piątek, 29 maja 2015

Nowe posty (151)

Rozdział 2
Przestałam rysować. Nie dlatego, że nie chciałam; czasami rozpaczliwie wręcz marzyłam o czymś, co wypełniłoby mi pustkę mijających dni. Po prostu nie mogłam. Kiedy już z trudem zmusiłam się, żeby wziąć ołówek w dłoń, wszystko, co wychodziło spod mojej ręki, wydawało mi się nieznośnie złe i mdłe.
Czasami budziłam się nocą i widziałam nad sobą twarz Gillesa, wpatrzoną we mnie, tak jak tamtego wieczoru. Niemal czułam ciężar jego ciała, przyciskający mnie do materaca.
Czasami udawało mi się wtedy nie płakać.

http://zloto-z-gwiazd.blogspot.com/
Rozdział 20
Dopiero ta kłótnia uświadomiła jej, że coś może być nie tak. To było okropne uczucie – w jednej chwili zarysował się cały harmonijny świat.
Och, od dawna nie był harmonijny. Ale póki o tym nie mówili, wszystko wydawało się w porządku. Wcześniej nie poświęcała swojemu zachowaniu żadnej głębszej refleksji, mimo że przecież wiedziała, że nie zawsze było właściwe. Teraz… czuła mętlik w głowie.
Może Len miał trochę racji, ale nie wiedział – dobrze dla niego, że nie wiedział – jak trudno było jej postępować zgodnie z oczekiwaniami świata, czasem ze zwykłym rozsądkiem. Nie potrafił zrozumieć tego uczucia, które ogarniało ją na myśl o opuszczeniu Lily na dłuższą chwilę, lęku i odrazy, jakie się w niej wtedy budziły.

http://written-heart.blogspot.com/
Potterowskie: Zamiana
- Dokładnie – poparł słowa kolegi James. – Lily, Isabelle i Oliver zajmą nasze miejsca. Przepraszamy was za to wszystko, w szczególności ja, bo jako kapitan zawiodłem was na całej linii. Dlatego też rezygnuje z bycia kapitanem – powiedział, a cały zespół popatrzył na starszego Pottera z wielkim zaskoczeniem. – Rezygnuje całkowicie, nie na czas kary.
- Tak więc kogo mianujesz nowym kapitanem? – zapytał od razu David, chcąc uniknąć niepotrzebnych zatarć w drużynie.

http://niewolnicy-uczuc.blogspot.com/
Rozdział VIII: Sprawdzian z życia
Nie odpowiedziała od razu. Spuściła wzrok na swoje dłonie, którymi kurczowo obejmowała kubek od kawy. Znowu to samo - znowu próbowała mnie kontrolować. Zazwyczaj gdy coś nie szło po jej myśli, albo zamykała się w sobie, albo robiła wszystko, dosłownie wszystko, by wpłynąć na moją decyzję. Tym razem postawiła na to pierwsze, bo ostatnie słowa, jakie od niej usłyszałam, brzmiały: - Nie przychodź do mnie z płaczem, gdy znowu cię zostawi, bo będzie chciał pobawić się z kolejną gwiazdką show biznesu.
- Nie zrobi tego - zaprzeczyłam od razu z siłą, jakiej sama się nie spodziewałam.
Nie powiedziała nic więcej.
Nie rozmawiałam z nią prawie od miesiąca.

http://diaries-written-in-blood.blogspot.com/
Rozdział 5
Caroline oniemiała. Rozdziawiła usta i zamrugała sprawdzając czy, aby wzrok ją nie myli. Na środku salonu na wielkiej sofie siedział wysoki mężczyzna.
-Piosenka z Krainy Lodu?- spytał Klaus z lekkim rozbawieniem.
Jego ciemne oczy błądziły po odkrytych ramionach dziewczyny. Od razu poprawiła skórzaną kurtkę zakrywając ciało.
-Co tu robisz?- warknęła.

http://mrok-wyobrazni.blogspot.com/
Rozdział 002: Dziwne wrażenie
- Naprawdę musisz być taka żałosna? - syknął nie przejmując się tym, że ją rani. Nic dla niego nie znaczyła. Ona go wyidelizowała i teraz za to płaci. Ze wszystkich sił starała się nie płakać. Obiecała sobie przecież rano i tego musiała się trzymać. Tymczasem obietnica okazała się znacznie trudniejsza do zrealizowania niż z początku myślała. Zwłaszcza w takiej chwili. - Dziwisz się, że wolę Andreę od takiej mizernej dziewuszki jak ty? Spójrz jak wyglądasz ty, a jak ona. Odpowiedź chyba jest prosta?

http://rehabilitation-by-avengers.blogspot.com/
1.10. Test cz. 1
- To co... zaczynamy czy nie... chce mieć to za sobą - powiedziałam twardym i stanowczym tonem. Skrzyżowałam swoje ręce na poziomie swoich piersi. Naukowiec tylko przekręcił oczami i wyszedł z sali. Natomiast Steve z życzliwym uśmiechem szedł w moją stronę. Jak staną przede mną, wyciągnął dłoń na powitanie. Ja zaś pozostałam nie wzruszona, chodź był bardzo przystojny. Ciekawa byłam czy doktor Erskine dał do serum super żołnierza coś co sprawiło że wyglądał jak super ciacho?

http://otojaalisson.blogspot.com/
Miniaturka Anny i Yoh
" -Co się tutaj dzieje!!??-zapytałam-Czemu tacy rozbawieni jesteście? A co z treningiem Yoh? Nie zapominaj że jesteśmy już w trzeciej rundzie. Koniec obijania!!!
-Daj spokój-uśmiechnęła się Alisson-Zaraz pójdziemy na ten trening. Daj tylko dokończyć śniadanie.
Przyjrzałam się dokładnie siostrze. Miała na sobie swoje ulubione szare krótkie spodenki i swoją szarą bluzkę na ramiączkach.
-Macie dwie minuty na dokończenie śniadania-powiedziałam stanowczo i zabrałam się do jedzenia mojego posiłku.
Te dwa lenie rzeczywiście skończyli swoje śniadanie w wyznaczonym czasie. Co o dziwo, widzę to po raz pierwszy.
-Dobra, to my już idziemy-uśmiechnęła się siostra-Anno,przyjdź za półtora godziny na Straszne Wzgórze. " Jeśli Ci to nie sprawi kłopotu

http://magia-zyczen.blogspot.com/
Rozdział 6.2
- Tutaj też wyprawiamy bale – kontynuuje. Spoglądam na niego i uśmiecham się. – Właściwie to… Myślałem, czy nie powinienem urządzić balu na twoją cześć.
Nieruchomieję i patrzę na niego jak na idiotę.
- Dlaczego miałbyś to robić? – pytam, zaskoczona.
- Jesteś księżniczką, która po wielu latach powróciła do domu. Powinniśmy wyprawić ci powitalne przyjęcie – odpowiada.
Nie, nie, nie. Nie ma takiej opcji.

http://story-of-secret-love.blogspot.com/
Rozdział 5: Pierwsza miłość
Na chwilę odsunął ją od siebie. Z bliska mógł dokładnie zobaczyć sukienkę opinającą jej drobne ciało, wystające obojczyki i jasne plamki na zielonych tęczówkach. Wiedział, że nie powinno ich być w tym miejscu razem, wiedział, że nie powinien czuć wobec niej miłości czy pożądania, jednak odważył się wyszeptać:
– Nie wiem, czy to dobry moment, ale chciałem ci powiedzieć, że... kocham cię.
Spojrzała mu w oczy ze zdziwieniem.

http://smierc-i-pomoc-przyjda-z-nieba.blogspot.com/
Rozdział piąty: Przeszła przyszłość
Lenora narysowała diabelską pułapkę w mniej niż dziesięć minut. Castiel co chwila rzucał jakieś uwagi do tego, co pisała Moszkowicz, więc pod koniec całe jej dłonie umazane były węglem od ciągłego ścierania. Castiel w tym czasie zabezpieczył pokój innymi wzorami. Ruchy miał dużo szybsze i pewniejsze niż Lenora, a krwią i tak pewnie malowało się trudniej niż pisało węglem.
Pomieszczenie zapełnione symbolami ochronnymi wyglądało jak miejsce kultu i gdy Lenora rozejrzała się, poczuła, że wplątała się w coś poważniejszego i potężniejszego niż to pozornie wyglądało.
– Ile tu będziemy? – zapytała, obserwując jak Castiel leczy rozcięci na dłoni, które zrobił, by namalować niektóre znaki.
– Do rana, aż odpoczniesz. Później czeka nas kolejna podróż w czasie, nie tak odległa jak pierwsza, ale i tak możesz odczuć skutki lotu.
– Kolejny konflikt?
Castiel potaknął.
– Piąty wiek – powiedział zamyślony. – Upadek cesarstwa zachodniorzymskiego.

http://twoje-marzenie.blogspot.com/
Rozdział szósty
– Czyli nic mi nie jest? – To była Laura.
– Nie. Powinnaś bardziej uważać. – Tego głosu nie rozpoznałem, chociaż wydawał mi się dziwnie znajomy.
– Więc wszystko już w porządku?
– Cóż, ciśnienie masz w normie. Na razie musisz więcej odpoczywać. W razie czego dzwoń, przyjadę do ciebie o każdej porze.
Wstrzymałem oddech; nieznana mi kobieta właśnie schodziła na dół. Chciałem zobaczyć jej twarz, gdyż wydawało mi się, że skądś znam jej melodyjny głos…
Kiedy ujrzałem jej drobną sylwetkę, farbowane blond włosy i alabastrową cerę, nogi się pode mną ugięły. Przysięgam, serce podeszło mi do gardła, bo oto przede mną stała równie zaskoczona jak ja młodsza siostra Monique, Clara.

http://into-dust-n.blogspot.com/
Into dust, n #49
Wspomnienia. Powracające fragmentami. Strach. Obezwładniający. Uśmiech. Nieznajomego. Blask jarzeniówki. Oślepiający. I wreszcie ono. Szarpnięcie. Tak bolesne i otrzeźwiające, jakby było jedynym, które posiada moc zbudzenia jej z ciągnącego się przez trzy długie lata snu.
— Kim jesteś?
— Przyjacielem.
— Czego ode mnie chcesz?
— Tylko zaufania.

http://malecszklanypantofelek.blogspot.com/
Rozdział 8
Niebieskooki zaprowadził czarownika do swojego pokoju, po czym usiadł obok niego na szarej sofie.
- Jak udało ci się prześlizgnąć niezauważenie? - zapytał młody Nephilim.
- Mam swoje sposoby. Ty widzisz mnie jako oszałamiającego czarownika a inni jako seksowną ryżą. - Uśmiechnął się tajemniczo Magnus wpatrując się prosto w oczy chłopaka. - Alexandrze... odniosłem wrażenie, że poszedłeś jednak za głosem ojca i znalazłeś sobie narzeczoną.
Alec spojrzał na niego szeroko otwartymi oczami. Gdyby tylko wiedział jak bardzo mu go brakuje...
- Magnusie – rozpoczął nieśmiało ujmując jednocześnie dłoń czarownika. - Jesteś jedyną miłością mojego życia. Kocham cię, kochałem i będę kochał, zawsze. Nikt i nic nie zmieni tego co do ciebie czuję.
- Alexandrze... - ujął delikatnie twarz Nocnego Łowcy i pocałował z pasją.

http://przezcierniedogwiazd2historie.blogspot.com/
Rozdział 7: Z życia Wiktorii: Moja rodzina
- I jak? Meduza już dzwoniła?
Roześmiałam się. Nie sądziłam, że zapamięta to przezwisko.
- Nie, na szczęście nie – wytknęłam na nią język. – Wiesz, już od bardzo dawna ją tak nie nazywałam.
- Tak gdzieś od wczoraj – zachichotała.
- Ha-ha-ha, to takie zabawne.
Drzwi się nagle lekko uchyliły.
- Ciii, to babcia – szepnęła Adel.
- Nie dziewuszki, muszę was rozczarować. To tylko ja, skromny Paskal. Przychodzę z prośbą o uszanowanie ciszy nocnej.
- Słyszysz? Jakiego mam elokwentnego brata! – zwróciła się do mnie z wielkim piskiem.
- Cicho, bo bębenki mi pękną – odezwałam się.
- Ja jestem inteligentny tylko szkoda, że nie mogę tego powiedzieć o siostrze.
Zezłoszczona dziewczyna rzuciła w niego poduszką, lecz on zrobił unik. Zdesperowana wzięła kolejną, podeszła do niego i zaczęła go porządnie okładać. Już czekałam na chwilę, gdy poduszka się rozerwie i pokryje cały pokój pierzem. Niestety chłopak szybko się wycofał.

http://heylin-beast.blogspot.com/
Rozdział 11: Chcąc Zrozumieć
Chase uśmiechnął się pod nosem, na chwilę spuszczając głowę.
– Nie no, były jakieś. I nie traktowałem je chamsko, ale jak księżniczki.
– Och, serio? – Nie mogła w to uwierzyć. – Przecież nie jesteś dżentelmenem, a tylko dżentelmen traktuje kobiety jak księżniczki.
– Nie, nie prawda. Dżentelmen usługuje kobiecie, walcząc w ten sposób o jej względy. Ja o względy żadnej panny nie musiałem nigdy walczyć. Same pchały się do łóżka, a już ja je potem rozpieszczałem. Jak księżniczki. Jeszcze się tak nie zdarzyło, żebym musiał o jakąś walczyć.
Kimiko prychnęła z jego zuchwałości, skręcając głowę w bok i zaczepiając swój wzrok na otaczającym ją murku. Nie zamierzała tego komentować, acz dla Chase'a i tak było oczywiste, co sobie pomyślała.
– Wiesz, kruszyno – przybliżył się do niej – jestem pewien, że gdybyśmy spotkali się w innych okolicznościach, też byś nie mogła mi się oprzeć.

Praca w terenie ma swoje zalety, nawiązuje się pewne znajomości, zyskuje dostęp do przedmiotów nie do końca legalnych. Z pomocą niezbyt potężnego amuletu udało mi się sfingować całkiem udany wypadek samochodowy tak, że nikt nie zadawał pytań. Nienawidzę pracy z amuletami. Zawsze brzydziła mnie myśl, że ktoś stracił duszę, by artefakt mógł powstać, ale jak widzisz, koniec końców nie okazałam się lepsza od tych, których tak ochoczo potępiałam. Strach uczy pokory.
Wyjechałam do Stanów — tego żałuję najbardziej, bo zawsze lubiłam Glasgow — zaczęłam nowe życie. Tak narodziła się Moira Swanson, właścicielka niewielkiej księgarni na Brooklynie. Przez dwa lata nie działo się nic, nikt mnie nie szukał, nikt niczego nie podejrzewał. Zdradziło mnie głupie zrządzenie losu albo, jeśli Schizma się nie myli, wola Pana.

http://hospital-souls.blogspot.com/
San
- Gaara nikt, kto jest chory się do tego nie przyznaje. Chcę ci pomó…
- Błagam cię, nie wypowiadaj tych pustych słów - rzucił gniewnie, a jego uśmiech nagle znikł. Wiatr poruszył jego gęste włosy, przesłaniając tatuaż na czole.

http://electriclightsalaska.blogspot.com/
Rozdział 5: Zemsta i niespodzianka
Siedziałam przy stoliku, tych "cool", w jadalni, grzebiąc łyżeczką w jogurcie. Obok mnie siedział Dylan, a po drugiej stronie Tayler. Było jeszcze kilka osób, które też byli Ci fajni...
Ja siebie nie uważam za taką. Wolałabym być w cichym zakątku i nie zwracać na siebie uwagi, ale granie w serialu, chodzenie z najlepszym chłopakiem w szkole i znanie Angele, było czymś dla innych na prawdę super, a dla mnie przeciwieństwem.

http://tony-rule-the-waves.blogspot.com/
Rozdział 24: Dzień dymu
Vincent krzyknął zaskoczony, spoglądając za siebie. Przed burtą „Bowlanda” nieoczekiwanie wyłonił się słup wody, a w ułamek sekundy później na dziobie transportowca zakwitła eksplozja. Kawałki pokładu, poszycia kadłuba i ludzkich sylwetek rozsypały się w powietrze.
- Ich jest dwóch! – wrzasnął Henry.

http://zawiejka-zawieja.blogspot.com/
Poznajemy Brajla z Zawiejką
Wyobraźmy sobie tabliczkę czekolady. Każda kostka to litera, a w niej dwa punkty na górze, w środku i na dole. Z tego stworzymy znak. Np. punkt na samej górze po lewej stronie to a, reszta punktów zniknęła. Dwa punkciki: w lewym rogu od góry i w środku to b itd.

http://kroniki-dzieci-ciemnosci.blogspot.com/
Rozdział VIII
Pośpiesznie wytarłam łzy, napływające do oczu i zapukałam. Przez chwilę nikt panowała cisza, jednak po chwili z pomieszczenia wyszła Yvanne, przebrana w podarte jeansy i luźną pomarańczową bluzkę na krótki rękaw.
Uśmiechnęłam się słabo, widząc jej twarz. Po Yvanne nie było widać śladu łez czy zdenerwowania a po mnie? Musiałam wyglądać jak siódme nieszczęście. Jej zdziwienie szybko mi to uświadomiło.
- Cammie? Co się stało?
- Pomóż mi.- wyszeptałam.
Bez słowa wpuściła mnie do swojego pokoiku i pokazała abym usiadła na łóżku. Nawet nie zauważyłam, kiedy zaczęłam płakać. Nienawidziłam się kłócić, zwłaszcza z kimś na kim mi jednak w pewien sposób zależało. Mur, który wokół siebie zbudowałam runął a ja, drżąc, wtulałam się w Yvanne szukając pocieszenia. Bo to co powiedziała Nell było prawdą. Byłam nikim.

http://w-popiolach-igrzysk.blogspot.com/
7
Dziś, po raz siedemdziesiąty szósty, organizujemy Głodowe Igrzyska. Chciałbym, abyście wiedzieli, że nie jest to, przede wszystkim, kara za bunt Dystryktu Trzynastego. Igrzyska są hołdem, oddanym mojemu bliskiemu przyjacielowi. Pamiętajcie zatem, że będziecie walczyć w słusznej sprawie. Coriolanus Snow, to ofiara dla Ciebie!
Na koniec, chciałbym osobiście życzyć wam wesołych Głodowych Igrzysk!

http://zycie-w-trasie.blogspot.com/
Rozdział 4: Trudne rozmowy
- Od kiedy z nim się spotykasz? - wypytuje, jakby to było takie ważne.
- Wczoraj się pogodziliśmy po siedmiu latach. Policz sobie ile czasu się z nim spotykam po przyjacielsku. - odpowiadam. - Poza tym co się to obchodzi? Nagle interesuje cię moje życie towarzyskie?
- Nie - zaskoczyła mnie jego szczerość. - Zastanawia mnie, co robiłaś z tym właśnie chłopakiem.
Zaczęło się we mnie gotować. Po co mu to wiedzieć?
- Gówno cię to obchodzi - warknęłam. - Moja sprawa, z kim się zadaje. Jak ci coś nie pasuje, to nie mój problem. - wstaję i biegnę w stronę swojego pokoju.
- Zakazuję ci się z nim spotykać! - krzyczy za mną.
- I tak mi nic nie zrobisz!! - odkrzykuję. Nie wytrzymałam już w jego towarzystwie. Nienawidzę, gdy ma do mnie pretensje. Nie cierpię tego życia...

http://in-shade.blogspot.com/
Rozdział 4
Koszmar obudził mnie parę minut po trzeciej. Przez chwilę ciągle myślałam, że leżę na podłodze swojego domu w Rockford, otoczona przez mamę i Logana. Ciągle pamiętałam ich wyciągnięte w moją stronę ręce, z których kapała krew. I te czarne jak węgiel oczy.
Najbardziej jednak w pamięci wyryły mi się słowa Logana, wypowiedziane z krwawym uśmiechem na ustach.
„Dołącz do nas, Lorie. Ty też miałaś zginąć.”

http://shaman-king-ice-heart.blogspot.com/
Legenda Siedmiu Mórz Cz. 1 - Utracone Kontatky
Od razu w milczeniu odwróciłam się i szłam w swoją stronę, a oni w swoją. Zostawiając mnie w mojej ulubionej samotności. Ale kiedyś było inaczej. Kiedyś przyjaźniłam się z Anną i byłyśmy niemalże siostrami. Z Asakurami poznałam się w drugiej gimnazjum, a w Hao zakochałam się od pierwszego wejrzenia. Był przystojny, miał klasę... po prostu ideał. Pod koniec wakacji chciałam mu powiedzieć co czuję. Niestety zawsze znajdzie się ktoś kto postanowi wszystko zniszczyć.

http://ttuce.blogspot.com/
Rozdział jedenasty: We promised the world we would tame it
- Co się ze mną dzieje? – wydyszał, a potem wrzasnął, odchylając głowę w tył.
Jego krzyk rozdarł panującą wokoło ciszę jak nieostrożny malarz płótno obrazu. Goku całym swoim jestestwem wyrażał niesprawiedliwość losu, który na niego spadł. Jedyna nadzieja wszechświata i okolic, ostoja sprawiedliwości, ucieleśnienie dobra i bezinteresowności, latarnia dla tych którzy błądzą w ciemnościach – burzyła się i rozpadła na kawałki w obliczu szaleństwa, które bezlitośnie smagało jej konstrukcję.

2 komentarze:

  1. Aura Nimfy zalicza się do urban fantasy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. guardian-of-people.blogspot.com (strażnicy) to urban fantasy :)))

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy