sobota, 12 września 2015

Nowe posty (165)



Na początek krótka informacja. Ponieważ wyjeżdżam, za tydzień nie pojawi się ani aktualizacja, ani nowe posty. Wszystkie prośby, które pojawią się w ciągu tygodnia, zostaną spełnione dopiero za dwa tygodnie.

http://utracony-tron.blogspot.com/
Rozdział 5: Tymczasowe schronienie
Przez kilka sekund Harold patrzył na nią szeroko otwartymi oczami, nie potrafiąc wydobyć z siebie głosu, potem zerwał się z krzesła i padł na kolana u stóp kobiety. Łzy płynęły starcowi po policzkach, a Miranda pragnęła wyparować z kuchni i cofnąć czas, by nigdy nie zadać tamtego pytania. Nie rozumiała, w jaki sposób odkrył jej tożsamość. Dlaczego teraz? (…)
– Wybacz mi śmiałość, Wasza Wysokość – zabrał głos Harold, wycierając dłonią nadal spływające z oczu łzy. – Ale to najwspanialsza wiadomość od dwóch lat. Nigdy… nawet w najśmielszych snach nie przypuszczałem, że możesz nadal żyć, pani. Powiedz słowo, Wasza Wysokość, a zrobię wszystko.
– Opowiedz, co wiesz o Rolandzie i o mojej… śmierci – dokończyła po chwili wahania.

"Wyspa Potępionych" to taka typowa bajka, tyle że jej głównymi bohaterami nie są księżniczki, a drugie pokolenie Disneyowskich złoczyńców, które pojawiło się już w filmie Następcy. Tym razem Mal, Jay, Evie i Carlos podejmują się misji odnalezienia Smoczego Oka – berła, dzięki któremu Diabolina podporządkowała sobie moce Mroku.

http://attract-to-the-miricle.blogspot.com/
Typowy tsundere i Wielki Król – Rozdział III
Nie było tu żadnego podtekstu. Shintato po prostu poprawiał moje błędy... Aczkolwiek mimo to, czułam się nieco nieswojo. Midorima to w końcu osoba, która nie troszczy się o nic, co nie jest nim i w jego strefie osobistej. A teraz jednak to on sam pozwolił mi ją naruszyć. Do tego jego dłonie... Ich ciepło w oka mgnieniu ogrzało moje lodowate palce.

http://avengers-kryptonim-shadow.blogspot.com/
5. W walce o wszystko trzeba ponieść straty
– Więc jak widzicie sprawa nie jest prosta… Wspólnie z moim ojcem doszliśmy do wniosku, że najlepiej będzie jeśli… – nabrał duży haust powietrza. – Jeśli ona zginie. Wtedy nie wydarzy się nic co mogłoby zniszczyć wszechświat…
Dyrektor Hill od razu zaprotestowała.
– „Wy doszliście do wniosku”?! Żarty sobie robisz?! Chcesz ją zabić przez jakąś przepowiednię?!
– Nie uważasz, że lepiej pozbyć się jednego życia na rzecz całego wszechświata niż ryzykować tak wiele z powodu jednego człowieka? – odparował Thor.
Maria oburzona założyła ręce na piersi i obróciła głowę w inną stronę.
Niespodziewanie z bocznego korytarza wybiegła Annabell i popędziła w stronę wejścia głównego.
– Kto to?! – zapytał zdenerwowany Thor.
– Jej siostra – odpowiedziała Dyrektor.
Bóg piorunów od razu ruszył w pościg.
– Powodzenia życzę! Annabell jest uczennicą Scarlett. Od początku pracy tutaj jeszcze nikomu nie udało się złapać Shadow, a co za tym idzie, jej siostrę też nie sposób jest dopaść… – ostrzegła go z drwiną w głosie Hill.

http://winterhood.blogspot.com/
Rozdział V: My senses touch your world
Ciemność już dawno spowiła tę część półkuli, pozwalając księżycowi przyćmić słońce. Rozbrzmiewał blaskiem na czarnym, gwieździstym niebie, prezentując się jeszcze piękniej z dala od sztucznych, miastowych świateł. Rozpraszał mnie, ale i oświetlał drogę, gdy pędziłam między drzewami w obawie, że już jest za późno.
Wybiegłam z lasu na polanę, która była mi już znajoma – nie mogłam sobie jednak przypomnieć, kiedy i w jakich okolicznościach ją widziałam. Otwarta przestrzeń otoczona wokół gęsto posadzonymi drzewami kończyła się stawem.
Spóźniłam się. Panika sparaliżowała mnie od stóp po czubek głowy, uniemożliwiając wykonanie jakiegokolwiek ruchu. Widziałam ich. Widziałam, jak Shane tonie w wodzie, zapędzony do niej przez wilka.
Jego ręka, otwarta dłoń wołająca o pomoc, powoli ginęła w wodzie. Zwierz zawył, jakby z zadowolenia, przybierając ludzką formę. Stał pod światło, więc widziałam tylko zarys sylwetki. Zdecydowanie należała do kobiety.
- Wiesz, że masz mało czasu – zwróciła się do mnie. Miała głos jak Scarlet.

http://twoje-marzenie.blogspot.com/
Rozdział piętnasty
– Chyba powinnam się zbierać – mruknęła w końcu, podnosząc się. – Trzymaj się, Matt. Może niedługo do ciebie wpadnę.
Rzeczywiście, wpadła w dniu pogrzebu. Byłem jej wdzięczny, bo pomogła mi w jego organizacji. Na samej ceremonii dzielnie mnie wspierała, wygłosiła wspaniałą mowę pożegnalną, a także zajęła się gośćmi.
Później też wpadała; najpierw rzadko, bo co dwa, trzy tygodnie, potem coraz częściej. Dużo rozmawialiśmy, wspominaliśmy Laurę, śmialiśmy się i płakaliśmy. Mimo początkowej niechęci nawiązała się między nami najpierw nić porozumienia, która potem przekształciła się w, o dziwo, prawdziwą i szczerą przyjaźń.
Nie wiem, czy kiedykolwiek będę jeszcze w stanie pokochać jakąś kobietę tak bardzo jak Laurę. Popełniłem w życiu wiele błędów, ale ten jeden kosztował mnie najwięcej. Musiałem dostać od życia prawdziwą nauczkę, bolesną lekcję, która uświadomiła mi, co jest w życiu najważniejsze.

http://asatorii.blogspot.com/
Rozdział 5
- Chłopak? - zapytałem kompletnie zbity z tropu.
Jak to, on był gejem?! Przez myśli przechodziło mi tysiące dziwnych pomysłów i teorii. Dałem sobie mentalnego kopniaka i uśmiechnąłem się sztucznie.
- Tak, jesteśmy parą od 2 miesięcy - powiedział Ethan, chwytając nieśmiałego chłopaka, o mysioszarych włosach, za rękę.
Czułem, że powinienem coś powiedzieć... ale co? Nagle dowiadujesz się, że twój kumpel z dzieciństwa jest homo. I niby co pierwsze przychodzi ci na myśl? No, na pewno nie: "Jak się ciesze!".

http://opiniownia.blogspot.com/
Podróż po epokach
- Tematem przewodnim będzie wyjątkowo literatura, ponieważ zaczął się rok szkolny i warto wspomnieć o paru ciekawych książkach, które musimy przeczytać w szkole średniej. Krążą plotki, że są one niby potrzebne do zdania matury, ale moim zdaniem jeśli przeczytasz tylko streszczenie, to wystarczy na zdanie egzaminu na poziomie około 70%.

„Sztukę powieści” czeskiego pisarza Milana Kundery dorwałam na wyprzedaży w Empiku dając za nią jakąś dychę. Tak, często łapię się na tym, że książki kupuję jedynie po tytule i jest to podyktowane wyłącznie ciekawą okładką i intrygującym tytułem. Nie martwi mnie to, bo wiem, że nie jestem jedyna – dowodzi to chociażby fakt, że chłopak, znając moje ciągoty literackie sprezentował mi dokładnie ten sam tytuł. Minimalistyczna forma wyglądała zachęcająco, dlatego czym prędzej, z wypiekami na twarzy chciałam zapoznać się z zawartością książeczki.

http://are-you-alice-girl.blogspot.com/
Rozdział dwunasty
— Pomożesz?
— A co dostanę w zamian? — odpowiada pytaniem na pytanie i wcale nie muszę widzieć jego twarzy, by domyśleć się, że szeroko się uśmiecha.
— Zależy od tego, czego chcesz — odcinam się, na co mój towarzysz zaczyna się śmiać. Wyciąga ręce i odpina mój kask, wrzucając go do kufra z tyłu.
— To, czego chcę, jest poza zasięgiem mych możliwości. — Jego głos zmienia się diametralnie w tym jednym zdaniu. Z wesołego, trochę aroganckiego pomruku przeistacza się w pełen smutku jęk.
— Dlaczego? — zadaję pytanie, zanim ugryzę się w język.
Casper spogląda mi w oczy, prześlizgując się spojrzeniem po mojej twarzy. Nie wiem czemu, ale mam wrażenie, że w tej chwili toczy wewnętrzną walkę.
— Obietnica — brzmi jego odpowiedź. Nie pytam o nic więcej, po prostu patrzę, jak odjeżdża. Najpierw powoli, by następnie całkowicie zniknąć z mojego pola widzenia.

http://mirkwood-story.blogspot.com/
08. Misterium
Nagły, przeszywający ból nawiedził moje zmysły, nasilając się wraz z kolejnymi podmuchami porywistego wiatru. Otoczenie wirowało w oparach histerii; przeraźliwe krzyki i wrzaski szybko zastąpiły doczesny spokój. Nie potrafiłam już określić, czy nadal stoję na własnych nogach, czy pomiędzy drzewami niesie mnie siarczysty wicher. Właśnie w tamtym momencie, moja podświadomość niespodziwanie podsunęła świadomości przedziwne pytanie:
Czy tak wygląda umieranie? Czy ja umieram?

http://the-evil-daughter.blogspot.com/
Rozdział 9: Tajemnice
- Świetne! – Zachwycił się Seamus.
- Może Ty nie próbuj Finnigan. – warknął Dracon. – Bo wszyscy wylecimy w kosmos. – Przez klasę przeszła fala śmiechów.
- Zamknij się padalcu. – Odszczeknął się Gryfon.
- Wystarczy! – Krzyknął nauczyciel, posyłając Malfoy’owi porozumiewawcze spojrzenia. Nie umknęło to uwadze Fedory. – Może Ty spróbujesz? – Zerknął w jej stronę.
- J-ja nie, lepiej nie. – Mruknęła nieśmiało.
- No dalej! – Podszedł do niej z uśmiechem na twarzy i lustrował wzrokiem dłuższą chwilę, dopóki nie ocuciło go ciche odchrząknięcie Hermiony.

http://wolves-from-the-beacon-hills.blogspot.com/
Rozdział 5
- Chce przeżyć normalny dzień - zaczął stanowczo wilkołak. - Mam zamiar iść na chemie, zaliczyć test. Później pojechać do domu i na wieczór skoczyć do szpitala, zawieść mamie kolacje - zakończył, zatrzaskując metalowe drzwiczki.
- Zaliczyć test? To już nie jest normalne... Oczywiście w twoim przypadku.
Wywrócił oczami, po czym ruszył w głąb korytarza. Zmierzali w kierunku sali od biologii, ale Scott nagle zmienił kurs, skręcając w lewo. Zdezorientowany przyjaciel złapał go za rękaw chcąc wrócić na w wcześniejszą trasę, lecz zastygł w bezruchu. Parę metrów dalej stała Raven, trzymająca kawałek paska od szarej torby i zaciskająca drugą dłoń w pięść. Naprzeciwko niej chłopak o ciemno brązowych włosach, patrzył na nią złowrogo, a jego mięśnie napinały się pod niebieską koszulką. Zwrócił twarz w ich stronę, zawieszając wzrok na alfie.

http://nadprzyrodzona-moc.blogspot.com/
Rozdział dziewiąty
Stella cofnęła się o krok, zahaczając nogą o niewidoczny w ciemności korzeń. Zamachnęła się rękoma, próbując utrzymać równowagę. Na próżno. Z cichym krzykiem runęła wprost w kałużę błota. Po chwili w szklanej kuli, w której się znajdowała rozległ się śmiech. Stella wiedziała, że już od jakiegoś czasu była obserwowana przez dziewczynę, która skradła jej twarz.
Kora - bo tak po raz pierwszy przedstawiła się błękitnookiej blondynce - spojrzała na nią, gdy podnosiła się z ziemi cała w błocie. Stanowiła naprawdę zabawny widok. Ale sama było sobie winna. Gdyby nie byłaby taka naiwna, nie leżałaby w jakieś kałuży.
/- Wiesz, zdałam sobie sprawę iż możesz się tutaj poczuć nieco osamotniona -zagadnęła, uśmiechając się złowrogo.- Więc przyprowadziłam ci towarzystwo.

http://fadingsstars.blogspot.com/
Rozdział 10: Pióro
- Słucham? - myślałam, że się przesłyszałam.
- To co słyszałaś. Pan Croisse będzie cię uczył Nauki O Czarnej Magii oraz prowadził twoje indywidualne zajęcia wyrównawcze.
- Ja chyba śnię. - złapałam się za głowę ściskając w garściach kosmyki ciemnych włosów.
- Cieszysz się? - zapytał rozpromieniony fioletowo-włosy.
- Teraz to ty śnisz! - krzyknęłam do niego z oburzeniem. - Panie Amerdson, ja się nie zgadzam! Z resztą, jak Pan może na to pozwolić?! Przecież to diabeł!
- Protestuję twojemu protestowaniu Panienko! - wyskoczył wysłannik piekieł.
- Możesz se protestować szatanie!
- Ale ty też nim jesteś. - zauważył gość profesora.

http://wbrew-grawitacji.blogspot.com/
31. Wąż w kanalizacji
– Już nie mogę się doczekać, aż będziemy w stanie wyczarować patronusa – usłyszałem podniecony głos Jamesa.
– To będzie dopiero przedsmak. Mój patronus zgadza się z formą – Syriusz rozejrzał się na boki dyskretnie – animagiczną. Ale zanim do niego przejdziemy, musicie nauczyć się innych zaklęć.
– Patronus? – syknąłem, mierząc ich wzrokiem. – A po jakie Musy-Świntusy wam patronus?
– Chłopcy muszą podnieść swoje kompetencje magiczne, zanim będą w stanie zmienić swoją postać, Remi – Syriusz zmarszczył brwi, jakby nie rozumiał, o co się wściekam. Spojrzałem na niego zaskoczony. Bawi się w nauczyciela na pełny etat? I to nie byle jakiego. Nigdy do głowy by mi nie przyszło, że umie wyczarować patronusa.
– Mogę przyjść na następną lekcję? – spytałem, nim zdążyłem ugryźć się w język. Zobaczyłem jak wzrok Syriusza się rozjaśnia, a jego twarz przyozdabia uśmiech.
– Marzy ci się romans z nauczycielem, dziecinko? – spytał z wyraźną uciechą w głosie.

http://otojaalisson.blogspot.com/
Rozdział 15
I tak zrobiłam, a to co zobaczyłam w swoim odbiciu, zaszokowało mnie. Byłam ubrana w złotą suknie ozdobioną malutkimi białymi kryształkami. Moje włosy były ułożone w piękny kok.
-I jak Księżniczce się podoba-zapytała służebna.
-Niesamowite-powiedziałam po czym odwróciłam się do niej-A z jakiej to okazji?
Kobieta zaśmiała się z mojego pytania. Spojrzałam na nią dziwnie.
-Przepraszam Wasza Miłóść za mój wybuch śmiechu-uśmiechnęła po czym dodała-Rozumiem że Wasza Wyskość ma dużo do zrobienie ale teraz Panience przypomnę. Wychodzi Księżniczka za mąż.
ZA MĄŻ!? -pomyślałam zaszokowana.
-A za kogo wychodzę?-zapytałam zdziwiona.
Służąca znów się zaśmiała.
-Za swojego ukochanego-powiedziała po czym się ukłoniła i ruszyła w stronę drzwi.
Przyjrzałam się jej bardzo dokładnie gdy wychodziła. Niby wszystko z nią było w porządku, ale gdy zobaczyłam że zamiast palców miała szpony.
Służąca jest demonem !?-pomyślałam zaniepokojona-Coś tutaj nie gra.

http://rehabilitation-by-avengers.blogspot.com/
Prawdziwe męstwo Cz. 3 – One-Shot
- To jest serce ognia. Przydatny klejnot na tamtejszych terenach. Nie będziesz miała drewna na opał, lecz to da ci wystarczająco dużo ciepła, byś dotarła do czarnej jaskini - wyjaśniła krótko Hel.
- Dziękuję za pomoc... jestem wam bardzo wdzięczna - powiedziałam uśmiechnięta, pomimo, że bolała mnie lewa strona twarzy. Oboje tylko skinęli głowami, a starzec na dodatek starzec z opaską na oku posłał mi lekki uśmiech, a w jego oku pojawił się blask nadziej. Chyba o to, że kiedyś odzyska jednego ze swoich synów.

http://the-shadow-of-gritmore.blogspot.com/
XXXIV FESTIWAL TALENTÓW
Uśmiechnął się z satysfakcją.
– Minął czas, zanim ostatnio się widzieliśmy.
Otworzyła szeroko oczy, zaniepokojona jego słowami, a on natychmiast pojął skąd u niej ta reakcja. Alice musiała jeszcze nie powiedzieć swojemu chłopakowi, że dzielili pocałunek. A to odkrycie jeszcze bardziej wprawiło go w fantastyczny humor.
– Kiedy się widzieliście? – zapytał Damian powierzchownie beztrosko, jednak w gruncie rzeczy powiedział to z podejrzliwością.
Ray przesunął spojrzeniem z kuzyna ponownie na Alice, która nie wiedziała jak wyjść z sytuacji, ściskając wargi.
– No, Alice, nie zwężaj tak ust, ostatnio robiłaś coś zupełnie odwrotnego.

http://cos-czego-nie-wiem.blogspot.com/
XI Kochać znaczy przyzwyczaić się
Wszyscy jesteśmy kłamcami, nazywającymi się poszukiwaczami własnych dróg. Tak naprawdę odgrywamy jeden scenariusz pod tytułem "Życie" na wiele sposobów, o schematycznych scenach. Narodziny, szkoła, miłość, śmierć. Istnieje tylko jedna rzecz, na którą mamy jakikolwiek wpływ - miłość zawsze można zmienić na samotność. I niestety, byłam jedną z tych kłamców.

http://hpipj-medalion-fortuny.blogspot.com/
Rozdział 15: Wspólna misja
- Harry- Draco złapał go za ramię- Nic ci nie jest? Krwawisz!
- Co ze świstoklikiem?
- Gotowy.
- Zabieraj mnie stąd.
Elvis zaśmiał się.
- Z wielką chęcią.
- Malfoy!! Potter!!- usłyszeli krzyki reszty śmierciożerców i Bellatrix, która już prawie stała na nogach.
- No już... pośpiesz się!- poganiał go Kobra.

http://verion-iskra.blogspot.com/
Odcinek 9
- Boję się tego – wyszeptał chłopiec w nagłym przypływie szczerości. - Boję się tej... tej mocy. Ona jest zła.
Mag położył mu dłoń na ramieniu.
- Nie jest zła, Olavie – stwierdził. - Wiem, że może się tak wydawać... Ale to wszystko dlatego, że nie umiesz jeszcze nad nią panować. To tak jak z ogniem – on też może niszczyć i zabijać, ale tylko wtedy, gdy ktoś nie umie się nim posłużyć. W odpowiedzialnych rękach daje on ciepło i bezpieczeństwo. Dokładnie tak samo jest z mocą. Twój dar jest jak iskra, która może wzniecić wielki płomień za każdym razem, gdy jej użyjesz. Możesz dokonać wspaniałych i chwalebnych rzeczy, musisz tylko nauczyć się nią kierować, by działała zgodnie z twoją wolą.
- A jak się nie nauczę?
- Nauczysz się. Musisz tylko chcieć. Naprawdę, tyle wystarczy, byś opanował swój dar.
Chłopiec uśmiechnął się słabo. Mag, widząc to, poklepał go po ramieniu.
- Chodź. Czas, byśmy wyruszyli w dalszą drogę.

http://milosc-a-nienawisc.blogspot.com/
Rozdział 13
Po chwili jego dłoń przesuwa się trochę niżej ku biodrom. Przeszywa mnie przyjemny dreszcz. Odwracam się w jego stronę a on przytrzymuję mnie i spuszcza wzrok.
-Czemu nigdy nie patrzysz mi w oczy?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy