niedziela, 23 sierpnia 2015

Nowe posty (162)

Rozdział 15
Gdy już miałam ją uderzyć, powstrzymały mnie czyjeś ramiona.
- Musicie na nią uważać, bywa narwana – mruknął Dylan, po czym syknął mi do ucha: - Jeśli chcesz przeżyć to lepiej się uspokój.
Zmarszczyłam brwi. Nie miałam najmniejszego zamiaru go słuchać. Zniknął gdzieś, w chwili kiedy najbardziej go potrzebowałam, a teraz wrócił i uważa się za pana sytuacji. Już ja mu pokażę, kto tu rządzi!
Wycelowałam w Blythe palcem wskazującym, a zaklęcie oplotło jej szyję tak ciasnym kokonem, że ofiara zaczęła się krztusić. Po chwili padła na kolana, charcząc.
- Cecily, uspokój się – wtrąciła łagodnie Isobelle.
- Moja rodzina… Ona nic o nas nie wie! Dylan, puszczaj mnie! – krzyczałam.
Usłyszałam ciche zgrzytanie zębów. Kątem oka dostrzegłam, że wysunął kły. Jego wzrok płonął.
- Cecy, proszę cię. Nie rób jej krzywdy, Blythe jest po prostu wredna.

http://malec-forever.blogspot.com/
Rozdział 8
Nie płakała nawet, gdy miała 7 lat i podczas treningu złamała rękę. Alec wpadł wtedy w panikę, bo rodziców nie było w Instytucie, a zakazali im wchodzić do sali treningowej. Isabelle poprosiła go, żeby narysował jej Iratze. Była to jego pierwsza runa. Ręce mu się trzęsły, ale siostra była spokojna.

http://rodzinadenverow.blogspot.com/
Rozdział 3 Część 2
Jasper na kilka sekund totalnie osłupiał, lecz tuż po tym jego pięść trafiła idealnie w policzek Marc’a. Zerwałam się szybko z łóżka zapominając o swoim stroju i złapałam się ramienia Petera. Obydwoje popatrzyliśmy po sobie nie kryjąc zdziwienia. Nasze oczy zwróciły się w kierunku dwóch walczących mężczyzn. Czy wszyscy nagle zapomnieli o tym, że napadł na nas tropiciel…?
Jasper wykorzystał moment zaskoczenia i zadał kilka ciosów w głowę i boki. Przy ostatnim jednak ataku, Marc pochwycił go za rękę i sam przeszedł do ofensywy. Roztrzaskał nos młodszemu wampirowi i uderzył go kilka razy w głowę. Brat Dylana jednak nie odpuścił tak łatwo. Rozpoczął serię kopnięć, które na jakiś czas zatrzymały Marc’a. Czułam, że Jasper będzie miał poważne kłopoty przez to co zrobił. Jednakże, cieszyłam się, że tak jak obiecał, stanął w mojej obronie. Sądziłam, że będzie posłuszny Dworowi pod każdym względem i że będzie się przymilał, żeby tylko zdobyć między nimi poparcie.


Mrok napierał coraz mocniej. Jego oślizgłe, zimne macki powoli sondowały umysły dwójki mistrzów z Kadree walczących nieustępliwie o wyrwanie z nieprzyjaznego środowiska jak największej porcji magiki. W takich warunkach żadne z nich nie mogło podtrzymywać zbyt długo rzuconych zaklęć.
Przez krótką chwilę sytuacja uległa poprawie. Mrok cofnął się nieco, dając dwójce magów pole do popisu. Obydwoje wzmogli wysiłki. Po chwili w powietrzu zawisł zielono-żółty owal portalu. Brewan z ulgą odciął wymęczony umysł od sączącego się do sali strumienia zmieszanej z Mrokiem magiki.
– Szybko, do wyjścia! – rzucił Brewan

http://burzom.blogspot.com/
Rozdział 22: Czy najgorsze już za nami?
— O której wróciłeś? — spytałam i zmierzwiłam mu włosy ręką, którą uprzednio trzymałam na jego karku.
— Jakoś po drugiej — odparł, wtulając głowę w mój dekolt. — Nie chciałem cię budzić, więc przespałem się na kanapie w salonie.
— Wygraliście?
— Nie — powiedział, łaskocząc mnie przy tym w obojczyk. — Ale nie ma się co przejmować, to był tylko mecz towarzyski.
Podniósł głowę i przyjrzał mi się uważnie. Przez moment myślałam, że miałam coś na twarzy, ale okazało się, że to Sergio wpadł na jakiś pomysł.
— O której musisz tam być? — odezwał się.
— Umawialiśmy się na dziewiątą — powiedziałam i spojrzałam na godzinę na tablecie; było dopiero po ósmej. — Lucia się zapewne spóźni, więc najwcześniej zaczniemy o dziesiątej. Potem muszę jeszcze jechać do fryzjera i…
Nie dokończyłam, bo Sergio wsadził mi język w usta.

http://wyjaca-do-ksiezyca.blogspot.com/
Rozdział 6
Krąg został złamany. Choć nie wierzyłam w te bujdy o jego mocy, poczułam gniew. Dla czarodziejek Krąg był świętością i to jak został zbezczeszczony, sprawiało że miałam ochotę ukarać winowajców. Wewnątrz naszej złamanej ostoi zostały rzucone czarodziejki. Leżały tam związane i zakneblowane, a na ich głowach zawieszono worki, przez które nie mogły nic zobaczyć. Chciałam podejść w tamtą stronę, ale znajomy głos zatrzymał mnie w miejscu.
– Wydałam wam je. Co z moją nagrodą?
Lorrie – Pierwsza z Kręgu Zoey stała zaledwie kilka kroków ode mnie i pochylała się w stronę mężczyzny w średnim wieku. Jej postawa oraz mimika twarzy miały chyba uchodzić za seksowne, ale mnie zwyczajnie brzydziły.
– Związać ją – powiedział tylko.

http://mirkwood-story.blogspot.com/
06. Dług
Mój drżący głos ucichł powoli. Później już tylko siedziałam bez ruchu, czując się jakby całkowicie oderwana od wciąż otaczającej mnie realności. Patrzyłam w ciszy na wznoszącą się i opadającą pierś mojego Króla. Co i raz wsłuchiwałam się w powolny rytm jego oddechu, gwałtownie przerywając tę słodką katorgę, która koszmarny stres przemieniała w nieznośne mdłości, nieustannie ogarniając mnie wyczerpaniem nie do stłumienia.
Przyłożyłam policzek do jego piersi. Thranduilowe serce biło wolno, znacznie wolniej niż wtedy, gdy jeszcze jako dziecko zwykłam wsłuchiwać się w ów kojący dźwięk podczas zasypiania; za to moje waliło jak oszalałe, a krew niewątpliwie szybciej krążyła w żyłach.

http://memuary-rodziny.blogspot.com/
8. Czarownica
Duncanowi serce załomotało ze strachu. Tymczasem jego matka podeszła bliżej do niższej od niej kobiety.
– Posłuchaj uważnie, piękna – warknęła – wbij to sobie do tego zakutego łba: NIE ROBIĘ ELIKSIRÓW. A jeśli nadal będziesz szła w zaparte i wrzeszczeć na całą okolicę, to inaczej pogadamy. Bo, owszem, jestem czarownicą.
Klientka cofnęła się strwożona nagle.
– Nie możesz tego z-zrobić – powiedziała już o wiele ciszej. – Nie możesz mnie przekląć. Spalą cię.
– W takim razie proszę mnie nie prowokować. – Krawcowa wcale nie przejęła się tą uwagą. – Żegnam… Aha, czarownica, której szukasz, ma swój sklep za dwie ulice dalej. – Nie czekając na odpowiedź, zamknęła drzwi kobiecie przed nosem.
Kiedy ta odeszła, matka Duncana westchnęła po raz kolejny, tym razem z ulgą.
– Co za ludzie! – powiedziała. Chłopiec nie wiedział czy do niego. – Myślą, że jak czarownica, to od razu siedzi nad kotłem, lata na miotle i czary rzuca!

http://love-is-a-weakness.blogspot.com/
Rozdział 21: Rozbierz się
- To dlatego dzwoniłaś? – zapytał cicho z lekkim wyrzutem sumienia.
- Nie. Wcześniej byłam podenerwowana i chciałam porozmawiać. On przyszedł później – szepnęłam, kuląc się i obejmując rękoma ramiona.
- Musimy zapewnić ci lepszą ochronę – przeczesał włosy nerwowym ruchem ręki.
Wstał gwałtownie i chwycił za telefon, szybko wykręcając jakiś numer. Chwilę później uzgadniał jakieś szczegóły z jakimś facetem. Nie mogłam połapać się o co chodziło, więc cierpliwie czekałam na koniec rozmowy.
Uniosłam pytająco brwi, gdy Damon odłożył komórkę.
- Wynajmę domek w lesie, właścicielem jest mój znajomy, człowiek. Zaprosi nas i nikt poza nami nie wejdzie do środka – odparł, podając mi bluzkę.
- Będziesz mieszkał razem ze mną? – spytałam podejrzliwie, ale byłam jednocześnie podekscytowana tą perspektywą.
- Myślę, że przebolejesz to jakoś – uśmiechnął się łobuzersko i zatrzymał się w pół kroku – Zdaje się, że Stefan przyszedł. Zaraz dam ci te ziółka i do wesela się zagoi.

http://anylkaa-pokochajmnie.blogspot.com/
Rozdział 17
-To nie jest pomyłka. Twoim a właściwie, waszym – twoim i Patryka przeznaczeniem jest być razem. Razem musicie pokonać Wygnańców by Czarne Królestwo mogło się odrodzić. Ty i Patryk jesteście sobie pisani.
Jestem przeznaczona Patrykowi. Dlatego wszyscy byli przeciwni mojemu związkowi z Aronem, dlatego trafiłam akurat pod opiekę Edda i Paty, dlatego tak Patryk się tak o mnie martwił.
-Czy Patryk też o tym wie? – zapytałam.
-Wie tyle ile powinien.
Jakże wyczerpująca odpowiedź Edda.
-Zaraz, ale jak chcecie żebym to zrobiła skoro Patryk... – nie dokończyłam.

http://ttuce.blogspot.com/
18. Space monkey in a place to be
Bulma wklepała krem w rysujące się na czole zmarszczki i spojrzała po sobie krytycznie, oceniając postęp prób doprowadzenia się do ładu po zamierzchłej już epoce Androidów. Nie zamierzała mówić tego na głos, ale nie widziała też powodu, by się okłamywać: najlepsze lata były dawno za nią, spędzone na życiu w stresie, ukryciu i bez kosmetyków. Vegeta nawet by jej nie poznał. Powieka zaczęła drgać Bulmie nerwowo w charakterystycznej dla niedoszłego mężna manierze. Nie oznaczało to, że się teraz podda i pójdzie do trumny rozkudłana i pomarszczona. Co to, to nie! Jak kraść to miliony, jak wyglądać – to jak księżniczka!

http://avengers-kryptonim-shadow.blogspot.com/
5. W walce o wszystko trzeba ponieść straty
Więc jak widzicie sprawa nie jest prosta… Wspólnie z moim ojcem doszliśmy do wniosku, że najlepiej będzie jeśli… – nabrał duży haust powietrza. – Jeśli ona zginie. Wtedy nie wydarzy się nic co mogłoby zniszczyć wszechświat…
Dyrektor Hill od razu zaprotestowała.
– „Wy doszliście do wniosku”?! Żarty sobie robisz?! Chcesz ją zabić przez jakąś przepowiednię?!
– Nie uważasz, że lepiej pozbyć się jednego życia na rzecz całego wszechświata niż ryzykować tak wiele z powodu jednego człowieka? – odparował Thor.
Maria oburzona założyła ręce na piersi i obróciła głowę w inną stronę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy