sobota, 23 stycznia 2016

Nowe posty (180)

Rozdział 28: Impreza
- Harry?- zaczęła Weny zwracając na siebie uwagę chłopaka.
- Zabierzcie mnie stąd- Kobra podszedł do nich i z błagalną miną upadł na kolana przy Nancy.
- Ale przecież… ty- zaczęła ale przerwała jej pani Pomfrey.
- Był nieprzytomny i pobijany. Możecie mi wyjaśnić dlaczego po dwóch godzinach wygląda jak nowo narodzony?
- Jak?- Draco wrócił do rzeczywistości- Czy on w ogóle miał jakieś obrażenia?
- Nie- zaprzeczył od razu Harry z podłogi.
- Nie?- pielęgniarka poczerwieniała na twarzy- Cztery złamane żebra, wybite biodro oraz bark. I to wszystko to nic?
Kobra jęknął i oplótł ramionami nogi Nancy.
- Zabierzcie mnie od niej- szepnął na tyle głośno aby go usłyszeli.

http://glonek-bb.blogspot.com/
Rozdział 2, cz. 2 ,,Za nocą"
Gdy na nią patrzył poczuł się dziwnie. Nie powinna płakać, odkąd ją obserwuje nigdy tak nie płakała. Nie mógł podejść i jej powiedzieć, że ma nie płakać. Powiedziano mu, że niedługo wszystko się zacznie, nie może teraz zmieniać swoich zachowań.
Wiedział, że nie chodzi tylko o to. Nie wiedział co robić, a coś musiał. Między innymi przez niego tu teraz płacze.
Wszedł cicho przez otwarte okno. Wiedział, że kiedyś tego pożałuje, ale nie było czasu na zastanowienie.

http://nora-and-darren-lovestory.blogspot.com/
Rozdział III: Idiotka
- Za kogo ty mnie masz? – zapytał, siadając obok mnie.
- P.O.T.W.O.R.A - głośno przeliterowałam - Myślałam, że to ostatnie chwile mojego życia! – rzuciłam pół żartem, pół serio.
- Ale nie musiałaś używać swoich szponów!
- Jeszcze raz to zrobisz to… - zaczęłam swoją groźbę śmiertelnie poważnym tonem.
- To co? – wtrącił się
- To… - nie mogłam wymyślić nic sensownego i czułam, że się pogrążam.

http://nightingale-hills.blogspot.com/
Rozdział 11
Próbowała sobie przypomnieć, jakie komplementy mówił jej Harry, ale niezbyt jej się to udawało. Z przejmującą przykrością zauważyła, że wiele z ich rozmów zaczyna już zacierać się jej w pamięci.
Zresztą Harry nie przepadał za opowiadaniem takich rzeczy. Jego zdaniem brzmiały głupio, poza tym po co było mówić o sprawach oczywistych. Właściwie go rozumiała, ale wciąż trochę żałowała.
Lukas przyglądał jej się uważnie. Czasami myślał, że oddałby niemal wszystko, żeby wiedzieć, co się działo w jej duszy. Ale niekiedy stwierdzał gorzko, że może to i lepiej, że nie wie.

http://further-life.blogspot.com/
Rozdział 6
- Lexa, co jest? - spytał, widząc jej zachowanie. Ale nie dane mu było dowiedzieć się czegokolwiek. Nie była w stanie mówić, więc nie mogła go uprzedzić przed tym, co się stało po chwili...
Stworzenie wyrosło jak spod ziemi, rzuciło się na Jonathana i powaliło go na ziemię.
Przez moment stała jak wryta, ale tylko przez moment. Ostatnio zdarzało jej się to zbyt często, a tutaj trzeba było szybkiej reakcji, więc od razu pobiegła w stronę bestii, leżącej na mężczyźnie. Wyjęła sztylet i zamachnęła się, zdając mu cios w plecy. Jonathan podtrzymywał gardło niedźwiedzia łokciem, odpychając paszczę, którą kłapał jak szalony. Wyglądał na takiego, który ma wściekliznę.

http://tanczaca-ze--smokami.blogspot.com/
Rozdział XIX {Jajo w kołysce}
Rycerz zmarszczył brwi, patrząc uważnie na malca w szerokiej, wyłożonej jedwabiami kołysce.
— Jest mój czy jego? — zagadnął niemal samym ruchem ust. Rhaenyra westchnęła.
— Nie wiem. Może nawet nie chcę wiedzieć. Nikt nie może go podejrzewać.
— Za późno, pani. — Mężczyzna spojrzał na nią ponuro. — Każdy, kto potrafi odróżnić od siebie smoka i konia morskiego, zastanowi się, dlaczego dziecko z valyriańskiej krwi ma tak… pospolitą urodę.[…] Żałujesz tego, co zrobiliśmy?
Przez moment słychać było tylko miarowe pochrapywanie dziecka.
— Nie — odszepnęła księżniczka, dotykając skraju tuniki rycerza; czuła pod nią jego napięte, umięśnione ciało. — Jeśli Jace jest twój, zrodził się z namiętności.

http://opowiadaniazkrainypiewotniaka.blogspot.com/
Rozdział 8 + Dodatek
- Nie śmiejcie się! - krzyknął blondyn, choć i jemu samemu drgały kąciki ust od powstrzymywania się przed parsknięciem śmiechem.
- No już, już, pośmialiście się, to teraz ja.
Chwycił butelkę i zakręcił nią. Za pierwszym razem trafiła w nogę Asha, Za drugim, kiedy już prawie się zatrzymała, bus zachwiał się, a butelka poleciała pod ścianę, więc Luke już trochę zniecierpliwiony kręcił ponownie.
- No nie, no! - warknął, gdy butelka zatrzymała się na nim.
- Luke, ile można?! - zaśmiałam się.
- Do czterech razy sztuka... - westchnął i zakręcił.
Tym razem się udało, a butelka zatrzymała się na...

http://we-live-we-love-we-travel.blogspot.com/
Trzynaście
– Przepraszam za nos – powiedziałam. – Złamany?
– Na szczęście nie. Poboli i przejdzie – odparła Magda. – I nie przepraszaj. Obie nas poniosło. To ja zaczęłam, miałaś prawo zareagować. Może mnie to nauczy, że nie powinnam walczyć o rzeczy, które z własnej winy straciłam. Jesteś mądra, dużo mądrzejsza ode mnie, bo nie oceniasz ludzi po pozorach. – Chciałam jej przerwać, ale uniosła rękę i, jakby czytając mi w myślach, dodała: – Tak, zwyzywałaś mnie, ale do tego też miałaś prawo. Źle się zachowałam, chcąc zniszczyć wasz związek. – Westchnęła i spojrzała za okno w zamyśleniu. Po chwili dokończyła: – To fascynujące, ile człowiek musi przejść, żeby zrozumieć swoje błędy.

http://marionetka-ciemnosci.blogspot.com/
Rozdział ósmy
- Poradzę sobie – powiedziała wreszcie, zmęczona przedłużającą się ciszą i wszystkim tym, co sprawiał, że czuła. A nie chciała czuć niczego; nie mogła. - Muszę – dodała ciszej, przenosząc wzrok na dłoń, którą nadal zaciskał na jej ramieniu, a potem obserwowała jak zabrał ją, niespiesznie i jakby niechętnie.
I opuścił ją równie niespodziewanie, jak się zjawił.
A gdy wyszedł, drzwi za nim się zamknęły, a odgłos kroków wreszcie ucichł, osunęła się powoli na ziemię, pozwalając by przez całe jej ciało przetoczyła się fala ulgi, a z piersi wydostało się ni to westchnienie ni szloch.
Lorcanie, coś ty uczynił?

http://polowanie-na-magie.blogspot.com/
Rozdział 14
Po zaspokojeniu pierwszego głodu, rozejrzała się dokoła. Wcześniej nie miała głowy do tego, by przyjrzeć się wnętrzu pomieszczenia. Jadalnia okazała się długa, ale nie za wysoka. Nad stołem, który stał praktycznie przez całą długość pokoju, wisiało nisko kilka żyrandoli. Wszystko wykonane z drewna, żadnych zdobniczych malowideł, żadnych zbroi. Prostota i funkcjonalność przede wszystkim. Na końcu pomieszczenia dostrzegła kominek, który próbował ogrzewać biesiadujących, ale bez większych efektów.
– I co myślicie o tym miejscu? – zapytała po jakimś czasie Crystal, upijając łyk gorącej herbaty z kubka. Skorzystała z okazji, że Don jeszcze do nich nie dołączył.
– Jak dla mnie ekstra! – zawołał Kyle, obgryzając kolejne udko. Jo, zniesmaczona tym, że kolega odezwał się z pełnymi ustami, pokręciła z dezaprobatą głową i już miała go za to zganić, ale wtrąciła się Allie.
– Jak dla mnie za spokojnie tutaj. Nie spotkaliśmy nikogo, kto tu mieszka. Nie uważacie, że to dziwne? – zwróciła się głównie do Crystal i Keitha.

http://if-u-seek-ammy.blogspot.com/
Część II – Rozdział VII - Pocałunek, którego nie miało być
- Muszę Ci coś powiedzieć. - Od razu pomyślałam, że coś się stało. Zmrużyłam delikatnie brwi cały czas na niego patrząc.
- Macy wraca do domu dzisiaj. - Uśmiechnął się radośnie tak samo jak ja bo sama się ucieszyłam.
- O jezu Chad to cudownie. - Tak bardzo się ucieszyłam z tego powodu, że nawet się nie hamowałam. Zamiast go zwyczajnie przytulić - rzuciłam mu się w ramiona w taki sposób, że pocałowałam chłopaka zwyczajnie. Dopiero potem otrząsnęłam się i wróciłam na ziemię czując że nadal się całujemy. Oderwałam się od chłopaka a następnie spojrzałam w jego oczy nie wiedząc tak naprawdę co mam powiedzieć. Nie powinno się tak naprawdę to wydarzyć. (...)
Wieczór. Macy miała już wrócić do internatu. Jednak mimo wszystko - chciałyśmy się z dziewczynami z nią przywitać i po prostu ją może lepiej poznać. (...)
- To ona... - Powiedziała bruneta a ja zmrużyłam oczy.

http://bezdomni-severitus.blogspot.com/
Rozdział 11: Mrok. Część II
Mistrz eliksirów, czując na sobie intensywne spojrzenie brata, zmusił się, by ugryźć kolejny kawałek tosta. Truskawkowy dżem rozlał się w jego ustach.
– Dzisiaj musimy się zastanowić, co możemy zrobić dla Harry’ego. On nie może zostać u Dursley’ów. Wiesz o tym.
Dopiero wtedy Severus zdał sobie sprawę z tego, że wczoraj ten sam dżem musiał zaklęciem usuwać z koszulki Harry’ego. Przełykany właśnie kęs stanął mu w gardle. Ze złością rzucił niedojedzonego tosta na talerz.
– Nie jestem głodny.

http://fantasylovee.blogspot.com/
Rozdział 19
Spadła z niego i zaskoczona zobaczyła jak jej ukochany chwyta się za głowę, a już po chwili znów rzuca na nią. Nie dała rady uciec. Upadł na nią i przygniótł ciężarem. Nie była w stanie się ruszyć, gdy usiadł na niej. Spojrzał na nią i warknął:
-Zemsta nadeszła-po czym w jego dłoniach pojawił się sztylet. Zamachnął się i opuścił go, ale w ostatniej chwili Arivan zatrzymała go tuż przed swoją szyją. Z trudem trzymała jego dłonie, a jej same drżały.
-Samuel błagam!-krzyczała przerażona. Łzy popłynęły po jej polikach, a ona nie próbowała ich powstrzymać.
-Przypomnij sobie! Błagam ciebie, przypomnij sobie co razem przeżyliśmy! Jacy byliśmy szczęśliwy! Proszę cię !- próbowała nadal, ale do niego nic nie docierało. Gdy ostrze dotknęło jej szyi i lekko ją zraniło, spróbowała ostatni raz:
- Samuel kocham cię -powiedziała łamiącym głosem i odpuściła walkę...

http://we-are-a-broken-people.blogspot.com/
Rozdział dziewiąty: Więc teraz, jesteśmy wolni
Jasne światło wpadłszy do pokoju przez szczelnie zamknięte, okute zasłonami w kolorze morskich fal okna, spotykało się z białą pościelą i odbiwszy się od niej przemieniało w złoty blask. Drobinki kurzu błyszczały jakby w tamtym momencie były milionem drobinek kryształu, złotym pyłem.
Anna usiadła wzburzona na skraju łóżka, nagle zgarbiona. Kościste plecy wygięła w nierówny łuk. Poprzez jasną koszulkę wyraźnie zarysowały się łopatki, przywodząc Michaelowi na myśl nierozwinięte do końca skrzydła anioła.
Dziewczyna westchnęła.
– Poczekajmy do końca semestru. Potem wrócę do L.A – skapitulowała.
Uśmiechnęła się do niego smutno przez ramię, dołeczek w lewym policzku pogłębił się. Położyła się obok niego na ciepłym i wygniecionym prześcieradle. Podłożyła rękę pod głowę, by móc lepiej widzieć Michaela.
– W takim razie wrócę do siebie, żebyś była spokojna – podjął, wyważając każde słowo.
Pogłaskała go po policzku wierzchem dłoni.
– Czasami mam wrażenie... – zaczęła niepewnie. – Czasami myślę, że... nie zrozum mnie źle.

http://29-tattoos.blogspot.com/
Rozdział piąty
Proszek poleciał w powietrze, tworząc kolorową mgłę w powietrzu. Drony latały w powietrzu, kamerując to wszystko, a Ailla śmiała się głośno, na chwilę mrużąc oczy przez przyzwyczajenie. Szybko je otworzyła, uświadamiając sobie, że miała okulary na nosie. Natrafiła na radosne spojrzenie Luke'a i chociaż nie potrafiła tego dostrzec, jego uśmiech mówił wszystko. Wyrzuciła proszek znowu, ponieważ połowa jej została i nawet nie zauważyła, że Luke przysunął się jeszcze bardziej do niej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy