sobota, 4 lipca 2015

Nowe posty (155)

http://nie-daj-mi-odejsc.blogspot.com/
Rozdział 2
Czemu właściwie ludzie łączą się w pary? Czy nie łatwiej byłoby nam żyć samemu? Nie byłoby wtedy tych wszystkich złamanych serc, rozczarowań, wylanych potoków łez przez drugą osobę? Może wtedy nasze życie byłoby łatwiejsze? Jednak z drugiej strony kto spierałby nas w złych chwilach, był z nami w chorobie? Również te szczęśliwe momenty w naszym życiu lubimy przecież dzielić z najbliższymi naszemu sercu osobami niż samemu. Widocznie warto zaryzykować te łzy i złamane serce, bo jak się jednak nam uda znaleźć właśnie tą jedyną dla nas osobę to nic inne nie ma znaczenia.

http://wojowniczka-z-kagolanii.blogspot.com/
Rozdział 9: Piętno
– Dzień nie był zbyt ciepły.
Być może, gdyby wyjść za mury Yagn-Sho, to okazałoby się, że pogoda jest idealna, jednak wiatr który wiecznie hulał w małej kotlince między dwoma wzgórzami skutecznie chłodził, nie ważne jak mocno przyświecałoby słońce.
Rikken pozwolił im trenować w hali, ale ziąb był tam odczuwalny, zwłaszcza przy ścianach. A siedzieć można było tylko przy nich.
Kalena jednak nie siedziała, tylko stała na środku i szykowała się do ataku. Od paru dni ćwiczyli walkę w parach, a tego dnia przypadło jej walczyć z Mizarem.

http://malecszklanypantofelek.blogspot.com/
Rozdział 10
Na myśl o Alecu jego serce przyspieszyło tempa, a oddech stawał się coraz płytszy. Dlaczego tak na niego reagował? Kochał go i był pewny, że teraz nic nie stanie na drodze ich miłości.
- Magnusie, oddychaj – mruknął do pustej przestrzeni. - Głęboki wdech i wydech, wdech i wydech...
Nie działało. Wspomnienie nagiego ciała Alexandra wprawiało go w stan mutyzmu akinetycznego. Był przytomny, a jego zmysły działały poprawnie, lecz nie potrafił nawiązać kontaktu ze światem. Czuł się jakby był jednostką, unoszącą się nad wszystkimi innymi elementami przyrody i patrzącą na nich z góry. Miłość uskrzydla – jest to jedna z niewielu największym prawd. On właśnie tak się czuł.

http://jess-i-jej-dziwne-zycie.blogspot.com/
Rozdział 19: Bo cię kocham
Samotność. ..
Cóż to takiego?
Czy to uczucie,
Które serce spowija?
A może droga,
Którą człowiek idzie
Nie zawsze z wyboru. ..

http://sekrety-zamku.blogspot.com/
Rozdział 43: Prawde zawsze wyjdzie na jaw
- Cześć, słodziutka – powiedziała śmierciożerczyni, patrząc w oczy ofiary, z której ust ciekła strużka krwi. – Dziennikarzyna. Marna. Bezużyteczna – wymieniała, zamykając drzwi zaklęciem niewerbalnym. – A gdzie jest twój braciszek?
- Tyle razy powtarzałam, że nie mam pojęcia, gdzie przebywa. Ja naprawdę nic nie wiem – powiedziała, szlochając.
- Och, wielka szkoda – syknęła Lestrange. – Gdybyś się przyznała, twoje męki były by o wiele krótsze. Kto wie? Może nawet Czarny Pan zechciałby cię zatrudnić… Twój ojciec to Gordian Puddle? Przez niego chciano zamknąć jednego z naszych w Azkabanie. My nie lubimy, gdy zamyka się naszych przyjaciół.
- Davida Evenharta? – pisnęła.
- Czy to nazwisko coś ci mówi? – zapytała. – Rose Dumbledore z którą obecnie przebywa twój ukochany brat naprawdę nazywała się Rose Evenhart. To córka Evenharta – wyszeptała złowieszczo. – Szlachetnie, nie sądzisz? Naprawdę nie wiem, dlaczego Puddle’owie zbratali się z Dumbledorem…

http://moja-druga-szansa.blogspot.com/
Rozdział 6: Puk puk, to znowu ja
- Miałaś jej powiedzieć - warknęła Eliza.
- Drugi raz nie popełnię tego samego błędu. Dobrze, że Sonia nic nie pamięta.
- A co z Olką?
- Będzie siedzieć cicho, już moja w tym głowa. Przecież wszyscy się mnie słuchają, zapomniałaś? Dobra, nieważne. Jak wyglądam?
- Jak zwykle doskonale.

http://pomaranczowy-zapach-szczescia.blogspot.com/
Rozdział 23: Świadomy praw i obowiązków
Ślub to ważne wydarzenie, w życiu każdej kobiety. Małe dziewczynki, odkąd nauczą się mówić i pisać, planują jak będzie wyglądał ten dzień. W kolorowych albumach rysują siebie w nienagannie białych sukniach ślubnych, idealnie uczesane i z wybrankiem serca u boku. Obawiają się jedynie tego, że zapomną „o czymś pożyczonym” i „o czymś niebieskim”. Z czasem jednak uświadamiają sobie, że życie wcale nie jest takie jakie miało być. Ich różowa wizja rzeczywistości spotyka się na skrzyżowaniu z szarością życia codziennego. Po wielu trudach i przejściach, wreszcie nadchodzi ta wymarzona chwila.

http://ttuce.blogspot.com/
Rozdział czternasty: Nothing ever lasts forever
Woda zmywała z twarzy Saiyanki brud i krew, ale nie miała najmniejszego wpływu na ogień płonący w jej wnętrzu i na nienawiść sączącą się z oczu. Teraz nie chciała rozszarpać wyłącznie Kakarotto. Teraz była gotowa zabić każdego, kto odważyłby się podejść zbyt blisko. Zdrada Vegety zabolała ją do żywego.

http://bazgraj-zeszyt-le.blogspot.com/
[DL] #10E "He and I"
- Stwierdzam zgon. Nie warto ratować - usiadł prosto i uśmiechnął się złośliwie. Westchnęłam ciężko.
- To nie jest śmieszne.
- Chyba mu za bardzo stanął, cała krew z mózgu tam popłynęła.
- Jesteś obrzydliwy.
- No co, ty powinnaś mieć w takich sprawach większe doświadczenie - warknął i wstał.

http://shaman-king-ice-heart.blogspot.com/
Legendy Siedmiu Mórz Cz.6: Monstrualny Potwór
- Połóż to... - rozkazała cicho Jeanne, a zakłopotany Hao zrobił co kazał.
Po chwili ziemia się roztąpiła, lecz zamiast dziury było wielkie oko z niebieską tęczówką. Na początku nie wiedzieli co się dzieje, kiedy gałka oczna się nie poruszyła. Ludzie zareagowali krzykiem na fakt o tym, że to co wydawało się być wyspą, tak na prawdę okazało się jednym z morskich potworów i rzucili się do biegu.

http://rehabilitation-by-avengers.blogspot.com/
3.2. Piekło w Azgardzie
- Ok, ale skąd będę wiedzieć że on to on!? - spytałam nie pewnie.
- Poznasz go po przepasce na oku i tym, że poddani tytułują go królem - to były jego ostatnie słowa nim znów zbił się w powietrze a mnie zostawił samą. No pięknie... Może by mi zostawił mapę, ale nnnnie! Radź sobie sama kobieto! Ehh faceci... nieważne czy ziemia czy Azgard... wszyscy są tacy sami.

http://avengers-legend-demon-tengu.blogspot.com/
Rozdział 2
- Wujek Stark... miło cię widzieć! - zawołałam głośno i rozłożyłam ramiona. Człowiek mający zepsutą zbroję Iron Man'a, podszedł do mnie i uradowany z mojej obecności. Od razu mnie przytulił mocno, jakby wrócił syn marnotrawny.
- Layla... miło że wróciłaś - odpowiedział radośnie gdy ja się od niego oderwałam, by przywitać się z innymi. Przybiłam żółwika z Clintem i uścisnęłam rękę z Thor'em.
- Gdzie ty byłaś przez tyle czasu Layla - spytał się ciekawski Hawkeye, kiedy ja usiadłam na czymś co kiedyś robiło za kanapę i przelotnym spojrzeniem spojrzałam na trójkę mężczyzn. Widać było, że też ich ciekawiła moja opowieść.

http://zyjac-calym-sercem.blogspot.com/
Rozdział 13
— Wiktor, proszę... Naprawdę martwię się o niego. Nie mam pojęcia, co się dzieje. Mam wrażenie, że ukrywa przede mną coś bardzo ważnego... A jeśli ty nie wiesz, co to jest, nikt nie wie...
W końcu uścisk zelżał, więc Majerczyk mógł pozwolić sobie na to, żeby wstać i zamknąć siostrę w swoich silnych, opiekuńczych ramionach. Dziewczyna przyzwyczajona do tego gestu, automatycznie wtuliła się w niego mocniej, jak zawsze szukając u brata bezpieczeństwa i ukojenia. Po raz pierwszy znalazła ich tam mniej, niż zazwyczaj.
— Aga, dobrze wiesz, jak wiele jestem w stanie zrobić dla ciebie… Ale tym razem nie mogę. Obiecałem. Obiecałem mu, że oddam tę sprawę w jego ręce i nie będę interweniował. Innocenty porozmawia z tobą sam już niedługo, masz moje słowo. Ale póki co… Nie mogę dać ci więcej niż to zapewnienie — wyjaśnił.

http://i-love-you-jack.blogspot.com/
Rozdział 26
Atmosferę, która zapanowała przy stole, można było kroić nożem. Ginger wpatrywała się w bruneta bez mrugnięcia okiem, Mark drapał się po głowie z wyrazem skruchy na twarzy, a Holly i Loren patrzyły na siebie z zakłopotaniem. Daniel zaś z ciekawością przypatrywał się tej scenie, nie zdając sobie sprawy dlaczego ta rewelacja, tak bardzo zaskoczyła pozostałych.
Aria usilnie starała się skupić swoją uwagę na sałatce, która zmieniła się w mało apetyczną miazgę. Nie mogła uwierzyć, w to, co usłyszała przed momentem. Przez chwilę myślała, że to mało zabawny żart, jednak widząc minę Marka i żądzę mordu w oczach Jacka, zrozumiała, że może to być prawda.

http://tony-rule-the-waves.blogspot.com/
Rozdział 26: Za kulisami
Jego uwagi nie uszły liczne bukiety: pod ścianą leżało ich kilkanaście, bez wątpienia z tego wieczoru.
- Niezły plon, prawda? – Linda zauważyła jego spojrzenie.
- Nie może się pani opędzić od wielbicieli?
- Taka praca. W pana kulami, we mnie kwiatami. W porównaniu nie mogę narzekać.
- Też bym wolał, żeby Niemcy rzucali we mnie różami. Co prawda mają ciernie, ale zwykle latam w goglach.
Panna Dryden roześmiała się.
- Co wieczór dostaję jakieś bukiety, butelki albo zaproszenia na obiad, których zresztą nie przyjmuję. Ale cóż, skoro różni spasieni bogacze tracą dla mnie rozum, nie jestem w stanie im tego zabronić. A dałby mi jeden z drugim tysiąc funtów, żebym mogła pospłacać zobowiązania i wyrwać się z tej prowincji!
- Lindo, gdybym tylko mógł, przysięgam, że…
- Nie, Henry, nie forsy od pana chcę. No, trzeba wypić za naszą znajomość!

http://into-dust-n.blogspot.com/
Into dust, n #51
Wspomnienia.
Mróz szczypiący w policzki. Ulotki wirujące na wietrze. Dotyk palców na oszronionej szybie. Jej przepraszający wzrok. Dotyk. Strumień ciepła przeszywający ciało. Nieoczekiwany, niepotrzebny. Tak bardzo wytęskniony. Czy kiedykolwiek przyjdzie mu zwątpić? W to, że są sobie przeznaczeni? W to, że mogliby zbudować małe – wielkie coś na zgliszczach przeszłości? W to, że Adrien Levine stanowi ledwie przeszkodę, przejściowy etap na drodze do ich szczęścia?
Odruchowo chwyta się oparcia krzesła. Jest ślepy na napięcie rysujące się na pucołowatej, rumianej buźce niezatapialnej Chloe. I głuchy na przyspieszony oddech młodego Welcha. Bo znowu jest tym samym chłopakiem, co kiedyś, biedakiem z wielkiego miasta, bez pamięci zakochanym w latach osiemdziesiątych, którego bez reszty pochłaniają sztuka piękna, oraz najbardziej zawodna dziewczyna na świecie. To przeświadczenie równie naturalne, co świadomość nieuchronności tego, co prędzej czy później nastąpi.
Odkupienia.

http://nim-ci-zaufam.blogspot.com/
Rozdział trzydziesty pierwszy
Dominika leżała na łóżku. Była naga i przerażona. Miała pokaleczoną i spuchniętą wargę, a na jej lewym policzku malował się pokaźnych rozmiarów żółto-fioletowy siniak. Krew, która sączyła się ciurkiem z rozciętego łuku brwiowego, spływała po zalanej łzami twarzy, mieszała się z rozmazanym makijażem i wsiąkała w białą, bawełnianą pościel. Płakała w głos, błagając o litość, jednak Igor ani myślał odpuszczać. Wciąż siedział na niej okrakiem, jedną ręką krępował jej nadgarstki, drugą wędrował po jej ciele, ugniatając spoconymi dłońmi jędrne piersi i uda.
– Ty skurwielu! – Alan w jednej chwili doskoczył do łóżka, a odłamki potłuczonej butelki po winie, szklanego wazonu oraz porcelanowych ramek zachrzęściły pod ciężkimi butami, które miał na sobie.
Igor, przyćmiony wypitym alkoholem i buchającym w nim pożądaniem podniósł na niego rozwścieczony wzrok, jakby dopiero zdał sobie sprawę, że plan, który układał w głowie przez całą drogę na Hel, właśnie legł w gruzach.

http://crownsjewel.blogspot.com/
Rozdział 7
Oddałaby te wszystkie suknie, perły, złoto i diamenty za powrót do swojego życia sprzed objęcia tronu. Oddałaby… czyżby?
Czyżby, Leo? Oddałabyś wszystko, by wrócić do bycia niesamodzielną, przestraszoną własnego cienia, głupiutką nastolatką? Twoje powodzenie w życiu zależało od mężczyzny, któremu oddałabyś swoją rękę. Teraz zależy ono tylko i wyłącznie od twoich decyzji. Nie tylko zresztą twoje życie, ale życie wszystkich, którzy posadzili cię na tym tronie. To brzemię, ale i przywilej. Tak, Elisa miała w jednym rację. Nie osiąga się wielkości użalając się nad sobą. Ale z pewnością nie zmieni się w kamień. Nie pozostanie niewzruszona. Kochała swój lud i jego szczęście będzie wywoływało uśmiech na twarzy jego królowej, a nieszczęście, będzie przywoływało łzę na jej policzek. Taką królową chciała być.

http://rodzinadenverow.blogspot.com/
Rozdział 1 część 1
Twarz mężczyzny znajdowała się raptem kilka centymetrów od mojej. Czułam jego ciepły i spokojny oddech. Serce zaczęło mi szybciej bić sprawiając, że krew przyspieszyła w żyłach. Był za blisko! Obcy był za blisko!
Zaczęłam wiercić się, a już po chwili uwolniłam i odskoczyłam na dobry metr od faceta. Był nieco zmieszany, ale uśmiechnął się blado.
– Przepraszam – wybełkotałam.
– Nic nie szkodzi – odpowiedział spokojnie. – Nie uważałem.
– Muszę już iść – odsunęłam się od niego. – Wybacz.
– Na pewno wszystko w porządku? – złapał mnie za ramię.
– Zostaw mnie! – wyszarpałam się piszcząc.
– Hej…! – obrzucił mnie zdziwionym spojrzeniem. – Nic ci nie zrobię.
– Zostawicie mnie! – oddalałam się od niego. – Wszyscy.
Odwróciłam się na pięcie i rzuciłam do biegu przez całą galerię. Czułam na sobie jego wzrok. Przez moje ciało przeszedł nieprzyjemny dreszcz i znowu wróciły do mnie wspomnienia. Łzy zasłaniały mi drogę lecz i tak pędziłam przed siebie. Ukryłam się w toalecie, gdzie pozwoliłam aby wszystko ze mnie wyleciało.

http://thewhitedragonslayer.blogspot.com/
Wariatka, oszustka i… #03
- A kim ty właściwie jesteś?
Przez myśl mi przemknęło, czy zabrzmiałoby głupio, gdybym powiedział „twoim najgorszym koszmarem”.
- Byłoby miło, gdybyś wiedziała czyje gildie demolujesz – warknąłem przypominając sobie o tym co widziałem - całkowicie zniszczone pomieszczenia. Już pomijam pokój Myina. Znając życie, gdy wróci to nawet nie zauważy, że nie ma ściany. No chyba, że zacznie się zima i będzie mu do środka padać śnieg. Wtedy dopiero może zacząć coś podejrzewać.

http://hptajemnicarodzinydumbledore.blogspot.com/
Rozdział 22
- ...Pomarz sobie.
- Marzę, marzę. A pamiętasz, co kiedyś powiedziałaś?
- ...?
- Marzenia zawsze się spełniają.
- ...
- Heh.
- A niech cie licho weźmie.
- Lichy to ja nie jestem, więc licho mnie nie weźmie.
- ...To niech zabierze Cię...
- ...Zaraza...?
- ...Tego nie życzyłabym nikomu.
- ALE JA NIE JESTEM NIKIM!
- ...

http://baekyeol-stories.blogspot.com/
3. Delicate Boy
Uniósł głowę i spojrzał na mnie załzawionymi oczami. Miałem ochotę scałować każdą jego łzę, ale się powstrzymałem. Złapałem go za ramiona. Szmer na korytarzu przypomniał mi o tym, że oprócz nas byli tu i inni uczniowie.
Niech patrzą, przeszło mi przez myśl. Nic nie obchodziło mnie to, co sobie o nas pomyślą. Byłem gotowy zmierzyć się z ewentualnymi kąśliwymi uwagami. Przytuliłem Luhana, zanurzając dłoń w jego włosach. Godzinami mógłbym wdychać jego zapach. Aromat bezpieczeństwa i delikatności. Mój zapach.

http://musivum-ome.blogspot.com/
Ekskurs – „Niepotrzebne, zbędne, bezsensowne”. Postscriptum
Rzeczy trzecie to te, które nie są ani ważne, ani potrzebne [...] Mimo to – i jednocześnie właśnie dlatego – te rzeczy się robi. Zrobienie czasem czegoś, co jest niepotrzebne, zbędne, bezsensowne – to luksus, gest wolności, higiena umysłowa. [...]
Stałam się kolekcjonerką rzeczy trzecich, własnych i cudzych. [...] zaczęłam zapisywać rzeczy trzecie – na początku tylko te, które sama robię, potem także te, które robi moja rodzina, moje przyjaciółki i przyjaciele, znajome i znajomi, ostatnio również ludzie zupełnie obcy, z którymi gdzieś przypadkiem pogadam w autobusie, w kolejce w sklepie albo na ulicy. Rzeczy trzecie mnie otaczają – to wspaniałe uczucie”.
Agnieszka Wisłok-Karecka, „Kobiece rzeczy trzecie, czyli obowiązkowa powtórka z Virginii Woolf

http://story-of-forbidden-love.blogspot.com/
3. Catch your bullet right in my chest
– I jak mi idzie? – zapytała Aga po pewnym czasie.
– Szczerze? Lepiej, niż się spodziewałam – przyznała Gosia, sprawdzając obliczenia. – Moim zdaniem wszystko rozumiesz. Nie wiem, dlaczego wcześniej miałaś z tym problemy.
– Pewnie dlatego, że gdy przerabiałam początki w poprzedniej szkole, miałam problemy w innych sferach – stwierdziła z westchnieniem. – Powiem ci, jeśli obiecasz, że to pozostanie między nami.

http://silence-guides-our-minds.blogspot.com/
Rozdział 11
- Ech, Hermiono - westchnął. - Jak myślisz, do czego byłoby im potrzebne te parę galeonów? Myślisz, że dzięki temu poszłyby do Trzech Mioteł na kremowe piwo lub do Madame Malkin sprawić sobie nową szatę?
- Nie... ale wiesz, że nie o to mi chodzi - powiedziałam, patrząc na niego wściekłym wzrokiem. Byłam coraz bardziej zła, bo coraz bardziej uświadamiałam sobie, że Cedrik ma trochę racji. Mimo tego, nie mogłam mu tego przyznać.
- To o co? - zapytał zaciekawiony.
- O to, że dają się zaharowywać! - odpowiedziałam. - Nie dość, że pracują za darmo, to nie mają ani jednego dnia urlopu. To jest przecież chore, żeby pracować bez żadnej przerwy.
- Miałyby go, gdyby go naprawdę potrzebowały! - zawołał. - Skrzaty służą czarodziejom od wieków, żyją parędziesiąt lat, co wcale nie jest takim złym wynikiem. Myślisz, że jakby były zaharowywane, to żyłyby aż tak długo?
- No nie...

http://portelizabethsdiary.blogspot.com/
Miniaturka – Italia
- Najbardziej lubię przed świtem. Wtedy mogę go gonić - powiedział wskazując na horyzont nad jeziorem Como, obok którego właśnie przechodzili, gdyż starówka była tak blisko portów. - Jeśli tylko tego chcesz, to pokażę ci to jutro. Ale będziesz musiała wcześnie wstać - ostrzegł z szelmowskim uśmiechem, a w głowie układał już cały plan ich wspólnego dnia. Całego dnia.
- Nie możesz - szepnęła i zatopiła czerwone usta w lodach cytrynowych.
- Dlaczego?
- Jutro o piątej mam samolot powrotny. - Chciała uniknąć jego wzroku. Było jej zbyt przykro, by potrafić normalnie na niego patrzeć.
- Możemy pożeglować teraz. Jeśli...
- Nie! - zaprzeczyła gwałtownie, wchodząc mu w słowo.
- Chcesz... - dokończył szeptem, który jeszcze długo potem wisiał w powietrzu. I próbował ukryć jak bardzo jest zraniony, ale doskonale wiedział, że mu to nie wychodzi.
- Nie! Proszę! To nie tak

http://fadingsstars.blogspot.com/
Rozdział 8: Obstawiałem dwadzieścia pięć dolców, że będziesz facetem!
- Nie, nie jestem żadnym krwiopijcą. – zaśmiałam się pod nosem.
- Tak myślałem… To może wilkołakiem? – pokręciłam przecząco głową. - Centaurem?
- Nie.
- To ciekawe. Nie wyglądasz mi na elfa, bo one zazwyczaj nie mają czerwonych… - przerwał robiąc wielkie oczy.
Domyślił się, byłam tego pewna. Spuściłam w dół głowę zagryzając wargę. Modliłam się w myślach, żeby brunet nie zareagował jak koleś z księgarni. Bałam się, że mnie nie zaakceptuje, będzie krzyczeć, wyzywać lub uciekać.
- To dlatego remontują zachodnie skrzydło. Noc Odrodzenia... Szlag by to jasny trafił! Obstawiałem dwadzieścia pięć dolców, że będziesz facetem! – wyżalił się jakby nigdy nic.
- A nie mówiłam, że będzie dziewczyną?!

http://kiedy-mozart-gra.blogspot.com/
[5] Wiem, że to może być trudne czasami
Zobaczyła nieśmiały uśmiech Janka oraz wyciągniętą w jej stronę rękę z kubkiem kawy na wynos. Ubrany w czarny płaszcz i szarą czapkę uszatkę, z granatową sportową torbą przewieszoną przez ramię, prezentował się inaczej niż w pracy. Równie elegancki, jednak z pewną dozą luzu, sprawiał jeszcze sympatyczniejsze wrażenie. Przez głowę Antoniny przebiegła myśl, że tak powinien wyglądać jej idealny mężczyzna.
– Jak mniemam, wróciłeś tu przez Witka. – Spojrzała na niego spod przymrużonych oczu, próbując przyzwyczaić wzrok do ostrego zimowego światła.
– Żebyś wiedziała. Wypaplał się, że się do nich wprowadziłaś, więc postanowiłem zajrzeć do was po treningu. I oto jestem. – Zaśmiał się głośno, odsłaniając szereg równych zębów. – Liczyłem, że natknę się na ciebie, nie na Martę, bo ona o poranku... Cóż, nie grzeszy refleksem czy inteligencją. To jak mówienie do robota. Przytaknie, pokręci głową, coś tam mruknie, ale przede wszystkim będzie ziewać i rozglądać za kawą. – Pokazał drugą rękę, w której również ściskał kubek.

http://case-amoroso.blogspot.com/
Rozdział 24
- Pokochasz mnie kiedyś tak jak Real? – spytał poważnie, a mnie zatkało. Naprawdę, nie wiedziałam, co odpowiedzieć, a to się zdarza tak rzadko, że zapomniałam jak to jest. Gapiłam się w niego i nie mogłam wydusić słowa.
- Marc, przepraszam – szepnęłam i schowałam twarz. Nie chciałam mu patrzeć w oczy. Królewscy to mój drugi dom, a nikt nie będzie ważniejszy niż rodzina.
- Będę żyć nadzieją, że kiedyś to zmienię – pocałował mnie we włosy.

http://magia-zyczen.blogspot.com/
Rozdział 8
– Widzisz, każda magia niesie ze sobą pewne konsekwencje. Kiedy czarownica, za pomocą eliksirów i zaklęć wskrzesi umarłego, wtedy natura zażąda czegoś w zamian. Równowaga musi zostać zachowana, dlatego czarownica, wskrzeszając, straci kogoś bliskiego. Rozumiesz?
- Tak. Ale serio, Alec, jakie konsekwencje może nieść ze sobą pudełko żelków? – pytam, sceptycznie nastawiona do całej sytuacji. – Co? Zasypie mnie żelatyna w proszku?
(...)
- W tym rzecz, moja droga księżniczko. Każda magia niesie ze sobą konsekwencje – powtarza. – Ale nie magia życzeń.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy