sobota, 11 lipca 2015

Nowe posty (156)

01. Pod gruzami cz. 1
Puk, puk...
Tym razem głośniej i bliżej, namacalnie wręcz.
Ginny zmusiła się do otwarcia oczu. Leżała w swoim ciasnym salonie, na kanapie, a sądząc po bólu całego ciała, przespała na niej całą noc. Owszem, była zmęczona, kiedy wróciła wczoraj z treningu, ale czy naprawdę aż tak bardzo, aby położyć się w brudnym dresie bez kolacji i kąpieli?
Puk, puk!

http://tanczaca-ze--smokami.blogspot.com/
Rozdział III {Rozdarcie}
— Może już czas, by to zakończyć — rzucił mężczyzna prawie niedosłyszalnie, z oczami uporczywie wbitymi w jej stopę. Księżniczka zmarszczyła brwi i lekko się wyprostowała.
— Co masz na myśli?
— Gdybyś mnie poślubiła…
Wyrwała stopę z jego uścisku.
— Co takiego?!
— Pozwól mi dokończyć, proszę. — Cole nadal klęczał, a w jego zielonych oczach znajdowało się tyle uczucia, że nie potrafiła mu już przeszkodzić. — Gdybyś mnie poślubiła, złożyłabyś przysięgi mnie, a nie królestwu. Byłabyś wolna.

http://historiepewnegodemona.blogspot.com/
Opowiadanie II: Czy wiesz, o co walczysz? cz. IX
Sytuacja w jakiej się znalazłem z pewnej perspektywy była komiczna. Stałem na piaszczystej powierzchni areny, otoczony hukiem i zgiełkiem tworzonym przez demony zgromadzone na trybunach, który usilnie starałem się ignorować. Na przeciwko mnie, oddaleni o parę metrów znajdowało się dwóch demonów. I o ile myślałem, że tamci dwaj w korytarzu byli wielcy, tak przy tej dwójce, prezentowali się mniej więcej jak młode niedźwiedzie koło swojej wściekłej matki. Anim o postaci byka oraz jakiś półolbrzym i zarazem półpirania sądząc po kłach… Jakoś głupio było podejść do Chaosa i stwierdzić: No dobra, tego nie przewidziałem…

http://to-koniec-granger.blogspot.com/
Rozdział 7: Czas odmierzony we łzach
Kto powiedział, że ciąża to wspaniały okres? Albo był idiotą, albo facetem. Od godziny siedzę w łazience. No dobra, aktualnie leżę za zimnych kafelkach podłogi, głęboko oddychając. Od kilku dni budzi mnie to samo, jak w zegarku zrywam się o szóstej, by następne sześćdziesiąt minut spędzić na walce z mdłościami. Nosz kurde... Chyba znów sie zaczyna. Podnoszę się szybko, jednak po krótkim zastanowieniu się, wracam do poprzedniej pozycji. Fałszywy alarm. Drzwi skrzypią cicho, kiedy Draco je otwiera.
- Znów to samo. - wzdycha ciężko.

http://crossover-arrow.blogspot.com/
Spacerując ulicami Glades
Szli wzdłuż pustej ulicy. Thea próbowała co jakiś czas skręcić w ciemny zaułek, upewniając się czy Roy idzie wraz z nią, chłopak był bowiem dość milczący. Dla młodej Queen było to dość żeujące jak oburzajace zachowanie, ale to on zaproponował, że ją odprowadzi. Roy Harper cały czas szedł ze spuszczoną głową, jakby bał się spojrzeć dziewczynie prosto w oczy. Wolał spotkać się z nią i osobiście oddać jej torebkę, niż składać zezania w komisariacie policji, wiedziała o tym. Wybrał mniejsze zło, jak mogłoby się wydawać. Aby rozładować napiętą atmosferę, odezwała się pierwsza.
- Co jeszcze wiesz o Thei Queen?
- Wszystko co piszą o tobie w gazetach, które czasami kupuje moja mama.
- Yhy. - burknęła dziewczyna - Powiedz mi jeszcze cos o sobie, o tym nie piszą w kolorowych magazynach.
Roy zatrzymał się na chwilę i spojrzał na pannę Queen a potem przyśpieszył kroku.

http://verion-iskra.blogspot.com/
Odcinek 2
Młynarz stracił poczucie czasu i rzeczywistości. Miał wrażenie, że naprzeciwko niego nie stoi już jego syn, wciąż jeszcze dziecko. Przez jedną, krótką chwilę zamiast niego zobaczył obcego człowieka – wysokiego i smukłego, o dziwnie znajomych rysach twarzy. To nie był Olav. Ale… czy nie mógłby stać się właśnie takim mężczyzną?

http://burzom.blogspot.com/
19. Tak to się kończy
— A jak inaczej miałbym myśleć?! — krzyknął Iker łamiącym się głosem. — Byłeś moim najlepszym kumplem i zamiast wziąć moją stronę, kiedy trener zaczął mnie oczerniać, ty broniłeś jego. Tego, który brał mnie za jakiegoś kreta, za kogoś, kto mógłby zdradzić drużynę…
— Jak widać, chyba aż tak bardzo się nie pomylił — wszedł mu w słowo Alonso. — Biorąc pod uwagę twoją zażyłość z dziennikarzami, nie zdziwiłbym się, gdyby okazało się, że to ty wynosiłeś informacje z szatni.
— Iker, nie możesz tak rozwiązywać swoich konfliktów — dodałem, żeby załagodzić atmosferę. — Tu nie chodzi tylko o ciebie, ale o dobro całej drużyny. Jesteś jej kapitanem, w twoim interesie leży, żeby dbać o ten klub, a nie robić z kolegów swoich wrogów.
— Teraz wychodzi, że jestem fatalnym kapitanem — stwierdził Iker, jakby nie dowierzał w to, co słyszał, i załamał ręce. — To może ty powinieneś nosić opaskę, skoro tak strasznie ci zależy na szczęściu Realu!

http://pawlilandy.blogspot.com/
Restauracja na końcu świata – część X
Emi nie mogła spać.
I nie było to spowodowane wojną i rozmyśleniami o niej czy też o Egbercie, co było ewenementem w ostatnich dniach. Tym razem to Maciej był powodem braku snu. Ale nie chodziło o miłosne uniesienia czy inne romantyczne sprawy.
Maciek głośno chrapał.
To cecha genetyczna orków i najwyraźniej mieszańców również. Może i chrapanie było majestatyczne, melodyjne i mało charczące, ale jednak było. A jego natężeniem bił rekordy świata.
To ta noc przypomniała jej, dlaczego nie lubiła spać z nim w jednym łożu (albo w ogóle pokoju). Zaskakujące, jak kilka tygodni nieobecności potrafiło wymazać nieprzyjemne wspomnienia nieprzespanych nocy i wzbudzić tęsknotę, która w kilka godzin zostaje całkowicie zastąpiona przez chęć pozbycia się go.

http://history-of-lily-evans.blogspot.com/
Rozdział 13 cz. 2: Przyjęcie u Dorcas
- Jesteś dziewczyną wartą każdego poświęcenia - oznajmił Syriusz i szeroko się do niej uśmiechnął.
Chłopak bacznie przyglądał się jak na twarzy Gryfonki wykwitały dwa wielkie rumieńce, kolorem przypominające płatki czerwonej róży. Black wykorzystał chwilę nieuwagi Dorcas, która udawała, że obserwuje nowy zespół i przestudiował twarz dziewczyny. Zauważył, że jej głowę zdobiły długie oraz bujne brązowe włosy, przywodzące na myśl lśniący jedwab. Twarz dziewczyny była niezwykle delikatna, w dodatku zdobiły ją malinowe usta i duże, błękitne jak morskie fale, oczy. Ze zdumieniem zdał sobie sprawę, że po raz pierwszy pomyślał o Meadowes jako pięknej i olśniewającej czarodziejce. Black poczuł jak ekscytacja wypełnia każdą cząsteczkę jego ciała.
Z zainteresowaniem przyglądał się wypiekom Dorcas, które po spotkaniu ich oczu, ponownie wystąpiły na jej twarzy.
- Może zatańczymy? - zaproponowała niespodziewanie.
Syriusz uśmiechnął się do niej promiennie. Nie miał zamiaru zastanawiać się nad odpowiedzią.
- Ja z tobą? Zawsze.

http://federico-y-ludmila.blogspot.com/
Epilog
Chyba tylko ja nie pozbierałam się jeszcze po stracie Federico. Odkąd wyjechał do Włoch i zostawił wszystko, nigdy go nie widziałam.
Każdego dnia budzę się zupełnie niepotrzebna, jakby brakowało cząstki mnie. Kiedy tylko otwieram oczy, widzę drugą połówkę łóżka zupełnie pustą. Ta myśl mnie przeraża. Nigdy nie będę mogła pogodzić się z moją stratą.
W końcu jednak będę musiała zapomnieć o Federico Pardo, który zaprzątał w mojej głowie na tyle, że nie mogę bez niego żyć. Ale to już nie ode mnie zależy. Mogłam zwyczajnie od początku być z nim szczera.

http://historie-faerunu.blogspot.com/
1.11 Zasłużony odpoczynek
Usłyszawszy szczęk wysuwanego z pochwy miecza, Clarith otrząsnęła się z ponurych rozmyślań, po czym spojrzała na gotujących się do ataku żołnierzy. Tym razem to Tann obnażył oręż, wiedząc doskonale, że bez walki się nie obejdzie.
— Nigdzie mnie nie zabierzesz, Vallis — warknął jasnowłosy komendant, obserwując krążących wokół niego żołnierzy. — To, czego się dopuszczasz, to zdrada!
Zimny śmiech porucznika na moment oderwał myśli grupy od nadchodzącej bitki. Vallis kręcił powoli głową, uśmiechając się pod nosem.
— Doprawdy? — odezwał się po kilku chwilach, patrząc z drwiną na dowódcę. — Chyba i tak wykazałem już zbyt wiele cierpliwości – zabić ich.

http://revievv.blogspot.com/
Zakon Mimów (Czas Żniw #2)
Dwa lata oczekiwania na kontynuację, coraz częstsze spoglądanie na kalendarz, obgryzanie paznokci w oczekiwaniu na premierę. No, może nie każdy przeżywał ten czas tak intensywnie, ale czekać było trzeba. Sama autorka przyznała, że przesunęła datę premiery drugiego tomu Czasu Żniw, by zapewnić czytelnikom naprawdę dobrą lekturę. Czy wyszło? Boże, jak wyszło! Ten post może przypominać hymn pochwalny, jednak nie jest to w żaden sposób ustawione, a świadczy jedynie o wielkim zachwycie autora posta nad jedną z najlepszych książek wydanych w 2015 roku w jego osobistym, jakże wartościowym rankingu.

http://the-shadow-of-gritmore.blogspot.com/
XXX OGIEŃ
– Czy wiesz gdzie matka chowa rzeczy, które bardzo, bardzo jej się nie podobają?
Jennifer przechyliła głowę, przeświecając ciekawskim spojrzeniem Melanie.
– Aż tak bardzo zegarek jej się nie spodobał? – odpowiedziała pytaniem. – Co może być strasznego w zegarku?
Melanie powstrzymywała się, by nie przetrzeć twarzy dłonią. Nie miała cierpliwości, a szczególnie do młodszej siostry.
– Nieważne, Jenny – odparła. – Po prostu powiedz, gdzie chowa wszystkie te najgorsze rzeczy.
Jennifer ponownie skrzyżowała ręce na piersi, nie odrywając wzroku od Melanie. Wydawało się, jakby tym spojrzeniem chciała odczytać z jej twarzy wszystko to, co zostało przemilczane. Ale nawet gdyby nie wiadomo jak długo tak na nią patrzyła, nigdy nie doszłaby do prawdy.
– Mama nie chowa nigdy takich rzeczy – odparła po dłuższej chwili, nawet nie mrugając. – Ona zawsze je niszczy.

Lord Voldemort siedział na krześle w swoim gabinecie, a u jego stóp klęczał czarnowłosy mężczyzna nieciekawej urody. – Nie wiem jak to się stało Panie. Gdy wróciłem do laboratorium zastałem rozbitą fiolkę, a w powietrzu unosił się zapach potężnej, obcej magii. Pobiegłem sprawdzić, czy jakiś więzień nie uciekł i zbłądził w moich kwaterach, ale zastałem prawie wszystkich prócz twojej siostry panie. Nie mogła zrobić tego młoda Granger, ani nikt z Zakonu. Ona jest przeziębiona i dysponuje o wiele większą mocą niż się spodziewaliśmy. Jej magia jest tak wielka, że najlżejsze kichnięcie powoduje zniszczenie takie jak przy użyciu słabej bombardy.

http://egzorcysta-wspomnien.blogspot.com/
Rozdział IX & epilog: Czar zapomnienia
- Testujesz mnie.
A co, jeśli? Sasuke, co jeśli rzeczywiście mnie potrzebujesz i dlatego, wciąż trzymasz przy sobie? Staram się nie brać tej opcji pod uwagę, ale to tak cholernie korci… tak samo, jak twoje dłonie na mojej talii - błądzą, i ja też błądzę. Między tobą, a sobą, bo nie ma żadnych nas.
- Chcę wiedzieć, ile jesteś w stanie poświęcić.
Odchylam delikatnie głowę, gdy twoje włosy łaskoczą moją skórę. Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że jestem tylko jedną z wielu, że w czasie, gdy nie ma mnie obok ciebie, ty okłamujesz inną tak, jak okłamujesz teraz mnie, bo robisz to. Na pewno.
Trzymasz mnie przy sobie dla jakiegoś zysku, bo kochać przecież nie umiesz.

http://kosoglos-zyje.blogspot.com/
2. Pakujmy się
Moje myśli znowu się gubią. Prawda czy fałsz? Prawda czy fałsz?
Nazywam się Katniss Everdeen. Mam osiemnaście lat. Jestem pełnoletnia. Brałam udział w igrzyskach. Przeżyłam. Stałam się twarzą rebelii. I tak powinnam nie żyć…
Dzwonek do drzwi przerywa dalsze myślenie. Podskakuję w fotelu, w którym siedzę. Nie mam siły się ruszyć, ręka mi tylko w tym przeszkadza, sprawia, że chcę się położyć i umierać w spokoju. Co za ironia. „Ból”. Dziwny przypadek.
- Otwarte! – staram się nie wrzeszczeć, tylko powiedzieć spokojnym tonem. Dla niepoznaki biorę pierwszą lepszą gazetę i udaję, że czytam.
- Katniss? – to głos Peety. Przez moment obawiam się, że ma w ręce nóż.
- Tu jestem – mówię zrezygnowana. Mogłam ruszyć tyłek i spojrzeć, kto raczy mnie odwiedzić – Coś się stało?

http://dreams-are-like-butterflies.blogspot.com/
Rozdział 4: Herbata z cytryną i szarlotka
– Will, skoncentruj się. – Głos pana Hatkingsa wyrwał mnie z mojego normalnego otępienia na lekcjach łaciny. Nauczyciel stał obok mojej ławki i patrzył na mnie wyjątkowo znużonym wzrokiem. Jego jasna koszula była potargana, a krawat niechlujnie zawiązany. Dodatkowo zapach kawy unosił się wokół niego niczym dziwna aura. Wory pod oczami wskazywały, że się dzisiaj nie wyspał. – Chociaż udawaj, że ci zależy na tej lekcji.
Odchrząknąłem i podniosłem się z przedramienia. Bąknąłem jakieś przeprosiny i udawałem, że czytam podręcznik. Nauczyciel przez chwilę stał nade mną, jednak po chwili zrezygnował i z głośnym westchnięciem wrócił do prowadzenia lekcji. Spojrzawszy na resztę klasy zauważyłem, że nie tylko ja przysypiałem.

http://slady-tajemnic.blogspot.com/
Rozdział 05: Wiadomość
Została sama. Spojrzała na wyświetlacz swojej komórki, żywiąc nadzieję, że za chwilę ktoś zadzwoni z komisariatu. Chciała, by w końcu coś ruszyło miejsca, chociażby w sprawie laptopa Daniela lub bilingów jego rozmów telefonicznych. Ileż można czekać na wyniki?, pomyślała rozgoryczona. Nikt jednak nie dzwonił, więc miała jeszcze czas, żeby posprzątać po śniadaniu. Włączyła radio, które stało na blacie, i nastawiła na stację Radio Katowice. Za niedługo miała być ósma, wiec liczyła na jakieś wiadomości.
Wkrótce piosenka przestała grać, a redaktor zapraszał na poranne wiadomości. Po chwili usłyszała znajome nazwisko, więc podeszła do radia i zgłośniła regulator.

http://na-szczycie-zycia.blogspot.com/
Rozdział 7
Draco zacisnął palce u nasady nosa i przymknął oczy.
– Będziesz pracować dla szlamy. Morgano, dla szlamy. Nie sądziłem, że tak nisko upadniesz.
– Jakby nie patrzeć, ona stoi wyżej od ciebie w hierarchii – zauważył Teodor, biorąc do ręki pudełko ze spinaczami.
– Ale ja nie podcieram jej tyłka – odparował Draco.
– Ja też nie.
– A przepraszam, o pracę na jakim stanowisku się starasz?
– Spokojnie, jeśli w umowie będzie coś o pomocy w toalecie albo o lataniu do sklepu po podpaski, zbuntuję się.

http://cos-czego-nie-wiem.blogspot.com/
XII Droga do piekła wybrukowana jest dobrymi chęciami
Było tam głośno, zbyt głośno. Wszyscy stali w grupkach i rozmawiali, a tylko ja podpierałam ścianę, szukając zbyt wielu rzeczy – chciałam odnaleźć miłość, sens, nieuchwytny zapach letniego powietrza i siebie, przede wszystkim siebie. Lily z początku ciągnęła mnie za rękaw, ale potem zrezygnowała, wtapiając się w tłum, w którym najprawdopodobniej był i on – a ja nie mam siły na konfrontacje. Znów przeszyje mnie tymi swoimi złotymi oczami i będzie wszystko wiedział. Zamykam oczy i wbrew sobie, uśmiecham się. Muzyka – nie, wcale nie taka, która wydobywa się z głośników w dzisiejszych czasach (tu muszę podziękować Mary, że ma siłę tłumaczyć mi egzystencję mugoli) – znów do mnie dociera; konsekwentnie żłobi sobie drogę w moim sceptycyzmie. Próbuje mi coś przekazać – to odczytałam, ale nie mam pojęcia o czym mówi – chyba przemawia w jidysz, tak jak ziemia i dlatego nie potrafię jej zrozumieć.
Padało, cholera; padało.
- Dora, ja cię naprawdę przepraszam…
- Ale…

http://golden-mud.blogspot.com/
Rozdział piąty
Szczęk zamka sprawił, że oblał go zimny pot. Biegiem wszedł do szafy i, wstrzymując oddech, modlił się w duchu, by nikt jej nie otworzył. Przez szparę pomiędzy ścianką szafy a drzwiczkami próbował dojrzeć, kto przyszedł i gdy go zobaczył, zmarszczył brwi, poważnie zdziwiony.
Osoba ta wiedziała, gdzie szukać i czego. Uśmiechnęła się tryumfalnie, zabrała szkatułkę i szybko wyszła. Jeff odczekał trochę, zanim zrobił to samo, i biegiem puścił się do własnego pokoju.
Nie mógł uwierzyć w to, co przed chwilą zobaczył, ale jednego był pewien — William nie oszalał.

http://w-pogoni-za-przygoda.blogspot.com/
Część 1 Przygodę czas zacząć
Pierwsza część gry jest już gotowa!
14-tego kwietnia 2244 roku doszło do tajemniczej eksplozji w siedzibie firmy „Sugoi Tabi”, zajmującej się podróżami w czasie, którą tłumaczy się najczęściej wybuchem gazu. Jednak wokół sprawy krąży wiele plotek, teorii spisku i kontrowersji. Niektórzy twierdzą, że w rzeczywistości doszło do ataku terrorystycznego, ale nie jest to popularne wyjaśnienie. Gro miłośników spiskowej teorii dziejów optuje za wytłumaczeniem, iż wybuch był wynikiem sabotażu – potwierdza to fakt, że jego epicentrum miało miejsce w hali wehikułów czasu i że w wyniku eksplozji zostały zniszczone wszystkie machiny oraz dokumentacja techniczna, pozwalająca je zrekonstruować. Większość jednak, w tym sami właściciele firmy, zgadza się z tym, że eksplozja była wynikiem nieszczęśliwego wypadku. A jak było naprawdę? I co wspólnego z tą sprawą ma grupka uczniów amerykańskiego liceum? Tego dowiedz się sam(a).
Zapraszamy!
Avi & Rei

http://avengers-kryptonim-shadow.blogspot.com/
Rozdział III
Szła przez ciemny las aż dotarła na klif. Oceaniczne fale uderzały o jego zbocze, a chłodna i orzeźwiająca bryza osiadała na jej skórze. Miała na sobie zwiewną, półprzezroczystą suknię i nic poza tym. Pod stopami czuła chłodną ziemię, a wiatr przyjemnie ocierał się o jej ciało i rozwiewał włosy. Stała tak przez długą chwilę wpatrując się w odbicie księżyca w tafli wody. Zadziwiające jak taki delikatny wiatr potrafił zniekształcić jego oblicze…
Nagle usłyszała szelest i gwałtownie się odwróciła. Zza drzew wyłoniła się świetlista postać z twarzą ukrytą za obszernym, złotym kapturem. Spod niego widać było tylko usta, które wygięły się w pięknym uśmiechu. Kobieta przechyliła głowę lekko w prawo przez co wyglądała jak ciekawski szczeniak.
– Ailla, koniec się zbliża. Dokonasz wyboru. Podarujesz ludziom nowe życie lub sprawisz, że wszystko zacznie się od nowa… Jednak pamiętaj, aby zważać na uczucia, bo mogą stać się twoją zgubą… Pamiętaj… Proszę… PAMIĘTAJ…
I zniknęła.

http://nieobecne-jutro.blogspot.com/
Rozdział trzeci: Przepraszam
Zrobił to szybko. Natychmiast wcisnął też przycisk wyślij, zanim zdążył dojść do wniosku, że wcale nie ma czego żałować i bez przeszkód może się rozmyślić. Mogło się tak zdarzyć. Kuba miał bowiem w głowie zbyt wielki mętlik, a słowo, którego użył było ogromne i ciężkie. Do tej pory nigdy nie zabrzmiało oficjalnie w żadnej ich rozmowie. Oni nigdy się nie przepraszali. Zawsze znajdowali inny sposób, aby dojść do porozumienia, bo nie ufali słowom. Teraz jednak Jakub nie miał innej możliwości. Chciał wyjaśnić wszystko jeszcze przed powrotem Iwony.

http://rehabilitation-by-avengers.blogspot.com/
4.1. Gniew Cassandry... Narodziny Undine
- Co się stało z Cassandrą? - spytałam się przejęcie. Chciałam wiedzieć czemu nastąpiła w niej taka transformacja. Myślałam że Undine tak nie potrafią.
- Tak jest, kiedy ktoś złamie serce Undine. Pod względem uczuciowym są bardzo wrażliwe - wyjaśnił krótko niebieskooki i patrzył jak dzielni żołnierze walczyli ze stworem, który dosłownie traktował ich jak zabawki. Jednym machnięciem ręki wyrzucała wojów w powietrze. Dopiero teraz uświadomiłam znaczenie słów Lokiego i nieźle się w kurwiłam przez to.

http://distress-and-fear.blogspot.com/
Rozdział 13
- Chcesz mnie nienawidzić, ale nawet te dziewczyny, które są złe, kiedyś były dobre.
*
Mężczyzna delikatnie przejechał opuszkami po nagim ramieniu dziewczyny. Ta obróciła się do niego i posłała mu groźne spojrzenie.
Argent wiedziała, że niepewność i brak zdecydowanie może kiedyś jej zaszkodzić, więc postanowiła niczego nie żałować.
Pchnęła Dereka wprost na ścianę pokrytą błękitnymi kafelkami. Jej dolna warga zawadziła o usta mężczyzny.
Chwilę później jego silne, gorące dłonie objęły jej twarz, a jego wargi boleśnie wbiły się w usta brunetki. Co jakiś czas ostre kły zawadzały o wargę dziewczyny.
Argent wplotła swoją dłoń w kruczoczarne włosy Hale'a. Po raz pierwszy od tak długiego czasu czuła jego rozgrzany tors stykający się z jej ciałem.

http://wlasciwy-wybor.blogspot.com/
Rozdział 18
Przyniosłam ci coś…- sięgnęłam do torebki i wyjęłam z niej teczkę. Mężczyzna spojrzał na mnie i wyciągnął z niej wypowiedzenie. Prześledził je wzrokiem, by kilkanaście sekund później posłać mi piorunujące spojrzenie.
-A co ze studiami?- zapytał, odkładając na bok dokument.
-Nic. Nie chcę tu być…- przyznałam się. Daniel wstał i poszedł dolać sobie alkoholu. Był na mnie naprawdę wściekły.
-Nie ma mowy, że rzucisz studia. Nie widzę podstaw, by podpisać ten cholerny papier. Co się zmieniło? Wcześniej nie chciałaś wyjeżdżać…- stwierdził chłodno. Głęboko odetchnęłam i otarłam łzę z policzka.

1 komentarz:

Obserwatorzy