sobota, 5 września 2015

Nowe posty (164)

Szacunek
Stojący przed Dianą człowiek darzył szacunkiem ją i jej ciało.
Tego na próżno szukać między nią a Chase'm.

http://stop-dreaming-hp.blogspot.com/
Rozdział 15: Między nami
Spoglądałam za nim, kiedy szedł w kierunku Syriusza i śmiejącej się Maryl. Tkwiąc w bezruchu, śledziłam ruchy jego dłoni, kiedy, nie zważając na krzyki dziewczyny, przytulił ją, wycierając się w jej puchaty sweter, a potem przywitał z Łapą. Obserwowałam, jak trzepie głową, a z jego mokrych włosów spadają kropelki wody. Przyglądałam się mu pełna zdziwienia i wątpliwości, a potem, sekundę przed tym, jak spojrzał w moim kierunku, obróciłam się i ruszyłam na górę, w głowie wciąż mając jedno, boleśnie odbijające się od jej wnętrz, zdanie.
Nie chcę, żebyś już nigdy nie przekraczał tej granicy. Nie chcę.

http://biale-roze-willow-mellark.blogspot.com/
Zagrożenie
To było jak krótki odpoczynek na jezdni.
Willow obudziła się na jakimś rozłożonym materacyku tuż obok drogi. Przypominało to trochę szpitalne nosze. Miała obdarte ramię i zabandażowaną nogę, która swoją drogą strasznie nie dawała jej wytrzymać. Ból był tak okropny, że mogłaby aż chodzić po ścianach.
Wstała z trudnością na prawą, nieokaleczoną nogę i lekko kulejąc, zrobiła kilka kroczków na przód. Wtem zauważyła przed sobą karetkę i dwóch Strażników Pokoju konwersujących ze sobą. Temat nie należał chyba do najprzyjemniejszych. Willow krótkim krokiem przybliżyła się do nich.

http://kierunek-atlantyda.blogspot.com/
Rozdział I: Kiedy życie było wspaniałe
Samolot spadał z zawrotną szybkością, nieco nawet szybciej, niż chwilę temu. Australijka kątem oka zerknęła za siebie i choć wcześniej brakło jej tchu, teraz zaczęła wrzeszczeć na całe gardło. Dwa siedzenia za nią nie było już nic, jedynie błękitno-różowe niebo, które z każdą sekundą coraz bardziej się oddalało - a może przybliżało. Maszyna przełamała się na dwie części. Alexis chciała znaleźć w sobie nigdy nieużywane pokłady chrześcijaństwa, by pomodlić się pierwszy i ostatni raz, jednak nie zdążyła. Ostatnie, co pamiętała, zanim wszystko zalała ciemność, to że samolotem wstrząsnęła tak potężna eksplozja, iż jej fotel oderwał się od podłogi, a ona razem z nim wyleciała w powietrze, na spotkanie całkiem nowego życia.
Życia, które już nigdy nie miało być wspaniałe.

http://if-u-seek-ammy.blogspot.com/
Rozdział XII: Historia
Czego się dowiedziałam? Sama nie wiem, po prostu nie wiem. To była historia o dziewczynce z domu dziecka gdzie rodzice ją porzucili. Miałam akurat przy sobie ołówek w którym podkreśliłam zdanie " Wszystko co złe, wszystko co zostaje, dalej dręczy " - Nie wiem co autor czy autorka chciał chciała przekazać, ale to było dobre zdanie. Spojrzałam przed siebie a potem po prostu zamknęłam książkę.

http://zastepca-bydajmond.blogspot.com/
Rozdział 7
– Dwayne zabije każdego, kto stanie mu na drodze. Wiesz co to znaczy? – Uniosłem nieco brwi, ponieważ w tym momencie zaczęło do mnie docierać, co Britt stara się mi przekazać.
– Chce cały łup dla siebie – szepnąłem, uderzając dłonią w stół, przez co zwróciłem na siebie uwagę kilku ludzi. – Kurwa mać! – zakląłem, niedowierzając temu, czego się dowiedziałem.
– Zginiesz. – Sięgnęła po swoją szklankę, którą szybko opróżniła i oparła się o krzesło, nie przerywając ze mną kontaktu wzrokowego.

http://snyozagladzie.blogspot.com/
Rozdział 6
Pustka w mózgu. Gdzie byłeś? Martwiłam się! Ulga, wielka ulga, że jest w Sektorze A.
A potem otwiera usta i wszystko się zmienia.
- Lily, ona nie jest tego warta.
Nie, nie, nie.
Błagam, błagam, błagam nie rób mi tego.
Odwraca się do mnie plecami i odchodzi razem z Lily.
Trzymają się za ręce.
B ł a g a m.
Świat wiruje.

A więc to tak się umiera.

http://tajemnicehistoriihogwartu.blogspot.com/
Rozdział XII
- Tom, Tom! Masz chwilę? - Zawołała Cecilia, zbiegając po schodach. Powoli odwróciłem się w jej stronę, przerywając tym samym rozmowę z Prince'm. Kąciki ust uniosły mi się nieznacznie, gdy usłyszałem, jak ten na wpół nerwowo, na wpół ze złości strzela kostkami palców. Bardzo dobrze, niech poćwiczy cierpliwość...
- Coś się stało, Zabini, czy po prostu lubisz wykrzykiwać moje imię na pół szkoły? - Spytałem nieco zirytowany. Bądź co bądź, można subtelniej zwrócić na siebie czyjąś uwagę.
- Takie upodobanie, wybacz. - Odparła sarkastycznie. - Gdy to już ustaliliśmy, mogę cię prosić na słówko?

http://opowiadaniazkrainypiewotniaka.blogspot.com/
Game In Darkness – Rozdział 3
Pistolet trafił na ziemię. Chwilę później chłopak upadł na kolana. Zaczął płakać. Chwycił się za głowę i krzyknął. Krzyczał tak, dopóki nie zaczął dławić się własnymi łzami.
Przekręcił głowę. Spojrzał na broń po jego prawicy. Drżącą ręką podniósł z ziemi pistolet. Zaczął mu się przyglądać. Postanowił. Drgnął gwałtownie, gdy zimna już lufa broni dotknęła jego skroni.
- Dlaczego to się musiało tak skończyć? - szept chłopaka rozniósł się po pustym pokoju.
PAF!
Tym razem ciało chłopaka opadło bezwładnie na ziemię. Jego głowę otoczyła krwista kałuża.
Zabawne jak w taki łatwy sposób można pozbyć się wszystkich myśli. Myślisz, poruszasz się, oddychasz, a tu nagle krótkie „paf” i wszystko jest tylko nieważnym wspomnieniem. I ostatnim. Które i tak zaraz zniknie, razem z twoim oddechem.

http://sennikmysz.blogspot.com/
Świetliki
Dobrze wiem, że nawet jeśli to koniec świata, to tylko mojego świata. Nade mną unoszą się świetliki. Ich blask odbija się na szybce przed moją twarzą. Nie przeszkadza to w ich podziwianiu. Sam nie wiem dlaczego. Może to dodaje jakiejś aury tajemniczości, czy grozy. W końcu bez tego skafandra udusiłbym się. Świetliki płyną całym stadem. Wydają się rozrzucone chaotycznie, losowo szybujące przez niemą pustkę, ale każdy z nich spokojnie trzyma się swojego miejsca.
Mrugam. Moje pole widzenia jest spowite mgłą i naraz przestaje. Znów wszystko jest w porządku.

http://revievv.blogspot.com/
Nie krzycz, to do MTV
Remake'i nie są niczym nowym, czasem lepsze, czasem gorsze (cały czas obawiam się dnia, w którym usłyszę o tym, że ruszają zdjęcia do nowej wersji mojej ukochanej serii o chyba znanym Wam trochę czarodzieju z blizną na czole). Co może jednak pomyśleć przeciętny człowiek na wieść o przerobieniu jednej z popularniejszych serii horrorów na serial... przez MTV? Tak, to MTV: muzycznej telewizji od Ekipy z New Jersey, Nastoletnich Matek czasem jakiegoś teledysku obok przerwy na reklamy. Przeciętniak wzruszy ramionami i przewinie tę wiadomość wysyłając telepatyczną prośbę do administratorów Facebooka o wprowadzenie zakazu zaśmiecania jego osi czasu takimi nonsensami. Ale jako że ja przeciętniakiem nie jestem, to tego nie zrobiłem. Zamiast tego wzruszyłem ramionami, przewinąłem wiadomość wysyłając telepatyczną prośbę i następnego dnia włączyłem pierwszy odcinek Scream: The TV Series.

http://shade-of-scream.blogspot.com/
Rozdział XXXVI: Teraz tylko ty mi zostałeś, pluszowy niedźwiadku
-Nigdy o tobie nie zapomnę- Szepnęłam, chowając oczy w zielony sweter.
-Żegnaj Raven- Mruknął, po dłuższej chwili.
-Nie. Nigdy nie mów 'żegnaj', bo 'żegnaj' oznacza, że już nigdy się nie zobaczymy. Do widzenia Ken. Niedługo znów się spotkamy- Odparłam, patrząc w zielone, już nie pełne szczęścia tak jak kiedyś oczy.
-Więc... Do widzenia.
Po tym znów się odwrócił i odszedł. Tym razem już nie mogłam go zatrzymać. Zamiast tego wróciłam do fontanny i zabrałam ze ścieżki misia.
-Teraz tylko ty mi zostałeś, pluszowy niedźwiadku- Zaśmiałam się histerycznie.
Usiadłam na ziemi i zaczęłam płakać. Po prostu. Już nie powstrzymywałam tego. To było by głupie.
Nie wiem jak długo tak siedziałam. Może parę minut, może kilkanaście, może pół godziny, godzinę.

http://wyjaca-do-ksiezyca.blogspot.com/
Rozdział 8
– Jesteś bardzo odważna, mała pijawko – szepnął do mojego ucha. – To głupiutkie z twojej strony.
Otworzyłam szeroko oczy, kiedy poczułam jego oddech na swojej szyi. Działałam instynktownie, gdy uderzałam kolanem o jego brzuch, choć celowałam w podbrzusze. Chyba nie spodziewał się tego ciosu, ponieważ nie zablokował go, a ja wykorzystałam jego chwilową dezorientację i najmocniej jak potrafiłam, uderzyłam pięścią w jego twarz.
– Bardzo odważna – potwierdziłam, gdy upadł na ziemię.

http://war-of-dragons.blogspot.com/
1.20 – Ucieczka
Zwierzę zwróciło oczy na wojownika i znów postąpiło kilka kroków w jego stronę, wyciągając szyję. Elf znieruchomiał, ledwo pozwalając sobie na głębszy oddech. Czuł, jak waliło mu serce i mógłby przysiąc, że stojący obok Bron także słyszał jego bicie.
Gładki dziób dotknął policzka Iluviela, a z gardła wydobyło się ciche ćwierkanie. Nocna Furia zawarczała, ale szybka komenda Althei usadziła smoczycę na miejscu. Gad burknął pod nosem, zdenerwowany, i spuścił łeb, patrząc spod oka na obce stworzenie.

http://pomaranczowy-zapach-szczescia.blogspot.com/
Rozdział 27: A co jeśli, nie przetrwamy?
Owinęłam się szlafrokiem i wyszłam z łazienki. Nigdzie się już nie świeciło. Poszłam w stronę sypialni, Olivier już spał. Delikatnie, żeby go nie obudzić, odsunęłam kołdrę i położyłam się na łóżku. Obróciłam się na drugi bok i próbowałam zasnąć. Nie mogłam. Co z tego, że jutro miałam ciężki dzień w pracy i musiałam być wypoczęta. Tysiące myśli krążyło mi po głowie. Co jeśli mimo jego zapewnień, jednak się od siebie oddalimy. Może za parę lat, będzie dla mnie tylko obcym człowiekiem. Nic nie potrafiłam poradzić na to, że jako prawnik, zawsze brałam pod uwagę te najgorsze opcje.
Przebudziłam się. Była gdzieś, czwarta nad ranem, na dworze straszna szarówka. Olivier stał przy oknie. Sama nie wiem dlaczego, ale ten widok sprawił, że napłynęły mi łzy do oczu. Podeszłam do niego i przytuliłam się. Nie widziałam jego twarzy, stał tyłem, a mimo to, pojedyncza łza spłynęła mi po policzku

http://zabijemy-go.blogspot.com/
5. Wysokie loty
– Nasi ojcowie byli śmierciożercami – powiedziałam i mimowolnie zerknęłam na lewe ramię Malfoya, na którym, ku mojemu zdziwieniu, wypalony był Mroczny Znak. – Tak jak i ty – szepnęłam.
– Ty także... byś nim była – wycisnął przez zęby, chowając swoją rękę za siebie – gdyby nie... Huh, wszystko od początku. Zarówno twój ojciec jak i mój byli śmierciożercami Czarnego Pana, zanim ten zniknął gdy mieliśmy po roku. Dobrze wiesz, że twój ojciec miał pewne... zdolności.
– Był władcą smoków – potwierdziłam.

5 komentarzy:

  1. P.s. miałam podać kategorię ; będzie to "Inne" chociaż przydałaby się podkategoria "po latach" ostatnio coraz więcej blogów w tej dziedzinie ;) taka mała podpowiedź ale sama zdecydujesz. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Blog kroniki-dzieci-ciemnosci.blogspot.com został usunięty. Bardzo dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Szczerze trochę nie mogę s oj e połapać w numeracji rozdziałów.
    Cytat na samym początku bardzo trafiony i z sensem.

    Zajrzysz do mnie na blog?

    OdpowiedzUsuń
  4. Szczerze trochę nie mogę s oj e połapać w numeracji rozdziałów.
    Cytat na samym początku bardzo trafiony i z sensem.

    Zajrzysz do mnie na blog?

    OdpowiedzUsuń
  5. Szczerze trochę nie mogę s oj e połapać w numeracji rozdziałów.
    Cytat na samym początku bardzo trafiony i z sensem.

    Zajrzysz do mnie na blog?

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy