sobota, 19 grudnia 2015

Nowe posty (176)

Rozdział 12: Wiedźma cz. 1
– Jesteś zielarką? – zainteresowała się Miranda.
– Czarownicą – odpowiedział natychmiast Gelu, chociaż były to tylko jego przypuszczenia, jednak uśmiech, jaki pojawił się na twarzy Fan Ling, natychmiast je rozwiał.
– Sprytny jesteś, młodzieńcze, ale…
Urwała, gdyż w tym samym momencie Miranda wypuściła z rąk kubek. Napój wylał się na stół, a naczynie potoczyło się i z trzaskiem spadło na podłogę. Po chwili królowa zachwiała się na krześle, po czym przechyliła się i nieprzytomna upadła na kolana Gelu.
Umysł elfa zareagował błyskawicznie, jednak z przerażeniem odkrył, że ciało nie chciało go słuchać. Chociaż wytężał całą siłę woli, nie mógł ruszyć ręką, by wyciągnąć sztylet i wbić go w pierś Fan Ling, zanim spróbuje kolejnych sztuczek.

http://snyozagladzie.blogspot.com/
Rozdział 17
A wszystko dzieje się tak szybko. Wbiega Skylar i coś krzyczy i nadal biegnie w stronę Skay, a wtedy znikąd pojawia się za Aöfie jedna osoba, która dopada Skylar i ciągnie ja do tyłu. Poznaję ją natychmiast.
Laura.
Rzuca się na Skylar i powala ją na ziemię. Tamta się szarpie, a Laura odciąga ją od t a m t e j ściany. Obie próbują się przekrzyczeć, a potem widzę jak Aöfie biegnie w stronę Skay. Ale to jedna z tych chwil, kiedy pomimo tego, że biegniesz ile sił w nogach, to już wiesz, że jest za późno.
A potem wybuchają bomby.

http://zmieniacz-czasu-victorii.blogspot.com/
8. W ich oczach
Teleportował się do dobrze znanego sobie miejsca. Coś go ścisnęło w sercu widząc dom Andromedy Tonks. W gardle pojawiła mu się gula na wspomnienie Remusa i Nimfadory. Ted, chociaż nie został przez nich wychowany, posiadał pewne cechy swoich rodziców. Porywczość Tonks, dobre serce Remusa, jego odwaga, ale także przyjacielskość... Przez cały czas odnajdywał w nim cechy straconych przyjaciół. Albo sam próbuje je odnaleźć, pomyślał. Po Bitwie o Hogwart, Harry pomagał Andromedzie. Czasami go przypilnował i często go odwiedzał. Był dla niego jak wujek, chociaż nie byli spokrewnieni. Jednak za każdym razem, kiedy stawał w progu jego domu nie mógł się powstrzymać przed przypomnieniem sobie o Remusie i Tonks.
Zadzwonił do drzwi, a one chwile później się otworzyły. W progu stała Andromeda.

http://avengers-kryptonim-shadow.blogspot.com/
7. Ona jest Imyl...
Nie jestem pewna tego co dokładnie działo się podczas pogrzebu. Pamiętam tylko ból. Wewnętrzny ból. Osamotnienie i odrzucenie. Gardzący, pełen nienawiści wzrok rodziców i słowa: „Po co tu przyszłaś? To wszystko twoja wina! Nie zasłużyłaś na to, żeby tu być! To twoja wina! Wracaj tam skąd przyszłaś! Już nie jesteś naszą córką. Tylko Annabell nią była, a ty to błąd. Ogromny błąd!!! Wynoś się!”. Nie wiem kto to powiedział… czym mama, czy tata… Wszystko zlewało mi się w jedną całość.

http://nightingale-hills.blogspot.com/
Rozdział 7
– Melly bardzo chciała cię poznać – odezwał się Lukas. – Mama też, ale ona szczególnie.
– Och – powiedziała z wahaniem Lowri. – Mam nadzieję, że mnie polubi. Ja ją na pewno, jeśli jest podobna do ciebie.
Lukas uśmiechnął się do niej promiennie. W takich chwilach czuł się bezgranicznie szczęśliwy. Wszystko układało się jak najlepiej. Był zaręczony z ukochaną kobietą i nie przeszkadzało mu – no, niezbyt – że ona go nie kochała. Lubiła – to były dobre podstawy. Mieli przed sobą kilkadziesiąt lat wspólnego życia, z czasem musiałaby się do niego przywiązać, chciał się o to postarać jak najlepiej. W końcu zapomniałaby o tamtym.

http://legilimencium.blogspot.com/
Spektrum: rozdział 4
- Chodź, idziemy stąd. Nie będziemy na razie o tym myśleć. Jesteśmy zmęczeni i wystraszeni. Nic mądrego teraz nie wymyślimy.
- Gdzie pójdziemy? – spytał zrezygnowany Nathaniel. Będzie musiał wrócić tam, prosto w paszczę lwa, licząc, że go nie rozszarpie.
- Idziemy do mnie. Nie będziesz dzisiaj spał w tym nawiedzonym miejscu. Poza tym do mnie jest bliżej.
Drogę przebyli w ponurym milczeniu, które jednak zagłuszał szum deszczu i smętne zawodzenie wiatru. Nathaniel miał wrażenie, że z każdą kroplą, która spływa po jego ramionach, staje się cięższy o kilogram. Z początku myślał, że deszcz i chłodne powietrze orzeźwią go i otrzeźwią. Lecz mieszanka ponurej pogody, przerażających wieści i whiskey stanowiła beznadziejne połączenie. Jedyne czego chciał to położyć się na miękkim łóżku, otulić kołdrą, zasnąć w cieple i najlepiej obudzić się w Cork.

http://opowiadania-natarii.blogspot.com/
Na zawsze razem: Rozdział 3
Zupełnie jak w filmie moja głowa odchyliła się do tyłu, a ciało upadło na bok, przez chwilę czułam klamkę wbijającą się w lewe ramię. Widziałam nachylającą się nade mną przestraszoną twarz Alex i słyszałam jej wołanie. Ale nie mogłam odpowiedzieć. Nie mogłam się ruszyć.
A potem pochłonęła mnie ciemność.

http://heroskazgornejpolki.blogspot.com/
Rozdział XII
Siedzę na wzgórzu od dobrych dwóch godzin i robę się naprawdę wkurzona… albo smutna i zawiedziona… a może wszystko na raz? Obiecał, że przyjdzie w nasze miejsce, że jego ostatni wieczór tutaj spędzimy razem, ale spóźnia się. Ja wiem, że poznaliśmy się zaledwie dwa miesiące temu, wiem, że jest mną zauroczony w końcu sam powiedział mi to kilka dni temu. Może nie powinnam mu ufać, ale po raz pierwszy poczułam coś takiego. Nie często jestem kimś zainteresowana. Może i wielu chlopców mówiło mi, że jestem piękna i niezwykła ale jeszcze nie czułam się tak jak wtedy, kiedy on mi to szepnął do ucha muskając ustami mój policzek. Poczułam się wyjątkowa. Poczułam magię.

http://latajacylos.blogspot.com/
Mój sąsiad utopiec
– Po pierwsze: po co nam siarkowodór?
– Może dla nas to trucizna, ale na utopców działa jak środek nasenny. Będziemy mogli go spokojnie przetransportować do jakiejś ustronnej rzeczki.
Denis odetchnął głęboko. To był dopiero początek.
– Po drugie: Pomijając to, że najprawdopodobniej tego kwasu nie dostaniemy, to jak masz zamiar go przewieść komunikacją miejską.
– Za bardzo się czepiasz. Owiniemy słój w gazetę i wszyscy będą myśleć, że wieziemy śledzie.
Robiło się coraz gorzej.

http://green-back.blogspot.com/
Wszechświaty
Luki w fabule, brak zdrowego rozsądku, zgubiona logika, sztuczni bohaterowie - wszystko to sprawia, że z książki, która miała całkiem duży potencjał, wychodzi przysłowiowe "amataroskie g...". Jak to się mówi: "nie ocenia się książki po okładce", bo w tym przypadku okładka jest naprawdę cudowna.

http://the-pain-of-the-soul.blogspot.com/
Rozdział 9
- Po pierwsze. - Odezwał się Minato podnosząc się z fotela. - To nasze dzieciaki trenują. - Dodał, a zobaczywszy poruszające się niemo usta swej żony, kontynuował monolog. - Naruto poszedł z Naomi trenować kontrolę swej natury wiatru...
- A ja pokazałem Sasuke jak całkowicie okiełznać ogień. - Wtrącił się brunet. - Sądzę, że młodzi są teraz nieco zajęci, że tak to ujmę. - Odparł z zadowoleniem.
- Wracając do tematu, Tsunade... chciałbym żebyś przeprowadziła sekcję zwłok... dość nietypową sekcję zwłok...

http://the-evil-daughter.blogspot.com/
Rozdział 14: ZMIANA PLANÓW
- Otwórz je Malfoy – warknęła.
- Porozmawiaj ze mną – poprosił.
- Nie mamy o czym – prychnęła cicho.
- Uważam inaczej – spojrzał na nią niemal z troską w oczach.
- Ty oszukałeś mnie, ja Ciebie. To wszystko – podsumowała krótko. – A teraz otwórz te cholerne drzwi padalcu. – Chłopak zdawał się nie zwracać uwagi na jej obelgi, wciągnął głośno powietrze i spojrzał na nią z powagą.
- Pomogę Ci – nie mogła uwierzyć własnym uszom.

http://fanfiction-gaasaku.blogspot.com/
Rozdział 27
- Będziesz to musiał ze mnie wydusić, ale ja i tak ci nie powiem. Nie masz takiej siły przekonywania jak on. - znowu się wyszczerzyła.
- Jeszcze się przekonamy. Zobaczymy jak poradzisz sobie z..
- Gaara! - do pokoju wpadł Kankurou i raczej nie był szczęśliwy - Co ona tu robi? - wykrzywił się w grymasie na widok Matsuri.
- Co się stało, bracie? - Gaara kompletnie zignorował poprzednie pytanie.
- Sakura. Lepiej idź do szpitala. Mnie nic nie chcieli powiedzieć, ale podobno jest dużo gorzej niż źle.
- Że co?! Kurwa! - krzyknął czerwonowłosy i przejechał palcami po swojej czuprynie, ciągnąc przy tym płomienne końcówki.
- Dobra, gdzie mam zabrać tę sukę? - spytał lalkarz, wskazując na brunetkę.
- Do więzienia. Powiedziała coś Orochimaru. Jest pieprzonym zdrajcą. Muszę napisać do Hokage wiadomość, a potem się nią zajmiemy. Lecę do szpitala.

http://slady-tajemnic.blogspot.com/
Sprawa II „Łowcy Dusz” Rozdział 11: Ślub
Basia nawet sobie nie wyobrażała, co by to było, gdyby państwo Szwed dowiedzieli się, że syn Małgorzaty Florczak był gejem. Od razu przyszliby do domu ze święconą wodą, żeby tylko oczyścić Krystiana z brudu. W gruncie rzeczy to był też mocny powód, dla którego jej brat wciąż ukrywał swoją orientację przed matką. Choć zastanawiała się, czy nie była już pora na to, by jednak powiedział o tym rodzicielce, skoro i tak zdecydował się przeprowadzić do Katowic, z czego akurat była zadowolona - będzie miała swoich braci koło siebie.
- Krystian, może to już czas, by powiedzieć mamie prawdę o sobie? – spytała, a bart spojrzał na nią z lekkim zdezorientowaniem.
- Sam nie wiem, boję się jej reakcji, a nie chcę jej stracić.
- Wiem, że może być trudno, ale… skoro Darek to zaakceptował, to pewnie mama też to zaakceptuje – zapewniła go, choć do końca nie była pewna swoich słów.

http://zatrute-serca.blogspot.com/
23
Rozdarta między zdrowym rozsądkiem a chęcią przygody, przybrałam na twarz pokerową minę, żeby James niczego się nie domyślił.
I wtedy z mroku wyłoniła się postać cała ubrana na czarno. Chłopak. Miał bladą cerę, jasne, niemal białe włosy i srebrzyste oczy, które na nasz widok rozszerzyły się z niedowierzania.
— Scorpius? — zdziwiłam się, przerywając swój wewnętrzny konflikt.
— Turner? — spytał w osłupieniu.
— Malfoy? — warknął James, a blondyn zmarszczył gniewnie brwi na jego widok.
— Potter? — Prawie splunął.
— Layken? — syknął James, przenosząc na mnie spojrzenie.
Skuliłam się, widząc ich rozwścieczone miny, gdy nagle zza nas rozległ się mściwie wesoły głos profesor Moore, która klasnęła w dłonie.
— Czyli wszyscy w komplecie!

http://memuary-rodziny.blogspot.com/
Akt XIII: Przedmieścia Cambford nocą
Postanowił spróbować otworzyć oczy. Początkowo nie widział wyraźnie; jedynie klęczącą nad nim ciemną, rozmazaną sylwetkę w cylindrze na tle pomarańczowej poświaty. Palce tej drugiej osoby zacisnęły się mocnej na głowie Krasnoluda z chwilą, kiedy ten uchylił powieki.
– Nisminiejes – wymamrotał odruchowo profesor i znowu syknął.
Tajemnicza postać wydała westchnienie ulgi. Przyciągnęła też do siebie bliżej leżącego i chwyciła go za dłoń. To było dziwne, ale i w jakiś sposób miłe.
Tymczasem wszystkie zmysły Loptara wróciły do względnej normy. Wolną ręką poprawił sobie okulary na nosie.
Wtedy go zobaczył.
Poczuł jak mimowolnie sztywnieją mu mięśnie. Drugi mężczyzna musiał zauważyć tę zmianę, bo delikatnie odsunął leżącego od siebie i puścił jego dłoń, ale nie głowę. Choć nie było widać jego twarzy, dało się wyczuć jego zakłopotanie.
– To ty – powiedział profesor Balderson, jednocześnie podpierając się łokciami.

Oglądając sequel Więźnia Labiryntu, nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że bohaterowie są zupełnie nieprzystosowani do życia w takim świecie, a ich przetrwanie jest największym przejawem fantastyki w całym filmie. Nic to, ich błędy posłużą nam do nauki. Przed wami 18 rad, jak przeżyć w postapokaliptycznym świecie Prób ognia.

http://revievv.blogspot.com/
BLOGMAS #3 Święta z filmami
Cześć! Niektórzy z Was pewnie już zaczynają przerwę świąteczną. Oprócz typowego dla tego czasu szału związanego z przygotowaniami, na pewno znajdziecie trochę czasu na relaks. O książkowych propozycjach na ten okres już wspominałem, teraz czas na filmy. Niektórych z tytułów jeszcze nie oglądałem, ale brzmią obiecująco :) Większość z nich będziecie mogli obejrzeć w najbliższym czasie w telewizji, szczegółów szukajcie w programie TV. Odpuszczę Wam Kevina, dobrze? ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy