzyma, ale uratujemy ją… Operacja…
– Chłopak nie przeżył. Zabierzemy go drugą karetką do kostnicy.

http://burzom.blogspot.com/
17. Możesz ostrzyć swój nóż
— W takich kwestiach nie żartuję — zapewnił mnie Rene i na nowo się uśmiechnął, najwyraźniej widząc tę ulgę na mojej twarzy. Odwzajemniłam ten uśmiech. — Sergio wspominał, że to ona była główną i właściwie jedyną podejrzaną, więc też się na nią nastawiałem. Ale to nie była ona.
— Jak się dowiedziałeś? — zapytałam, choć niespecjalnie mnie to interesowało. Specjalnie jednak odwlekałam poznanie tego nazwiska.
Jeżeli to nie była Nagore, to kto w takim razie? Tylko ją podejrzewałam, mimo że chciałam, żeby to nie była ona. Zapomniałam, że w tym przypadku musiałby być to ktoś inny.
— Od znajomego w gazecie, która jako pierwsza opublikowała wasze zdjęcia — odparł. — Był mi winny przysługę. Musiałem się na nią powołać, bo inaczej nic by nie pisnął.

http://xtruehappiness.blogspot.com/
Rozdział 3: Konflikt
Czułam, jak łzy małej spływają po jej policzkach i zatrzymują się na mojej dłoni, którą wciąż zasłaniałam buzię sześciolatki. Spojrzałam na nią i uśmiechnęłam się równie sztucznie co wcześniej. Dziewczynka trochę się uspokoiła, a ja wytarłam jej łzy i mocniej wtuliłam w siebie.
Kiedy myślałam, że powoli sytuacja się stabilizuje i za parę minut będziemy mogły stąd pośpiesznie uciec, zadzwonił mi telefon w torebce.
Cholera.
Obie spojrzałyśmy w kierunku, z którego dochodził głośny dzwonek. Szybko i zwinnie wyciągnęłam urządzenie i spojrzałam na nazwę osoby, która do mnie dzwoni. Szybko zrzuciłam połączenie od taty, żeby dźwięk nie rozniósł się po sklepie, po czym natychmiast napisałam sms’a.
"Nie martw się. Wszystko z nami w porządku."

http://przeklete-dusze.blogspot.com/
[04] Aż do rozwodu
Mój oddech przyspiesza. Serce wali mi w piersi tak mocno i głośno, że pewnie wszyscy zebrani je słyszą. Urzędnik dotyka różdżką nadgarstka Malfoya i mała, złota nitka oplata nasze dłonie.
– Czy ty, Ginevro Weasley, bierzesz sobie za męża Dracona Malfoya i ślubujesz mu miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz że go nie opuścisz aż do śmierci?
...aż do rozwodu.
Przełykam gulę w moim gardle. Mam wrażenie, że kiedy otworzę usta, nie wydobędzie się z niego żaden dźwięk.
– Tak.

http://story-of-my-lifes.blogspot.com/
Rozterki blogerki
W związku z odbywającymi się właśnie maturami naszło mnie na rozmyślania, dodatkowo napędzone przez nauczyciela historii zagadującego moją klasę o wybór studiów.
Ja sama mam do egzaminu dojrzałości jeszcze dwa lata.
Kim będę za te dwa lata? Jaką drogę wybiorę?
Czy nadal będę stawiała na przedmioty humanistyczne i takież studia?

http://historiepewnegodemona.blogspot.com/
Opowiadanie II "Czy wiesz, o co walczysz?" cz. VII
- Uważam, że to nie jest mądre - rzekł, krzyżując ręce na piersi.
- Chaos… Czy ja ci słynę z mądrych pomysłów? - westchnąłem, podnosząc się i otrzepując kolana z ziemi.
- Ifryt, słyniesz mi z bycia idiotą. A szukanie zabójcy, który omal cię nie zabił, za to ma na koncie co najmniej cztery demony, jakoś nie przekonuje mnie, że jest inaczej.
Spojrzałem na niego i prychnąłem.
- Nie bądź głupi. Zabił dużo więcej niż czterech. To Wyklęty.
- No tak… To faktycznie diametralnie zmienia obraz sytuacji! - mruknął, przecierając dłońmi twarz - Co ty właściwie usiłujesz zrobić? Przywitać się z nim?
- Tak Chaos. Właśnie to zamierzam zrobić - odparłem szczerze i spokojnie - Poza tym mam dla niego prezent.
- Naprawdę mógłbyś sobie czasem darować ten sarkazm i żarty.
Wzruszyłem ramionami.
- Ja nie żartuję. Mam dla niego prezent.

http://magia-przynaleznosci.blogspot.com/
Rozdział 21: Malfoyowie
Malfoy wstał, a jego szare oczy ciskały błyskawice.
— A może ważny jest fakt, że dla niektórych rodzina coś znaczy, co? Mieszkasz z Severusem? W porządku! Ale nie licz, że nikt nie będzie się interesował tym, co się dzieje w jego życiu. Ojciec specjalnie was zaprosił, a matka ugościła, a zachowujesz się, jakby zrobił ci jakąś wielką krzywdę. Ile to razy zadał jakieś pytanie, które zbyłeś? Nie mam pojęcia, za kogo się masz, ale wiedz, że jesteś zwyczajnie niewdzięczny!
Harry poczuł się, jakby ktoś dał mu w twarz.
Tak, twój ojciec mnie torturował, chciał powiedzieć, przez niego pragnąłem umrzeć. Pragnąłem tego bardziej, niż jesteś w stanie sobie wyobrazić.

http://malecszklanypantofelek.blogspot.com/
Rozdział 6
- Ach tak... Jeden z moich synów się żeni. Jak będziesz miał własne dzieci ciesz się nimi, bo szybko dorastają.
- Ja chyba nie będę miał dzieci – Roześmiał się, kładąc dłoń na ramieniu matki.
- Jak to nie? - Uśmiechnęła się serdecznie.
- Myślę, że nieskalane poczęcie zdarza się raz na kilka milionów lat – powiedział. - Widzisz mamo, biologia łamie mi serce. - Była to prawda. Nie mógł mieć dzieci. Czy chciałby tego? Zapewne tak. Ale, co on może zrobić w tej sprawie? Eksperymentów biologicznych przeprowadzać nie zamierza.
- Adopcja – podpowiedziała Maryse
To jedno słowo zmieniło całkowicie jego tor myśli. Dlaczego nie wpadł na to od razu?
- W sumie dobry pomysł - przyznał.

http://war-of-dragons.blogspot.com/
1. 19 Widmo śmierci
Witraż wybuchł przy akompaniamencie szumu sypiącego się szkła, a ostre odłamki cięły niczym maleńkie szpilki, zmuszając maga do zgięcia się wpół i zrezygnowania z ataku. Porażony nagłością zwrotu wydarzeń, odwrócił się, by zobaczyć, co spowodowało takie zniszczenia, i zamarł.
Czarny smok zacisnął przednie łapy na framugach, a siatka pęknięć naruszyła stabilną konstrukcję, uginając się pod ciężarem bestii. Zwierzę zasłoniło całym ciałem resztki światła, jakie wpadało do środka; szeroko rozpostartymi błoniastymi skrzydłami okazywało gotowość do ataku.

http://online-bydajmond.blogspot.com/
Rozdział 18
– Co tu robisz? – Zapytał, kiedy stanął naprzeciwko mnie.
– Co ja tu robię? Raczej co ty tu robisz, Ashton?! Jak mogłeś mnie tak oszukiwać przez ten cały czas, jak? – Uderzyłam go mocno w tors, po czym usiadłam i głośno wciągnęłam powietrze, chcąc się nieco uspokoić.
– O co ci chodzi? – Usiadł obok mnie, a jego dłoń znalazła się na moim kolanie. Szybko ją strąciłam, czując do chłopaka jedynie wstręt.

http://zastepca-bydajmond.blogspot.com/
Rozdział 4
– Gapisz się – powiedziałem, kiedy stając naprzeciwko niej, dotknąłem jej ramienia, przez co lekko podskoczyła, wyraźnie wystraszona przez dziejącą się sytuację.
– Pozwól, że cię uświadomię. Po to człowiek ma oczy, żeby się patrzeć. – Zamrugała kilka razy i dziwnie się uśmiechnęła, a potem skrzyżowała swoje ręce na klatce piersiowej, uwydatniając biust. Cieszyłem się, że założyła bluzkę, której dekolt pozwalał mi swobodnie patrzeć się na idealnie zaokrąglone piersi. Gdybym tylko je teraz dotknął, z pewnością miałaby na ciele milion malutkich dreszczy.
– Kim jesteś? – Przeniosłem wzrok na jej oczy, które teraz delikatnie się zmrużyły.
– Kiedyś się dowiesz – odpowiedziała, po czym przeszła obok mnie i dosiadła się do Chrisa. Szeroko otworzyłem oczy, kiedy zobaczyłem w jaki sposób się witają.

http://niesmiertelneporanki-bydajmond.blogspot.com/
Rozdział 7
– Wiem czemu uciekłaś – powiedział, gdy stanął naprzeciwko dziewczyny. Crystal natychmiast się obróciła i jeszcze przez chwilę udawała, że nie ma pojęcia o czym Justin mówi, ale jej dusza już została zabita, więc prędzej czy później i tak wymięknie.
– Nie wiem o czym mówisz. – Spojrzała na niego wzrokiem pełnym goryczy. Justin jedynie wzruszył ramionami i rzucił na łóżko plik kartek.
– Może dzięki temu coś sobie przypomnisz. – Jego nieprzyjemny ton sprawił, że po ciele Crystal przeszło kilka dreszczy.

http://klaroline-na-zawsze-razem.blogspot.com/
Rozdział 25: W miłości i na wojnie wszystkie chwyty dozwolone
Wykorzystałam okazję i chwyciłam go z całej siły za rękę, ciągnąc w swoją stronę, aż się przewrócił i upadł obok mnie. W wampirzym tempie uklękłam okrakiem po obu stronach jego brzucha i unieruchomiłam mu nadgarstki, w taki sam sposób jak zrobił to on przed chwilą.
-I co ty na to?-uśmiechnęłam się zwycięsko.
-Moja słodka Caroline...- powiedział uśmiechnięty- Jeśli chciałaś być na górze wystarczyło powiedzieć.
-Myślałam, że mamy walczyć, a ty nawet nie próbujesz się wyrwać.-zmarszczyłam brwi.-Przecież wygrałam.
-Dziwne. Nie czuję się jak przegrany. -spojrzał na moją luźną bluzkę z dekoltem.

http://memuary-rodziny.blogspot.com/
Rozdział VII: Longview
Włożyła fajka do ust, następnie przystawiła do niego palec wskazujący. Doktor Stalker zauważył, że nieznajoma ma ciekawie spiłowane paznokcie. Kształtem przypominały zwierzęce pazury. Przyglądała się uważnie czubkowi wystającego..W jej ciemnych oczach na niecałą sekundę pojawił się nienaturalny blask. W tej samej chwili nad paznokciem pojawił się niewielki płomyczek. Po zapaleniu papierosa, nieznajoma strzepnęła dłoń jak po zwyczajnym myciu rąk.
– Pani jest czarownicą – powiedział doktor Stalker. Nie był wystraszony, raczej zadziwiony i to tylko samą sztuczką kobiety.

http://nie-tylko-yaoi-czlowiek-zyje.blogspot.com/
Hellada 2: rozdział V
Fejdon spojrzał na ukochanego. Bał się. Bał się, że stojący przed nim brat był tylko iluzją, marą. Bał się, że Nikiasz za moment zniknie…
Ale ten wciąż był obecny. Poruszył się, uśmiechając się przepraszająco do kochanka i córki. Usiadł na brzegu łóżka, a po jego policzku spłynęła łza. Fejdon przysunął się do swojego najdroższego i uniósł dłoń.
Nikiasz odwzajemnił ten gest. Bracia siedzieli na łóżku w milczeniu, bez ruchu, jakby bali się przerwania tej magicznej chwili.
– Nikiasz… Mój maleńki, kurzy głupcze… – szepnął wreszcie Fejdon, czując gulę w sercu. Tak bardzo za nim tęsknił… Miesiąc. Nie widział go miesiąc. Cztery miesiące, jeśli nie liczyć tamtej feralnej kolacji…
Nikiasz nie odpowiedział. Poszerzył swój uśmiech, a po jego policzkach spływały kolejne słone krople.

– Stark! – rzekła młoda, brązowowłosa i bursztynowooka kobieta patrząc morderczym wzrokiem na jednego z najbogatszych ludzi naszej planety. – O co chodzi Iskierko? – spytał wesoło geniusz rozglądając się po bokach z lekkim strachem. – Gdzie moje artefakty? – warknęła, a z koniuszków jej palców posypały się złote iskry. – Mówisz o tych starych rupieciach i przeterminowanych soczkach? – spytał krzywiąc się. – To nie są żadne soczki! To eliksiry durniu! – ryknęła, a gdy machnęła ręką Tony’emu wyrosły ośle uszy.

http://silence-guides-our-minds.blogspot.com/
Rozdział 9
- Osiem kremowych piw, proszę - powiedział i jak to Cedrik, posłał jeden ze swoich uśmiechów w kierunku barmanki. Kiedy właścicielka pubu przyniosła osiem kufli z trunkiem, zapłacił i wziął do rąk sześć z nich, próbując jeszcze zabrać kolejne. Widząc to, wzięłam pozostałe piwa i popatrzyłam na niego z pobłażaniem.
- Rozumiem, że w tej chwili ci się narażam? - zapytałam rozbawiona.
- Nie wiesz, jak bardzo - mruknął, patrząc na mnie z góry. Zachichotałam na ten widok, po czym zaczęłam się przeciskać między zgromadzonymi tam uczniami.
- Czyżbym uraziła twoją męską dumę? - zapytałam, ciągle się śmiejąc, ale on nie odpowiedział, tylko spojrzał na mnie spode łba.

http://porcelanovvy.blogspot.com/
Wymiana z Holandią – ZDJĘCIA! ;)
Relacja z podróży do Holandii, gdzie przez blisko tydzień żyłam w domu przydzielonej mi rodziny i poznawałam jej codzienność. Co nieco o holenderskiej kulturze i mentalności oraz sporo zdjęć z ciekawych miejsc, takich jak Amsterdam czy urokliwa morska wyspa. Zapraszam każdego ciekawskiego. ;)

http://black-canary-arrow.blogspot.com/
Rozdział 11
-Co tu robi taka piękna kobieta nocą ?-spytał jeden podchodząc do niej bliżej-Może mogę w czymś pomóc .
Laurel cofnęła się kilka kroków do tyłu widząc jak mężczyzna obleśnie oblizuje wargi językiem . Jej oprawca miał czarną skórzaną kurtkę. Jasne włosy miał ułożone w nieładzie .Gdzie jest Oliver lub Sara jak są potrzebni ? Jak nie są to jak na złość się pojawiają .
-Nie bądź taka zamknięta na propozycje .-wyciągnął miecz z kieszeni kurtki ,a jego przyjaciele osaczyli ją . W tedy za rogu wyskoczył jak kot Ted Grant we własnej osobie .
-Tylko ta pani nawet nie chce słychać twojej propozycji .-trzeba przyznać miał efektowne wejście .
Jasnowłosy odwrócił się w jego stronę ,atakując nożem .

http://case-amoroso.blogspot.com/
Rozdział 16
- Mów, siska co u ciebie – poprawił się na kanapie i spojrzał na mnie uważnie.
- No co, bro? Madrycie życie, ziomalki, chlanie, balowanie.
- I tak… - pociągnął nosem – I tak beze mnie?
- Cały dzień w tym twoim Paryżu, bierzemy Oscara i lecimy w dzienny melanż?
- Pojutrze jesteś u mnie, siska. Za półgodziny masz bilety – zaczął od razu coś robić na laptopie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy