sobota, 9 stycznia 2016

Nowe posty (178)

Rozdział XXI
– Powiedz, proszę. Mogę ci pomóc – szepnął.
– Nie – odparłam, chcąc jak najszybciej dostać się do dziewczyny, jednak ona okazała się za szybka. Dochodziła właśnie do podpitego Avery’ego, który stał w okolicach wejścia do Pokoju Wspólnego i zaczęła z nim rozmawiać, jednocześnie podając mu drinka, którego ten przyjął z uśmiechem.
– Za późno.

http://magia-zyczen.blogspot.com/
Rozdział 17
- Lavinia. – Bliźniak zwraca się w stronę babki, która wciąż pozostaje milcząca. – Rozumiesz? Nikomu nie możesz powiedzieć.
Kobieta unosi swoje sztućce i wbija je w schab na talerzu. Odkrawa kawałek i spogląda na mnie z uśmiechem. W jej oku dostrzegam dziwny błysk, który przyprawia mnie o gęsią skórkę.
- Nic tak nie zacieśnia rodzinnych więzi, jak wspólny sekret – mówi.

http://wrong--side-of--heaven.blogspot.com/
Martwa noc
Śmierć jej była szybka, ale w ostatnich sekundach życia krzyknęła ostatkiem sił w gwiaździstą noc :
- Kochałam go całym sercem! Ulituj się nade mną Królu Podziemia, Hadesie! – jej serce zostało przebite w chwili wypowiadania imienia boga.
- Mia stój! To nie jest zabawne! – dwudziestodwuletni brunet wołał za śmiejącą się blondynką, która nie zważając na wołanie przyjaciela dalej biegła przed siebie ścieżką.

http://green-back.blogspot.com/
Anioły i demony
Fakt, który dla mnie był nie do uwierzenia, to "nieśmiertelność" głównego bohatera, który powinien był zginąć co najmniej 6 razy. Nie, żebym mu nie kibicowała przez cały czas, bo nie przeżyłabym, gdyby on nie przeżył, no ale... cóż, chłop ma szczęście.

http://my-little-exo-world.blogspot.com/
Rozdział 3: Bogowie
Niemal od razu zerwałem się z kanapy, co zaskutkowało zsunięciem z mebla i wylądowaniem z hukiem na zimnej podłodze. Moje pośladki zawyły niemiłosiernie poprzez nagle zetknięcie z ziemią.
Nie, błagam, to nie może być to, o czym ja myślę...
- Tak, ale z kim mam przyjemność? - zapytała brunetka.
Mamo, jak ich wpuścisz do środka, to obiecuję, że już nigdy nie ujrzysz mnie w tym domu!
- Ach, przepraszam, gdzie moje maniery? Nazywam się Kim Jongin, a to mój przyjaciel, Oh Sehun. Jesteśmy kolegami ze szkoły Baekkie'go. - wyjaśnił, jak się obawiałem, Kai.
- Koledzy? - ucieszyła się Azjatka. - W takim razie zapraszam.
Mamo! Co ja ci takiego zrobiłem?!

http://inna-wersja.blogspot.com/
Przysięga
– Kocham cię – zarzekła się gorliwie, zaś dla ostatecznego zerwania z wizerunkiem żałosnego kłamcy, zacytowała – „natura ludzka, a zwłaszcza kobieca, jest ciemna i pełna sprzeczności”.

http://czy-to-koniec-maleca.blogspot.com/
Rozdział 4
-Mylisz się! To ty po mnie powtarzasz!- warknęła z jej dłoni wydobyły się czerwone iskierki.
-Chyba śnisz.- prychnął.
-Lightwood- podeszła do niego.
-Bane- dziewczyna musiała unieś głowę, po chłopak był strasznie wysoki.
-Jesteś najbardziej wkurzający człowiekiem na ziemi.
-To chyba powinienem powiedzieć o tobie- zmrużyła gniewnie oczy z jej dłoni wydobywało się coraz więcej iskier, Alec zerknął w tą stronę.
-Mam ochotę walnąć w ciebie jakimś zaklęciem- mruknęła.

http://nauczysz-sie-mnie.blogspot.com/
Rozdział 11
Gdybym spośród całej masy słów, które liczy język polski musiała wybrać to jedno, idealnie opisujące dzisiejszy dzień, byłoby to słowo „dziwny”.
Wiem, dziwny to jest raczej mój wybór, bo mając do dyspozycji miliony wyrazów, decyduję się na tak banalne i chyba nawet trochę przygłupie określenie, ale nic na to nie poradzę. Z ręką na sercu i stuprocentowym przekonaniem, stwierdzam, że ten dzień był naprawdę dziwny, najdziwniejszy ze wszystkich dziesięciu dni, które spędziłam w Stodolnej, i nawet nie zdajecie sobie sprawy z tego, jaka jestem szczęśliwa, że już powoli dobiega końca. Co prawda wcale nie daje mi to gwarancji, że jutro będzie mniej dziwnie, ale zawsze warto mieć nadzieję, prawda?

http://legilimencium.blogspot.com/
Bal maskowy
Kobieta skinęła głową i niespiesznie postąpiła według wskazówek, opróżniwszy uprzednio swój kieliszek. Towarzysz podążył jej tropem, zarzucając marynarkę na przedramieniu i pod pozorem czułego odprowadzenia brunetki, trzymał rękę na jej talii. Po chwili poczuła, że coś zimnego i okrągłego dotyka jej pleców. Mimo adrenaliny krążącej teraz w jej żyłach, zachowała kompletny spokój i kroczyła przed siebie, myśląc o tym, jak tandetne jest grożenie bronią, a co więcej: celowanie przeciwnikowi w plecy. W dodatku nawet nie otworzył parasola, pozwalając damie moknąć. Najwyraźniej gra dobiegała końca. Była gotowa na najgorsze.

http://if-u-seek-ammy.blogspot.com/
Część II: Rozdział IV – Spotkanie w szpitalu
Widziałaś dzisiaj Chada? Wiem, że nie chcesz o nim szczególnie rozmawiać, ale widziałam go z jakąś brunetkę. - Nawet zdziwiła mnie sytuacja że Chad był z jakąś brunetką. Zmrużyłam brwi chociaż nie powinno to mnie interesować.
- Nie, nie widzę go od paru dni. Nieważne w sumie, to nie jest najważniejsze. (...)Rozmawiałyśmy długo. Mimo wszystko, nawet nie zamierzam skończyć poszukiwania moich prawdziwych rodziców. Oraz Amy. Usłyszałyśmy z dziewczynami w pewnym momencie karetkę, która tutaj się zatrzymała, prawdopodobnie. Zmrużyłam delikatnie oczy a następnie podeszłam do okna. - Chodźcie.. (...)
- Ona chciała... ? - Chociaż to jest pewne, ale wolałam się spytać dla pewności.
- Tak.. już dawno chce skończyć ze sobą i szuka okazji. - Powiedział i westchnął głośno.

http://the-beautiful-madness.blogspot.com/
Rozdział 6
Chwycił mocniej różdżkę .
— Accio wszystkie teczki z nazwiskiem Rudgens. — W jej stronę poszybowało kilkanaście wypchanych segregatorów. Cudownie. Zapowiadało się kilka godzin oglądania parszywych raportów. Potrzebowała kawy. Dużo kawy.

http://przyjazn-z-przymusu.blogspot.com/
Rozdział siódmy
– Czy oni żyją? – zapytała, zanim zdążył się odezwać. Do tej pory ani Chris ani Antoni nie zwracali na nią szczególnej uwagi i dopiero, gdy się odezwała, spojrzeli na nią zdziwieni, że jest w tym pokoju. Rosier wzdrygnął się, obrzydzony, że szlama będzie udawała właśnie jego.
– Co za różnica? – burknął Dolohov.
– Taka, że potrzebujemy ich żywych, jeśli chcemy zrealizować ten plan i jednocześnie uniknąć Azkabanu.
Chris wydał z siebie dziwny odgłos, będący czymś pomiędzy kaszlnięciem a jęknięciem. Przeniósł niepewne spojrzenie na Antioniego. Tom wywnioskował, że to właśnie Dolohov był odpowiedzialny za sprowadzenie mugolaków do dormitorium.
– Tylko ich ogłuszyłem – mruknął, wyraźnie niezadowolony z tego, że cała wina leżała po jego stronie, gdyby postanowił inaczej. – Nie wiem ile jeszcze będzie działać zaklęcie.

http://papierowe-szepty.blogspot.com/
{12} Szukaj ciszy
Kim jesteś, Claro?
Rozświetlony Eagle Eye na odległym brzegu rozmigotanej złotym światłem ulicznych latarni rzeki. Odległe krzyki grupki młodzieży zmierzającej na drugą stronę.
— Czy to prawda? Naprawdę jesteś córką Fanny Forrester?
Resztki deszczu niknących gdzieś między kocimi łbami. Papieros odpalony drżącymi rękoma. Jej nieodgadnione spojrzenie, skupione gdzieś w oddali.
Czemu się tak przyglądasz, Claro? Chyba nie udajesz zamyślenia tylko dlatego, że starasz się unikasz odpowiedzi?
Dłonie zaciśnięte na lodowatej, metalowej barierce. Odrobinę zbyt blisko, odrobinę zbyt daleko. Milion sprzeczności.
— Ale… Przecież to niemożliwe. Przecież… ona umarła.
Rozpędzone myśli. Ogłuszająca cisza. Niewypowiedziane myśli. Ukryte pytania. Mordercza ciekawość.
— Na mą duszę, brzmisz, jakbyś to wszystko zmyśliła.
— Niby czemu miałabym kłamać. Jestem klonem GEMa. Boże, w mojej głowie brzmiało to o wiele lepiej. Chyba już rozumiem twoje niedowierzanie.
— Jesteś… doskonała.
— Genetycznie predestynowana do bycia doskonałą, to zdecydowana różnica.
— Jednak się z tym nie zgodzę.
— W takim razie oszukujesz także siebie.

http://glonek-bb.blogspot.com/
Rozdział 1: Za nocą
- Nie martw się. Twoja tajemnica jest u mnie bezbieczna.
- Wybacz, jeżeli ci nie uwierzę. - powiedziała lekko drwiącym tonem.
- Rozumiem. - odłożył kubek na stolik i podniósł się. - Muszę już iść.
- Uraziłam cię? - spytała, także wstając. Poczuła wstyd, że znowu nie była miła i nie doceniła jego dobrych zamiarów.
- Nie mastw się o nic, nie miałem zbyt wiele czasu. - Skierował się w stronę drzwi. - Jeszcze kiedyś cię odwiedzę, jeśli chcesz.
- Tak, czemu nie. - mruknęła.

http://only-illusion.blogspot.com/
04. Trujące
- Chcesz mnie zostawić! Chcesz odejść! - zaczęłam okładać Severus'a pięściami, zupełnie nad sobą nie panowałam. Po tak długim czasie tłumienia w sobie tego, jak bardzo boli mnie jego decyzja o przyszłości, wszystko wyszło na zewnątrz. Cały ból, cały żal. Straciłam kontrolę. - Zostaw mnie! Zostaw już teraz! Idź stąd! Zejdź mi z oczu! - nadal okładałam go ciosami, jednak były one tak karkołomne i pozbawione siły, że Sev bez trudu je zatrzymał i chwycił mnie za nadgarstki. Spojrzał na mnie swoimi czarnymi oczami, w których teraz malował się krzyk i łzy. Ostatkami sił wyrwałam swoje nadgarstki z ucisku. Nadal prowadzona emocjami i pozbawiona racjonalnego myślenia rzuciłam mu ostatnie spojrzenie, odwróciłam się i pobiegłam w głąb lasu. Nic nie widziałam, łzy lały mi się do oczu, gałęzie uderzały w twarz.

http://wbrew-grawitacji.blogspot.com/
38. Kto pyta, nie błądzi
– Czyli zaraz wychodzisz?
Podniosłem się i przeciągnąłem, stając na palcach. Skierowałem się w stronę swojej walizki. Znienacka dłoń Syriusza chwyciła moją i powstrzymała mnie od odejścia.
– Tak, ale chciałem o czymś z tobą porozmawiać, zanim wyjdę.
W mojej głowie zaroiło się od myśli. Co zrobiłem?
Przyjrzałem się uważnie twarzy chłopaka. Wyglądał na dość pogodnego, ale kąciki jego ust drżały, zdradzając zdenerwowanie. Do tego wpatrzone we mnie ciemne ślepia po chwili zwróciły się w innym kierunku, w obawie przed konfrontacją, która miała nadejść. Przełknąłem głośno ślinę i odwróciłem się przodem do niego.
– Dobrze – zgodziłem się, zsuwając wzrok na nasze złączone dłonie.
– Nie usiądziesz? – spytał od razu, doprowadzając mnie niemal do szału, bo to jednak musiało być coś poważnego.
– A powinienem?

http://nora-and-darren-lovestory.blogspot.com/
Rozdział 2
- Dobra, starczy tego, bo jeszcze moja dziewczyna pomyśli, że ją zdradzam – rzucił jakby od niechcenia
- Twoja... co? Masz dziewczynę? – nie wiedziałam dlaczego, ale starałam się ukryć smutny ton, co nie bardzo mi wyszło
- Nie, no co ty – powiedział po chwili ciszy – ale twoja reakcja była bezcenna! - dodał z zadziornym uśmiechem

1 komentarz:

Obserwatorzy