piątek, 27 listopada 2015

Nowe posty (174)



Na początek krótka informacja. Za tydzień wyjeżdżam, dlatego nie pojawi się aktualizacja ani nowe posty.

http://we-live-we-love-we-travel.blogspot.com/
Osiem
Hans ujął moją twarz w dłonie. Powiedział, że nie ma pojęcia, co ja tak naprawdę czuję, ale jest pewien, że zakochał się we mnie i nie wyobraża sobie, żeby nasza wspólna podróż miała się kiedykolwiek zakończyć. Zanim zareagowałam, nachylił się i pocałował mnie krótko w usta. Zrobiło mi się tak ciepło i tak przyjemnie, jak nigdy wcześniej.

http://przyjazn-z-przymusu.blogspot.com/
Rozdział piąty
– Też to czujesz – stwierdził, patrząc w zafascynowaniu jak grymas bólu wykrzywia jej twarz. Tępe pulsowanie narastało pod jego skórą. – Dlaczego tak działa na ciebie dotyk?
– Tylko twój – wydusiła przez zaciśnięte zęby, próbując ponownie się uwolnić, ale bez skutku – ma na mnie taki wpływ. Jak trucizna.
– Jesteś głupia, Amy? – zapytał, zabierając dłoń. Ból mrowił jeszcze przez chwilę pod jego skórą i musiał mocno wyprostować palce, żeby się na nim nie skupiać.
– Słucham?

http://fanfiction-gaasaku.blogspot.com/
Rozdział 25
Hokage miała obłęd w oczach, zaczęła się cała trząść. Zanim białowłosy mężczyzna zdążył ją o cokolwiek zapytać do pomieszczenia wpadła reszta shinobich i wtedy przerzucił wzrok na leżące pod ścianą ciało.

http://otojaalisson.blogspot.com/
Rozdział 16
Afrodyta patrzyła się na mnie zszokowaną wzrokiem.
-Stęskniłam się za Tobą, moja droga-uśmiechnęłam się niewinnie-Może rzeczywiście to było błędem zabijąc Ciebie tam wtedy. Byłabyś świetną prawą ręką.
-Nie przyłącze się do Ciebie, wiedźmo-syknęła wściekła Felo.
Dziewczyna zaczęła mnie atakować magią ognia. Każdy jej atak blokowałam bądź unikałam z łatwością.
-Uważaj, bo się zmęczysz-zauważyłam wrednie.
Blondynka teraz naprawdę się wściekła. W jej ręku pojawił się miecz. Zaśmiałam się wrednie
-I tym chcesz mnie pokonać?!-zakpiłam z niej- Nie masz szans.

http://snyozagladzie.blogspot.com/
Rozdział 14
Powinnam się zamknąć. Powinnam siedzieć cicho. Ale brak poszanowania do własnego życia jest dla mnie taki oczywisty i namacalny. Wszystko co chce powiedzieć, to to, żeby pozwolił mi samej dokonać wyboru. Jak głupia jestem. Nie mam już prawa do wykonywania wyborów. Nie jestem wolnym człowiekiem. Jestem po prostu niewolnikiem.
- A co jeśli… co jeśli nie zaliczę szkolenia?
- Wtedy twój organizm będzie słaby, a twoje ciało nie zniesie obciążenia i umrzesz.
Umrę.

http://green-back.blogspot.com/
Imigranci, uchodźcy i flagi na fejsbuniu
Fenomenalna opcja, jaka pojawiła się na fejsbuniu: można sobie ustawić flagę Francji na zdjęciu profilowym! Ale super! W ten sposób OKAŻEMY TYM LUDZIOM WSPARCIE! A hoj, naprawdę ktokolwiek z was - ustawiających sobie tę flagę - myśli, że w jakiś sposób to pomoże? Któryś z Francuzów wejdzie sobie na fb i zobaczy: "ojej, flaga Francji, NO CZUJĘ SIĘ LEPIEJ". Raczej wątpię.

http://zabijemy-go.blogspot.com/
10. Coś ty narobił?
— Nie kuś mnie — mruknęłam.
Uśmiechnął się.
— To nie ja kuszę ciebie, ale ty mnie, moja słodka.
— Czuję, że to pożegnanie — powiedziałam prawie od razu, jeszcze mocniej się do niego przytulając. Łzy same zaczęły spływać po mojej twarzy. — Proszę, powiedz, że tak nie jest.
Draco stał cicho w moich objęciach, opierając się podbródkiem o moją głowę. Nie odpowiedział na moje pytanie, co nie tylko zbiło mnie z tropu, ale także sprawiło, że zaczęłam cicho łkać w jego szatę. Nawet wtedy nie zareagował.
— Draco, proszę cię... — stłumiłam narastającą ochotę uderzenia go mocno w pierś, wykrzyczenia, że rezygnuje, że jest tchórzem. — Powiedz coś.
— Nie chcę, żeby to było nasze pożegnanie — powiedział prawie na jednym wydechu. Cały się spiął. Czułam, jak jego mięśnie sztywnieją.
— Ale...?
— Ale chyba tak jest.

http://inna-wersja.blogspot.com/
Inercja
Poza tym losy jak wielu biedaczek Chase przypieczętował jednym podpisem? Obnażono przed nią ohydę niezaprzeczalnego faktu, iż tymi samymi splamionymi krwią palcami pieścił skórę niewinnej w gruncie rzeczy, wszak nigdy nie okrytej grzechem zabójstwa, kochanki. Czy naprawdę mężczyzna przynoszący z odległej podróży prezenty, tęsknie obsypujący pocałunkami, potrafiący wylizać kobietę między nogami, bez oporów skrzywdziłby ją wygnaniem na najmniej gościnne krańce ziemi; napiętnowaniem twarzy; wreszcie, czy kierowany rozgoryczeniem i żalem umiałby podpisać werdykt wydania w objęcia nieludzkiej męki zaszycia w jej macicy dużą jaszczurkę?

http://the-evil-daughter.blogspot.com/
13. Małe kroki
- Pieprzona Mirdle – warknął. Już miał wyładować swoją z powrotem rosną agresję, gdy w pokoju rozległo się głośne pukanie. – Wejść!
- Stary – w pomieszczeniu znalazł się jego czarnoskóry przyjaciel, którego mina mówiła wiele. – Chyba musimy poważnie porozmawiać.
- Nie zamknęli Cię w Azkabanie? – Zaśmiał się lekko wstawiony już Malfoy. – Albo przynajmniej w wariatkowie?
- Jesteś dupkiem Draco – westchnął głośno Blaise i zajął miejsce obok towarzysza, wyrywając mu z ręki szklankę opróżniając jej zawartość. – Słyszałeś już co się stało?
- Coś obiło mi się o uszy – mruknął wręcz od niechcenia. – Oddawaj moją szklankę Zabini!
- Mirdle? – Uniósł z zaciekawieniem brwi i spojrzał wymownie na przyjaciela.

http://cios-przeszlosci.blogspot.com/
05. Obserwują nas
– Uśmiechnij się ładnie i przytul mnie. Możesz się też roześmiać. Obserwują nas – odparł, a ja natychmiast wybuchnęłam śmiechem, potarmosiłam go po farbowanej czuprynie i wtuliłam w jego ramię.
– Mogę już puścić? – zapytałam po kilkunastu sekundach, gdy mówił do mnie bezsensowne rzeczy, gładząc po włosach.
– Myślę, że tak.
Od razu puściłam go i poprawiłam włosy. Na samym początku myślałam, że skoro jestem dość dobrą aktorką, będzie łatwo. Pomyliłam się. Musieliśmy totalnie improwizować z tym, co robiliśmy. Wydawało mi się, że Horan również miał już tego dosyć. Jednak nie skarżył się ani jednym słowem i był dla mnie w miarę miły.

http://forgetamy-zaynmalik.blogspot.com/
10. Niedługo po prostu mi znikniesz!
Burza ciemnych włosów rozsypała się po jasnej pościeli, mruknęła coś sama do siebie, następnie obrócił się na plecy. Postawiłem tacę na szafce. Para wydobywała się z dwóch głębokich kubków rozpylając wokół przyjemny zapach.
Przykucnąłem przed łóżkiem i pogładziłem delikatnie jej policzek. Poruszyła się niespokojnie i zanim do końca otworzyła oczy mrugnęła kilka razy.
-Dzień dobry królewno- powiedziałem w te spokojne, jasne oczy.

http://szeptpapierowegomiasta.blogspot.com/
1.4
– Eleno, możecie porozmawiać o tym po kolacji – odezwał się Sulvaror, zwijając pergamin. – Jej stres jest niemalże wyczuwalny w powietrzu.
– Och, oczywiście. – Uśmiechnęła się troskliwie, podając mężowi talerz z serami. – Jedz, kochanie, zanim wystygnie.
Gdyby to było takie proste – pomyślała Leria, zerkając na pachnące rogaliki. Uwielbiała je podobno od najmłodszych lat, dlatego kucharki często wypiekały nową partię z różnymi nadzieniami w środku. Nie czuła, aby mogła przełknąć cokolwiek innego, mimo wielu smakowitych potraw będących w zasięgu ręki. Była wdzięczna wujowi, że zatrzymał w czasie dyskusję o narzeczonym, na którą kompletnie nie była gotowa. Nie czuła się księżniczką, nawet jeśli oficjalnie nią była. Przytłaczało ją to całe królewskie życie i nie wiedziała, czy kiedykolwiek uda się jej do niego przywyknąć. Na samą myśl o tym, że w przyszłości będzie musiała zasiąść na tronie Tarionu i rządzić u boku mężczyzny, którego nawet nie kochała, miała ochotę się rozpłakać. A co z nocą poślubną?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy