piątek, 11 marca 2016

Nowe posty (186)

Prolog
Oddychałam nierówno, próbując się uspokoić i wyrównać rytm rozszalałego serca, które za nic miało moje myśli i napędzało chęć rozerwania kogoś na strzępy. Zimna ręka przyłożona do rozgrzanego czoła nijak pomogła, a ja czułam się jeszcze gorzej – nie tylko psychicznie, ale i fizycznie, co wcale nie ułatwiało sprawy.
Wstępując do Akademii Policyjnej, byłam pewna, że największy nacisk zostanie położony na szkolenie taktyczne, a tymczasem trafiłam na prowadzącego, który przygotowanie kondycyjne uważał za punkt numer jeden naszego kursu i ewidentnie nie zamierzał nam odpuścić. Z kolei ja miałam wrażenie, że w jakiś sposób nadszarpnął moją dumę i zniszczył mi reputację tylko dlatego, że jestem jedyną dziewczyną w grupie samych facetów.

http://rehabilitation-by-avengers.blogspot.com/
6.8. Trudna Podróż Cz.4 – TheFreakShow
Nie tracąc już czasu na zbędne paplanie, podeptałyśmy w stronę drzwi, tylko po to aby znaleźć się na ciemnym korytarzu. Tylko pojedyncze światełka rozjaśniały trochę korytarze. Jak przewidziałam, ciemność zaświatów przesiąknęła wszystko. Ciemno-brązowe ściany, z których złaziła farba (A w nie których częściach tak bardzo, że widać było metalową siatkę). Dywany poplamione krwią, a gdzie nie gdzie walały się płaty mięsa i ludzkich organów (Co było wręcz obrzydliwe). Jednakże nikogo po za nami nie było, choć wiedziałyśmy, że to mogłaby być cisza przed burzą. Nie tracąc czujności, rozglądałyśmy się bacznie. Ja poczułam ciarki na plecach, pomimo przyzwyczajenia się do takich sytuacji. Nagle moją uwagę przykuła Black Blade, która gapiła się w jeden punkt, który okazał się oknem na przeciwko nas, na końcu korytarza.

http://glonek-bb.blogspot.com/
Za nocą – rozdział 7
Zapomniała o wszystkim; gdzie się znajduje, po co tu jest, że przed nią stoi jej oprawca. Poczuła niewyjaśniony żal patrząc w jego ciemne oczy. Przyszła jej ochota na to by go przytulić. Gdzieś w głębi świadomości zdawała sprawę, że jest to ochota manipulowana, ale nie miała zamiaru się wyrywać, chciała go zaskoczyć. Klęknęła przed nim, zarzuciła mu ręce na ramiona i przyciągnęła do siebie. Zesztywniał. Zapomniał się przez co pozwolił jej wsłuchać się w jego emocje; zmieszanie, smutek, przez moment złość i zaraz … strach? Chwilę później rozluźnił się odwzajemnił uścisk. Mocno, ale nie na tyle, by bolało. Sprawiało jej to przyjemność i czuła się bezpiecznie. Tylko dlaczego bezpiecznie? Przestraszyła się, że znowu chce nią manipulować i próbowała wyrwać w jego uścisku, ale jej na to nie pozwolił.
- Proszę – szepnął. Zaskoczona przestała się kręcić. Uświadomiła sobie, że sama tego potrzebowała, dawno jej nikt w ten sposób nie przytulał.

http://we-live-we-love-we-travel.blogspot.com/
Czternaście
Traciłam już powoli nadzieję na istnienie jakiegokolwiek dobrego rozwiązania, kiedy ktoś dotknął mojego ramienia. Błyskawicznie wstałam, w pierwszym odruchu panikując, nagle dopuszczając do świadomości myśl, że ostatnią osobą, która mnie dotykała, był Francuz. Jednocześnie zdziwiłam się i ucieszyłam, kiedy zobaczyłam przed sobą... Magdę.
– Co się stało? – zapytała.
Chciałam odpowiedzieć, wyjaśnić jej wszystko, lecz gdy tylko przypomniałam sobie całe zajście z tamtym obcym mężczyzną, znowu zaczęłam płakać. Jąkając się, zaczęłam chaotycznie mówić:
– Ten facet... on... on był agresywny i... i... To było straszne...
– Kto? Kto to był? I gdzie jest Hans? – dopytywała mnie.
Pokręciłam głową.
– Nie wiem...

http://porzeczkowysorbet.blogspot.com/
Ludzie
Nie lubię kłamstw w ważnych sprawach. Kłamstw które się ciągną za człowiekiem, a on nie ma odwagi by przyznać prawdę. [...]
Mogłabym tak jeszcze długo. Jak pewnie każdy. Kiedy już zaczniesz wyliczać rzeczy których nie lubisz, nagle okazuje się jak wiele ich jest.
Czasem mam dość społeczności...

http://if-u-seek-ammy.blogspot.com/
Część III Rozdział II : Sekret Kathleen
- Pamiętam jak byliśmy zakochani, szczęśliwi. Myślałam że w tamtym momencie miałam wszystko. Wszystko straciło sens, kiedy pojawiła się ona.. i ktoś jeszcze.
- Kto ? - Spytał Jessie zaciekawiony. Dziewczyna spojrzała wtedy na niego nie wiedząc w sumie jak ma mu powiedzieć.
- Byłam w ciąży, Jessie. - Wydukała to w końcu. Jessie odsunął się na chwilę w szoku. Był zaskoczony tą informacją od byłej dziewczyny.
- Poczekaj.. - Pomyślał patrząc gdzieś indziej i zatrzymał ponownie wzrok na niej. - To było nasze dziecko, prawda? - Spytał.

http://where-butterfly-never-died.blogspot.com/
Rozdział 5
- Widzę że szykuje się niezła impreza, co nie Heller? - powiedział nieznajomy.
- Jednak musimy być bardzo ostrożni - odpowiedział prof. Heller, a ostatnie słowo zaakcentował i spojrzał w moją stronę. Co mnie zdziwiło, gdyż nie miałam pojęcia o co chodziło.
- Spokojnie Johny. Szybko to załatwimy i odstawimy młodą do domu. Całą i zdrową - oznajmił nader pewny siebie i powoli wyszedł przed szereg zakapturzonych. Zaczął trząść rękoma, jakby się rozgrzewał.
- Oby... ona jest ważna. Pamiętaj o tym Richard - dodał już lodowato niebieskooki doktor i wyjął z pod marynarki coś, co wyglądało mi na niebieski kamień, który po chwili zgniótł. Szatyn o kręconych włosach skinął głową porozumiewawczo.

Heidi obserwowała działania ukochanego, sama leżąc na pryczy. W nocy nie zmrużyła oka choćby na chwilę. Już nie musiała, skoro w pełni umarła. Zamiast na sen, przeznaczyła ten czas na przyglądanie się Damonowi. Sama się sobie dziwiła jak bardzo ją wystraszył swoim wybrykiem. Gdyby mogła, ostro by mu za to przygadała. Jednak nie miała takiej możliwości, więc jedynie cieszyła się jego bliskością. Zastanawiała się o czym myśli. Zauważyła, że jego mięśnie są napięte. Łokcie oparł o kolana, a dłońmi przejechał po twarzy, by w końcu mogły spocząć na jego ustach.
Jest zdenerwowany, to dobrze – pomyślała. – Czyli przejmuje się tym co zrobił, nie daje mu to spokoju. Czuje.

http://ostatnihorcrux.blogspot.com/
Rozdział 4
"Możesz walczyć, ale nie wygrasz. Możesz się bronić, ale nie obronisz. Możesz próbować, ale nie odniesiesz sukcesu. Jesteś za słaba. Nie wygrasz, nie wygrasz, nie wygrasz."
Potem, gdy rozległ się pierwszy dźwięk, pierwsze słowa - początek układanki, to było jak nagłe olśnienie, prawda, którą trzeba zdobyć za wszelką cenę. Prawda, która pomoże, która da ukojenie.
To nie było ubrane w słowa. To było uczucie, potrzeba.
Pytanie jak to się skończy? Co one zrobią, gdy już nie będzie im potrzebna, gdy nie będzie zależności między nimi?
Spadnie w dół, w dziurę z zasklepionym wyjściem.

http://trzecia-strona-mocy.blogspot.com/
Rozdział 11: Wojownicy z lasu
Zjawiają się tak nagle, że nawet nie zauważam, jak. Po prostu: w jednej chwili polana jest pusta, a w następnej otacza nas krąg ludzi. Jakby byli duchami, które wyszły prosto z drzew. Ale nie są duchami, są wojownikami, ubranymi w skórzane zbroje, z bronią przy boku. Wciąż milczą, celując prosto we mnie z niewielkich kusz. Jest ich wielu… zbyt wielu.
Odkładam ostrożnie blaster na ziemię i unoszę lekko ręce, żeby pokazać, że nie mam złych zamiarów. Boję się, ale jednocześnie mam rozpaczliwą nadzieję, że może nam pomogą, zabiorą gdzieś, gdzie Poe dostanie pomoc lekarską… Może uda mi się ich jakoś przekonać, że nie jesteśmy ich wrogami…
– Proszę, pomóżcie nam – mówię przez ściśnięte gardło. – On jest chory, trzeba go zabrać do lekarza… Proszę…

http://sila-jest-we-mnie.blogspot.com/
Rozdział 4(3)
— Jesteś blada jak ściana, idź do domu.
— I myśli pan, że w domu będę się martwić mniej!? — wrzasnęła, a zaraz potem cicho przeprosiła za swoje zachowanie. Komendant nie chował urazy.
— Nie zapominaj, czym jedzie Colin. Mógłby się rozwalić we wszystkim, ale nie w swoim ukochanym Dodge'u. Wróci tu w całości, bo to Colin. Colin Pieprzony Farciarz.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy