piątek, 12 czerwca 2015

Nowe posty (152)

[I Need U] Rozdział 1
Usiadł ciężko, objął kolana jedną ręką, a drugą zaczął wycierać łzy. Za nimi płynęły kolejne i dalej następne... Czuł, że coraz ciężej mu oddychać, że już stracił kontrolę. Wrzasnął tak głośno, że pewnie każdy bandyta w okolicy wiedział, gdzie szukać ofiary. Krzyknął, potężniej, głośniej. A potem znowu. I jeszcze raz, aż poczuł jak traci głos.
Mocniej otulił kolana i schował twarz. Siedział tak w bezruchu aż złapało go nieprzyjemne uczucie. Ktoś go obserwował. Podniósł wzrok.

http://case-amoroso.blogspot.com/
Rozdział 18
- Moje ciasteczka brazylijskie! –przytuliłam obu na raz, gdy już do nich dotarłam. Nie powiem, wyglądaliśmy jak niezły trójkącik.
- Moja babeczka z kremem! – Oscar zawsze jest tym milutkim i słodziutkim.
- Moja afrykańska krowa! – za to Luiz tym wrednym, przez co jako moi przyjaciele idealnie się uzupełniają, a dodając do tego wszystkiego mnie, tworzyliśmy w Londynie imprezową mieszankę wybuchową.

http://rehabilitation-by-avengers.blogspot.com/
1.12. Test. Cz.3
- Dasz sobie radę? - spytał nagle mój egzaminator posyłając mi serdeczny uśmiech. Ja skinęłam głową na tak... chodź chciałam powiedzieć, że postaram się. Chyba niebieskooki widział to, że jestem odrobinę spięta tym wszystkim
- Tylko się nie spinaj... a będzie dobrze
- A powiesz mi o szczegółach drugiej rundy? - dopytałam się zaciekawiona. Pewnie coś wymyślił przez półgodzinną przerwę. Po za tym to były wojskowy więc z takimi nie wiadomo było.

http://licencja-na-milosc.blogspot.com/
60. Wbrew sobie
- Wytłumacz mi dlaczego, do jasnej cholery, twoja podświadomość to pieprzona pustynia? – warknąłem, podnosząc się i stając w miarę wyprostowanej pozycji.
- Bo tylko najlepiej przystosowane osobniki są w stanie przeżyć? – odpowiedziała pytaniem, strojąc sobie ze mnie żarty. Najwyraźniej piła do mojej nieumiejętnej próby przedarcia się przez te cholerne wydmy! Mogło mi zależeć, serio, ale miałem ochotę ją walnąć. Wciąż mnie irytowała.

http://distress-and-fear.blogspot.com/
Rozdział 11
Beta przejechał pazurem po żuchwie, a potem po szyi. Co chwilę patrzył się na jej twarz jakby sprawdzał jak mocno wystraszona była ta siedemnastoletnia dziewczyna.
Jednak z każdym podniesieniem głowy wypełniał go coraz większa determinacja aby sprawić jej ból.
Pazury wilkołaka zostały gwałtownie odciągnięte od ciała brunetki, które opadło na kolana. Po chwili dziewczyna została postawiona do pionu, a zielone tęczówki wpatrywały się w nią z furią.
Z gardła mężczyzny wydobył się ostry warkot
- Mówiłem, żebyś nie dała się zabić - silne ramiona objęły ją ogrzewając ramiona Allison na których zdążyła pojawić się gęsia skórka.

http://po-prostu-ted.blogspot.com/
X rozdział: problemy nie są po to, żeby od nich uciekać...
Ale Davina odeszła już myślami w ulotne, niematerialne miejsce i w ciszy wpatrywała się w jakiś punkt na wodzie. Być może przebierała w słowach i formułowała je ostrożnie w zdania, by w jak najsubtelniejszy sposób poinformować chłopca o czymś, co, jej zdaniem, mogłoby go odstraszyć. Ted opuścił rękę, nieznacznie przesuwając palcami po włosach i plecach Daviny, po czym odsunął się.

http://granger-malfoy-po-latach.blogspot.com/
5. Trzy miesiące z życia
Wysłałam, a moja irytacja nabrała na sile. Wzięłam do ręki wazon i rozbiłam go o ścianę. Wcale mi nie ulżyło. Po chwili rozległo się pukanie do drzwi. Pewnie sąsiadka — pomyślałam.
— Pani McMillan, najmocniej przepraszam za hałas… — zaczęłam, ale przerwałam w pół zdania, gdy zobaczyłam, kto stoi za drzwiami. — Czego chcesz?
— Musimy porozmawiać — powiedział, wchodząc bez zaproszenia.
— Nie będę z tobą rozmawiać! Natychmiast wyjdź z… — nie zdążyłam skończyć, bo wpił swoje usta w moje. Próbowałam się wyrwać, ale przycisnął mnie plecami do ściany. Po chwili jednak przerwał pocałunek opierając swoje czoło o moje.
— Brakowało mi tego. — Uśmiechnął się, wlepiając swoje oczy w moje.
— Możesz mnie puścić? — zapytałam, a on odsunął na tyle, żebym mogła się ruszyć.
— Już prawie zapomniałem, jak… — zaczął, ale nie skończył, ponieważ wymierzyłam mu siarczysty policzek.
— Należało mi się — odpowiedział, dotykając policzka. — Ale skoro już mi przywaliłaś, to chciałbym, abyś mnie wysłuchała.
— Nie, Draco.

http://xtruehappiness.blogspot.com/
Rozdział 6: Miłość od pierwszego wejrzenia
– Chodź – powiedział i złapał mnie za rękę, uprzednio otwierając drzwi z mojej strony. Powoli wysiadłam, ostrożnie stając na ulicy. Nie mogłam tym razem zapomnieć, że byłam w wysokich butach. Prowadził mnie, bo idąc samotnie, zapewne kolejny raz dzisiejszego dnia wylądowałabym na ziemi.
– Uważaj, stopień – poinstruował mnie.
Posłusznie podniosłam nogę i postawiłam ją na wyższym podłożu. Potem drugą. Udało się. Chłopak otworzył drzwi. Poznałam to po charakterystycznym skrzypnięciu. Znajomy zapach, pomyślałam. Michael zdjął mi opaskę z oczu. Otworzyłam buzię i jęknęłam. Łzy smutku stanęły mi w oczach.

http://most-do-marzen.blogspot.com/
Rozdział 1
- Co? – zdołał tylko wydusić z siebie.
Stanisław Walczak schował twarz w dłonie i nic już nie powiedział. Kobieta siedząca obok niego uśmiechnęła się z triumfem. Najwidoczniej właśnie o to jej chodziło.
- Ojciec pewnie ci nie powiedział, kim jestem, prawda? I pewnie myślał, że nigdy się nie dowiesz. – Jej twarz nagle spoważniała. – Jestem twoją matką Dominiku.
Chłopak przez chwilę wpatrywał się w nią, póki nie dotarł do niego sens tych słów. Miał wtedy wrażenie, że życie rozpada mu się na kawałki.

http://saiyan-princess.blog.onet.pl/
91. W drodze na turniej
Zostawiłam nastolatka samemu sobie ruszając do kolejki by przywalić najdelikatniej jak się da w tę idiotyczną maszynę punktową o której przed sekundą mówił jeden z tutejszych. I pomyśleć, że te słabeusze musiały uderzać w to z całych sił. Wynikiem bazowym miała być siła ciosu Herkulesa. Zachciało mi się rzygać na jego widok. Zacisnęłam pięść w nadziei, że osobą która go obije będę właśnie ja.

http://magia-i-firestar.blogspot.com/
Rozdział 1
Wstałam z krzesła jednym, płynnym ruchem. Spojrzałam na wyższego ode mnie mężczyznę spod byka. Wystarczyła jedna, prosta myśl, żeby niewidzialna moc pchnęła go na ścianę znajdującą się za jego plecami. Podciągnęłam go kilka centymetrów w górę siłą swojej woli. Dzięki temu mężczyzna zawisł na ścianie niczym kiepskie trofeum.
Moje włosy zaczęły płonąć na końcach. Czułam języki ognia, które zaczynały ślizgać się coraz wyżej po moim ubraniu, by w końcu opleść całą głowę ognistą aureolą.
Trwało to zaledwie chwilę.
- Dean! – Sam poderwał się ze swojego miejsca. Kątem oka zarejestrowałam, że Bobby powstrzymał go gestem od ingerencji.

http://patka-pisze.blogspot.com/
Rozdział XV
Mruknęłam cicho, gdy przerażająco długie, kościste palce złapały mnie za barki. Od razu poczułam tępy ból mięśni w tamtym miejscu, skutek przesypiania całych nocy na podłodze. Zacisnęłam usta, krzywiąc się lekko.
- Jesteś taka spięta... - Nie mogłam powstrzymać jęku. Głos Lokiego brzmiał tak uwodzicielsko, w ten zachrypnięry, męski sposób. - Za dużo ćwiczysz, przemęczasz się - kontynuował, rozpoczynając leniwy masaż moich obolałych pleców. Nie mogłam nic poradzić na to, że tak bardzo mi się to podobało.
- Ktoś musi być wystarczająco silny, by wybić ci ten głupi pomysł przejęcia świata z głowy - mruknęłam zachrypnięrym głosem. Mój mózg pracował na najniższych obrotach, ignorując całkowicie fakt, że zwracam się w tak przyjacielski sposób do mojego wroga.
Teoretycznie wroga.
- Nie martw się, sporo osób jest chętnych na to stanowisko.

http://memuary-rodziny.blogspot.com/
6. Bajka
Mając znów równy grunt pod nogami, Richard postanowił przystąpić do walki. Wpierw postanowił użyć łuku. Wymierzył w szyję, bo to najsłabszy punkt na ciele tego stwora. Pierwsza strzała chybiła, nawet nie drasnąwszy potwora. Ten usłyszał świst i zaniepokoił się, lecz ponieważ ogry to stworzenia głupie, nie przyszło mu do głowy, by obejrzeć się za siebie. Książę zamierzył się po raz drugi. Tym razem trafił, ale w ramię. Stwór tylko stęknął, bo jego skóra w tym miejscu była twarda, więc nie zabolało go to mocno. Zdziwił się za o, bo jesz jeszcze nigdy ten osobnik nie widział strzały. Wyjął ją sobie z rany i oglądał, zapewne zastanawiając się co to za dziwo. Richard nie zmarnował ani i tej okazji. Znów naciął strzałę.
Dopiero ta ugodziła potwora w kark. Ryknął straszliwie i wtedy dopiero odwrócił się. Zobaczył człowieka dobywającego miecza. Rozwścieczony rzucił się na niego.

http://if-u-seek-ammy.blogspot.com/
Rozdział X: Margarett
Naprawdę życie czasami daje w kość. Myślałam że to już koniec, że nie będzie jeszcze gorzej. Nie sądziłam jednak, że może być coraz gorzej, no właśnie. Nie sądziłam że gdzieś indziej jest moja.. siostra?! - Tego nigdy się nie mogłam spodziewać.
Trzeba będzie znowu namieszać w jej życiu. No właśnie, w jej życiu. Czas poznać moją siostrę, która wie pewnie lepiej ode mnie. Nie wierzę, że dowiaduje się tego po prostu od kogoś, że moi rodzice to nie są moi prawdziwi rodzice, yh. Nienawidzę ich. Ale to nie tylko o to chodzi. Bianca. - z tego co się dowiedziałam. - ma piękne życie. A ja? Nie mam nikogo, jest podobno słodką, miłą dziewczyną, która czasami jest i zamknięta w sobie, ale nieważne. Czas to zmienić.

http://porzeczkowysmakyaoi.blogspot.com/
Elegia (one-shot)
„Ktoś wynajął na szefa zabójcę.”
    Informacja ta nie wywiera na mnie szczególnego wrażenia, nie reaguję na nią w żaden sposób, niepokój nie wkrada się do mojego serca. Patrząc na profil Mibuchiego skupionego na prowadzeniu samochodu, instynktownie czuję, że to jeszcze nie wszystko, co ma mi do powiedzenia, a prawdziwy powód jego poruszenia jest zupełnie inny.
    - To Elegia.
    Jedno słowo, jeden wdech. Sześć liter. Imię, które ludzie wypowiadają szeptem. Imię, które budzi postrach wśród całego tokijskiego świata przestępczego.
Elegia.
    Cichy zabójca o nieznanej twarzy. Nikt nie wie, kim Elegia jest, skąd się wzięła i dlaczego zabija. Jedyna powszechnie znana na jej temat informacja to ta, że swoje cele zdejmuje zawsze jednym tylko strzałem. Ponieważ zabija błyskawicznie, niezauważona, po pewnym czasie ludzie zaczęli nadawać jej miano ducha.

http://story-of-my-lifes.blogspot.com/
#100
Jest to setna notka na moim blogu, w której postanowiłam umieścić subiektywny i stronniczy przegląd najlepszych, najbardziej przełomowych itp. spośród poprzednich postów. Życzę miłej zabawy.

http://anylkaa-pokochajmnie.blogspot.com/
Rozdział 13
-Dlaczego tam mówisz? Aron, czemu się tak zachowujesz? Co się z tobą dzieje? – spytałam spokojnie.
-Zamknij się! – krzyknął głośno. Wystraszyłam się po raz kolejny.
-Aron… - wyszeptałam przestraszona.
-Milcz! Zabieram cię stąd. Wracasz ze mną.
-Zostaw ją. Ona nigdzie z tobą nie pójdzie – usłyszałam znajomy głos. Obróciłam się i zobaczyłam opartego o ogrodzenie Patryka.

http://niemozliwezycie.blogspot.com/
To nie jest pożegnanie
Mówiliście, że to co tworzę sprawia, że się uśmiechacie. Teraz jest na odwrót.

http://zyjac-calym-sercem.blogspot.com/
Rozdział 11
— Nawet nie wiesz, jak bardzo chciałem cię zobaczyć — odezwał się, rozciągając usta w szerokim, szczerym uśmiechu. — Chciałem porozmawiać z tobą już wtedy, w kawiarni, ale strasznie się bałem. Obawiałem się również pojechać do mieszkania. Wiedziałem, że nie otworzyłbyś mi drzwi... Jedynym wyjściem pozostała szkoła. I udało się.
— Nie będę z tobą rozmawiał! — ryknął Innocenty, odszukując dłonią klamkę od drzwi wejściowych szkoły. — Nie mam o czym z tobą rozmawiać! Nie chcę cię widzieć na oczy, rozumiesz?!
— Inek, uspokój się. Porozmawiajmy jak dorośli męż–
— Nie będziemy rozmawiać, słyszysz?! Nie będziemy! Zostaw mnie w spokoju! Dokładnie tak, jak to robiłeś przez ostatnie lata!

– Hej! Słyszałem! – zakrzyknął oburzony Stark. – No i miałeś. – odparła złośliwie rudowłosa. Tony prychnął – Odetnę Ci dostęp do barku. – mruknął patrząc na nią gniewnie. Błękitnooka uśmiechnęła się złośliwie. – У меня есть домашняя водка. Ваш иксусственный некрасиво. – rzekła po rosyjsku krzywiąc się z niesmakiem, a Clint prychnął. – Sie werden überrascht sein. Ich weiß, wo Tony hält liefern die beste amerikanische Wodka. – szepnął po niemiecku. Natasza uśmiechnęła się promiennie. Stark siedział zdezorientowany.

http://shaman-king-ice-heart.blogspot.com/
Legendy Siedmiu Mórz Cz.3 – Nie bywała oferta
- A ciekawe jaki to warunek?
- W sumie to drobnostka... po prostu odbierz księgę pokoju i przynieś ją mnie
- Eee... ok, ale jest mały problem. Bo wiesz, ja też mam wobec niej plany... Okup, kasa... ogólnie interes - oznajmiła białowłosa próbując się jakoś wykręcić. Jednakże bogini niezgody nie ustępowała tak łatwo i po raz kolejny stanęła jej na drodze.

http://klamstwo-za-klamstwo.blogspot.com/
Rozdział 11
- Może zacznijmy od przyjemniejszej części? – zapytała, ale nie oczekiwała jakiejkolwiek odpowiedzi. – Będziesz współpracował, to nic się nie stanie, będziesz się upierał, to poczujesz ból, jakiego nie czułeś przez całe swoje życie. Doskonale wiem, gdzie najbardziej boli i jak sprawić, byś wszystko czuł baaaardzo wyraźnie. Nie pozwolę ci zemdleć.

http://diaries-written-in-blood.blogspot.com/
Rozdział 7
-Potrzebuje spokoju powiadasz-wyszeptał przełykając głośno ślinę.
Poczuł suchość w gardle oraz ucisk w piersi tak jakby ktoś wydzierał mu serce. Zamknął za sobą drzwi i zbiegł na dół mijając po drodze nadal przestraszoną Bonnie.
-Stefan zaczekaj!- krzyknęła blondynka.

http://turn-to-dust.blogspot.com/
KILL THEM ALL
– Boże, czemu wszyscy grożą mi dzisiaj śmiercią? – Spojrzałem wymownie w niebo. – Mogłem zostawić ją na spopielenie, ale nie, narażając własne życie wyniosłem twoją przyjaciółkę z płomieni, a ty tak mi dziękujesz?
– Zamknij się i puść ją.
– Przecież jej nie trzymam.
– Teraz ja się nią zaopiekuję. – Pochylił się, by podnieść ją z moich kolan.
– Ani się waż – ostrzegłem, dobywając z kieszeni nóż, który bez wahania przyłożyłem gówniarzowi do krtani. – To jest moja własnoręcznie ocalona ofiara pożaru, znajdź sobie własną.
– Od kiedy ty jesteś taki, w dupę, bohaterski?! – Zezłościł się smark, ale grzecznie zabrał rączki od mojej dziewczynki.
– Tylko nie w dupę, dobrze? Dziękuję. – Uśmiechnąłem się do niego, przekładając nóż między palcami.
– A tak serio, co ty ćpiesz, Izaya?
– Zgadnij.

http://the-shadow-of-gritmore.blogspot.com/
XXVIII NAJBARDZIEJ NIESPODZIEWANA OSOBA
— Tak naprawdę to jest to banalne. – Poprawiła się na łóżku i oznajmiła: – Mama rzeczywiście ukradła naszyjnik w dzień rytuału, zaraz po tym jak zmarł Edmund i jego czarownica. Wiedziała, że kiedyś ktoś zażąda zegarka, więc dała go komuś, kto jest ostatnią osobą, o której byście pomyślały.
Nawet Melanie zaciekawiły słowa przyjaciółki. Daniela ciągle podrzucała piłeczkę a Nessie zmarszczyła brwi, próbując przywołać w pamięci wszystkie osoby które Roxana wtedy znała.
— To musi być osoba z pokolenia naszych mam… — powiedziała do siebie. Wszystkie trzy pogrążyły się w ciszy, próbując analizować sytuację.
W pewnym momencie piłeczka opadła na brzuch Danieli, a ona sama usiadła. Odwróciła się do Alice i zapytała:
— Chyba nie masz na myśli… – przerwała.

http://written-heart.blogspot.com/
Pod osłoną nocy: 00. Prolog – Nowy rok
Mężczyzna mknął w stronę wampira, jakby był zahipnotyzowany, podążając prosto w jego diabelskie sidła. Po chwili jednak osobnik skręcił w inną uliczkę, magia prysła niczym bańka mydlana. Ale on w ogóle się tym nie przejął, znalazł się przy swojej ofierze w mgnieniu oka. Wyczuwał teraz mocne pulsowanie tętnicy szyjnej u mężczyzny, pożądanie krwi wzrastała z każdą sekundą.
Nie wahając się przed niczym, błyskawicznie zaatakował ofiarę, ściskając mocno jego kark i wyostrzając swoje kły. Lubił, gdy w oczach ofiar widział przerażenie i bezradność. Skrzywił się, kiedy zorientował się, że ten osobnik nie był świadomy tego, że został w tym momencie zaatakowany. Mężczyzna był kompletnie pijany, w ogóle się nie szamotał, a jedynie mamrotał półsłówkami, nawet nie otwierając oczu. Westchnął zrezygnowany, po czym wbił głęboko swoje zęby w szyję ofiary, pijąc łapczywie jego krew.

http://all-of-lies.blogspot.com/
[7]
Już miała się odwrócić.
Już miała w obecności tylu osób wykrzyczeć do niego, co o nim myśli.
Jej plany rozwiał tylko warkot silników.
W następnej chwili została gwałtownie wbita w siedzenie.
- O ja pierdzielę. - jęknęła, widząc, jak licznik w krótkim czasie dochodzi do stu sześćdziesięciu kilometrów na godzinę.

http://milosnatrylogia.blogspot.com/
Ukryte marzenie – rozdział 2
Ashley i Joey spojrzeli tylko na siebie uśmiechając się nieznacznie. Tym razem intuicja zawiodła jej przyjaciółkę. Oni nie byli parą, tylko dobrymi przyjaciółmi. Ale nie było sensu jej powtarzać, że jest inaczej. Ashley znała Tracy bardzo dobrze i wiedziała, że za nic w świecie nie mogła by jej przekonać do swojego zdania. Ale niedługo się upewni, że się myli. Gdy przyjaciel zostawił ich na chwilę i wyszedł, Ashley sięgnęła po szklankę z sokiem. Rękaw jej bluzki zawinął się i oczom przyjaciółek ukazał się siny ślad na przegubie jej ręki. Mimo, że dziewczyna szybko go zasłoniła, Tracy i Chantelle widziały siniak.
– Co to jest? – Tracy przerwała swoje jedzenie i sięgnęła do jej dłoni. Odsłoniła rękaw.
– Kto ci to zrobił? – Druga z przyjaciółek także chciała wiedzieć, co się stało.
Podejrzewała najgorsze. Czyżby Joey nie był taki miły na jakiego wygląda i stosuje wobec Ashley przemoc?

http://learn-love-again.blogspot.com/
#33 Want to want me
Odwróciłem głowę w tamtą stronę i zamarłem. Wpatrywałem się w osobę przed sobą i nie mogłem zebrać myśli. Ba! Nie wiem w którym momencie wstrzymałem oddech, ale kiedy tylko zaczęło mi brakować powietrza, ze świstem je wypuściłem. Powędrowałem wzrokiem od dołu, aż dotarłem do jej oczu. Przyglądała mi się z zaciekawieniem, ale oprócz tego dostrzegałem w jej oczach iskierki radości. Nie mogłem odwrócić od niej wzroku. Stała w tej pięknej sukni ślubnej, a ja nie wiedziałem, co ze sobą zrobić. Słyszałem gdzieś w oddali odchrząkiwanie Amy, ale byłem tak pochłonięty Katie, że nie przeszkadzała mi obecność jej kuzynki.

http://momentzwrotny.blogspot.com/
Rozdział XII
- Harry! - krzyknął ktoś.
Brunet nie zareagował.
- Hej, Harry!
Dalej nic.
- Harry!
- Co?
- Wstawaj!
- Odczep się! - warknął i przekręcił się na drugi bok. Nie dane mu było zasnąć, bo ktoś złapał go za ramię i mocno nim potrząsnął.
- Ocknij się wreszcie!
Harry niechętnie otworzył oczy, przeciągnął się i dopiero wtedy zaczął wszystko rejestrować.
- Mike! Co robisz w moim łóżku!? - krzyknął przerażony.
- Słucham? - Blondyn się zaśmiał. - Ja? W twoim?
- Chyba nie ja. Nie wpakowałbym się nagi do twojego łóżka. - Harry spojrzał na przyjaciela, próbując się nie zaśmiać. - Zresztą, co ja mówię? W ogóle bym nie wskoczył ci do łóżka, nie gustuje w chłopakach.
- Jesteś nagi? - zapytał Mike i wykonał ruch, których świadczył o tym, że naprawdę chciał to sprawdzić.

1 komentarz:

Obserwatorzy