piątek, 26 lutego 2016

Nowe posty (184)

The Door: 01 – Facet Niebieska Budka
Dla każdego człowieka mógłby być to zwykły dzień. Na pewno dla każdego? Przecie ten zwyczajny dzień mógłby być osiemnastymi urodzinami, bądź imieninami swojej ciotki. Dla mnie zwyczajny dzień to dzień bez problemów. Choć kiedy ostatnio miałam jakikolwiek normalny dzień? Chyba w ubiegłym roku. Szłam w ten dzień po popołudniu ze szkoły. Deszcz padał dość mocno, a głupia zapomniałam wziąć parasola. Tylko jesienne, mokre liście upiększały swoimi kolorami, asfalt, który jest już tak dziurawy, że myszy mogłyby schować się przed drapieżnikami. Cała mokra od deszczu i od łez zastanawiałam się, czy naprawdę jestem tak naiwna i prosta jak konstrukcja cepa, że można zabawić się moimi uczuciami. Myślałam, że on mnie naprawdę kocha. Jednak życie jest ciągłą zmianą i lubi czasami do sypać nam soli do herbaty. Powolnym krokiem przemierzałam przez okolicę, kiedy obok w małym lasku zobaczyłam coś nowego - niebieską budkę policyjną.

http://oczy-w-ogniu.blogspot.com/
Rozdział 6
Kath kuca na brudnej, betonowej powierzchni i nie spuszcza wzroku z pleców lokatora. Po kilku chwilach, tuż zza kontenera, obok którego jest brunetka, wyłania się drugi mężczyzna. (...) — Dzień dobry, Wood. — Kath słyszy powitanie mężczyzny, który ma bardzo charakterystyczny, angielski akcent.
— Witaj, Cedric. (...) Skauci już węszą. — Joys z pełną powagą podnosi wzrok na swojego rozmówcę.(...)
— Takie ryzyko zawodowe. — Rechocze Cedric, jednak Joysowi nie jest do śmiechu.
— Jest jeszcze coś. — Cedric podnosi głowę zaciekawiony.

http://hpipj-medalion-fortuny.blogspot.com/
Rozdział 31: Zawiłości
- Ja nawet nie mam partnera- mruknęła Cola- Zamiast na balu, zrelaksuje się w dormitorium.
- Co? Myślałam, że Kobra jednak…- zaczęła Cathy ale przerwała widząc mordercze spojrzenie Nicole.
- Z tym idiotą? O nie!
(…)
- Wiem, że uważasz mnie za idiotę albo jeszcze gorzej. Teraz mogę dać ci do tego jeszcze większy powód, ponieważ nie umiem zapraszać dziewczyny na bal, a że robię to po raz pierwszy na pewno wychodzi mi okropnie.
- Nie, jak na razie idzie nieźle- zaplotła ręce na piersi z satysfakcją wymalowana na twarzy.
- Dlatego od razu przejdę do rzeczy- zaśmiał się nerwowo- Pójdziesz ze mną na bal? Który jest jutro.
Nicole zaśmiała się ale od razu zakryła usta dłonią. Opanowała się i dopiero wtedy mu odpowiedziała.
- Tak, z wielką chęcią.
- Naprawdę? Z chęcią? Myślałem, że powiesz z kwaśną miną: "Będę musiała się z tobą użerać"
Ponownie nie mogła się powstrzymać i zaśmiała się pod nosem.

http://przebudzenie-mocy-moje-story.blogspot.com/
Rozdział 4: Szkolenie
Skywalker staje przed nami i długo się przygląda. Nie jest starszy od naszej pani generał, jest jej bratem-bliźniakiem, a jednak wygląda dużo, dużo starzej. To pewnie przez tę siwą, rozwichrzoną brodę. Ona jednocześnie dodaje mu powagi i jakiegoś dostojeństwa. Kiedy tak patrzę na niego, wierzę, że jest prawdziwym Mistrzem.
Kiedy odzywa się, każdy z nas ma wrażenie, że mówi specjalnie do niego.
– Żołnierze! – mówi Skywalker. – Wybraliśmy was do niezwykle ważnego zadania. Wasi dowódcy uznali, że jesteście najlepsi. Nie widziałem was w akcji, ale wierzę im na słowo. Teraz jednak przyszedł czas, żebyście nauczyli się czegoś jeszcze: jak być niezwyciężoną drużyną.

http://polowanie-na-magie.blogspot.com/
Rozdział 16
Wielka Księga Wiedzy, podarowana od Stwórcy, dawała władzę temu, kto ją posiadał. Dobro nie używało jej dla swoich korzyści, po prostu strzegło jej i nie pozwalało, by żaden nieproszony osobnik nie mógł do niej zajrzeć. – Jo przerzuciła kartkę, odchrząknęła delikatnie i czytała dalej. Wszyscy zasłuchani, nie zauważyli, że Don podszedł do nich bezszelestnie. Jedynie Keith zwrócił na niego uwagę, lecz nie chcąc rozpraszać innych, nie odzywał się. – Oczywiście Zło zamierzało wykorzystać ją do przejęcia władzy nad całym światem i kiedy tylko słudzy Dobra dowiedzieli się o tym od swoich szpiegów, postanowili ukryć Księgę w bezpiecznym miejscu. Pozostawało pytanie, kto miał się tego podjąć? Oraz najważniejsze, gdzie schować tak cenny przedmiot, by Zło nigdy go nie odnalazło?

http://into-dust-n.blogspot.com/
Into dust, n #60
— Na litość Boską, Julie, dorośnij! Nie znasz go? Nie wiesz kim jest? Co zrobił... co chciał zrobić Ninie? To śmieć. A tacy jak on... nie zasługują na szczęśliwe zakończenia. Jak krótkowzroczna musisz być, żeby po tym wszystkim, chcieć teraz zaklinać rzeczywistość?
Twarz Rizzo ściąga grymas rozpaczy. Cóż za słodko - gorzkie odkrycie! Że już nie czuje tego, co zwykła czuć, gdy jej dotykał. Że wszystko, co ich łączyło bezpowrotnie wyparowało. Że jest wolna. I, że to niesamowicie druzgocące odkrycie. Lecz... co jeśli on faktycznie ma rację? Że, skoro Benjamin Ward ma stać się dla niej kimś ważnym, to musi być człowiekiem bez skazy? Że nie takim powinna chcieć go widzieć. Że on rzeczywiście musi taki być. Właśnie ważą się losy jej szczęścia. Na jednej szali ono, na drugiej zadowolenie Adriena. Musi dokonać wyboru. Mądrego wyboru. A ten może być tylko jeden. Zbyt wiele razy patrzyła, jak Levine od niej odchodził. Przynajmniej o jeden za dużo.

http://the-story-of-heroes.blogspot.com/
Rozdział 8: The Story of Heroes
To co ujrzał Frank, wywarło na nim ogromne wrażenie.
Spodziewał się, iż twierdza będzie bardziej zniszczona. Prócz setek kamiennych blogów walających się po ziemi, zamek wydawał się wręcz nienaruszony. Sam pałac przypominał Frankowi bardzo duże mauzoleum wykonane z głęboko czarnego marmuru, czyniąc go przerażającym i pięknym, stworzonym niczym ze strachu i cienia. Lśniące wieże pałacu sięgały chmur. Tuż przed wejściem do budowli znajdował się kilkumetrowy posąg przedstawiający człowieczą postać z głową wzniesioną ku górze. Monument zdawał się być uszkodzony, gdyż postać była pozbawiona rąk.

http://the-evil-daughter.blogspot.com/
16. ( Niekoniecznie ) Dobre decyzje cz.II
- Draco! – Warknęła przestraszona dziewczyna. – Użyj patronusa.
          - Nie – odpowiedział krótko, po czym szarpnął dziewczynę za chudą rękę. – Bombarda Maxima! – Wycelował różdżką  w grubą, wilgotną ścianę, która pod wpływem jego zaklęcia rozsypała się w drobny mak.
          - O czym ty myślisz, Malfoy?
          - Ufasz mi? – Złapał jej twarz w swoje dłonie i z największą, nieudawaną szczerością spojrzał w błękitne oczy.
          - Ufam.
          - Twój błąd.

http://glonek-bb.blogspot.com/
Rozdział 6: Za nocą
Oczy rozszerzyły jej się ze zdumienia. Nie była pewna czy to na pewno miało trafić w jej ręcę. Książka okazała się pamiętnikiem osoby, która tutaj kiedyś mieszkała. Usiadła na łóżku zagłębiając się w lekturę. Gdy przeczytała większą część jej zainteresowanie wzrosło. Nie było tu dokładnych wskazówek, ale informacje w nim zawarte mogły jej się kiedyś przydać. Nie wiedziała jeszcze jak mogłaby je wykorzystać, ale nadzieja rosła.
Spojrzała przez kraty na swojego strażnika. Uśmiechnął się nieznacznie, lecz nie patrzył na nią. Podeszła bliżej. Czuła do niego coś, co po zastanowieniu można by nazwać sympatią.
- Hej. – zagadnęła.

http://ostatnie-tango.blogspot.com/
Rozdział 3
Maddie szybko poderwała do głowę do góry, słysząc niepokojący odgłos dochodzący z ciemności. Już kiedyś miała z nim do czynienia. Niedawno. Całkiem niedawno. Ale także dawno, dawno temu. Dziewczyna zerwała się na równe nogi i wycofała się jeszcze bardziej, przyciskając się plecami do ściany, gdy tylko to sobie uświadomiła. Doskonale wiedziała, z kim ma do czynienia i to wcale nie działało na nią uspokajająco. Świadomość ta spowodowała, że panika ponownie ścisnęła ją za gardło, a widok ciemnozielonego węża o wąskich, czarnych źrenicach, który powoli wypełzł z cienia i skierował się w jej stronę, wyrwał z jej ust okrzyk przerażenia.

http://zatrute-serca.blogspot.com/
27
Mijający nas uczniowie z ciekawością szeptali między sobą, racząc się teoriami, o co też znowu kłóci się ta dwójka. I oczywiście najprostszy wniosek nasuwał się sam: o dziewczynę.
O Layken Turner.
Nie podobał mi się sposób, w jaki ją obserwował — był zaborczy, nachalny, niczym wilk pilnujący swojego terytorium. A Lake zdawała się albo tego nie zauważać, albo tylko dla mnie była to oczywista oczywistość, którą starannie omijała wzrokiem. Nie mogłem zrozumieć, dlaczego się z nim zadawała, ale w końcu dotarło do mnie, że to on znał ją od prawie sześciu lat, a ja dopiero kilka miesięcy. Byli razem w paczce jak ja, Fred, Finnick i Arthur. Nie powinienem więc mieć do niej pretensji, że koleguje się z takim kretynem.
A jednak miałem. Zazdrość i pogarda zasłoniły mi oczy czerwienią. Naprawdę go nienawidziłem — za to, że miał do niej więcej praw niż ja, choć to mnie zawdzięczała życie i ze mną siedziała w tym popapranym gównie.

http://rok-z-huncwotami.blogspot.com/
Rozdział 19: Nowy nauczyciel OPCM
Cała klasa pogrążona w rozmowach, nagle zamilkła. Przez próg drzwi przeszedł nauczyciel. Mężczyzna, więc Syriusz niechętnie porzucił swoje zamiary. Ubrany był w bordową koszulę, ciemny krawat w jaśniejsze paski, granatową marynarkę i spodnie tego samego koloru. Miał brązowe włosy i ciemne oczy, a szczękę pokrywał dwudniowy zarost. Był nieprzyzwoicie przystojny.
Ruby zamarła. W klatce piersiowej poczuła ucisk ze zdenerwowania. Wpatrywała się w niego swoimi zielonymi oczyma, mimowolnie delikatnie rozchylając usta z szoku, jaki przeżywała. Nie, nie, nie, nie, błagam, nie, prosiła w duchu, ale wiedziała, że nic to da.

http://attract-to-the-miricle.blogspot.com/
Waleczny jak lew – Rozdział IX
- Nie sądziłem, że uda wam się zajść tak daleko, Kuroko. - Poprawiłem okulary, patrząc z pewnością na Tetsuyę, który stał przede mną.
- Daliśmy z siebie wszystko by tu być, Midorima-kun. Drużyna Seirin, jest taką, która gra zespołowo. Jestem pewien, że dzięki temu zajdziemy jeszcze wyżej.
- Jeśli myślisz, że gra zespołowa wystarczy, by wygrać, to się mylisz, nanodayo. Mogłeś podjąć lepszą decyzję, taką, która da ci zwycięstwo. Chodź, Kuroko. Pokażę ci, jak niedorzeczny był twój wybór.

http://historiepewnegodemona.blogspot.com/
Opowiadanie II "Czy wiesz, o co walczysz?" cz. XV
- Chcesz mi powiedzieć, że to na niego cały czas polowałeś?! - Chaos patrzył na mnie zimno - No to gratuluję! Teraz jest na wyciągnięcie ręki!
Kirin parsknął śmiechem, szybko jednak zaczął udawać, że kaszle, gdy poczuł na sobie mój wzrok.
- Czyli to, o to cały czas chodziło? - Wyklęty wyglądał na rozbawionego. Postanowiłem go zignorować, jednak on miał najwyraźniej inne plany - Wpakowałeś się w to tylko, po to, żeby mnie znaleźć?
- Widzisz?! Nawet jemu wydaje się to idiotyczne! - bezlitośnie dodał Chaos oskarżycielsko wskazując ręką na czarnowłosego.
- Idiotyczne? Ależ skąd - uśmiechnął się na ten swój irytujący sposób - Głupie, owszem. Ale jestem w stanie zrozumieć urażoną dumę - powoli przeniósł na mnie wzrok. Miał w sobie coś z kota. W jego oczach czaił się ten sam rodzaj niewymuszonej wyższości, ten który był tak bliski pogardzie, ale w swym wyrachowaniu nie przekraczał jeszcze tej delikatnej granicy.

http://raptularz-zimnokrwistych.blogspot.co.uk/
2. Hakane
Przytknął do mojej piersi długi palec, na którego końcu lśnił ostro zakończony, metalowy pazur. Chciałem coś powiedzieć, jednak obolałe gardło odmówiło mi współpracy. Zacząłem się krztusić. Na jedno skinienie wampira, przytknięto do mych ust zimny, pulsujący nadgarstek. Zacisnąłem powieki, by nie widzieć przebijających się przez skórę seledynowych żył, w których tętniła słodka, aromatyczna posoka. Pachniała piękną, zdrową kobietą.
Ktoś złapał mnie za czuprynę. Usłyszałem ciche syknięcie i poczułem obezwładniającą woń wilgoci przytkniętej do mych ust. Moje ciało zaczęło rzucać się w konwulsjach, nie potrafiłem się dłużej opierać. Chciałem umrzeć, zanim zabrałem choć jedno niewinne życie. Ale ona pachniała wyśmienicie…

http://posrod-gwiazd.blogspot.com/
Na skraju przepaści
- Jak to jest przespać się ze szlamą?
- Nie wiem – pochylił się ku niej i delikatnym ruchem odgarnął do tyłu kosmyk kręconych włosów, który nieustannie wpadał jej w oczy. - Przespałem się z tobą – dodał, a w jego głosie zabrzmiała ta sama nagość, którą ujrzała w jego błękitnym spojrzeniu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy