niedziela, 9 sierpnia 2015

Nowe posty (160)

http://diaries-written-in-blood.blogspot.com/
Rozdział 14
Do klasy wkroczyło tych samych dwóch funkcjonariuszy, którzy go zabrali. Podpisali jakieś papiery leżące na blacie, po czym wyprowadzili chłopaka zatrzaskując za sobą drzwi.
-To nie jest prawda, to mi się śni, nie, proszę. Ja chce się obudzić!- krzyknęła opadając na kolana, a histeryczny śmiech powoli przechodził w rozpacz.
Po policzkach zaczęły spływać słone krople skapując na niezbyt czystą posadzkę. Złapała się za włosy jakby chciała je wyrwać i ponownie wrzasnęła.
-Proszę obudźcie mnie!
-Elena spokojnie, cii-szepnął Damon, kucając przy niej.
Objął ją by choć trochę poczuła się bezpiecznie.

http://the-story-of-heroes.blogspot.com/
Anabeth Chase
Chwila prawdy. Po kilkukrotnym obmyśleniu swojego planu ucieczki z tej celi, Annabeth jest już pewna, że może zaryzykować. Jeśli wszystko pójdzie po jej myśli, wydostanie się stąd w góra dwie minuty. Jedynym problemem będzie tylko ucieczka z całego budynku. Do ostatecznego wyjścia mógł dzielić ją ogromny labirynt korytarzy.
- Raz kozie śmierć - szepnęła do siebie.
Nałożyła na głowę swoją czapkę baseballawą i obejrzała się w całości. Od stóp do głów wraz z ubraniami stała się niewidzialna, co oznaczało, że nakrycie głowy nie straciło swojej dawnej mocy. Annabeth uśmiechnęła się zadziornie i natychmiast przeszła do fazy drugiej.

http://ask-loki.blogspot.com/
W Midgardzie panuje bezprawie
Nie sprawuję formalnej władzy na terenie Midgardu. Mogę np. zadecydować, że jutro nawiedzi wasz świat zima tysiąclecia, ale nie jestem w stanie zarządzać WAMI. I, znając życie, nigdy nie będę... taka prawda - jesteście nieposłuszni, panoszycie się po tym nieszczęsnym Midgardzie dewastując go w tempie zastraszającym... Dałem wam kiedyś możliwość wyzwolenia was od tej ułudy wolności, którą tak bardzo się cieszycie i której w ogóle nie szanujecie. Sądzicie, że nie potrzebny jest wam władca, który was poprowadzi, że wszystko jesteście w stanie zrobić sami. Może najazd wroga w końcu otworzyłby wam oczy?

http://odcienie-zieleni.blogspot.com/
19. Uprowadzona
– Wystarczy, że nam powiesz, gdzie jest Sif?
– Sif? Ta wasza pseudo–wojowniczka? – Parsknął śmiechem.
– Tak. Właśnie ona. – Z trudem panował nad sobą. – Znikła. I sądziliśmy, że może TY wiesz coś na ten temat…
W sercu Lokiego zakiełkował niepokój.
– A cóż ona miałaby tu robić? – odparował. – To nie burdel.
Tego Fandral już nie zniósł.
Rozwścieczony dobył swego rapiera. Rzucił się w kierunku Lokiego. Zatrzymał się tuż przed tronem. Uniósł broń. I…

http://zabijemy-go.blogspot.com/
2. Pierwsze spotkanie
– Coś mówi mi to nazwisko… – zrobił krótką przerwę. – Czy to nie twoi przodkowie pierwsi oswoili smoki?
Lydia spojrzała na niego i głośno prychnęła.
– Kto by w to wierzył – zadrwiła.
– Ja.

http://w-moim-swiecie-ig.blogspot.com/
Zapanuj nad sercem #1
Nagle usłyszała szmer za sobą. Szybko odwróciła się i wytężyła wzrok by zidentyfikować intruza. Nagle z ciemności nocy wyłonił się barczysty mężczyzna. Siedziała bez ruchu, wpatrując się w niego. Nie wiedziała czy ma pozostać na miejscu czy czym prędzej wziąć nogi za pas. Wiedziała, że on również na nią patrzy. Nagle zrobił krok do przodu stając bardziej w świetle księżyca. Uśmiechnął się nonszalancko. Dopiero teraz Klaudia mogła dokładniej mu się przyjrzeć. Miał płową czuprynę, ciemną cerę i niezwykle mocno zarysowane kości policzkowe. Nie miał więcej niż dwadzieścia lat.
- Cześć – rzekł męskim melodyjnym głosem.
- Hej – odpowiedziała ochryple. Skarciła się w duchu. Czemu z jej ust akurat teraz musiał się wydobyć tak gardłowy odgłos? Odchrząknęła, po czym dodała głośniej. – Hej.
- Nie boisz się tak sama włóczyć w nocy po lesie? – zapytał.
- Po pierwsze nie włóczę się po lesie, tylko na jego skraju, a po drugie swego diabli nie biorą.

http://nauczysz-sie-mnie.blogspot.com/
Rozdział 1
Mój eksperyment skończył się kompletną porażką, a ja zaraz po powrocie do domu wlazłam pod kołdrę i do późnej nocy czytałam „Pamiętnik Sparksa, marząc o Noah.
Od tamtej pory zrezygnowałam z szukania miłości na siłę. Co ma być, to będzie. A może Ten na górze szykuje dla mnie coś wyjątkowego i dlatego każe tak długo czekać? Mam nadzieję, że właśnie o to chodzi!

http://wyjaca-do-ksiezyca.blogspot.com/
Rozdział 4
Kucnęłam i zaczęłam warczeć. Nie wiedziałam czemu – to była automatyczna reakcja na zachowanie tego kłębka czarnej sierści. Jednak ten kłębek skoczył na mnie, a moja twarz znalazła się w sierści. Czułam ciepło bijące od ciała zwierzęcia. Zrodziła się we mnie ogromna potrzeba, aby zapanować nad nim, więc zatopiłam swoje zęby w tym cieple. Były chyba ostrzejsze niż zwykle, ale byłam zbyt zajęta rozrywaniem swojej ofiary, by to zauważyć. Gorąca ciecz zalała mi usta, lecz ja nie zwracałam na to uwagi. Wkrótce straciłam kontakt z własną świadomością.

http://cos-czego-nie-wiem.blogspot.com/
X Ja... ufałem ci, Dor
- Jesteś potworem! - krzyczał.
Przez moment znów byłam dziesięcioletnią dziewczynką mieszkającą w Francji. Drobne piegi pokrywały moją twarz mgiełką, ciemne włosy były ledwo za ramiona, chociaż już nie w kucykach lub warkoczykach. Nie było obok mnie Mamy, która by mnie uczesała. Słowa po angielsku z trudem tłumaczyły się w mojej głowie.
- Zabiłaś go, wiedźmo! - Jego oczy bladoniebieskie, przypominały niebiańską stal. - Ja...
Znów zaczął wrzeszczeć coś po niemiecku. Niemal rozumiałam, co mówił; ufałem ci, Dor.
Wszystko, co mówił było prawdą.
Dlaczego po tylu latach jego słowa, chociaż prawdziwe, wciąż bolą?!

http://kilka-slow-o-niczym.blogspot.com/
Śpij, Alicjo
W moim lustrze mieszka druga Alicja. Ma nieco bledszą skórę, oczy bardziej niebieskie od moich i czerwone usta wiecznie wykrzywione w nienaturalnie szerokim uśmiechu. Nigdy nie powtarza moich ruchów; kiedy ja ostrożnie wygładzam sukienkę, ona ciągnie za rąbki falbanki, aż materiał napina się i trzeszczy. Ta druga Alicja często do mnie mówi, chociaż nigdy nie chcę jej słuchać.

– Niedługo będziemy musieli opowiedzieć się po jednej stronie, Draco.
Chłopak spojrzał na niego bez wyrazu.
– Co to znaczy – po jednej stronie?
– Dobrze wiesz, co to znaczy. Masz wybór. Nie musisz...walczyć za mnie.

http://rehabilitation-by-avengers.blogspot.com/
4.5. Zdjęte Maski
- Czego ty się tak gorączkujesz... Jotunie. Ona i tak jest już stracona - oznajmiła beznamiętnie Laura. Zielonooki od spojrzał na kobietę z wielkimi od szoku oczami. Ta zaś przelotnie na niego spojrzała, nic nie dodając.
- A skąd wiesz kim jestem!? - spytał nagle.
- Cóż drogi magu... ja też jestem taka jak ty - blondwłosa w granacie schyliła się w jego kierunku, a jej oczy zaświeciły się na niebiesko. Uśmiechała się złowieszczo i pokazała swoje śnieżnobiałe uzębienie. Po czym dodała chodź jej głos brzmiał, jakby miała podwójną strunę głosową, ale złowieszczo na pewno - Mam trzecie oko, które ukazuje mi wszystko Lodowy olbrzymie. Nic się przede mną nie ukryje

http://opiniownia.blogspot.com/
Pogoda, nowy prezydent i znów Popek
Moim zdaniem dużo ważniejszym zagadnieniem jest zmiana prezydenta RP. Jest to wielkie wydarzenie, a temperaturę podgrzewa fakt, że rządząca partia straciła monopol na władzę. Niby normalna sprawa, zmiana, czyli nieunikniony proces w każdym aspekcie życia, ale jednak jest coś w tym wyjątkowego. Najpierw dziwne zachowanie partii rządzącej, a potem pojawiające się w mediach doniesienia na temat wykorzystania znacznej części budżetu na rok 2015.

http://niesmiertelneporanki-bydajmond.blogspot.com/
czarne ściany domu
– Dawno nikt mi nie gotował – zażartował, biorąc łyżkę do ręki, aby następnie ją przechylić. – To jest genialne! – krzyknął, oblizując usta. Crystal cicho się zaśmiała i zabrała od niego łyżkę, po czym również spróbowała.
– Nie sądzisz, że za mało soli? – spytała, jednak on pokiwał przecząco głową.
– Więc za ile będzie gotowe?
– Wtedy, kiedy ugotujesz makaron – odpowiedziała z szerokim uśmiechem, uzyskując w odpowiedzi głośne jęknięcie. – Pamiętasz pierwszy dzień, w którym się spotkaliśmy? – zapytała, na co Justin skinął głową, szukając w szafie jakiegoś garnka. – Powiedziałeś wtedy, że będziemy spędzać razem ranki, więc czemu prawie codziennie męczysz mnie całymi dniami? – dokończyła, a kiedy zauważyła zszokowaną minę Justina, głośno się zaśmiała i wskazała na stojący obok kuchenki czysty garnek.

http://love-is-a-weakness.blogspot.com/
Rozdział 19: Przyjaciele? Przyjaciele
Odwróciłam się i zdążyłam zobaczyć jak samochód gwałtownie rusza, a spod jego kół pryskają drobne kawałki żwiru. Czułam się w pewien sposób lekka, że powiedziałam mu prawdę. W końcu nie chcę ciągle być przyłapywana na jakichkolwiek interakcjach z Damonem i rumienić się jak piwonia. Jeśli w ogóle coś między mną, a brunetem jest - pomyślałam smętnie. Miałam nadzieję, że mojego dzisiejszego zachowania nie weźmie za napastowanie. Uśmiechnęłam się na myśl o naszym małym incydencie. Czułam się jak bohaterka programu „Sto rzeczy jakie musisz zrobić przed śmiercią”, która odhacza kolejne punkty z listy. Pocałować przystojnego wampira, zaliczone. Zaliczyć przystojnego wampira… czekaj. Niezaliczone, niedoczekanie i co ty do jasnej Anielki sobie wyobrażasz Gilbert? Twoja wyobraźnia naprawdę pod wieczór dostaje własnego rozumu i podsuwa ci najbardziej sprośne myśli? Pogratulować. Weszłam do posiadłości i bezskutecznie uciszałam własne myśli, które dostawały głupawki. Przydałby mi się porządny łomot, może młot pneumatyczny?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy