piątek, 12 lutego 2016

Nowe posty (182)

Rozdział 16: Sprzymierzeńcy
Miranda pospiesznie założyła kaptur na głowę, było już jednak za późno, by cokolwiek naprawić. Odkryto ich tożsamość, mimo że tyle wysiłku włożyli w to, by tak się nie stało. Najgorsze, że to znów jej wina. Straciła rozum, gdy zobaczyła Olivię Tarinius i prawdopodobnie zaprzepaściła wszystkie szanse na uratowanie Rolanda.
Z przerażeniem spojrzała na mężczyznę, któremu Gelu coraz mocniej przyciskał sztylet do szyi. Miranda nie miała wątpliwości, że jeszcze trochę i ten nieszczęśnik skończy jak Jimmy. Już chciała krzyknąć, by elf przestał, lecz wtedy zorientowała się, kim był nieznajomy.

http://magia-zyczen.blogspot.com/
Rozdział 19
— Będziemy milczeć, księżniczko?
— O ile mi wiadomo, nie mamy wspólnych tematów do rozmów, generale.
Zerkam na niego ponad ramieniem i dostrzegam, że na mnie patrzy. Jest w jego postawie coś dziwnego, coś innego, ale nie mogę dojść co. Mrużę oczy, przyglądając się prostej sylwetce, szerokim barkom i brązowym oczom, w których kryje się ta zmiana.
I właśnie wtedy tracę grunt pod nogami.

http://wlasciwy-wybor.blogspot.com/
Rozdział 38
-Przestań się zachowywać jak dziecko Justin…- warknęłam, gdy trącił mnie ramieniem i nawet nie przeprosił. Wiedziałam, że zrobił to specjalnie.
-I kto to mówi?- wytknął mi, odwracając się w moją stronę. Wkurzona skrzyżowałam ręce na klatce piersiowej. Co on sobie wyobrażał?
-Mam przepraszać za to, że cię lubię? Popełniłam błąd, bo powinnam ci powiedzieć na samym początku, że nie szukam chłopaka. Ale okej, przepraszam. Najwyraźniej to moja wina, że dałam się pocałować w tamten wieczór, bo ja cię sprowokowałam, chociaż nie wiem w jaki sposób…- powiedziałam podniesionym głosem. Miałam go już dość. Nie byłam popychadłem, które mógł szturchać jak chciał.

http://half-blood-as.blogspot.com/
Rozdział 7
-Myślisz że chodzi mi o Willa? Tego wiecznie zapatrzonego w siebie wilka? Nie! Czy naprawdę jesteś aż tak głupia?! Pomyśl mały mieszańcu! Pomyśl rusz ta swoją główka!- I w tym momencie straciłam resztki kontroli, poczułam jak moje kości się lamią i zmieniają swój kształt, poczułam ciepła ciecz w buzi i ostre kły, a moje ciało pokryło się białą białą sierścią. Wszystkie zmysły się wyostrzyły. Po raz pierwszy w życiu udało mi się przemienić czułam się cudownie, jakbym mogła zrobić wszystko.

http://revievv.blogspot.com/
Kulturalne Podsumowanie Miesiąca: Styczeń 2016

http://atlas-bieli.blogspot.com/
#16. Rywalizacje
Przed egzaminami dogryzamy sobie nawzajem. Nasi znajomi mówią, że zachowujemy się jak przedszkolaki. To dziwne, ale nie umiem z tego zrezygnować. Nie potrafię Ci odpuścić,kiedy kpisz z mojej wiedzy, kiedy sugerujesz zabranie się w końcu do nauki, bo moje oceny są śmieszne... Tylko mi to mówisz J., dlatego nie rezygnuje z tego wyzwania i traktuje Cię dokładnie tak, jak Ty mnie.

http://nowy-swiat-andrei.blogspot.com/
Rozdział 38
Chwilę później zaczęła pękać i powychodziły z niej kościotrupy. Ich widok nie przeraził tylko Andrei, ale i samego Dominica. Jeden z nich, dopiero co wychodził z ziemi, złapał Andreę za nogę. Pisnęła i nie kontrolując się, zaczęła okładać go pięściami. Miała w sobie tyle siły, że kościotrup runął na zieloną trawę, a połamany na kilka części już się nie podniósł.
— Co to jest?! — krzyknęła piskliwym głosem, który jej się lekko trząsł ze strachu.(...)
— Jest ich za dużo — szepnęła Andie.
— Zwątpiłaś we mnie? — Zaśmiał się Dominic.
Przemienił się w wilkołaka, czego dhampirzyca w ogóle się nie spodziewała. Odskoczyła na bok i z szeroko otwartymi oczami obserwowała, jak jej towarzysz z dziecinną łatwością rozwala szkielety. Niestety te po jakimś czasie odnawiały się i ponowne atakowały. Andrea poczuła, jak ktoś knebluje jej usta. W obrzydzeniem złapała za ręce szkieletu. Za wszelką cenę chciała odejść jak najdalej od oprawcy.

http://slodki-pamietnik-i-slodki-sekret.blogspot.com/
Rozdział 15
Siedzę już dwa tygodnie w domu, całkiem sam... I tak was to nie obchodzi prawda ? Oczywiście, że wszyscy chcą słuchać mojego użalania się nad sobą. Hahahaha, nie słyszałam lepszego dowcipu. Wszyscy chcą wiedzieć CO SIĘ STAŁO, co nie ? Dobra, opowiem wam wszystko co sama wiem.

http://hogwart-nowa-era.blogspot.com/
Rozdział 1
- Ona jest niebezpieczna! - zawołał poszkodowany i wyrwał swój skarb z rąk tego blondwłosego potwora.
- Sam jesteś niebezpieczny! - prychnęła młoda panna Potter i wróciła do stolika, przy którym siedziała reszta przyjaciół.
- Możemy kontynuować? - mruknęła zniecierpliwiona Rose i założyła ręce na piersi. Już od dobrych 20 minut powinna patrolować korytarze, a siedzi tu z... no właśnie.
- A więc - zaczęła Brittany rozkładając Mapę Huncwotów, którą James dostał od swojego ojca na szesnaste urodziny. - Jeśli tylko wyjdziemy korytarzem od zachodniej strony o równej 5 rano, to powinniśmy znaleźć się na błoniach przed Filchem.
- Dlaczego musimy robić to tak rano - jęknął Scorpius i przejechał sobie ręką po włosach. Naprawdę nie miał ochoty na to, aby zwlekać się z łóżka o świcie i paradować po korytarzach szkoły, żeby rozwiązywać problemy, których narobiła sobie Puchonka.

http://harborn.blogspot.com/
Rozdział 3
- Jesteś pewna, że nas uratują? - zapytała Elaine.
Muira zobaczyła w jej błękitnych oczach zdeterminowanie i siłę.
- Tak. Niedługo tu będą - odpowiedziała bez wahania. Wierzyła w nich.
- W porządku...
Pociągnęła syrenę niespodziewanie na górę. Muira czuła jeszcze większy strach. Wchodzenie na pokład bez zgody jest zakazane, ale zostanie pod pokładem oznaczało śmierć. Miała tylko nadzieję, że przybędzie odsiecz, zanim zostaną przyłapane przez piratów i dostaną karę. Wyszły na zewnątrz. (...)
Wtem rozległ się głośny huk i cały statek zaczął się zakołysać. Muira podparła się dłońmi o drewnianą podłogę, uważając, by nie upaść na beczki i nie zdemaskować kryjówki. Ale to na nic. Beczki same z siebie się przewróciły i poturlały.
Elaine patrzyła z nieodgadnionym wyrazem twarzy i szepnęła:
- Strzelają do nas...

http://mallaroy.blogspot.com/
30
Wampir zeskanował Erin spojrzeniem.
— Pomyliłeś bractwa — przywitała go dziewczyna, mrużąc nieco oczy. Jej głos nadal zabarwiony był snem, dlatego odchrząknęła szybko, dłonią niby od niechcenie przeczesując potargane włosy. Nie, żeby to im pomogło.
— Pomyliłaś szkoły — odparł Michel gładko i uśmiechnął się wyzywająco.

http://herosi-opowiadania-przygody.blogspot.com/
Rozdział 1: Tafla wspomnień
Widziałam siebie, w białej koszulce i czarnych spodniach, miałam wtedy chyba siedem lat? Moja mama stała przed lustrem w sukni ślubnej. Uśmiechała się od ucha do ucha, to miał być jej wielki dzień. Nagle znowu ktoś zaczął pukać do drzwi, po chwili mocno w nie kopał, aż w końcu wpadła ta sama postać. Moja mam krzyknęła. Z nożem w ręce podbiegł do mojej przerażonej mamy, a dziewczynka tylko się przyglądała. Świetnie, czemu nie zareagowałam? Może... gdyby to zrobiła.

http://glonek-bb.blogspot.com/
Rozdział 4: Za nocą
Obudziła się z potężnym bólem głowy. Długo nie otwierała oczu, wspominając miniony sen. Był tak realny.
Usłyszała szmery i głosy. Uchyliła lekko powiekę i rozejrzała się, zastanawiając się kto bez pozwolenia wszedł do jej pokoju. Na to co zobaczyła otworzyła oczy i podniosła się. Dopiero teraz do niej dotarło, że leży na podłodze.
Znajdowała się w dziwnym, małym pomieszczeniu. Nie widziała wiele z powodu panującej wokół ciemności. Słyszała dwa głosy, jeden wydawał jej się dziwnie znajomy.
- Klara? - rzuciła niepewnie. - Klara to ty?
Głosy ucichły. Usłyszała kroki i zapłakany głos przyjaciółki.
- Tak, to ja. - mruknęła. - Co się dzieje Mesha, co my tu robimy?
- Ja... nie wiem. - szepnęła, próbując coś dojrzeć. - Gdzie my w ogóle jesteśmy?

http://milosc-a-nienawisc.blogspot.com/
Rozdział 17
Powiecie pewnie ,,To nie może się tak skończyć". Niestety wygląda na to, że jednak może. Podnoszę się, ocieram łzy i idę robić to co wychodzi mi najlepiej. Idę udawać. Udawać, że nic się nie zdarzyło przez te 2 dni, że on nic dla mnie nie znaczy i że to nic nie znaczyło. Zdradzę Wam sekret. Będę tak robić już do końca. Na zawsze.

http://bullet-by-edi.blogspot.com/
3. Let's have some fuckin fun
Jeździliśmy po Lublinie, właściwie bez celu. Słuchaliśmy muzyki, ja dopalałem szluga wywołując tym niesmak na twarzy Festera. On też jara. Ale chyba mniej niż ja.
Kiedy już wyjeżdżaliśmy z dzielnicy meneli i pijaków, wreszcie wpadłem na jakiś pomysł.
- Może kupimy zioło?
- Ładnie to brzmi... Kupimy... – Fester sie śmiał.
- Dobra, jedziemy do Zacka – powiedziałem, zmieniając bieg.
Zack był naszym kumplem. Członkiem The Bullets. Jednym z ludzi dla mnie najwazniejszych. A jest ich niewielu, na placach obu rąk moge policzyć.
Miał mieszkanie. Na drugim końcu Lublina. To Subaru spali dzisiaj troche paliwa.
- A jakieś plany na wieczór masz? – zapytałem, będąc już w połowie drogi.
- Raczej spędze go ze swoją dupą. Tobie radze to samo – Kumpel spojrzał na mnie sugestywnie.
Uśmiechnąłem sie lekko.
- Może we czwórke gdzies pójdziemy?
- Bullet, kurwa... – Fester nie wytrzymał. Zrobił facepalm.

Wyszliśmy z sali balowej. Wróciliśmy na trawnik przed szkołą. Nie byliśmy tam sami. Wiele par zdecydowało się patrzeć na gwiazdy na niebie. Sukienki wielu dziewczyn gniotły i brudziły się na ziemi, ale one tego nie zauważały wpatrzone w oczy swoich partnerów [...]
- Czym ja jestem?
- Twoje pytanie powinno brzmieć "Kim ja jestem?". Jesteś sobą. Jesteś po prostu sobą.
- Nie to miałam na myśli.
- Wiem co miałaś na myśli.
- W takim razie odpowiedz

http://always-caskett.blogspot.com/
Nim stracisz siebie
Nie spojrzała na ciebie podejrzliwie. W zasadzie już od dawna tego nie robiła, odkąd przekonała się, że twoje intencje są czyste. Lata spędzone razem sprawiły, że przełamałeś wiele barier, które nie pozwalały jej być tak blisko z drugim człowiekiem, ale… Brakowało ci tego – fascynacji, elementu zaskoczenia, iskry mogącej przerodzić się w dziki ogień. Dorośliście, oboje.

http://oczy-w-ogniu.blogspot.com/
Rozdział 4
Tajemniczy obiekt stoi na drugim końcu połyskującego blatu. Kath nie próbuje podejść bliżej, przygląda się oparom, wychodzącym z wewnątrz misy. Nagle w powietrzu czuć coś więcej niż sam odór, wyraźnie można wyodrębnić zapach ulatniającego się gazu. Kath marszczy czoło i odwraca się, by jak najszybciej opuścić pomieszczenie. Gwałtownie odskakuje jednak, widząc przed sobą potężnie zbudowaną postać, która stoi w cieniu. Człowiek podchodzi o kilka kroków. Kath pomimo ciemności, widzi, że jest to ten sam murzyn, z którym miała już do czynienia.

http://nowa-w-hogwarcie.blogspot.com/
Rozdział 29: Co się stało?
Zdezorientowana Tamara nie zdążyła zadać pytania. Została zmiażdżona w uścisku przez Albusa, który trzymał ją przez chwilę w ramionach, by równie gwałtownie, jak ją chwycił, pocałować ją. Dziewczyna zapewne zamierzała zaprotestować, ale nie zdołała. Al ją puścił i zaczął na nią wrzeszczeć. Posypało się wiele epitetów, nie za pochlebnych, ale też nienajgorszych, przeplatanych ciągłym przyciąganiem jej, ściskaniem i całowaniem.
– Czy moje oczy dobrze widzą? – szepnął oszołomiony Nott.
– I… ona go nie zabija? – dodał równie cicho James.
– Tylko mnie musiała pobić – mruknął Scorpius, gdy Elena przyłożyła mu zimny kompres do spuchniętego policzka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy