sobota, 24 października 2015

Nowe posty (170)

Rozdział 9
Noc minęła, a Winchesterowie w dalszym ciągu mnie nie znaleźli.
– Ładnie pachniesz – usłyszałam za plecami.
Odwróciłam się szybko, chcąc zidentyfikować sprawcę i ona rzeczywiście tam stała, pod ciężkimi, metalowymi drzwiami i jak gdyby nigdy nic obserwowała mnie z uśmiechem. Kobieta w moim wieku w schludnej, białej bluzce i czerwonej spódniczce. Zamurowało mnie, gdy zobaczyłam jej twarz.

http://cios-przeszlosci.blogspot.com/
02. Jedynie lód
W swoich butach na wysokim obcasie była niemal tego samego wzrostu co ja, więc mogłem patrzeć w jej oczy. I to było coś, co mnie przeraziło. Po dłuższym wpatrywaniu w nie, zatracałem się w ciemności, która je wypełniała. Czułem cały chłód zawarty w jej postaci – on wręcz emanował od niej.

Ta­jem­ni­ca ści­ga ta­jem­nicę, zbrod­nia podąża za zbrod­nią. Zło przy­biera roz­maite mas­ki i kos­tiumy, podszywa się pod dob­ro i sprawiedliwość. Jest cyniczne i bez­li­tos­ne, zna każdy pod­stęp i nie wa­ha się przed na­jok­rutniej­szą prze­mocą. Posługu­je się szty­letem, in­trygą, bo­gac­twem, władzą. Sięga po sek­retne sym­bo­le wiary i kul­tu­ry, używa naj­bar­dziej zawikłanych szyfrów. Ale os­ta­tecznie dob­ro zwy­cięża, praw­da wychodzi na jaw, mas­ki zła zos­tają od­darte, a ka­ra wymierzona. Ta­jem­ni­ca ob­nażona przez jasne światło praw­dy, przes­ta­je być ta­jem­nicą.

http://hptajemnicarodzinydumbledore.blogspot.com/
Rozdział 30: Śmierć, łzy i ,,OGARNIJ SIĘ!''
- Umrzemy. Umrzemy. Umrzemy. - Szeptała Perrie.
- GADASZ JAK BABA! - Odpowiedziałam jej, a potem wyjęłam nóż i pobiegłam w stronę mgły. - ŚMIERĆ ZARAZIE! - Wrzasnęłam na całe gardło i ruszyłam w ich stronę z demonicznym uśmiechem.
....Wiecie co? Zmieniam zdanie. Wychowawczyni miała pełne prawo nazywać mnie ,,Małą Sadystką''.

http://snyozagladzie.blogspot.com/
Rozdział 10
To życie.
To rzeczywistość.
Nie ma tutaj szczęśliwych zakończeń i nigdy nie było.
Wszyscy jesteśmy bezlitosnymi istotami pełnych nienawiści i żądzy cierpienia i mordu.
Oni pragną naszej śmierci, a my pragniemy ich.
Oni chcą byśmy umierali w cierpieniu i my chcemy, by oni umierali w agonii.
Tym własnie jesteśmy.
Niszczymy się.
Człowiek niszczy człowieka.
Nikt z nas, nigdy nie powinien zaistnieć.

http://slodki-pamietnik-i-slodki-sekret.blogspot.com/
Rozdział 11
- ... Ktoś... ukradł mój klucz... klucz głównego gospodarza. Jeśli go nie znajdę... zostanę ukarany... bo ktoś ukradł sprawdziany końcowe. - zaczerwienił się.
- To straszne ! Przecież... przecież nie mogą cię ukarać, ty nic nie zrobiłeś !
- Co z tego ? Sprawdziany zniknęły, a ja miałem klucz. Jeśli nie znajdę nic żeby się oczyścić z zarzutów zostanę ukarany.
- W takim razie ci pomogę.

http://marionetka-ciemnosci.blogspot.com/
Rozdział czwarty
Był mieszaniną mroku i brutalnej siły, której aż dotąd nie zdołała doświadczyć. Szybki, bezwzględny, a gdy wreszcie zakończył to, czego ona nawet nie zdołała rozpocząć i przycisnął ją do zimnej ściany, tym samym wyduszając z niej całe powietrze, spostrzegła, że pustka w jego spojrzeniu miała w sobie coś ze słodkiego obłędu znanego komuś, kogo nie obowiązują żadne reguły. Kto nie ma niczego do stracenia, pomyślała, czując jak jego dłoń zaciska się ostrzegawczo na jej gardle.
I wtedy zrozumiała.
Przypomniała sobie.
- To ty.

http://magia-przynaleznosci.blogspot.com/
Rozdział 22: Tiara Przydziału
— Załóż to — powiedział Snape.
Z jego dłoni, na grubym łańcuszku, zwisał rubin wielkości przepiórczego jajka. Srebro oplatało klejnot niczym rama lustro. Było w nim coś hipnotyzującego.
— Co to jest?
— Amulet.
— Przed czym chroni?
Harry spojrzał w twarz mężczyzny, ale nie mógł z niej nic wyczytać.
— Trzymaj go zawsze przy sobie, a się dowiesz.

http://revievv.blogspot.com/
#Przegląd - no. 2
Cześć! Przychodzę do Was z kolejną porcją ciekawych treści, na które ostatnimi czasy natknąłem się tu i tam. Co prawda, ostatnio podesłałem Wam trochę linków w urodzinowym poście, ale jednak to nie to samo i nie ma to jak #Przegląd :D Zapraszam!

http://secret-wolf.blogspot.com/
29. Nowy początek - Strzeż się długów wdzięczności, nigdy nie wiesz w jakiej walucie i na jakich warunkach będziesz musiał je spłacać...
Wierzchem dłoni otarła zroszone potem czoło i właśnie wtedy to usłyszała. Dźwięk odbezpieczanego pistoletu zmroził jej skórę, kiedy powoli odwracała się w stronę skąd dochodził.
Dwa metry przed nią stał mężczyzna, którego zamiast zabić tylko obezwładniła. Wilczy uśmiech malujący się na twarzy opryszka ze zdwojoną siłą udowadniał Selenie, że popełniła niewybaczalny błąd. W walce na śmierć i życie nie było miejsca na skrupuły oraz litość. Jeśli je okazywałeś to najczęściej kończyłeś jako zimny, sztywny trup. Jednym słowem, niewesoła przyszłość, którą sama sobie zgotowała.
— Co tam, mała? Nagle spuściłaś z tonu? — Ręka trzymająca broń nawet nie drgnęła, pewnie mierząc Selenie prosto w głowę. Palec pewnie dotykał spustu, dając jasno do zrozumienia, że tylko sekundy odmierzają czas do rychłej śmierci upatrzonej ofiary.

http://wlasciwy-wybor.blogspot.com/
Rozdział 27
Jesteś cholernie irytująca gdy udajesz idealną dziewczynę, wiesz? Każdy coś przeżył w swoim życiu. Coś, co w jakiś sposób na niego wpłynęło, co go zmieniło i zniechęciło do czegoś. Ale trzeba ruszyć przed siebie bez ukrywania tego wszystkiego. Jesteś szalenie interesująca i uwierz mi, gdybyś się postarała nawet ja jadłbym ci z ręki. Masz wszystko to, co powinna mieć dziewczyna, którą z dumą przedstawia się rodzicom. Tylko czasami pozwól sobie na mały błąd i chrzań wszystko dookoła. Wścieknij się, uderz kogoś, rozbij coś. No cokolwiek, ale nie udawaj, że nic się nie stało…- w tym momencie poczułem jak jej drobne ciało zaczyna powoli drżeć od powstrzymywanego szlochu. Mocniej ją przytuliłem, a drugą ręką sięgnąłem po opakowanie z chusteczkami. Wiedziałem, że powiedzenie jej durnego „nie płacz” jest w tym momencie najgorszym, co mogłaby usłyszeć. Siedzieliśmy więc w ciszy, którą przerywał jedynie urywany oddech mojej pracownicy.

http://jaeidori.blogspot.com/
V Podcięte skrzydła
- Postawiono wasze życia na jedną kartę, ale możesz tu wrócić, nie wykonując misji. Dlatego, jeśli tylko wyczujesz, że coś jest nie tak, uciekaj stamtąd.
Jego tęczówki ciągle przenikały mnie dokładnie. Przez chwile zdawały mi się zeszklić z obecności łez, ale zaraz wyparłam tę myśl ze świadomości.
Przełknęłam ślinę, starając się robić to najciszej. Poczułam kolejny ścisk w żołądku, tak jakby kurczył się sam w sobie.
- Spokojnie, Itachi! Dobrze wiesz, że jestem w tym małą specjalistką i biegam jak nikt inny na tym świecie. - zmusiłam się do przeciągłego uśmiechu oceniając w międzyczasie, czy istnieją jakiekolwiek szanse, że mogłabym go nim przekonać.
W tym samym momencie, chłopak delikatnie przyciągnął mnie do siebie i objął ramionami na wysokości łopatek. Momentalnie po moim ciele rozlała się fala przyjemnego, choć dziwnego ciepła.
- Proszę. - wyszeptał tuż przy moim prawym uchu i w niemym uśmiechu zdjął ramiona z mojego ciała po bliżej nieokreślonym czasie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy